Porównujemy Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Analiza grafiki, ray tracingu, PSSR, wydajności, tekstur, oświetlenia oraz wszystkich najważniejszych zmian względem oryginału.
Assassin’s Creed IV: Black Flag przez ponad dekadę uchodził za jedną z najlepszych odsłon serii. Ubisoft nie zdecydował się jednak na prosty remaster. Black Flag Resynced powstał od nowa na najnowszej wersji silnika Anvil, a twórcy przebudowali niemal każdy element oprawy wizualnej. Sprawdziłem, jak ogromna jest różnica pomiędzy oryginałem z PlayStation 3, podstawowym modelem PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Pro. Wyniki potrafią zaskoczyć.
Powrót Edwarda Kenwaya w zupełnie nowej odsłonie
Assassin’s Creed IV: Black Flag zadebiutował pod koniec 2013 roku i do dziś pozostaje jedną z najwyżej ocenianych części całej serii. Wielu graczy wracało do pirackiej przygody Edwarda Kenwaya właśnie dla swobody eksploracji Karaibów, świetnych bitew morskich oraz klimatu złotej ery piractwa. Ubisoft doskonale wiedział, że zwykłe podbicie rozdzielczości nie wystarczy. Studio zdecydowało się więc odbudować grę praktycznie od podstaw, wykorzystując najnowszą generację silnika Anvil, znanego między innymi z Assassin’s Creed Shadows. Producent podkreśla, że celem nie było stworzenie klasycznego remastera, lecz pełnoprawnego remake’u zachowującego ducha oryginału.
Pierwsze minuty zabawy pokazują, że nie są to puste deklaracje marketingowe. Fundament rozgrywki pozostaje identyczny, jednak praktycznie każdy element obrazu został zaprojektowany od nowa. Karaiby zyskały nową geometrię, całkowicie przebudowane materiały, nowoczesny system oświetlenia oraz efekty pogodowe, których PlayStation 3 zwyczajnie nie byłoby w stanie wyświetlić.
Przekonajmy się, jak duży jest faktyczny przeskok pomiędzy trzynastoletnim oryginałem a wersjami przygotowanymi dla PlayStation 5 i PlayStation 5 Pro?
PS3 kontra PS5. Różnica większa niż wskazują pierwsze zrzuty ekranu
Na pojedynczych screenach można odnieść wrażenie, że Black Flag po prostu zyskał ostrzejsze tekstury i lepsze oświetlenie. Podczas normalnej rozgrywki skala zmian okazuje się jednak zdecydowanie większa.


PlayStation 3 wyświetlało świat z wykorzystaniem statycznego oświetlenia, bardzo prostych cieni oraz agresywnego systemu LOD. Drzewa, budynki czy skały często zmieniały poziom szczegółowości niemal na oczach gracza. Obiekty pojawiały się stosunkowo blisko kamery, a wiele elementów otoczenia korzystało z dwuwymiarowych billboardów.
Resynced eliminuje praktycznie wszystkie te ograniczenia. Gęstość roślinności wzrosła wielokrotnie, a wyspy wyglądają bardziej naturalnie dzięki znacznie bogatszej geometrii. Nawet niewielkie skały czy fragmenty plaży mają własną strukturę zamiast płaskiej tekstury. Różnicę bardzo dobrze widać podczas eksploracji Hawany oraz Nassau, gdzie oryginał momentami sprawiał dziś wręcz sterylne wrażenie.


Ogromne znaczenie ma również nowy system streamingu danych. Dysk SSD w konsolach PlayStation 5 pozwala praktycznie natychmiast doładowywać kolejne fragmenty świata, dzięki czemu Ubisoft mógł zastosować znacznie bardziej szczegółową geometrię bez widocznego doczytywania. Twórcy wykorzystali także mikropoligonową technikę renderowania, która płynnie zwiększa liczbę detali wraz ze zbliżaniem się do obiektów. Zamiast nagłych przeskoków jakości otrzymujemy niemal niewidoczne przejścia.
Oświetlenie robi największą różnicę
Największą gwiazdą całej przebudowy pozostaje jednak system oświetlenia. W oryginale światło było w ogromnym stopniu przygotowane wcześniej przez twórców. Efekt wyglądał dobrze w 2013 roku, ale dzisiaj bardzo łatwo zauważyć jego ograniczenia.



