Recenzja MOZA CS Pro oraz MOZA SRP2 z pedałem sprzęgła. Sprawdzamy jakość wykonania, ekran, Load Cell do 100 kg, MOZA Pit House i wrażenia m.in. z Forza Horizon 6, ETS2 oraz Le Mans Ultimate.
Po recenzji bazy Direct Drive MOZA R16 Ultra przyszedł czas na dwa elementy, bez których trudno byłoby wykorzystać jej pełny potencjał. Kierownica MOZA CS Pro oraz pedały MOZA SRP2 z dodatkowym sprzęgłem stworzyły zestaw, z którym spędziłem dziesiątki godzin w Forza Horizon 6, Assetto Corsa EVO, Le Mans Ultimate czy Euro Truck Simulator 2. Po kilku tygodniach testów mogę śmiało powiedzieć, że nie są wyłącznie dodatkami do bazy. To sprzęt, który realnie zmienia sposób prowadzenia samochodu i sprawia, że coraz trudniej wrócić do prostszych rozwiązań.
Po R16 Ultra apetyt tylko rośnie
Kilka dni temu na naszej stronie opublikowałem recenzję bazy MOZA R16 Ultra, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie swoją kulturą pracy, precyzją i siłą 16 Nm. Bardzo szybko okazało się jednak, że sama baza nie wystarczy, aby w pełni wykorzystać jej możliwości. Producent z bazą wysłał do mnie również kierownicę MOZA CS Pro oraz nowe pedały MOZA SRP2 z dodatkowym modułem sprzęgła i właśnie ten zestaw przez ostatnie tygodnie towarzyszył mi praktycznie podczas każdej sesji simracingowej.
Najwięcej czasu spędziłem w Forza Horizon 6, gdzie kierownica musiała odnaleźć się zarówno podczas szybkiej jazdy po asfaltowych drogach Japonii, jak i na szutrowych odcinkach. Później przyszła pora na znacznie bardziej wymagające tytuły, czyli Assetto Corsa EVO, Le Mans Ultimate, a nawet Euro Truck Simulator 2 z najnowszymi modyfikacjami ProMods i Poland Rebuilding 3. Dzięki temu mogłem sprawdzić sprzęt praktycznie w każdym możliwym scenariuszu – od wyścigów GT po wielogodzinne przewożenie ładunków ciężarówką.
MOZA CS Pro pokazuje klasę producenta
Już po otwarciu pudełka widać, że MOZA bardzo poważnie podchodzi do kwestii transportu. Karton jest gruby i sztywny, a jego wnętrze wypełniają idealnie dopasowane wkładki z gęstej pianki. Kierownica nie ma możliwości przesunąć się nawet o kilka milimetrów, dlatego nawet podczas dalekiej podróży pozostaje doskonale zabezpieczona.


Podoba mi się również sposób zapakowania instrukcji i drobnych akcesoriów. Wszystko znajduje się w osobnych woreczkach, nic nie lata luzem po pudełku, a rozpakowanie całości zajmuje dosłownie kilka minut. Wielu producentów mogłoby brać z MOZY przykład. Takie podejście nie tylko chroni sprzęt, ale również sprawia bardzo dobre wrażenie posiadania sprzętu premium.



CS Pro robi świetne pierwsze wrażenie
Po wyjęciu kierownicy od razu czuć, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki. CS Pro waży około 2,5 kg, a średnica obręczy wynosi 330 mm, dzięki czemu bardzo przypomina kierownice znane z samochodów GT oraz aut drogowych. Nie jest przesadnie duża, ale jednocześnie pozostawia sporo miejsca na wygodne ułożenie dłoni.


Największe wrażenie zrobiło na mnie wykonanie. Rama powstała z aluminium obrabianego metodą CNC, front ozdobiono kutym włóknem węglowym, natomiast samą obręcz pokryto wysokiej jakości skórą. Materiał jest miękki, bardzo przyjemny w dotyku i zapewnia świetną przyczepność nawet podczas dłuższych sesji. Żółty pasek ustawiony na godzinie dwunastej wygląda efektownie, a jednocześnie pomaga błyskawicznie określić położenie kierownicy.


