DMZ wraca i ma być czymś znacznie większym niż dodatkowy tryb. Activision i Infinity Ward czerpali inspiracje między innymi z ARC Raiders.
Tryb DMZ po raz pierwszy pojawił się w Call of Duty: Modern Warfare II (2022) jako eksperymentalny tryb inspirowany rosnącą popularnością extraction shooterów. Choć początkowo miał być jedynie alternatywą dla klasycznego multiplayera i Warzone, szybko zyskał grono oddanych fanów dzięki połączeniu wykonywania misji, zdobywania cennego sprzętu oraz ryzyka utraty wszystkiego po nieudanej ekstrakcji. Teraz Infinity Ward wraca do tego pomysłu z dużo większym rozmachem.
Podczas Xbox Games Showcase 2026 Activision zapowiedział nową wersję trybu, która zadebiutuje wraz z Call of Duty: Modern Warfare 4. Ma to być pełnoprawne doświadczenie z gatunku extraction shooter, oferujące własną progresję, rozbudowany świat oraz znacznie większą swobodę działania niż pierwowzór. Jak prezentuje się pierwszy zwiastun? Zobaczcie poniżej.
Muszę przyznać, że wygląda to naprawdę świetnie. Z perspektywy osoby, która w wojennych strzelankach wybiera Battlefielda, a od kilku lat czasem włącza Escape from Tarkov. Pierwszy zwiastun bardzo przypomina mi tamtejszą mapę Interchange, a i sam poziom adrenaliny w grze wydaje się być utrzymany w bardzo podobnym zakresie. Jest intensywnie. Brutalnie. Prawdziwie?
Odciąganie powalonych przeciwników w bezpieczniejsze miejsce przypomina oczywiście Battlefield 6, ale jednocześnie strategicznie odegra ogromną rolę i nie raz uratuje nam skórę. Ta opcja przydałaby się w wielu innych grach z tego gatunku.
Fabularna strona DMZ
Akcja rozgrywa się w Hajin Exclusion Zone – rozległej strefie konfliktu na pograniczu Korei Północnej, Korei Południowej i Rosji. To właśnie tam gracze będą wykonywać misje fabularne, zdobywać cenny sprzęt, walczyć z przeciwnikami sterowanymi przez sztuczną inteligencję oraz spotykać innych operatorów, którzy mogą okazać się zarówno sojusznikami, jak i śmiertelnym zagrożeniem.
W przeciwieństwie do klasycznego multiplayera, tryb ten ma stawiać na długoterminową progresję i konsekwencje podejmowanych decyzji. Zdobyty ekwipunek będzie można zachować między kolejnymi wyprawami, a śmierć oznacza utratę cennych zasobów. Powróci więc charakterystyczne dla gatunku napięcie, w którym każda udana ekstrakcja daje ogromną satysfakcję, a każdy nieostrożny ruch może zakończyć się utratą wielu godzin postępów.
Dynamiczny świat pełen zagrożeń
Infinity Ward przygotowało szereg systemów, które mają sprawić, że każda wyprawa do strefy będzie wyglądała inaczej. Na graczy czeka dynamiczna pogoda, losowo generowane operacje, zmieniające się cele misji oraz zaawansowana sztuczna inteligencja reagująca na działania operatorów.
Szczególnie interesująco zapowiada się nowy system zagrożenia. Im więcej hałasu wywołamy podczas misji, tym większe zainteresowanie wzbudzimy wśród przeciwników. Zbyt agresywna gra może doprowadzić do pojawienia się coraz silniejszych oddziałów AI, zmuszając drużynę do zmiany planów lub desperackiej ucieczki.
Twórcy podkreślają również, że DMZ ma oferować wiele sposobów rozgrywki. Gracze będą mogli skupiać się na wykonywaniu zadań fabularnych, eksploracji świata, polowaniu na bossów czy walce z innymi operatorami. System reputacji i nagród ma dodatkowo wpływać na zachowania społeczności, nagradzając zarówno współpracę, jak i skuteczne eliminowanie najbardziej niebezpiecznych graczy.
Jak przyznają developerzy, sporą inspirację czerpali oni tutaj z ARC Raiders. Jak pewnie wiecie, gra ta ma dość zaawansowany matchmaking oparty między innymi na agresji. Pozwala on dzięki temu na rozgrywkę bardziej dopasowaną do naszego stylu gry. Gracze PvE, unikający potyczek z innymi Raidersami, najczęściej trafią do rundy składającej się z podobnym ludzi.
Choć z początku brzmiało to raczej jak eksperyment społeczny, ostatecznie doprowadziło do ekstrakcji w bardzo łagodnym środowisku, a także do współpracy między graczami w pokonywaniu większych przeciwników AI.
Najambitniejsza próba Call of Duty w gatunku extraction shooterów
Choć pierwsza wersja DMZ zdobyła grono wiernych fanów, przez wielu była postrzegana jako dopiero fundament pod coś większego. Infinity Ward wydaje się doskonale zdawać sobie z tego sprawę. Studio otwarcie przyznaje, że nowa odsłona została zaprojektowana na podstawie doświadczeń z poprzedniej wersji i ma znacznie większe ambicje.
“Nowy DMZ” otrzyma własne systemy progresji, rozwój operatorów, rozbudowane zarządzanie wyposażeniem oraz bazę operacyjną rozwijaną dzięki zdobywanym podczas misji zasobom. Wszystko to ma sprawić, że gracze będą regularnie wracać do strefy konfliktu, budując własną historię i stopniowo zwiększając swoje szanse na przetrwanie.
Jeżeli Infinity Ward dowiezie wszystkie zapowiedziane elementy, DMZ może stać się nie tylko najważniejszym dodatkiem do Modern Warfare 4, ale również jednym z najciekawszych przedstawicieli gatunku extraction shooterów na rynku. Szczególnie na konsolach, gdzie konkurencja wciąż jest niewielka, a sam COD radzi sobie świetnie.
Warto pamiętać, że tryb ten w 2022 dostępny był za darmo w ramach Warzone 2.0. Na ten moment wygląda, że w nowej wersji będzie on działał jedynie w ramach pełnej gry.
Premiera Modern Warfare 4 odbędzie się już 23 października na konsolach PlayStation 5, Xbox Series, a także na PC. Będzie to pierwsza gra z serii Call of Duty, która pominie konsole PlayStation 4 i Xbox One. Pomimo wcześniejszych planów, tytuł ten nie pojawi się w Xbox Game Pass w dniu premiery.
Źródło: Xbox Wire
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.