Resynced korzysta z całkowicie dynamicznego modelu oświetlenia wspieranego przez sprzętowy ray tracing. Promienie słońca przenikają pomiędzy koronami palm, wnętrza budynków reagują na otwieranie drzwi, a zachmurzenie wpływa na kolor całego otoczenia niemal w czasie rzeczywistym. Nawet zwykły spacer po dżungli wygląda dzięki temu zdecydowanie bardziej naturalnie.
Zmienia się również sposób odbioru scen nocnych. Światło pochodni odbija się od ścian i drewnianych konstrukcji, tworząc miękkie przejścia tonalne zamiast ostrych plam znanych z PlayStation 3. Atmosfera podczas infiltracji fortów zyskuje na wiarygodności, choć sama mechanika skradania pozostaje wierna oryginałowi.


Jeszcze lepiej wypadają burze. Black Flag już trzynaście lat temu słynął z widowiskowych sztormów, jednak Resynced wynosi je na zupełnie inny poziom. Błyskawice rozświetlają całe niebo, mokre powierzchnie reagują na światło, a ocean odbija otoczenie znacznie dokładniej niż wcześniej. Całość wygląda bardziej filmowo, ale jednocześnie nie traci charakterystycznego klimatu oryginalnej gry.


Tekstury i materiały. Black Flag wygląda jak produkcja obecnej generacji
Największy postęp po kilku godzinach rozgrywki widać nie w samej rozdzielczości, lecz w jakości materiałów. Oryginalny Black Flag korzystał z tekstur przygotowanych z myślą o pamięci PlayStation 3, która wynosiła zaledwie 256 MB pamięci systemowej i 256 MB pamięci graficznej. Programiście w tamych czasach musieli stosować liczne kompromisy, dlatego drewno, skały czy tkaniny często wyglądały płasko i brakowało im głębi.


Black Flag Resynced wykorzystuje komplet zupełnie nowych materiałów PBR (Physically Based Rendering). Drewno kadłuba Jackdawa posiada widoczne słoje, przetarcia oraz ślady działania słonej wody. Metalowe elementy uzbrojenia reagują na światło w zależności od stopnia zużycia, natomiast skórzane pasy i ubrania Edwarda prezentują drobne zagniecenia oraz fakturę materiału. Gra nie próbuje już oszukiwać samą teksturą. Większość detali otrzymała rzeczywistą głębię dzięki mapom wysokości oraz znacznie bogatszej geometrii.



Różnice szczególnie dobrze widać w portowych miastach. Ściany budynków mają nierówną strukturę, cegły wystają ponad powierzchnię, a dachówki przestają przypominać płaskie obrazy naklejone na model. Nawet niewielkie elementy wyposażenia, takie jak skrzynie, beczki czy liny, wyglądają jak osobne obiekty, a nie część jednej tekstury.
Modele postaci przestały zdradzać wiek gry
Wersja z PlayStation 3 cierpiała przede wszystkim na ograniczoną liczbę wielokątów. Twarze bohaterów posiadały stosunkowo prostą geometrię, mimika była oszczędna, a włosy tworzono z płaskich, półprzezroczystych płaszczyzn. W 2013 roku prezentowało się to dobrze, jednak dziś różnice rzucają się w oczy niemal natychmiast.


Resynced przebudowuje wszystkie najważniejsze modele. Edward Kenway otrzymał znacznie bardziej szczegółową twarz, wyraźniejsze rysy oraz nowy system shaderów skóry. Widać pory, zarost i drobne niedoskonałości cery, które wcześniej po prostu nie istniały. Oczy odbijają otoczenie w naturalny sposób, a animacja mięśni twarzy sprawia, że dialogi wyglądają znacznie bardziej wiarygodnie.



Podobnie prezentują się bohaterowie drugoplanowi. Mary Read, Blackbeard czy Charles Vane korzystają z nowych modeli oraz bardziej zaawansowanych animacji twarzy. Różnice nie zmieniają fabuły, ale poprawiają odbiór wielu scen przerywnikowych. Momentami można odnieść wrażenie, że oglądamy produkcję stworzoną kilka lat temu, a nie odświeżoną grę z ery PlayStation 3.
Karaiby tętnią życiem dzięki nowej geometrii
Świat Black Flag zawsze zachwycał skalą, jednak ograniczenia sprzętowe wymuszały bardzo agresywne oszczędzanie zasobów. Wyspy często wydawały się puste, a wiele elementów otoczenia znikało już kilkadziesiąt metrów od kamery.