Każdy element sprawia wrażenie przemyślanego. Nic nie skrzypi, nic nie ugina się pod naciskiem dłoni, a całość sprawia wrażenie produktu, który bez problemu wytrzyma wiele lat intensywnego użytkowania.
Pierwszy raz kupiłem rękawiczki wyścigowe
Muszę przyznać, że CS Pro zaskoczyła mnie pod jeszcze jednym względem. Po raz pierwszy podczas testów sprzętu simracingowego uznałem, że… potrzebuję rękawiczek.
Brzmi zabawnie, ale przy bazie MOZA R16 Ultra i bardzo mocnym Force Feedbacku dłonie naprawdę zaczynają pracować. W Forza Horizon 6 często łapałem się na tym, że po dwóch lub trzech godzinach jazdy chwyt stawał się coraz mniej pewny. Skórzana obręcz zapewnia świetną przyczepność, jednak przy tak dużych siłach działających na kierownicę rękawiczki po prostu zwiększają komfort.

Ostatecznie zdecydowałem się na Sparco Hypergrip i był to bardzo dobry wybór. Nie kupiłem ich dlatego, że CS Pro jest niewygodna. Wręcz przeciwnie. Kierownica daje tak dużo informacji z nawierzchni, że zacząłem traktować simracing znacznie poważniej niż wcześniej.
Przyciski, enkodery i ekran oferują ogromne możliwości
CS Pro posiada komplet elementów sterujących, które spokojnie wystarczą do najbardziej rozbudowanych symulatorów. Producent zastosował programowalne przyciski z podświetleniem RGB, dwa joysticki, obrotowe enkodery, pokrętła oraz aluminiowe łopatki zmiany biegów z czujnikami bezstykowymi.


Największą zaletą nie jest jednak sama liczba przycisków, lecz ich rozmieszczenie. Nawet podczas dynamicznej jazdy nie miałem problemów z odnalezieniem odpowiedniej funkcji. W Assetto Corsa EVO przypisałem enkoderom kontrolę trakcji i ABS, w Le Mans Ultimate zmieniałem mapy silnika oraz balans hamulców, natomiast w ETS2 wykorzystywałem je do obsługi tempomatu czy retardera. Wszystko działa intuicyjnie i nie wymaga odrywania wzroku od drogi.


Na środku kierownicy znajduje się kolorowy wyświetlacz, który można praktycznie dowolnie skonfigurować w aplikacji MOZA Pit House. Kierowca sam decyduje, jakie informacje mają być wyświetlane. Mogą to być aktualny bieg, prędkość, obroty, czasy okrążeń, temperatura opon czy dane telemetryczne. Do wyboru przygotowano także kilka motywów graficznych, więc bez problemu można dopasować wygląd do własnych preferencji.


Sama aplikacja Pit House pozostaje jedną z największych zalet całego ekosystemu MOZA. Pozwala regulować siłę Force Feedbacku, czułość kierownicy, pracę łopatek, podświetlenie przycisków czy motywy wyświetlacza. Interfejs jest czytelny, zmiany zapisują się błyskawicznie, a dodatkowo można tworzyć osobne profile dla każdej gry. Dzięki temu nie musiałem za każdym razem ręcznie zmieniać ustawień pomiędzy Forzą, Assetto Corsą i ETS2.


MOZA SRP2 i sprzęgło – nowa generacja pedałów robi duży krok naprzód
Po zachwycie nad kierownicą przyszedł czas na drugi element zestawu, który moim zdaniem ma jeszcze większy wpływ na tempo jazdy. W świecie simracingu często powtarza się, że lepiej zainwestować w dobre pedały niż w mocniejszą bazę. Po kilku tygodniach spędzonych z MOZA SRP2 trudno się z tym nie zgodzić. Producent nie zdecydował się na zwykły lifting poprzedniej konstrukcji. SRP2 to zupełnie nowe pedały, które wyraźnie celują w bardziej wymagających kierowców, jednocześnie pozostając rozsądnie wycenionym zestawem dla osób przesiadających się z podstawowych modeli.


