SCUF Omega to nowy kontroler premium dla PS5 i PC wyposażony w technologię TMR, sześć dodatkowych przycisków i błyskawiczne spusty. Zapraszamy na szczegółowy test.
Przez ostatnie lata przez moje ręce przewinęło się sporo profesjonalnych kontrolerów. Testowałem między innymi SCUF Reflex FPS, później DualSense Edge, a każdy z nich próbował przekonać mnie, że właśnie znalazłem idealne narzędzie do rywalizacji online. SCUF Omega od początku sprawiał jednak wrażenie produktu zaprojektowanego według nieco innej filozofii.
Producent nie próbował ulepszyć klasycznego DualSense. Zamiast tego stworzył własną konstrukcję niemal od podstaw. Pierwsze zdjęcia sugerowały, że mamy do czynienia z kolejnym drogim padem dla e-sportowców. Dwa tygodnie testów pokazały mi jednak, że Omega jest czymś więcej niż tylko kolejnym kontrolerem z dodatkowymi przyciskami.


Już po kilku godzinach grania trudno było wrócić do standardowego DualSense. Jeszcze ciekawiej zrobiło się podczas bezpośrednich porównań ze SCUF Reflex FPS, którego testowałem cztery lata temu. Tamten model dawał wyraźną przewagę w strzelankach. Omega idzie krok dalej i próbuje stać się centrum dowodzenia dla każdego rodzaju gry.
Zawartość pudełka robi świetne pierwsze wrażenie
Już samo opakowanie sugeruje, że mamy do czynienia z produktem klasy premium. Pudełko jest duże, solidne i dobrze zabezpiecza zawartość podczas transportu. Granatowo-biała kolorystyka wygląda elegancko, a wewnętrzne elementy skutecznie utrzymują wszystkie akcesoria na swoim miejscu.
Po otwarciu pokrywy naszym oczom ukazuje się twarde etui transportowe. Właśnie ono zajmuje centralne miejsce w pudełku i od razu buduje poczucie obcowania ze sprzętem z najwyższej półki. Producent nie oszczędzał na dodatkach, co widać od pierwszych chwil.



W zestawie znajdziemy:
1 × kontroler SCUF Omega
1 × przewód USB-C do USB-A o długości 2 metrów
1 × odbiornik bezprzewodowy
3 × dodatkowe nakładki analogów o różnej wysokości
4 × zaślepki przycisków
1 × blokadę przewodu turniejowego
1 × uniwersalne etui transportowe
Całość prezentuje się bardzo profesjonalnie. Szczególnie spodobało mi się etui, które bez problemu mieści kontroler i najważniejsze akcesoria. W przypadku sprzętu kosztującego kilka razy więcej niż standardowy pad jest to wręcz obowiązkowy dodatek.
Jakość wykonania? Absolutnie turniejowy poziom premium
SCUF Omega od pierwszego kontaktu sprawia wrażenie sprzętu stworzonego dla zawodników i najbardziej wymagających graczy. Każdy element został spasowany z ogromną precyzją. Nic nie trzeszczy, nic nie ugina się pod naciskiem i nie sprawia wrażenia przypadkowego.

Matowe wykończenie wygląda elegancko i jednocześnie dobrze maskuje ślady użytkowania. Producent zastosował także przyjemne faktury na uchwytach, które poprawiają chwyt nawet podczas wielogodzinnych sesji.
Ogromne wrażenie robi ergonomia. SCUF wyraźnie odrobił pracę domową. Kontroler jest nieco większy od klasycznego DualSense, ale jednocześnie lepiej rozkłada ciężar. Dłonie naturalnie odnajdują swoje miejsce, a wszystkie dodatkowe przyciski znajdują się dokładnie tam, gdzie powinny.

Podczas wielogodzinnych sesji w Diablo IV: Lord of Hatred (na PS5) oraz Forza Horizon 6 (PC) nie odczuwałem zmęczenia dłoni. Reflex FPS już kilka lat temu należał do najwygodniejszych kontrolerów na rynku. Omega jest jeszcze lepiej wyprofilowana i sprawia wrażenie sprzętu projektowanego od początku z myślą o profesjonalnym użytkowaniu.
Łączność z praktycznie każdym urządzeniem
SCUF Omega obsługuje kilka sposobów połączenia, dzięki czemu nie ogranicza się wyłącznie do PlayStation 5. Kontroler działa przewodowo za pomocą dołączonego kabla USB-C, bezprzewodowo przez dedykowany odbiornik oraz poprzez Bluetooth. W praktyce oznacza to możliwość wygodnego korzystania z urządzenia na PS5, komputerach osobistych, smartfonach i tabletach.

