Firma Trust dostarczyła nam kolejny produkt z linii Batmana – tym razem mam na myśli słuchawki Carus. Czy powinny się one znaleźć w Waszej jaskini?
Nie ukrywam, że Batman to zdecydowanie moja ulubiona postać komiksowa. Od wielu lat śledzę losy tego bohatera – czy to w komiksach, czy w filmach i serialach, klockach LEGO oraz różnego rodzaju akcesoriach. Wczoraj mogliście przeczytać moją recenzję tematycznego fotela. Do odpowiedniego artykułu zabierze Was poniższy odnośnik.
Miałem ostatnio okazję sprawdzić również przewodowe słuchawki z linii Batman. Chodzi o model Carus, a efektem mojej styczności z tym sprzętem jest niniejsza recenzja. Nie przedłużajmy więc niepotrzebnie i przeanalizujmy elementy i jakość tego zestawu.
Opakowanie

Już przy recenzowaniu pada, słuchawek i fotela z tej serii pochwaliłem Trust za dobór kolorów opakowania. Nie inaczej jest w przypadku dziś opisywanego produktu. Słuchawki Carus Batman przychodzą bowiem w podobnym niebieskawym pudle z żółtymi i szarymi akcentami. Skojarzenia z komiksami o Mrocznym Rycerzu z lat 70. minionego wieku same się nasuwają. Była to w moim przekonaniu zaleta tamtych produktów i jest też plusem recenzowanych dzisiaj słuchawek. Widzimy na nim inspirowane komiksami kadry, wizualizację słuchawek oraz oczywiście logo DC Comics wraz z symbolem Batmana. Do przedstawionego nietoperza jeszcze przejdę, ale na razie zajrzyjmy do opakowania

Znajdziemy w nim same słuchawki (niestety bez materiałowego pokrowca, choć za taką cenę nie spodziewałbym się go), ale też jeszcze 4 ważne elementy. Jeden z nich to kabel mini-jack, drugi to przedłużacz mini-jack, kolejnym jest mikrofon na pałąku, a ostatnim gąbka na ten mikrofon. Naturalnie nie zapomniano o skróconej instrukcji obsługi, aczkolwiek nie powinna być ona potrzebna wielu z Was. Podłączmy teraz wszystko i zacznijmy korzystać ze słuchawek.
Jakość wykonania

Warto zauważyć, że słuchawki Carus Batman pozwalają na regulowanie rozstawienia ramion nauszników. Regulacja chodzi dobrze i, co bardzo ważne, bezproblemowo trzyma się raz ustawionego rozstawu. Na dobrą sprawę – jeśli tylko wy korzystacie z tych słuchawek – możecie wybrać “rozmiar” tylko za pierwszym razem i później już zakładać słuchawki na głowę. Niestety nie ma oznaczeń odległości na suwnicach. Perfekcjoniści mogą mieć problem z ustaleniem dokładnie takich samych wartości na obu elementach 😉 Pałąk – jak i całe słuchawki – są plastikowe. Wobec tego należy świadomie obchodzić się z tym produktem. Podczas kilku tygodni testowania go nie uszkodził się żaden element, aczkolwiek podejrzewam, że z biegiem czasu może być inaczej. Miejmy jednak świadomość, że jest to model za około 130 złotych i za taką ceną muszą iść pewne ustępstwa. Ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne i z przyjemnością patrzyłem na te słuchawki. Zwłaszcza że na obu muszlach umieszczono logo nietoperza w – najlepszej moim zdaniem – wersji z filmów Nolana. Nie zapomniano też o oznaczeniu muszli na gąbkach od wewnątrz literami L i R, co jasno wskazuje, która jest dedykowana lewemu uchu, a która prawemu. Doceniam też żółte elementy na słuchawkach – w połączeniu z wspomnianym Nolanowym nietoperzem daje to fajny kompromis między nowoczesnością, a klasycznym serialem animowanym.
Dźwięk i mikrofon


Jedną z najważniejszych kwestii w przypadku recenzowania słuchawek jest bez wątpienia jakość dźwięku. Dotyczy to zarówno wejściowego, jak i wyjściowego dźwięku. Co do tego, co dociera do naszych uszu, to nie mogę się przyczepić. Czy grałem w NHL 26, czy przemierzałem Górniczą Dolinę w Gothic Remake (nad którego recenzją jeszcze pracuję), czy korzystałem z laptopa do pisania artykułów i newsów, czy po prostu słuchałem muzyki, dźwięk był bardzo dobry. Jasne, nie był tak doskonały jak w przypadku – recenzowanych przeze mnie w tym miejscu – bezprzewodowych słuchawek JBL Tour Pro 3, ale Carus Batman to dużo tańsza propozycja, którą i tak warto w moim przekonaniu rozważyć. Przetworniki 50 mm robią bardzo dobrą robotę i brzmią naprawdę świetnie i przy sporcie, i przy innego rodzaju materiałach. Pamiętajcie jednak, że słuchawki te są dość głośne i dźwięk rozchodzi się wyraźnie poza nasze uszy. Nie wszystkim domownikom może to odpowiadać 😉 Na jednej z muszli znajdziemy sterowanie głośnością, co zawsze jest miłą opcją.


Podobnie jak odczepiany mikrofon oraz kabel mini-jack. Nie wiem jak to wypada u Was, ale ja nie rozmawiam często podczas rozgrywek przez sieć. Raz, że nie jestem zwolennikiem gier wieloosobowych (no dobra, gram w mecze rankingowe NHL 26 z innymi graczami, ale nie muszę wtedy z nimi rozmawiać 😉), a dwa – nie przepadam za graniem i jednoczesnym gadaniem. Podoba mi się w związku z tym odczepiany mikrofon, który nie jest stale występującym rozwiązaniem. Doceniam też suwak, którym możemy wyciszyć nawet podpięty mikrofon. Co do jakości zbieranego przez niego dźwięku – myślę, że tu najwięcej powie sam plik, który nagrałem za pomocą tego mikrofonu. Możecie go odsłuchać niżej. Moim zdaniem jest przeciętnie i szumy oraz zniekształcenia bardzo przeszkadzają.
Podsumowanie


Słuchawki Trust Carus Batman to dobre, budżetowe, akcesorium, które z pewnością spodoba się niejednemu fanowi tego bohatera DC Comics. Dźwięk jest wyraźny i głośny, co pozwala podnieść zanurzenie się w świecie gry czy filmu lub muzyki na wyższy poziom. Mikrofon za to przeciętnie sprawdza się w swojej roli. Niewątpliwym plusem jest natomiast możliwość odczepienia pałąka. Nie obyło się bez kilku mankamentów. Przede wszystkim konstrukcja jest plastikowa, co może budzić obawy o żywotność tego sprzętu. Nie mogę też przejść obojętnie obok wychodzenia dźwięku poza muszle słuchawek. Doceniam natomiast wygodne siedzenie na głowie – nawet podczas dynamicznych ruchów słuchawki nie spadają. Sprawdzałem to zarówno ja, jak i moja żona i nie mamy w tej kwestii żadnych zastrzeżeń. Wiedzcie jednak, że są to słuchawki wyłącznie przewodowe i wymagają portu mini-jack w docelowym urządzeniu. Nie jest to więc sprzęt dla każdego, ale jeśli szukacie czegoś głównie do konsol, to powinniście być zadowoleni. Fani Mrocznego Rycerza bez wahania mogą dodać te słuchawki do swojej kolekcji.
Słuchawki do zrecenzowania dostarczył ich producent – firma Trust.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.