Zawartość pudełka i pierwsze wrażenie
Podobnie jak w przypadku kierownicy, również tutaj MOZA zasługuje na pochwałę za sposób pakowania sprzętu. Każdy element znajduje się w osobnym wyprofilowanym miejscu wykonanym z grubej pianki. Podczas transportu nic nie przemieszcza się wewnątrz kartonu, a wszystkie części są dodatkowo zabezpieczone materiałowymi pokrowcami. Widać, że producent nie szuka oszczędności tam, gdzie mogłyby one odbić się na bezpieczeństwie sprzętu.


W pudełku z SRP2 Dual Pedals znajdziemy kompletny zestaw dwóch pedałów, metalową płytę montażową, przewody, komplet śrub, klucze imbusowe oraz zapas elastomerów i sprężyn pozwalających zmienić charakterystykę hamulca. Osobno zapakowany pedał sprzęgła również robi bardzo dobre pierwsze wrażenie i po zamontowaniu tworzy z pozostałymi elementami jednolitą konstrukcję.


Już po wyjęciu wszystkich części na biurko widać, że mamy do czynienia z produktem klasy premium. Nie znajdziemy tutaj cienkiego plastiku ani elementów sprawiających wrażenie prowizorycznych. Dominuje stal, aluminium i bardzo solidne mechanizmy regulacji.
Konstrukcja, która sprawia wrażenie niezniszczalnej
MOZA zastosowała w SRP2 stalową konstrukcję z grubymi elementami nośnymi, dzięki czemu pedały są wyjątkowo sztywne nawet podczas bardzo mocnego hamowania. Każdy pedał można regulować pod względem wysokości, kąta nachylenia oraz pozycji na płycie montażowej. Dzięki temu bez problemu dopasowałem zestaw do swojej pozycji za kierownicą.

Na pochwałę zasługują również same powierzchnie pedałów. Są szerokie, odpowiednio wyprofilowane i zapewniają dobrą przyczepność zarówno w zwykłych butach sportowych, jak i w butach simracingowych. Nawet po kilku godzinach jazdy nie odczuwałem zmęczenia stóp, co wcześniej zdarzało mi się na prostszych konstrukcjach. Całość waży kilka kilogramów i po przykręceniu do kokpitu pozostaje całkowicie stabilna. Nawet podczas bardzo mocnego nacisku nic nie skrzypi ani nie ugina się pod stopami.
Load Cell 100 kg – na czym polega różnica?
Największą zmianą względem tańszych pedałów jest hamulec wyposażony w czujnik Load Cell o maksymalnym nacisku 100 kilogramów. Brzmi bardzo technicznie, jednak w praktyce działa to niezwykle prosto. Zwykłe pedały mierzą przede wszystkim odległość, na jaką wciskamy hamulec. Load Cell działa inaczej. Czujnik mierzy siłę nacisku naszej nogi, a nie sam ruch pedału.

W efekcie hamowanie zaczyna przypominać prawdziwy samochód wyścigowy. Po kilku okrążeniach przestałem myśleć o tym, jak głęboko wciskam pedał. Zamiast tego zacząłem intuicyjnie dawkować siłę nacisku. Powtarzalność hamowania wzrosła praktycznie od razu, szczególnie w Le Mans Ultimate oraz Assetto Corsa EVO, gdzie precyzyjne dohamowania decydują o czasie okrążenia.
Producent pozwala również zmieniać charakterystykę pracy hamulca dzięki wymiennym elastomerom. Osoby preferujące twardszy pedał mogą przygotować konfigurację przypominającą samochody GT, natomiast kierowcy wolący bardziej miękkie ustawienia również znajdą coś dla siebie.

MOZA Pit House pozwala dopracować każdy szczegół
Konfiguracja pedałów odbywa się w tej samej aplikacji MOZA Pit House, z której korzystałem przy kierownicy i bazie R16 Ultra. Wszystkie urządzenia są widoczne w jednym miejscu, co bardzo ułatwia zarządzanie całym zestawem.


