• 🏁 Simracing
  • PlayStation
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z konsolą Xbox?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • Testy sprzętu
    • PS Vita
    • PS4
    • PS5
    • Xbox One
    • Xbox Series
    • Nintendo
    • Steam Deck
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
2 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Ubisoft świętuje sukces Assassin’s Creed, a potem zwalnia twórców. Kontrowersyjna decyzja po świetnym starcie gry

3 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

1 miesiąc temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro. Ubisoft ujawnia szczegóły wszystkich trybów graficznych

1 miesiąc temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced w złocie, z nowymi trofeami i artbookiem

1 miesiąc temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed Shadows – ostatnia aktualizacja już jutro

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – nowe informacje i materiał filmowy

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced z nowym zwiastunem

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – zwiastun i nowa wersja szanty

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Skull and Bones [PS5] – yo ho, yo ho, a pirate’s life for me
Xbox Series PlayStation 5

Recenzja: Skull and Bones [PS5] – yo ho, yo ho, a pirate’s life for me

2 lata temu Bartosz Kwidziński
Po wielu sztormach Ubisoft pokonało wzburzoną wodę i wypuściło Skull and Bones. Czy tytuł ten skutecznie dobija do portu?

Skull and Bones to gra, która po raz pierwszy została ogłoszona już niemal dziesięć lat temu. Od tego czasu jej premierę przesuwano aż sześć (!) razy. Nie ukrywam, że po którymś z opóźnień miałem już dość czekania i straciłem zainteresowania tym tytułem. Jednak zaczął on być ponownie promowany, a ja znowu nabierałem ochoty na tę grę. Brałem też udział w testach beta, a szczególnie przyjemnie wspominam otwartą betę. Notabene, postęp z bety przeniósł mi się do pełnej wersji, co uważam za dobrą decyzję ze strony Ubisoftu. Oczywiście wiedziałem, że tak będzie jeszcze kiedy pobierałem betę – studio oficjalnie o tym informowało. Ja również wspomniałem o tym w jednym z moich newsów. Przejdziecie do niego z tego odnośnika. Teraz przejdźmy jednak do analizowania ostatecznej wersji Skull and Bones. Zaczniemy oczywiście od realiów i pewnego rodzaju fabuły.

Opowieść

Akcja Skull and Bones toczy się w Złotej Erze Piractwa, a więc pod koniec XVII wieku. Przyznaję, że nie oczekiwałem po tej grze wciągającego wątku fabularnego i cóż… Przynajmniej się nie zawiodłem. Ukończenie wszystkich głównych misji to zadanie na kilkanaście godzin, więc pod tym względem jest przyzwoicie. Gorzej natomiast, że Scurlockowi, naszemu podstawowemu zleceniodawcy, brak charyzmy. Początkowo rozmowy z nim były przeciętne, ale po którymś dziesiątym nazwaniu mojej postaci „szelmą” dialogi stały się w mojej ocenie męczące. Sprawiło to, że zacząłem przeklikiwać konwersacje, gdy przeczytałem już wcześniej wypowiadaną kwestię. Co jakiś czas możemy postawić ma jedną z dwóch opcji dialogowych, ale nie wpływają one w żadnym stopniu na rozgrywkę i rozwój wydarzeń. Dodajmy do tego fakt, iż nasz bohater jest niemy, a dostaniemy bardzo mało angażującą opowieść. Niżej możecie oczywiście przeczytać oficjalny opis recenzowanej dziś gry.

Wyrychtuj armaty i wypróbuj pełną wersję gry za darmo! Wszystko, co uda ci się zrobić oraz odblokować w trakcie darmowej wersji próbnej zostanie zapisane i będzie dostępne, jeśli zdecydujesz się na zakup własnego egzemplarza gry.

Wkrocz do niebezpiecznego świata Skull and Bones, kooperacyjnej pirackiej gry akcji z elementami RPG, osadzonej w otwartym świecie, aby zostać budzącym największą grozę pirackim magnatem!