Podczas testów nie zauważyłem problemów z opóźnieniami czy utratą połączenia. Odbiornik zapewniał bardzo stabilną komunikację z komputerem lub konsolą, a przełączanie między urządzeniami przebiegało szybko i bezproblemowo. Dużą zaletą jest także obecność blokady przewodu turniejowego. Dzięki niej kabel nie wypnie się przypadkowo podczas ważnego meczu czy rozgrywki rankingowej.
Dodatkowe przyciski – tutaj SCUF pokazuje swoją przewagę
Jednym z największych wyróżników Omegi jest liczba dodatkowych elementów sterowania. Na tylnej części obudowy znajdziemy cztery programowalne przyciski, które można przypisać do wybranych funkcji. Rozmieszczenie jest bardzo przemyślane. Palce niemal automatycznie trafiają we właściwe miejsca.

Jeszcze ciekawiej prezentują się dwa boczne przyciski umieszczone po wewnętrznej stronie uchwytów. To rozwiązanie rzadko spotykane nawet w segmencie premium. Początkowo wymaga krótkiego przyzwyczajenia, ale po kilku dniach grania trudno wyobrazić sobie powrót do klasycznego układu.
W Marvel Rivals wykorzystałem je do aktywacji umiejętności specjalnych i szybkiego przełączania akcji. W 007 First Light (PC) przypisałem pod nie funkcje związane z wyposażeniem agenta. Komfort obsługi wzrósł natychmiast.

Łącznie użytkownik otrzymuje sześć dodatkowych przycisków dostępnych bez odrywania kciuków od analogów. Właśnie w takich momentach widać przewagę profesjonalnych kontrolerów nad standardowymi rozwiązaniami.
Spusty przypominające kliknięcie myszki
SCUF Reflex FPS imponował błyskawicznymi spustami już kilka lat temu. Omega rozwija ten pomysł jeszcze mocniej. Producent zastosował blokady spustów, które radykalnie skracają drogę aktywacji. Po ich włączeniu przyciski przypominają bardziej kliknięcie wysokiej klasy myszki komputerowej niż klasyczny spust konsolowego kontrolera.


Różnica podczas gry jest natychmiastowa. Każdy strzał aktywuje się praktycznie od razu. Szczególnie dobrze odczułem to w Marvel Rivals oraz 007 First Light, gdzie liczą się ułamki sekund. Mechanizm działa pewnie i nie sprawia wrażenia delikatnego. Wręcz przeciwnie. Spusty wydają przyjemny, wyraźny klik, który daje poczucie pełnej kontroli nad każdą akcją.
Analogi TMR – przyszłość profesjonalnych kontrolerów?
Najciekawszym elementem specyfikacji są jednak analogi wykorzystujące technologię TMR. Skrót pochodzi od Tunnel Magnetoresistance. Oznacza wykorzystanie zaawansowanych czujników magnetycznych do wykrywania ruchu drążków. Rozwiązanie przypomina filozofię znaną z efektu Halla, ale oferuje jeszcze większą precyzję oraz niższe zużycie energii. Klasyczne analogi wykorzystują elementy stykowe, które z czasem ulegają zużyciu. Właśnie stąd bierze się znane wielu graczom samoczynne przesuwanie postaci czy kamery.

Technologia TMR eliminuje ten problem poprzez ograniczenie mechanicznego zużycia kluczowych elementów. W teorii oznacza to znacznie dłuższą żywotność i większą precyzję. Podczas testów analogi działały znakomicie. Ruch był płynny, bardzo dokładny i niezwykle responsywny. Szczególnie dobrze wypadały podczas jazdy w Forza Horizon 6, gdzie nawet minimalne ruchy przekładały się na zachowanie samochodu.

SCUF pozwala również wymieniać nakładki analogów. W zestawie otrzymujemy kilka wariantów wysokości, dzięki czemu łatwo dopasować kontroler do własnych preferencji.
Aplikacja mobilna SCUF – bardzo wygodna, ale nieidealna
Konfiguracja kontrolera odbywa się za pomocą dedykowanej aplikacji SCUF dostępnej na Androidzie. Program pozwala przypisywać funkcje przyciskom, tworzyć profile, regulować czułość analogów oraz dostosowywać zachowanie wielu elementów sterowania. Interfejs jest przejrzysty i nie sprawia problemów nawet mniej zaawansowanym użytkownikom.