Program umożliwia kalibrację każdego pedału, ustawienie martwych stref, regulację krzywych nacisku oraz zapisanie osobnych profili dla różnych gier. Mam inne ustawienia do Le Mans Ultimate, inne do Assetto Corsa EVO, a jeszcze inne do Euro Truck Simulator 2. Zmiana profilu trwa dosłownie kilka sekund i nie wymaga ponownej konfiguracji całego sprzętu. To jedna z tych funkcji, które szybko zaczyna się traktować jako coś oczywistego. Powrót do urządzeń pozbawionych rozbudowanego oprogramowania staje się później zaskakująco trudny.
Jak SRP2 wypadają na tle SR-P i SR-P Lite?
Miałem wcześniej okazję korzystać zarówno z MOZA SR-P, jak i podstawowych SR-P Lite, dlatego różnice są dla mnie bardzo wyraźne. SR-P Lite pozostają świetnym wyborem dla osób rozpoczynających przygodę z simracingiem, jednak ich konstrukcja jest zdecydowanie prostsza. Mniejszy zakres regulacji oraz brak tak zaawansowanego układu hamulca sprawiają, że z czasem zaczyna się odczuwać pewne ograniczenia.

SR-P były dużym krokiem naprzód, ale SRP2 rozwijają praktycznie każdy element tej konstrukcji. Nowe pedały są sztywniejsze, oferują większe możliwości regulacji, lepszą ergonomię i bardziej naturalną pracę hamulca. Szczególnie podczas długich wyścigów różnica okazuje się wyraźnie odczuwalna. Nie nazwałbym SRP2 rewolucją, ponieważ filozofia działania pozostała podobna. Bardziej pasuje określenie bardzo udana ewolucja, która poprawia większość elementów poprzednika.


W praktyce sprawdzają się znakomicie
Największe wrażenie pedały zrobiły na mnie w Le Mans Ultimate, gdzie niezwykle łatwo wyczuć granicę przyczepności podczas mocnego hamowania przed zakrętami. Powtarzalność była zdecydowanie lepsza niż na prostszych zestawach, a samochód znacznie łatwiej ustawiało się do wejścia w zakręt.
W Assetto Corsa EVO szybko doceniłem możliwość bardzo precyzyjnego dozowania siły hamowania oraz płynnej pracy pedału gazu. Auto prowadziło się bardziej przewidywalnie, szczególnie podczas jazdy samochodami GT.
Największym zaskoczeniem okazał się jednak Euro Truck Simulator 2 z modyfikacjami ProMods oraz Poland Rebuilding 3. Początkowo wydawało mi się, że tak zaawansowane pedały nie będą miały większego znaczenia w symulatorze ciężarówki. Okazało się jednak, że znacznie łatwiej kontrolować masę zestawu, delikatnie wytracać prędkość przed rondami czy precyzyjnie manewrować podczas cofania z naczepą. Dodatkowy pedał sprzęgła jeszcze bardziej zwiększa realizm, zwłaszcza podczas spokojnej jazdy z manualną skrzynią biegów.
Po kilku tygodniach testów doszedłem do jednego wniosku. MOZA SRP2 nie próbują być najdroższymi pedałami na rynku ani konkurować z konstrukcjami kosztującymi kilka tysięcy złotych. Producent znalazł bardzo rozsądny kompromis między ceną, jakością wykonania i możliwościami. Właśnie dzięki temu uważam je za jedne z najciekawszych pedałów klasy średniej dostępnych obecnie na rynku.
Czy warto kupić MOZA CS Pro i MOZA SRP2? Podsumowanie
Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych z tym zestawem mam wrażenie, że MOZA osiągnęła bardzo ciekawy etap rozwoju swojego ekosystemu. Jeszcze kilka lat temu producent kojarzył się przede wszystkim z atrakcyjną alternatywą dla największych marek. Dzisiaj coraz częściej wyznacza własne standardy i pokazuje, że potrafi konkurować nie tylko ceną, ale również jakością wykonania, ergonomią oraz oprogramowaniem.