– Bierz udział w ekscytujących bitwach morskich i korzystaj z szerokiego wyboru potężnego uzbrojenia, ryzykując wszystko w imię cenniejszej zdobyczy.
– Żegluj po morzach bezprawia w pojedynkę lub z maksymalnie dwoma innymi graczami/znajomymi, by wspólnie wykonywać otwarte zlecenia i dzielić się nagrodami.
– Przemierzając rozległy otwarty świat, staw czoła bezwzględnym łowcom piratów, krwiożerczym potworom, nieprzewidywalnej pogodzie, niebezpiecznym wysokim falom, zagrożeniom nie z tego świata i całej masie innych niespodzianek.
– Od dnia premiery możesz budować i stanąć za sterami dziesięciu różnych statków, z których każdy posiada własne, niepowtarzalne atuty, mogące stanowić uzupełnienie twojego stylu gry.
– Zwiększaj poziom swojej niesławy i otwieraj sobie drogę do kolejnych zasobów oraz sposobności, aby móc przyjmować bardziej ryzykowne zlecenia i ulepszać swój moderunek.

Źródło: PS Store

Rozgrywka w Skull and Bones

Nie ulega wątpliwości, że najważniejsza w przypadku Skull and Bones jest rozgrywka. Ta na szczęście bardzo wciąga. Do tego stopnia, że przesiedziałem przed konsolą za jednym posiedzeniem dobrych kilkanaście godzin, „uczciwie piracąc”. Grabieże, walki morskie i zdobywanie coraz lepszego wyposażenia zostały zrealizowane bardzo dobrze.

Ląd i możliwości

Bez wątpienia zdecydowaną większość swojego czasu z tą produkcją spędzimy na pokładach okrętów. Możemy co prawda co jakiś czas opuścić statek, aczkolwiek nie sposób ukryć, że postać, w którą się wcielamy ma w sobie nieco z Davy’ego Jonesa. Nasz bohater też niezbyt często schodzi na ląd, choć oczywiście z innego powodu. W Skull and Bones (z drobnym wyjątkiem) wszystkie misje możemy przyjmować w wyniku rozmawiania z postaciami niezależnymi, a te znajdziemy tylko na lądzie.

Zadania polegają na ogół na przetransportowaniu jakichś materiałów, zatopieniu odpowiednich okrętów czy odszukaniu zakopanego skarbu. Ten musimy znaleźć po przyjrzeniu się mapie skarbu i wczytaniu w opis miejsca. Przyznaję, że bardzo mi się to podobało i zachęca do eksploracji. Na lądzie możemy też kupić i sprzedać towary, nabyć nowe projekty (o czym więcej w dalszej części recenzji) oraz dostosować wygląd naszego pirata i okrętów. Niemniej jednak gros czasu spędzimy, przemierzając Ocean Indyjski i to właśnie na tym skupia się następna część niniejszego artykułu.

Ahoj, przygodo!

Po stworzeniu okrętu możemy dostosować jego wygląd. Zadecydujemy o kolorze żagli, wzorze, banderze, galionie, czy opancerzeniu i uzbrojeniu. Niemałe znaczenie ma naturalnie ładowność statku oraz dostępne miejsca do umieszczenia broni. Okręty różnią się też prędkością maksymalną, czy zwrotnością. Można naturalnie posiadać kilka statków, między którymi się przełączamy zależnie od rodzaju misji, której się podejmujemy. Ja jednak wolałem nastawić się na korzystanie z jednego dość uniwersalnego okrętu. Jako ciekawostkę wspomnę, że o ile możemy nadać statkom własne nazwy oraz zamontować tabliczki z nazwami, to… nie korzystają one z nadanej przez nas nazwy. Zamiast tego jest to gotowy obiekt, który nie uwzględnia naszego wyboru. Jest to niestety w mojej ocenie bardzo słabe rozwiązanie, które skutecznie burzy immersję. Na szczęście same bitwy morskie są niezwykle wciągające.

Przede wszystkim należy mieć na uwadze stan amunicji do każdego z naszych rodzajów dział. Nie ma bowiem przeszkód, aby zamontować w kilku miejscach na przykład ten sam rodzaj armaty. Nie zawsze jest to jednak wskazane. Może się przecież okazać, że w pewnym momencie zabraknie nam kul. Nie muszę chyba wyjaśniać, jak niepożądana jest bezbronna burta? Moim preferowanym układem było posiadanie w każdym miejscu innego oręża. Od armat przez miotacze ognia nawet po… torpedy. Naturalnie te nie trafią w wyżej położone budowle, co jak najbardziej ma sens. Są jednak w stanie zadać mnóstwo obrażeń jednostkom pływającym.

