Biorąc udział w targach Gamescom 2026, nie omieszkałem zajrzeć do studia Ubisoft. Pozwoliło mi to spędzić około godzinę z odświeżoną wersją gry Rayman Legends.
Targi Gamescom to oczywiście najważniejszy temat tego tygodnia i zapewniam Was, że znajdziecie ode mnie jeszcze mnóstwo artykułów. Teraz mam coś dla fanów postaci, jaką jest Rayman, jeden z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów platformówek. W 2013 roku ukazała się gra Rayman Legends, a nieco ponad dekadę później dostanie ona odświeżoną wersję. Miałem okazję zagrać w nią przez około godzinę na Gamescomie.
Poruszałem się przede wszystkim w obrębie pierwszej dostępnej krainy. Przeszedłem w niej kilka poziomów i moim zdaniem ten remake jest bardzo potrzebny. Sam się zdziwiłem tym, jak bardzo mi się on spodobał i jak istotne poprawki odczułem względem oryginalnej wersji gry. Przede wszystkim na ekranie dzieje się teraz bardzo dużo i może nie cały świat, ale poziom, który przemierzamy wydaje się być bardzo żywy. Klatki z Małakami po ich zniszczeniu wybuchają, a fragmenty lecą w naszą stronę, podobnie zresztą jak pokonywani przeciwnicy. Nie są to może zmieniające całą rozgrywkę decyzje projektowe, ale jednak przeniesienie do trójwymiaru w mojej ocenie wyszlo na dobre Rayman Legends.
Rozgrywka jest oczywiście bardzo płynna i skakanie oraz pływanie w rzucie z boku jest prawdziwą przyjemnością. Na końcu poziomów widzimy też, jak dobrze animowany jest tytułowy bohater, czekając na ocenę za nasze dokonania na etapie. Nie brakuje także przenosin między planszami w tle i przed nami na etapach muzycznych. Ponadto są oczywiście poziomy na czas, które mogą wystawić na próbę nasze opanowanie ruchów postaci. Nierzadko, jak w oryginale, będzie nam pomagał Murfy, przecinając liny lub łaskocząc cięższego przeciwnika. Ubisoft postanowił też dodać etapy, w których latamy na smoku.

Mam co do nich mieszane odczucia. Z jednej strony to fajne urozmaicenie. Polegają bowiem na lataniu przed siebie i niszczeniu pewnych elementów otoczenia oraz przeciwników, ale nie jako Rayman, tylko właśnie smok. Nie brakuje też uników pod lewym i prawym bumperami. Za ich pomocą nasz stwór błyskawicznie przetoczy się w odpowiednim kierunku, co może nierzadko uratować nam życie. Doceniam też fajne zmienianie perspektyw – możemy najpierw lecieć przed siebie, a potem patrzeć, jak smok pikuje przy wodospadzie i… poziom wtedy się nie kończy, tylko lecimy dalej wzdłuż wody.
Nie mogłem jednak przekonać się do problematycznego szukania klatek z Małakami na tych etapach. Albo wymaga to nieco wprawy, albo jest po prostu za trudne do znalezienia na poziomie, w którym poruszamy się przed siebie niezależnie od nas. Nie ma tu miejsca na zatrzymanie się i rozejrzenie – podobnie jak w etapach muzycznych i poziomach czasowych. Niemniej jednak bawiłem się bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że pracownik Ubisoftu musiał mi dać znać, że mój czas z grą dobiegł już końca.
Kiedy premiera?
Rayman Legends Retold ukaże się na konsolach PlayStation 5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch oraz komputerach PC w polskiej wersji językowej już 1 października 2026 roku. Jak podoba się Wam ta produkcja? Czy zamierzacie po nią sięgnąć? Sekcja komentarzy jest dla Was.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.