Black Flag Resynced praktycznie eliminuje ten problem. Gęstość roślinności wzrosła wielokrotnie, a odległość rysowania należy do największych zmian względem oryginału. Palmy, krzewy oraz wysokie trawy pozostają widoczne znacznie dalej, a dodatkowo poruszają się pod wpływem wiatru. Las wygląda dzięki temu jak jeden spójny ekosystem zamiast zestawu pojedynczych modeli.


Ubisoft zwiększył również liczbę obiektów dekoracyjnych. Plaże wypełniają muszle, kamienie, fragmenty drewna i roślinność. Porty zyskały dodatkowe skrzynie, beczki oraz wyposażenie codziennego użytku. Miasta wydają się bardziej zamieszkane, mimo że układ ulic pozostaje niemal identyczny jak trzynaście lat temu.
Woda nadal zachwyca, ale dziś robi jeszcze większe wrażenie
Black Flag już podczas premiery uchodził za jedną z najładniejszych gier przedstawiających ocean. Ubisoft od początku traktował wodę jako jeden z najważniejszych elementów całej produkcji. Resynced rozwija ten pomysł praktycznie pod każdym względem.


Fale posiadają znacznie większą liczbę warstw animacji, dzięki czemu powierzchnia morza wygląda bardziej naturalnie. Zmieniono sposób załamywania światła, poprawiono przezroczystość płytkiej wody oraz dodano znacznie dokładniejsze odbicia otoczenia. Podczas spokojnego rejsu można dostrzec odbicia chmur, wysp oraz samego Jackdawa.



Jeszcze większy postęp przynoszą sztormy. Krople deszczu deformują taflę wody, a wysokie fale odbijają błyskawice praktycznie w czasie rzeczywistym. Efekt robi szczególne wrażenie na PlayStation 5 Pro, gdzie ray tracing zwiększa dokładność odbić i poprawia sposób rozpraszania światła na mokrych powierzchniach.
Ray tracing zmienia klimat całej gry
Ubisoft nie potraktował ray tracingu jako marketingowego dodatku. Technologia wpływa na praktycznie każdą lokację obecnej generacji. Odbicia w wodzie wyglądają znacznie dokładniej, światło rozchodzi się naturalniej we wnętrzach, a cienie zyskują miękkie przejścia zamiast ostrych krawędzi.

Najbardziej spektakularnie wypadają wnętrza tawern oraz budynków administracyjnych. Światło wpadające przez okna odbija się od drewnianych ścian, rozjaśnia kolejne pomieszczenia i tworzy subtelny efekt globalnej iluminacji. Oryginał korzystał z wcześniej przygotowanych map światła, natomiast Resynced oblicza wiele z tych efektów w czasie rzeczywistym.

Podczas nocnych spacerów różnica staje się jeszcze bardziej widoczna. Pochodnie oświetlają pobliskie obiekty zgodnie z ich rzeczywistym położeniem, a cienie zmieniają długość wraz z ruchem źródła światła. Klimat przypomina momentami Assassin’s Creed Shadows, choć sama stylistyka pozostaje wierna pirackiemu oryginałowi.
PS5 kontra PS5 Pro. Mniejsze różnice, ale widoczne dla wymagających
Podstawowe PlayStation 5 prezentuje bardzo wysoki poziom i trudno nazwać tę wersję kompromisową. Większość nowych technologii działa również na standardowej konsoli Sony. PlayStation 5 Pro pokazuje jednak przewagę w najbardziej wymagających scenach.
Największą korzyść przynosi wyższa jakość ray tracingu oraz większa rozdzielczość wewnętrzna obrazu. W trybie Balanced i Fidelity odbicia zachowują więcej szczegółów, a drobne elementy otoczenia pozostają ostrzejsze nawet podczas szybkiego ruchu kamery. Znacząco ograniczono również migotanie cienkich obiektów, takich jak liny, maszty czy gałęzie palm.
Sony wykorzystuje tutaj drugą generację technologii PSSR. Algorytm skuteczniej rekonstruuje obraz niż wcześniejsze rozwiązanie z pierwszych gier na PS5 Pro. Dzięki temu drobne detale zachowują ostrość, a całość wygląda bliżej natywnego 4K. Szczególnie dobrze prezentują się odległe wyspy oraz elementy roślinności widoczne podczas żeglugi.
Nie oznacza to jednak przepaści względem podstawowej PS5. Wielu graczy zauważy różnice dopiero na dużym telewizorze OLED lub drogim monitorze 4K. Zwykła PlayStation 5 nadal oferuje obraz, który spokojnie można uznać za jedną z najlepiej wyglądających gier tej generacji.
Który tryb grafiki wybrać? Performance, Balanced czy Fidelity
Black Flag Resynced oferuje trzy tryby wyświetlania obrazu na konsolach PlayStation 5, jednak ich charakter różni się bardziej niż w wielu współczesnych produkcjach Ubisoftu. Twórcy nie ograniczyli się wyłącznie do zmiany liczby klatek na sekundę. Poszczególne ustawienia wpływają również na jakość ray tracingu, rozdzielczość wewnętrzną oraz poziom szczegółowości wybranych efektów.
Performance – najlepszy wybór dla większości graczy
Tryb Performance (wydajność) celuje w stabilne 60 kl./s i już po kilku minutach rozgrywki widać, że właśnie z myślą o nim projektowano większość mechanik. Dynamiczne pojedynki na pokładach okrętów, parkour oraz szybkie przemieszczanie się po dachach Hawany korzystają na wyższej płynności bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Podstawowa PlayStation 5 utrzymuje 60 klatek przez zdecydowaną większość czasu. Sporadyczne spadki pojawiają się głównie podczas wyjątkowo intensywnych sztormów lub największych bitew morskich, jednak nie wpływają zauważalnie na komfort rozgrywki.