Kiedy już odpowiednio obniżymy wytrzymałość wrogiego okrętu, możemy oddać strzały z muszkietów, rzucić granatem zapalającym lub przystąpić do abordażu. Zapewnia on więcej materiałów niż zwykłe zniszczenie okrętu, ale mam tu też pewną uwagę. Mianowicie abordaż jest bardzo prosty i ogranicza się do wycelowania oraz rzucenia linami z hakami. Nie bierzemy udział w walce na pokładzie, co uważam za sporą wadę Skull and Bones. Jedye starcia, w jakich bierzemy udział toczą się z perspektywy okrętu.

Niesława i mikrotransakcje

Nie można pisać o Skull and Bones bez przybliżenia rozwijania możliwości naszego okrętu. Za wykonywanie zadań zlecanych nam przez wiele postaci niezależnych zdobywamy punkty Niesławy. Świadczy ona o naszej randze, czy też rozpoznawalności. Poza czynnikiem motywującym – w moim przypadku odpowiednio zrealizowane systemy awansowania przyjemnie łechcą ego – Niesława wpływa także na dostępne dla nas projekty oraz wyposażenie. Im wyżej jesteśmy, do tym bardziej wytwornych strojów mamy dostęp i tym większe okręty możemy stworzyć. Nie mogę niestety przejść obojętnie obok umieszczenia na jednym spisie strojów i dekoracji zwykłych, dostępnych dla każdego, i dodatkowo płatnych. Mikrotransakcje co prawda nie zaburzają rozgrywki i spokojnie możemy grać, bez kupowania czegokolwiek dodatkowo w sklepie. Mając natomiast w pamięci fakt, iż ten tytuł kosztuje ponad 300 złotych nie mogę znaleźć usprawiedliwienia dla rzucania nam w twarz ofertami sklepu cyfrowego na jednym poziomie ze standardowymi elementami do odblokowania. Tak się nie robi, Ubisoft.

Ulepszenia i projekty w Skull and Bones

Wróćmy jednak do budowania nowych okrętów. Każde stworzenie nowej jednostki wieńczy dość ładny przerywnik filmowy (zakończony śmiesznym – nie żartobliwym, czy humorystycznym. Śmiesznym – wystrzeleniem petardy). Następnie możemy (jeśli chcemy) od razu przenieść wszystkie towary z naszego innego okrętu na nowy. Zadecydujemy także, jak już pisałem wcześniej, o uzbrojeniu, ale także silnie spersonalizujemy nasz statek. Wybierzemy herb z wielu dostępnych wzorów, jak też kolor żagli oraz widoczny na nich wzór. Zadecydujemy również o kolorze samego okrętu oraz zamontujemy elementy dekoracyjne, wpłyniemy na wygląd masztu, bocianiego gniazda, steru czy zaprosimy na pokład zwierzęcego pupila. Sprawdza się to wszystko bardzo dobrze i pozwala stworzyć świetnie wyglądające efekty.

Mimo że personalizacja nie jest na poziomie tego, z czym mamy do czynienia między innymi w serii Need for Speed i chciałoby się nieco bardziej rozbudowanego dostosowania wyglądu. Natomiast u krawcowej wybierzemy wiele elementów stroju i ponownie – możemy stworzyć unikatowego pirata, ale chciałoby się więcej. Nie jestem też w stanie zrozumieć, dlaczego nawet posiadane już stroje możemy zakładać tylko u krawcowej. Przydałoby się tu dodać dostęp do kapitańskiej kajuty. Mam nadzieję, że zostanie on dodany w przyszłości. Podoba mi się natomiast możliwość przypięcia projektu. Po zdecydowaniu się na to, po naciśnięciu R2 zobaczymy listę materiałów niezbędnych do stworzenia nowego narzędzia czy okrętu, a dodatkowo na mapie pokażą się znaczniki wskazujące na miejsce najczęstszego występowania danego surowca.