Największą zaletą CS Pro jest jej uniwersalność. Średnica 330 mm sprawia, że równie dobrze odnajduje się w samochodach GT, autach drogowych, rajdówkach czy ciężarówkach. Przez większość testów grałem właśnie w Forza Horizon 6 i ani razu nie miałem ochoty wracać do mniejszego koła. Kierownica świetnie współpracuje z mocnym Force Feedbackiem generowanym przez bazę R16 Ultra, a dzięki skórzanemu obszyciu i bardzo sztywnej konstrukcji daje poczucie obcowania z profesjonalnym sprzętem. Nie jest to gadżet, który dobrze wygląda jedynie na zdjęciach. Każdy element przekłada się na komfort oraz precyzję prowadzenia.
Podobne odczucia zostawiły po sobie pedały SRP2. W mojej opinii właśnie one zrobiły największy postęp względem poprzedniej generacji. Hamulec Load Cell pozwala znacznie łatwiej wypracować pamięć mięśniową i powtarzać punkty hamowania okrążenie po okrążeniu. Po kilku dniach przestałem zwracać uwagę na sam pedał, ponieważ zacząłem po prostu instynktownie wyczuwać siłę nacisku. Tego efektu nie da się osiągnąć na podstawowych zestawach wykorzystujących klasyczne potencjometry.
Ogromnym atutem pozostaje również MOZA Pit House. Producent stworzył jedno z najbardziej przejrzystych i funkcjonalnych narzędzi do konfiguracji sprzętu simracingowego. Wszystkie urządzenia znajdują się w jednym miejscu, profile można błyskawicznie przełączać między grami, a liczba dostępnych ustawień zadowoli zarówno początkujących, jak i bardziej zaawansowanych kierowców. Po kilku tygodniach korzystania trudno wyobrazić sobie powrót do ekosystemu, który oferuje znacznie mniejsze możliwości personalizacji.

Oczywiście nie jest to sprzęt dla każdego. Osoby grające okazjonalnie w Forzę lub F1 raz na kilka tygodni prawdopodobnie nie wykorzystają pełnego potencjału CS Pro ani SRP2. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy regularnie uruchamiacie Assetto Corsa EVO, Le Mans Ultimate, iRacing czy Euro Truck Simulator 2. Wtedy każda godzina spędzona za kierownicą pokazuje, gdzie producent przeznaczył dodatkowy budżet. Lepsze materiały, wyższa precyzja i ogromne możliwości konfiguracji po prostu czuć podczas jazdy.
Ocena końcowa
W chwili przygotowywania recenzji ceny prezentują się następująco:
- MOZA CS Pro – około 1499 zł
- MOZA SRP2 Dual Pedals – około 699 zł
- MOZA SRP2 Clutch Pedal – około 229 zł
Nie są to małe kwoty, jednak patrząc na jakość wykonania oraz możliwości, trudno uznać je za wygórowane. Szczególnie jeśli planujecie zbudować zestaw, który posłuży przez wiele lat i będzie rozwijany o kolejne elementy ekosystemu MOZA.
MOZA CS Pro i SRP2 nie próbują być najtańszymi produktami na rynku. Ich zadaniem jest zapewnienie doświadczenia zbliżonego do profesjonalnych symulatorów, ale w cenie wciąż osiągalnej dla ambitnych pasjonatów simracingu. Po wielu godzinach spędzonych z tym zestawem nie mam wątpliwości, że producent osiągnął ten cel. Kierownica zachwyca wykonaniem, ergonomią i funkcjonalnością, natomiast pedały SRP2 należą do najlepszych konstrukcji klasy średniej, jakie miałem okazję testować.
Jeżeli posiadacie lub planujecie zakup mocnej bazy typu MOZA R12, R16 Ultra albo R21, trudno wskazać bardziej naturalne uzupełnienie całego zestawu. Sam po zakończeniu testów nie miałem ochoty odłączać żadnego z tych urządzeń od kokpitu. W świecie sprzętu simracingowego jest to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić.
Sprzęt na testy dostarczyła firma MOZA.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.