Każda nowa gra muzyczna jest pewnego rodzaju świętem w branży – nie mogłem więc nie zagrać w Stage Tour na targach Gamescom.
Nie będzie dla Was na pewno zaskoczeniem, kiedy napiszę, że bardzo lubię gry muzyczne – nie mogłem w związku z tym przejść obojętnie obok Stage Tour. Zwłaszcza, że tworzy ją studio RedOctane Games, złożone z weteranów. Odpowiadali oni przecież za serię Guitar Hero, wobec czego poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko. Kiedy więc nadeszła odpowiednia pora, udałem się do umówionej strefy, by chwycić za plastikową gitarę. Spędziłem z Stage Tour kilkadziesiąt minut i nie ukrywam – czekam na więcej.

Miałem możliwość sprawdzenia zarówno nowych kontrolerów gitarowych, jak i – co było moim debiutem z tym kontrolerem – perkusji. Gitara Kramer sprawiała wrażenie porządnie wykonanej i miałem w zasadzie jedno zastrzeżenie. Mianowicie przyciski na gryfie były dla mnie nieco zbyt twarde. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi te na gitarze CRKD Gibson, którą recenzowałem dla Was w tym miejscu. Jako fan Metalliki i Jamesa Hetfielda, nie mogła mnie nie zaintrygować biała gitara Explorer. Nie mogłem niestety jej przetestować z Stage Tour na Gamescomie. Kto wie, może w przyszłości? Musiałem oczywiście usiąść również przy kontrolerze – perkusji. Z ciekawości zapytałem, czy pałeczki trzeba jakoś ładować i czy maja czujniki. Okazało się, że nie – to zwykłe pałeczki i na dobrą sprawę można grać czymkolwiek. Talerze perkusji brzmiały po uderzeniu bardzo dobrze, a pod nimi znajdował się specjalny panel z przyciskami.

To za ich pomocą obsługujemy menu w grze. Perkusja ma także pedał i przyznaję, że moje pierwsze próby na perkusji były dalekie od przyzwoitych. Zdecydowanie trzeba spędzić sporo czasu z tym instrumentem (czy też kontrolerem, nazewnictwo zostawiam Wam), aby móc osiągać jakieś zadowalające wyniki. Doświadczenie to uznaję póki co za interesujące i jestem ciekaw, jak będzie wypadał ten kontroler po premierze gry. Jeśli tylko będę mógł, to na pewno będę Was o tym informował. W ustawieniach Stage Tour można włączyć opcję nie używania pedału, ale myślę, że lepiej uczyć się grania z wykorzystaniem tego elementu.



Na Gamescomie zagrałem w nadchodzącą grę muzyczną, Stage Tour. Rozgrywka była bardzo przyjemna i zauważyłem możliwość personalizowania wyglądu naszych postaci. Nie ma się co oszukiwać, nasze oczy i tak będę patrzyły przede wszystkim na pole, na którym widzimy, co kiedy naciskać. Niemniej opcje personalizacji zawsze są przeze mnie mile widziane. Na targach można było zagrać kilkadziesiąt nagrań, które znajdziemy w bazowej grze. Ja sprawdziłem Square Hammer od formacji Ghost oraz Red Hot Chili Pepper – Dani California. Myślę, że Stage Tour ma potencjał nas stanie się absolutnym hitem jeśli chodzi o gry imprezowe, czy po prostu rytmiczne. Rozgrywka była płynna, nie brakowało też wzmacniania naszych mnożników po podniesieniu gryfu gitary. Nawiasem mówiąc zasugerowałem RedOctane Games dodanie włączania tej funkcji po odpowiednim obróceniu urządzeń mobilnych (komputerów czy Nintendo Switch 2) i jestem ciekaw, czy studio wdroży to rozwiązanie. Wydawało się zainteresowane tym pomysłem.
Dowiedziałem się także, że bezproblemowo będzie można grać offline. Nie ma przewidzianego żadnego systemu subskrypcji. Będą natomiast oferowane płatne DLC z dodatkowymi nagraniami, ale kiedy już je pobierzecie, to będziecie mogli grać bez połączenia z siecią. Nie zabraknie też rozgrywki miedzyplatformowej. Fanów karaoke ucieszy też z pewnością informacja, że śpiewać będzie można nie tylko do osobno sprzedawanych mikrofonów, ale też do mikrofonów w kontrolerach. Po sprawdzeniu Stage Tour jestem bardzo pozytywnie nastawiony i mam nadzieję, że tytuł ten przywróci świetność grom muzycznym.
Stage Tour ukaże się na konsolach PlayStation 5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch 2 i komputerach już 10 grudnia 2026 roku.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.