Rozgrywka wieloosobowa czy jednoosobowa?

Pisząc o kwestiach sieciowych w kontekście Skull and Bones, na pewno należy zwrócić uwagę na pewną sprawę. Mianowicie do grania wymagane jest aktywne połączenie z siecią. Oznacza to, że nie zagramy kiedy serwery będą wyłączone, nawet samemu. Mimo że nie jestem zwolennikiem takiego podejścia, to muszę uczciwie przyznać, że nie napotkałem wielu problemów z sieciowymi elementami recenzowanej gry. Tylko dwa razy rozłączyło mnie z siecią i przeniosło do menu głównego, z którego to musiałem na nowo połączyć się i mogłem kontynuować przygodę. Na szczęście nie stało się to podczas walki. W innym przypadku, podczas grania razem z Konradem, dorobiłem się nowego okrętu, ale Konrad widział niższą rangę niż ta, którą faktycznie miał mój statek. Podejrzewam, że dane na serwerze nie zostały jeszcze wtedy zsynchronizowane.

Przemierzając Ocean Indyjski, napotkamy wiele okrętów. Sporo lokacji jest dość bezpiecznych i jeżeli sami nie zaczniemy plądrować fortu, czy atakować innych statków, to możemy spokojnie pływać. Są jednak także miejsca (w endgamie), gdzie od razu każdy okręt sterowany przez sztuczną inteligencję będzie chciał nas posłać na dno. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania – zniechęca ono do swobodnego eksplorowania i uważam, że należy to zmienić. Podobnie jak odradzanie w trakcie walki. Nierzadko wejdziemy z kimś w konflikt. Po przegranej bitwie morskiej zobaczymy dwie opcje do wyboru – odrodzenie na morzu lub w porcie. Korzystając z tej pierwszej, znajdziemy się nieopodal naszego miejsca zgonu.

Gorzej jednak, że nierzadko odrodzimy się wtedy na z góry przegranej pozycji i niedługo znów pomkniemy w stronę wodorostów. Można się oczywiście zdecydować na odrodzenie w doku, ale wtedy czeka nas dłuższa podróż jeśli chcemy odzyskać nasze towary. Należy bowiem pamiętać, że ginąc, wypada z nas nasz dobytek, do którego musimy dopłynąć, chcąc go odzyskać. Może się też stać tak, ze inni gracze będą atakowali jakiś okręt i poproszą nas o pomoc. Zgadzając się na to – albo po prostu przepływając obok i widząc, że coś się dzieje – możemy wspomóc innych graczy w ich wysiłkach. Przydaje się to głównie, choć nie tylko, w starciach z legendarnymi okrętami. Nie brakuje też starć PvP, aczkolwiek ja preferowałem zdecydowanie PvE.

Grafika w Skull and Bones

Skull and Bones oferuje nam dwa tryby działania – Jakości oraz Wydajności. W pierwszym decydujemy się na maksymalnie 30 klatek na sekundę, ale teoretycznie zyskujemy ray-tracing. Natomiast w drugim przypadku rezygnujemy z ray-tracingu na rzecz 60 klatek na sekundę. Uchwyciłem dla Was kilka zrzutów zestawiających grę w tych dwóch trybach. Możecie się im przyjrzeć niżej. Ja nie zauważyłem poważnych różnic między tymi trybami, więc wolałem grać w 60 klatkach na sekundę. Wspomnę jeszcze, że w Skull and Bones jest tryb fotograficzny, który wywołujemy przyciskiem na krzyżaku – rozwiązanie proste i bardzo wygodne.

Na lewo – jakość
Po prawej – wydajność
Na lewo – jakość
Po prawej – wydajność
Na lewo – jakość
Po prawej – wydajność

Jako że tytuł ten dostał darmową wersję próbną – o czym Konrad pisał w tym newsie – i Skull and Bones wspiera funkcję cross-save, to postanowiłem sprawdzić działania na Steam Decku. Nie mogę niestety przekazać Wam w związku z tym dobrych wiadomości. Produkcja ta po prostu nie włącza się na Steam Decku. Sprawdziłem kilka wersji Protona, próbowałem podnosić kotwicę zarówno w trybie pulpitu, jak i standardowym – bez efektu. W Ubisoft Connect pojawiał się po prostu błąd i nie mogłem przekonać gry do włączenia się na tym komputerze. Nie uznaję tego oczywiście za wadę, bo nie sądziłem nawet, że uda się grać na tym sprzęcie. Miejcie jednak świadomość wspomnianego ograniczenia jeśli rozważacie zakupienie Skull and Bones z myślą o Decku.

