Recenzja komiksu „Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 2” od wydawnictwa Egmont. Sprawdzamy, czy fani Marvel Rivals znajdą tu coś dla siebie i jak wypadają zeszyty Wolverine #26–30.
Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 2 nie próbuje udawać lekkiej historii o mutantach w kolorowych strojach. Ten komiks jest brudny, momentami dziwnie kameralny, a chwilę później wpada w czyste superbohaterskie szaleństwo. Logan dostaje tutaj kilka mocnych scen, które bardziej przypominają thriller niż klasyczne przygody X-Men.


Logan nadal nie umie żyć spokojnie
W mojej recenzji pierwszego tomu napisałem, że „surowy, krwawy i zaskakująco osobisty” Wolverine dobrze balansował między brutalnością a czarnym humorem Deadpoola. Tutaj ten kierunek nadal działa. Percy jeszcze mocniej podkręca paranoję oraz poczucie ciągłego zagrożenia. Nawet spokojniejsze rozmowy sprawiają wrażenie, jakby zaraz miało dojść do bójki albo zdrady. Bardzo podoba mi się też fakt, że komiks nie próbuje na siłę tłumaczyć wszystkiego nowym czytelnikom. Seria ufa odbiorcy i momentami wrzuca go prosto w środek chaosu mutantów.
„Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 2” zbiera zeszyty „Wolverine” #26–30 i od pierwszych stron czuć, że Benjamin Percy doskonale rozumie tę postać. Logan nie przypomina tutaj nieskazitelnego bohatera z peleryną. Bardziej zmęczone zwierzę, które próbuje utrzymać kontrolę nad własnym gniewem, choć świat regularnie pcha go w stronę przemocy. Historia mocno korzysta z klimatu Krakoi i mutantycznej polityki, jednak najciekawiej wypadają bardziej kameralne sceny. Szczególnie wtedy, gdy Wolverine zostaje sam ze swoimi decyzjami. Rysunki ponownie są ciężkie, agresywne i pełne poszarpanych kadrów. Taki styl świetnie pasuje do tej serii.


Marvel Rivals i znajome twarze mutantów
Fani Marvel Rivals szybko rozpoznają kilka ważnych postaci. Najwięcej miejsca oczywiście dostaje Wolverine, ale pojawiają się też Storm, Magneto oraz… Deadpool, którego obecność ponownie rozluźnia cięższy klimat historii. Komiks dużo mocniej rozwija jednak relacje między mutantami niż sama gra. W Marvel Rivals bohaterowie rzucają krótkimi tekstami przed walką i skupiają się głównie na widowiskowej akcji. Tutaj można zobaczyć ich bardziej zmęczonych, sfrustrowanych i zwyczajnie zagubionych. Szczególnie dobrze wypada Logan, który chwilami sprawia wrażenie człowieka zmęczonego własną legendą.

Egmont dobrze trafia w obecny moment Marvela
Popularność mutantów znowu rośnie i łatwo zauważyć, że Egmont świetnie wykorzystuje ten moment. „Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 2” nie jest może najbardziej przystępnym początkiem dla nowych czytelników Marvela, ale nadrabia klimatem i bardzo mocnym charakterem. Seria potrafi być brutalna, dziwna i chwilami wręcz przygnębiająca. Właśnie dzięki temu wypada ciekawiej od wielu bezpiecznych historii superhero. Fani Marvel Rivals znajdą tu sporo smaczków oraz lepsze spojrzenie na mutantyczny świat Krakoi. A sam Logan? Nadal pozostaje jednym z najbardziej ludzkich bohaterów Marvela, mimo adamantowych szponów i sterty trupów za plecami.
| Liczba stron | 132 |
| Wymiary | 16.7 x 25.5cm |
| Scenarzysta | Benjamin Percy |
| Ilustrator | Juan José Ryp |
| Tłumacz | Bartosz Czartoryski |
| Typ oprawy | miękka ze skrzydełkami |
| Cena | od 41,99 zł |
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.

Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.