F1 25: 2026 Season Pack na PS5 Pro to więcej niż zwykła aktualizacja sezonu. Nowe bolidy, Audi, Cadillac, tor Madryt i całkowicie inne prowadzenie. Sprawdziłem dodatek na DualSense Edge oraz kierownicy Thrustmaster T598.
Electronic Arts i Codemasters podjęli w tym roku dość odważną decyzję. Zamiast wydawać pełnoprawne F1 26, studio postawiło na duży pakiet sezonowy do F1 25. Na papierze wyglądało to, jak ruch czysto biznesowy. Kilka nowych samochodów, aktualne składy kierowców, nowy tor i tyle. Po kilkunastu godzinach spędzonych za kierownicą mogę jednak powiedzieć, że rzeczywistość wygląda trochę inaczej.

F1 25: 2026 Season Pack nie jest rewolucją. Nie próbuje nawet nią być. Jednocześnie zmienia charakter ścigania bardziej, niż sugerują materiały promocyjne. Nowe przepisy Formuły 1, przebudowane jednostki napędowe oraz znacznie większe znaczenie zarządzania energią sprawiają, że wyścigi mają zupełnie inny rytm niż jeszcze rok temu. Należy też zwrócić uwagę przede wszystkim na odmienny charakter jazdy i wpływ nowych regulacji na rozgrywkę.


Grałem zarówno na padzie DualSense Edge, jak i na kierownicy Thrustmaster T598 wyposażonej w nakładkę EVO Wheel Rim 31U Leather. Dzięki temu mogłem sprawdzić pakiet praktycznie w każdych warunkach.
Nowe przepisy naprawdę czuć na torze
Największa zaleta dodatku nie ma nic wspólnego z nowymi barwami zespołów czy odświeżonym menu. Chodzi o prowadzenie samochodów. Bolidy sezonu 2026 są bardziej nerwowe podczas wyjść z zakrętów, mocniej reagują na błędy i wymagają znacznie większej kontroli nad energią. Częściej patrzyłem na wskaźniki baterii niż w poprzednich odsłonach serii. Niektórym graczom może się to nie spodobać, jednak osobiście uznałem to za bardzo odświeżającą zmianę.
Każde okrążenie przypomina małą grę strategiczną. Trzeba planować atak kilka zakrętów wcześniej, a następnie odpowiednio gospodarować dostępną energią. W rezultacie pojedynki wydają się bardziej techniczne i mniej przewidywalne. Warto podkreślić, że nowe systemy zarządzania energią są najważniejszą zmianą całego pakietu.




PS5 Pro pokazuje klasę
Codemasters nie przygotowało osobnej rewolucji graficznej dla dodatku, ale F1 25 nadal prezentuje się świetnie na PS5 Pro. Obraz pozostaje bardzo ostry, a płynność praktycznie nie budzi zastrzeżeń nawet podczas deszczowych wyścigów czy startów z pełną stawką. Szczególnie dobrze wypadają nowe modele samochodów i aktualne malowania zespołów.
Audi oraz Cadillac od razu wyróżniają się w stawce i sprawiają, że sezon 2026 wygląda świeżo. Dodatek wprowadza także nowy tor MADRING w Madrycie oraz pełną aktualizację zespołów i kierowców zgodnie z sezonem 2026. Różnice względem podstawowego F1 25 nie są spektakularne, jednak trudno było oczekiwać przebudowy silnika graficznego. W praktyce liczy się fakt, że gra nadal wygląda jak produkcja z najwyższej półki.


DualSense Edge nadal daje radę
Przez pierwsze godziny korzystałem wyłącznie z pada. DualSense Edge ponownie udowadnia, że seria F1 należy do najlepszych gier wyścigowych obsługujących funkcje kontrolera Sony. Adaptacyjne spusty dobrze oddają pracę hamulców, a subtelne wibracje pomagają wyczuć utratę przyczepności.
Nowe samochody są bardziej wymagające, dlatego precyzja dodatkowych łopatek Edge okazała się wyjątkowo przydatna. Szczególnie podczas walki koło w koło i szybkiego zarządzania energią. Mimo wszystko już po kilku sesjach miałem ochotę wrócić do kierownicy.

Thrustmaster T598 pokazuje pełnię możliwości dodatku
Jeżeli ktoś posiada zestaw T598, to F1 25: 2026 Season Pack jest wręcz idealnym argumentem, żeby odkurzyć stanowisko do ścigania. Nowy model jazdy ujawnia wtedy wszystkie swoje mocne strony. Kierownica bardzo czytelnie przekazuje pracę przednich kół, utratę przyczepności i zachowanie samochodu podczas agresywnego ataku na tarki. Nakładka EVO Wheel Rim 31U Leather dodatkowo poprawia komfort podczas dłuższych sesji.
Największe wrażenie zrobiły na mnie szybkie zakręty. Samochody sezonu 2026 są bardziej nerwowe, a jednocześnie bardziej komunikatywne. Gdy przesadzimy z tempem, niemal natychmiast dostajemy informację zwrotną przez kierownicę. Dzięki temu łatwiej zrozumieć własny błąd i szybciej poprawić kolejne okrążenie. Właśnie na kierownicy najlepiej widać, że nie jest to zwykła aktualizacja składów.
Nie wszystko działa idealnie
Pakiet ma również kilka problemów. Największym rozczarowaniem pozostają ograniczenia dotyczące części trybów zabawy. Sezon 2026 nie obsługuje wszystkich funkcji dostępnych w podstawowej grze. Brakuje między innymi części rozgrywek sieciowych oraz wybranych aktywności znanych z F1 World.
Pojawiają się również pytania o cenę, czy warto wydać 129 zł? W końcu mówimy o płatnym rozszerzeniu do gry wydanej rok wcześniej. Gracze oczekujący ogromnej liczby nowych funkcji mogą poczuć niedosyt. Szczególnie jeśli interesują ich głównie tryby sieciowe. Nie zmienia to jednak faktu, że pod względem samej jazdy wykonano kawał solidnej pracy.


Czy warto kupić F1 25: 2026 Season Pack?
Tak, ale pod jednym warunkiem. Musicie naprawdę lubić Formułę 1.
Osoby śledzące każdy weekend wyścigowy dostaną aktualny sezon, nowe zespoły, nowych kierowców, nowy tor i przede wszystkim zupełnie inne prowadzenie samochodów. Dla takich graczy będzie to naturalny zakup. Jeżeli natomiast odpalacie serię kilka razy w roku, różnice mogą okazać się zbyt subtelne, aby uzasadnić wydatek.

Po kilkunastu godzinach spędzonych na PS5 Pro mam jednak poczucie, że Codemasters zrobiło znacznie więcej niż zwykłą aktualizację składów. F1 25: 2026 Season Pack nie zastępuje pełnoprawnej nowej odsłony, ale skutecznie pokazuje, jak wielki wpływ na charakter wyścigów mogą mieć zmiany regulaminowe.
Grę do recenzji dostarczyło EA Sports
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.