Udźwiękowienie

Pod względem udźwiękowienia jest dość nierówno. Odgłosy fal uderzających o deski okrętu, czy głosy postaci niezależnych (nasz bohater jest niestety niemy) brzmią dobrze. Szczególnie spodobał mi się akcent sklepikarzy, cieśli i innych bohaterów – wiele osób mówi z innym zaciąganiem słów. Efekt jest bardzo przekonywujący – zwłaszcza, że na szczęście Ubisoft uniknął przerysowania akcentów. Naturalnie nie mogło zabraknąć szant. Nawet w menu kołowym (do którego dostęp uzyskujemy po naciśnięciu kwadratu na padzie) znajduje się opcja Rozpocznij szantę. Ich repertuar jest przyzwoity.

Jest między innymi tytułowe Skull and Bones od zespołu Home Free, ale i nie brakuje klasyków. Druknen Sailor, Randy Dandy, Roll and Go – wszystko to jest tu obecne, nawet niekiedy w nieanglojęzycznych wersjach. Niemniej jednak aranżacje utworów (a zwłaszcza muzyka poza szantami) nie zachwyciły mnie. Zupełnie inaczej niż kiedy włączyłem na PS5 na Spotify ścieżkę dźwiękową z filmów z serii Piraci z Karaibów. W moim przekonaniu jest to najlepsze połączenie i właśnie tak zdecydowanie polecam grać w Skull and Bones!

DualSense w Skull and Bones

Nie ukrywam, że bardzo lubię pada DualSense. Sony w swoim urządzeniu umieściło świetne funkcje, będące w stanie istotnie wpłynąć na immersję. Ubisoft zdecydował się z nich skorzystać, dzięki czemu granie w Skull and Bones za pomocą tego kontrolera to bardzo przyjemne doświadczenie. Różne pociski odznaczają się innym oporem adaptacyjnych spustów. Nie brakuje też wsparcia efektów dotykowych, dzięki czemu czujemy wyrzucane kule armatnie. Mało tego, z głośnika DualSense’a usłyszymy świst lecących pocisków. Jestem miło zaskoczony sposobem wykorzystania możliwości tego pada. Z tego powodu polecam wszystkim sprawdzenie 8-godzinnej darmowej próbnej wersji opisywanej gry. Szkoda jednak, że często występują błędy techniczne. Nie można opuścić rozmowy, czy wrócić na okręt. Innym razem zapętliły się powiadomienia. Nie podoba mi się też komiczna animacja zbiegania po schodach. Niżej zestawiłem kilka takich sytuacji:

Podsumowanie

Skull and Bones to udana produkcja, która z pewnością zainteresuje niejednego fana bitew morskich. Bynajmniej nie jest to idealna gra – mikrotransakcje wkomponowane w normalne oferty sklepów irytują, podobnie jak zautomatyzowane abordaże oraz brak kajuty kapitańskiej i odradzanie w środku bitwy czy słaba fabuła. Mimo tego jednak dobrze bawiłem się, przemierzając Ocean Indyjski. Zwiedzanie obszernego świata wciąga, a personalizacja postaci oraz okrętów dają radę. Doceniam również (opcjonalną) rozgrywkę międzyplatformową i zaimplementowaną obsługę funkcji pada DualSense. Na pewno nie określam tej produkcji jako tytuł AAAA, ale bez wątpienia warto dać mu szansę.

Jest ku temu idealna okazja – wspomniana wcześniej darmowa 8-godzinna wersja próbna. Jeśli się ona Wam spodoba, to na pewno podobnie będzie z pełną wersją. Ja nie żałuję, że zagrałem w Skull and Bones i na pewno będę co jakiś czas wracał do tej gry. Po tylu latach oczekiwania zdecydowanie można było spodziewać się czegoś lepszego. Niemniej jednak nadal jest to bardzo przyjemna produkcja.