Zmiany zapisują się szybko, a przełączanie pomiędzy profilami działa bez zarzutu. Kilka minut wystarczy, aby stworzyć zupełnie inne ustawienia do strzelanek, gier akcji czy wyścigów.
Pojawia się jednak pierwszy minus.
Brakuje aplikacji dla komputerów osobistych oraz konsol. W 2026 roku taki brak trochę zaskakuje. Konkurencja coraz częściej oferuje konfigurację bezpośrednio na urządzeniu lub poprzez dedykowane programy komputerowe. Korzystanie wyłącznie ze smartfona nie jest dużym problemem, ale pozostawia pewien niedosyt.
Jak Omega wypada na tle DualSense Edge?
Przy okazji testów nie mogłem uniknąć porównań do DualSense Edge, który sprawdzałem trzy lata temu. Kontroler Sony nadal imponuje integracją z systemem PlayStation 5, bardzo dobrą jakością wykonania oraz możliwością szybkiej wymiany modułów analogów. Nadal pozostaje świetnym wyborem dla graczy związanych głównie z ekosystemem PlayStation.

SCUF Omega oferuje jednak więcej swobody. Dostajemy większą liczbę dodatkowych przycisków, bardziej agresywne spusty turniejowe, nowoczesne analogi TMR i znacznie szersze możliwości personalizacji. Konstrukcja sprawia także wrażenie bardziej nastawionej na profesjonalną rywalizację.
DualSense Edge jest świetnym kontrolerem premium. Omega przypomina natomiast sprzęt przygotowany z myślą o e-sporcie i maksymalnym wykorzystaniu każdej przewagi.
Wrażenia z gier – przewaga jest odczuwalna
Najwięcej czasu spędziłem z Omegą na PlayStation 5. Marvel Rivals od pierwszych minut pokazało potencjał dodatkowych przycisków. Możliwość aktywacji umiejętności bez odrywania kciuka od prawego analoga znacząco poprawiała płynność rozgrywki. Starcia były bardziej dynamiczne, a reakcje szybsze.
Diablo IV: Lord of Hatred pozwoliło docenić ergonomię kontrolera. Wielogodzinne farmienie ekwipunku i kolejne starcia z bossami nie powodowały dyskomfortu. Dodatkowe przyciski świetnie sprawdzały się przy aktywacji umiejętności oraz zarządzaniu wyposażeniem.
Saros okazał się natomiast doskonałym pokazem precyzji analogów TMR. Sterowanie postacią było niezwykle dokładne, a każdy ruch wydawał się bardziej naturalny niż na standardowym kontrolerze.
Na komputerze osobistym szczególnie dobrze zapamiętam Forza Horizon 6. Precyzja prowadzenia samochodów robiła ogromne wrażenie. Delikatne korekty toru jazdy stawały się łatwiejsze, a kontrola nad pojazdem bardziej intuicyjna.
007 First Light z kolei świetnie wykorzystało potencjał błyskawicznych spustów. Każda wymiana ognia była bardziej responsywna, a kontroler momentami przypominał połączenie pada i myszki.
Czy warto kupić SCUF Omega?
SCUF Omega to jeden z najlepszych kontrolerów premium, jakie miałem okazję testować w ostatnich latach. Świetna ergonomia, fantastyczna jakość wykonania, sześć dodatkowych przycisków, nowoczesne analogi TMR i błyskawiczne spusty tworzą zestaw, który naprawdę daje przewagę podczas rozgrywki. Szczególnie docenią go gracze spędzający setki godzin w sieciowych strzelankach, grach akcji oraz produkcjach nastawionych na rywalizację.

Lista wad jest zaskakująco krótka. Pierwszą stanowi brak aplikacji dla komputerów i konsol. Drugą jest bardzo wysoka cena (od €239.99), która skutecznie ograniczy grono potencjalnych odbiorców.
Mimo tego trudno nie odnieść wrażenia, że SCUF stworzył jeden z najbardziej kompletnych kontrolerów dostępnych obecnie dla PS5 i PC. Reflex FPS był świetny. DualSense Edge okazał się bardzo udanym rozwinięciem klasycznego pada Sony. Omega natomiast sprawia wrażenie sprzętu z kolejnego etapu ewolucji kontrolerów premium.

Kontroler na testy dostarczyła firma SCUF Gaming.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.