PlayStation 5 Pro wypada jeszcze lepiej. Mocniejszy układ graficzny pozwala utrzymać wyższą rozdzielczość wewnętrzną, dzięki czemu obraz pozostaje ostrzejszy nawet podczas szybkiego obracania kamery. PSSR drugiej generacji skuteczniej eliminuje migotanie cienkich elementów, takich jak liny, maszty czy gałęzie palm. W praktyce oznacza to najbardziej płynną i jednocześnie najbardziej czytelną prezentację całej gry.
Dla zdecydowanej większości graczy właśnie tryb Performance będzie najlepszym wyborem. Różnice wizualne względem pozostałych trybów są stosunkowo niewielkie, natomiast dodatkowa płynność poprawia praktycznie każdy aspekt rozgrywki.
Balanced – złoty środek dla telewizorów 120 Hz
Balanced (zrównoważony) okazuje się najciekawszym kompromisem, choć wymaga telewizora lub monitora obsługującego odświeżanie 120 Hz. Gra działa wtedy z płynnością około 40 klatek na sekundę, co zapewnia wyraźnie lepszą responsywność niż klasyczne 30 FPS, a jednocześnie pozwala zachować wyższą jakość obrazu.
W tym ustawieniu Ubisoft zwiększa rozdzielczość renderowania oraz podnosi jakość części efektów graficznych. Lepsze odbicia, dokładniejsze cienie i wyższa precyzja globalnego oświetlenia sprawiają, że Karaiby prezentują się bardziej naturalnie, szczególnie podczas zachodu słońca oraz nocnych scen w portach.

Na PlayStation 5 Pro przewaga nad podstawową konsolą staje się wyraźniejsza. Wyższa moc GPU pozwala utrzymać stabilniejsze 40 FPS nawet podczas najbardziej wymagających sekwencji, a ray tracing działa z większą precyzją. Różnice nie rzucają się w oczy od pierwszej sekundy, jednak po dłuższej rozgrywce łatwo zauważyć ostrzejsze odbicia, lepszą stabilność obrazu oraz mniejszy poziom szumu w cieniach.
Balanced wydaje się najbardziej uniwersalnym trybem dla osób posiadających nowoczesny telewizor. Łączy wysoką jakość grafiki z płynnością wyraźnie przewyższającą klasyczne 30 FPS.
Fidelity – pokaz możliwości silnika Anvil
Tryb Fidelity (jakość) powstał przede wszystkim z myślą o maksymalnym wykorzystaniu możliwości nowego silnika Anvil. Priorytet otrzymuje jakość obrazu, dlatego liczba klatek zostaje ograniczona do 30 FPS-ów.
Już podczas pierwszych minut można zauważyć wyższą rozdzielczość wewnętrzną, dokładniejsze odbicia oraz bardziej szczegółowe cienie. Największe korzyści widać podczas spokojnej eksploracji wysp, rozmów z bohaterami oraz obserwowania krajobrazów z pokładu Jackdawa. Gdy akcja przyspiesza, przewaga Fidelity nad Balanced staje się znacznie mniej oczywista.