Kod recenzencki zapewniło studio Ubisoft.

Podziel się:

  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

Bones cenega PlayStation 5 Ps5 recenzja Skull Skull & Bones Skull and Bones ubisoft
+

przyzwoita grafika
bardzo dobre wykorzystanie funkcji pada DualSense
rozgrywka międzyplatformowa
personalizacja okrętów i kapitana
spory obszar do przemierzania
wciągająca rozgrywka
wiele ulepszeń
wygodny dostęp do trybu fotograficznego

-

automatyczny abordaż
(pod koniec gry) zbyt częste odradzanie się w środku walki
mikrotransakcje wplecione w standardowe sklepy
nieciekawa fabuła
muzyka nie zachwyca
brak możliwości wyświetlenia własnej nazwy na okręcie
błędy techniczne
brak wielkich różnic między trybem jakości, a wydajności

7.0
Skull and Bones to udana produkcja, która z pewnością zainteresuje niejednego fana bitew morskich. Bynajmniej nie jest to idealna gra – mikrotransakcje wkomponowane w normalne oferty sklepów irytują, podobnie jak zautomatyzowane abordaże oraz brak kajuty kapitańskiej i odradzanie w środku bitwy czy słaba fabuła. Mimo tego jednak dobrze bawiłem się, przemierzając Ocean Indyjski.

Bartosz Kwidziński

Korektor i recenzent portalu Konsolowe.info. Posiadacz konsol PS5, Nintendo Switch 2 oraz gogli Meta Quest 3.
Ulubione gatunki gier: akcja, przygodówki, platformówki, slashery, skradanki, RPG, muzyczne.
Ulubione gatunki muzyczne: rock/hard rock/metal.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Gamescom 2026: Ubisoft zaprasza do swojej strefy

Na targach Gamescom ponownie będzie można udać się do specjalnej strefy przygotowanej przez Ubisoft. Powinna ona zainteresować przede wszystkim fanów serii Rayman.

Ikona gry Assassin's Creed

Ubisoft świętuje sukces Assassin’s Creed, a potem zwalnia twórców. Kontrowersyjna decyzja po świetnym starcie gry

Sukces nie wystarczył. Ubisoft zwolnił 51 pracowników studia w Barcelonie tuż po udanej premierze Assassin's Creed Black Flag Resynced.

Ikona gry Assassin's Creed

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

PS3 vs PS5 vs PS5 Pro! Sprawdziliśmy, jak ogromny skok graficzny oferuje Assassin's Creed Black Flag Resynced.

The Crew Motorfest zmierza na Nintendo Switch 2. Ubisoft podał datę premiery

Ubisoft oficjalnie potwierdził datę premiery The Crew Motorfest na Nintendo Switch 2. Już 8 października gracze zabiorą wyścigowy festiwal na Hawajach ze sobą wszędzie.

5

Recenzja: Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains [PS5]

Monopoly w odległej galaktyce...

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro. Ubisoft ujawnia szczegóły wszystkich trybów graficznych

Ubisoft zdradził pełną specyfikację techniczną Assassin's Creed Black Flag Resynced na PS5 i PS5 Pro.

Claude Guillemot, współzałożyciel Ubisoftu zginął w katastrofie lotniczej

Smutne wieści napłynęły dziś z Francji. W wieku 69 lat zginął Claude Guillemot, jeden z pięciu braci, którzy w 1986 roku założyli Ubisoft.

📊 Czy popierasz całkowicie cyfrową przyszłość gier?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

5 godzin temuKonrad Bosiacki

Xbox traci 150 dolarów na każdej sprzedanej konsoli? Nowe doniesienia rzucają światło na strategię Microsoftu

Czy każda sprzedana konsola Xbox przynosi Microsoftowi stratę? Najnowsze doniesienia mówią o około 150 dolarach na każdej sztuce, nawet po podwyżkach cen. Wyjaśniamy, skąd biorą się te problemy i co oznaczają dla przyszłości marki Xbox.

