Stitch trafia do starożytnego Egiptu i próbuje uratować historię przed Chomikvaderem. Sprawdzamy, czy „Stitch. Podróże w czasie. Starożytny Egipt. Tom 1” od Egmontu to dobra propozycja na Dzień Dziecka.
Dzień Dziecka to dobry moment, żeby sięgnąć po komiks, który po prostu chce bawić. Bez ciężkich tematów, bez wielkich dramatów i bez prób udowadniania, że literatura obrazkowa musi być śmiertelnie poważna. „Stitch. Podróże w czasie. Starożytny Egipt. Tom 1” idealnie wpisuje się w taki klimat. Adriano Barone i Fabrizio Cosentino zabierają młodszych ( i nie tylko!) czytelników do starożytnego Egiptu, gdzie znany z animacji Disneya bohater musi naprawić historię po kolejnej intrydze Chomikvadera. Zamiast klasycznych piramid pojawiają się bowiem absurdalne „klocamidy”, a los świata ponownie zawisa na włosku.
Pomysł brzmi jak szalony odcinek kreskówki i właśnie w tym tkwi jego największa siła. Twórcy ani przez chwilę nie próbują udawać, że opowiadają realistyczną historię. Liczy się przygoda, humor i ciągły ruch. Stitch wpada z jednych tarapatów w kolejne, a czytelnik bardzo szybko łapie rytm tej zwariowanej wyprawy.


Egipt pełen humoru i kolorów
Bez wątpienia największe wrażenie zrobiły na mnie rysunki. Fabrizio Cosentino świetnie oddaje energię Stitcha, który praktycznie na każdej stronie wygląda tak, jakby za moment miał coś zepsuć albo przypadkiem uratować sytuację. Kadry są dynamiczne, pełne drobnych gagów i sympatycznych min postaci. Młodsi odbiorcy będą mieli tutaj sporo frajdy nawet podczas zwykłego przeglądania plansz.
Jednocześnie autorzy przemycają kilka elementów związanych ze starożytnym Egiptem. Nie jest to oczywiście lekcja historii, ale w tle pojawiają się faraonowie, budowniczowie i motywy inspirowane prawdziwą kulturą tamtego okresu. Dzięki temu komiks może zachęcić dzieci do dalszego odkrywania historii, zamiast podawać suche fakty w szkolny sposób. Sama fabuła kręci się wokół próby przywrócenia właściwego kształtu piramid i powstrzymania planu Chomikvadera, który chce wykorzystać swoją zmianę historii do przejęcia kontroli nad światem.

Prosta historia, która spełnia swoje zadanie
Nie każdy element działa równie dobrze. Dorośli czytelnicy prawdopodobnie szybko przewidzą większość zwrotów akcji, a część żartów trafia głównie do młodszej publiczności. Trudno jednak uznać to za poważną wadę. Seria od początku celuje przede wszystkim w dzieci oraz fanów Stitcha i właśnie dla nich została przygotowana.
Komiks liczy około 160 stron, więc przygoda trwa wystarczająco długo, aby zaangażować czytelnika, ale jednocześnie nie zdąży się znudzić. Tempo pozostaje wysokie niemal od początku do końca. Co ważne, historia jest zamknięta i satysfakcjonująca, choć jednocześnie zostawia apetyt na kolejne podróże w czasie.

Czy warto kupić na Dzień Dziecka?
„Stitch. Podróże w czasie. Starożytny Egipt. Tom 1” nie próbuje być czymś więcej niż lekką, rodzinną przygodą. I bardzo dobrze. Dzięki sympatycznym bohaterom, szybkiemu tempu oraz zabawnemu wykorzystaniu motywu podróży w czasie komiks sprawdza się znakomicie jako prezent na Dzień Dziecka. Szczególnie jeśli młody czytelnik lubi Disneya, humor sytuacyjny i historie pełne zwariowanych pomysłów.
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.