PlayStation 5 Pro pozwala wykorzystać ten tryb w pełni. Ubisoft zwiększył zasięg ray tracingu, poprawił jakość odbić oraz ograniczył artefakty widoczne w najbardziej kontrastowych scenach. Obraz wygląda niezwykle czysto, zwłaszcza na dużych ekranach 4K.
Mimo tego trudno jednoznacznie polecić Fidelity jako domyślne ustawienie. Black Flag pozostaje grą opartą na ruchu, wspinaczce i walce, dlatego wyższa płynność zwyczajnie lepiej pasuje do charakteru rozgrywki.
Mój wybór
Po kilkunastu godzinach testów najłatwiej mi wskazać trzy grupy odbiorców.
- Performance – najlepszy wybór dla większości graczy. Stabilne 60 FPS, świetna responsywność i bardzo niewielkie kompromisy wizualne.
- Balanced – najbardziej opłacalny tryb dla posiadaczy telewizorów 120 Hz. Łączy wysoką jakość grafiki z wyraźnie lepszą płynnością na poziomie 40 FPS-ów.
- Fidelity – propozycja dla osób, które przede wszystkim chcą podziwiać możliwości nowego silnika Anvil i maksymalną jakość obrazu.
Największe wrażenie na mnie zrobił tryb Balanced na PlayStation 5 Pro. Gra zachowuje bardzo wysoką szczegółowość, świetnie wykorzystuje ray tracing, a 40 klatek na sekundę okazuje się zaskakująco komfortowym kompromisem. Jeśli jednak dysponujecie zwykłą PlayStation 5, to bez wahania polecam tryb Performance. Jakość grafiki nadal pozostaje znakomita, a płynność wyraźnie poprawia przyjemność z każdej morskiej bitwy i każdej wspinaczki na karaibskie forty.
Werdykt. Tak powinny wyglądać współczesne remake’i
Assassin’s Creed Black Flag Resynced udowadnia, że nawet trzynastoletnia gra może zachwycić oprawą wizualną, jeśli twórcy zdecydują się na znacznie więcej niż podbicie rozdzielczości i kilka nowych tekstur. Ubisoft przebudował praktycznie każdy element świata. Od geometrii wysp, przez materiały i modele postaci, aż po całkowicie nowy system oświetlenia oraz ray tracing. Największą zaletą pozostaje jednak fakt, że mimo ogromnych zmian produkcja nie traci klimatu oryginału. Karaiby nadal wyglądają znajomo, ale jednocześnie sprawiają wrażenie miejsca stworzonego z myślą o obecnej generacji konsol. Koniecznie zapoznajcie się z recenzją Bartosza, który bardzo wysoko ocenił omawianą grę.
Podstawowa PlayStation 5 oferuje świetną jakość obrazu i bardzo dobrą wydajność. W trybie Performance trudno doszukać się poważniejszych kompromisów, a 60 klatek na sekundę idealnie pasuje do dynamicznego parkouru, walki i morskich potyczek. Wielu graczy nie poczuje potrzeby przesiadki na mocniejszy sprzęt, ponieważ już standardowa konsola zapewnia jedną z najlepiej wyglądających odsłon serii Assassin’s Creed.

Wszędzie dobrze, ale na Pro najlepiej
PlayStation 5 Pro pokazuje jednak, gdzie trafia dodatkowa moc GPU. Wyższa rozdzielczość wewnętrzna, skuteczniejsze wykorzystanie PSSR drugiej generacji, dokładniejsze odbicia ray tracingu oraz stabilniejsza wydajność w najbardziej wymagających scenach sprawiają, że właśnie ta wersja prezentuje się najlepiej. Różnice nie są rewolucyjne, jednak na dużym telewizorze 4K lub monitorze Tandem OLED stają się wyraźnie zauważalne. Największe korzyści odczują osoby wybierające tryb Balanced lub Fidelity.
Najbardziej imponująco wypada jednak porównanie z PlayStation 3. Oryginalny Black Flag wciąż pozostaje świetną grą pod względem rozgrywki, ale jego oprawa wyraźnie zdradza wiek. Resynced nie przypomina klasycznego remastera. Momentami wygląda jak produkcja zaprojektowana od podstaw na PlayStation 5, zachowując jednocześnie układ świata, historię i charakter jednej z najbardziej lubianych części serii.

Nie mam żadnych wątpliwości, jeżeli kolejne odświeżenia marki Assassin’s Creed będą przygotowane z równie dużą dbałością o szczegóły, to Ubisoft z pewnością może stworzyć nowy wzorzec dla remake’ów swoich klasycznych gier. Black Flag Resynced pokazuje, że szacunek dla materiału źródłowego można połączyć z najnowszymi technologiami, nie tracąc przy tym tego, co przed laty pokochali gracze.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.

Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.