1 dzień temuKonrad Bosiacki

MOZA R16 Ultra Direct Drive Wheel Base oficjalnie zapowiedziana. 16 Nm mocy i nowy algorytm Force Feedback

Nowa baza Direct Drive od MOZA wygląda bardzo obiecująco. R16 Ultra oferuje 16 Nm momentu obrotowego, ulepszony algorytm Force Feedback i pełną integrację z ekosystemem producenta. Zobacz, co przygotowała firma dla fanów sim racingu.

1 dzień temuKonrad Bosiacki

PlayStation Plus na sierpień 2026 ujawnione. Dying Light 2, Signalis i jedna z najciekawszych gier co-op w abonamencie

Świetny miesiąc dla abonentów PlayStation Plus! 🎮 Sony potwierdziło, że w sierpniu odbierzemy Dying Light 2 Stay Human: Reloaded Edition, Signalis oraz Big Walk. Zobacz pełną rozpiskę i przypomnij sobie naszą recenzję hitu Techlandu.

1 dzień temuKonrad Bosiacki

MOZA Racing oficjalnym partnerem Gran Turismo World Series. Producent szykuje licencjonowany sprzęt dla PlayStation!

To może być jedna z najważniejszych wiadomości dla fanów sim racingu. MOZA Racing dołącza do grona oficjalnych partnerów Gran Turismo World Series i zapowiada pierwsze licencjonowane urządzenia dla PlayStation.

3 dni temuKonrad Bosiacki

Beta Marvel Tōkon: Fighting Souls zaskoczyła mnie bardziej, niż się spodziewałem. Nawet jeśli nie umiesz grać w bijatyki

Nie jestem fanem bijatyk. Mortal Kombat zwykle szybko mnie pokonywał. Marvel Tōkon: Fighting Souls zrobił jednak coś, czego się nie spodziewałem - sprawił, że nie chciałem odkładać pada.

3 dni temuKonrad Bosiacki

EA Sports FC 27 z PEGI 16? Okładka zdradziła ważną zmianę. Dzieci mogą nie kupić gry samodzielnie

Cena EA Sports FC 27 przyćmiła znacznie ważniejszą informację. Na okładce gry pojawiło się oznaczenie PEGI 16, co może zakończyć erę PEGI 3 dla piłkarskiej serii EA.

PS5 vs PS5 Pro

Ikona gry Assassin's Creed
3 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

PS3 vs PS5 vs PS5 Pro! Sprawdziliśmy, jak ogromny skok graficzny oferuje Assassin's Creed Black Flag Resynced. Ray tracing, PSSR 2, nowe oświetlenie, przebudowane modele i trzy tryby grafiki pod lupą. Zobacz naszą analizę!

3 miesiące temuKonrad Bosiacki

Saros na PS5 Pro vs PS5 – porównanie grafiki i wydajności

Zapraszamy na szczegółowe porównanie gry Saros na PS5 Pro i PS5. Rozdzielczość, wydajność, grafika i różnice w jakości obrazu.

3 miesiące temuKonrad Bosiacki

Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2 – szczegółowa analiza i porównanie konsolowych wersji

Zapraszamy na nasze szczegółowe porównanie Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2. Analiza grafiki, wydajności i technologii.

Ikona gry Cyberpunk 2077
4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro vs PS5 – pełne porównanie jakości i wydajności

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro po aktualizacji z 8 kwietnia 2026 przynosi ogromny skok jakości. Sprawdzamy różnice w grafice, płynności i trybach względem zwykłej PS5.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Requiem na PS5 Pro vs PS5. Czy PSSR 2 zmienia wszystko?

Resident Evil Requiem na PS5 i PS5 Pro pod naszą lupą. Sprawdzamy różnice w grafice i płynności. Czy technologii PSSR oferuje lepsze wrażenia? Przekonajmy się.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Crimson Desert na PS5 Pro vs PS5 – spory skok jakości obrazu

Crimson Desert wyraźnie zmienia układ sił między PS5 Pro a zwykłą PS5. Aktualizacja 1.02.00 poprawia jakość obrazu na mocniejszej konsoli, jednak jednocześnie ujawnia ograniczenia wydajności.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.