Mario Kart World, GRID Legends, Fast Fusion i inne gry wyścigowe na Nintendo Switch 2 walczą o podium dla najlepszych. Sprawdzamy, które tytuły naprawdę wykorzystują moc nowej konsoli Nintendo i gdzie nadal widać kompromisy.
Nintendo Switch 2 wreszcie dostało gry wyścigowe, które nie wyglądają jak biedniejsze wersje z mocniejszych platform. Pierwsze miesiące nowej konsoli pokazały bardzo wyraźnie, że producenci zaczęli traktować sprzęt nowy Nintendo poważniej, a gracze dostali kilka naprawdę mocnych pozycji. Jedne stawiają na czystą zręczność i chaos, inne próbują balansować między symulacją a widowiskiem. Pojawiły się też gry, które zwyczajnie zaskoczyły skalą i płynnością działania.
Nie każda premiera była jednak równie udana. Część tytułów cierpiała na nierówną optymalizację, kilka produkcji wyraźnie potrzebowało jeszcze kilku miesięcy szlifów, a niektóre po prostu nie wytrzymały konkurencji. Mimo tego pierwsza połowa 2026 roku okazała się dla fanów wyścigów wyjątkowo mocna. Oto najlepsze gry wyścigowe na Nintendo Switch 2, do których wracam najczęściej i które najlepiej pokazały możliwości nowej konsoli.
1. Mario Kart World
Mario Kart World od początku wyglądał jak pewniak do gry roku w kategorii wyścigów i po kilkudziesięciu godzinach trudno się z tym kłócić. Nintendo nie próbowało wymyślać serii na nowo, ale jednocześnie zrobiło wystarczająco dużo, żeby czuć świeżość praktycznie w każdym trybie. Największą zmianą pozostaje półotwarta struktura świata, która łączy trasy w bardziej naturalny sposób. Wyścigi przestały przypominać zamknięte areny. Teraz przejazdy między lokacjami budują poczucie podróży i dają znacznie większą skalę.


Nowy tryb Knockout Tour regularnie zamienia zabawę w totalny chaos, ale właśnie o to chodzi. Dwudziestu czterech zawodników na jednej trasie potrafi zmienić ostatnie sekundy wyścigu w kompletną loterię. Kilka razy przeklinałem pod nosem po trafieniu skorupą tuż przed metą, ale chwilę później odpalałem kolejny wyścig. Nintendo perfekcyjnie rozumie, jak budować uzależniającą pętlę rozgrywki. Świetnie wypada też oprawa audio. Dynamiczna muzyka i mnóstwo drobnych animacji sprawiają, że świat żyje praktycznie cały czas.
Nie wszystko działa idealnie. Część otwartych fragmentów mapy bywa pusta, a niektóre skróty wydają się bardziej irytujące niż satysfakcjonujące. W kilku miejscach miałem też wrażenie, że balans przedmiotów nadal wymaga poprawek. Szczególnie podczas gry sieciowej. Nintendo już zaczęło poprawiać część problemów aktualizacjami, jednak momentami widać, że skala projektu trochę wymknęła się zespołowi spod kontroli.

W swojej recenzji napisałem, że „Mario Kart World jest dokładnie takim otwarciem generacji, jakiego Nintendo potrzebowało. Większym, głośniejszym i bardziej bezczelnie grywalnym niż wszystko wcześniej”. Pod tym zdaniem nadal mogę podpisać się obiema rękami. Switch 2 dostał swoją pierwszą wielką ikonę.
2. GRID Legends: Deluxe Edition
GRID Legends: Deluxe Edition zrobił coś, czego niewiele osób się spodziewało. Codemasters dostarczyło kompletną, bardzo dobrze działającą wersję gry, która na handheldzie potrafi wyglądać momentami absurdalnie dobrze. Szczególnie wieczorne wyścigi i deszczowe trasy pokazują, jak duży skok technologiczny zaliczyło Nintendo. Model jazdy nadal balansuje między zręcznością a symulacją, ale właśnie dzięki temu gra trafia do szerokiej grupy odbiorców.


Największą siłą GRID Legends pozostaje tempo. Wyścigi są agresywne, samochody często wpadają na siebie przy dużych prędkościach, a sztuczna inteligencja nie jedzie jak po sznurku. Kierowcy popełniają błędy, blokują linię jazdy i czasem zachowują się wręcz chamsko. Kilka razy kończyłem zawody z kompletnie zniszczonym autem, ale zamiast frustracji pojawiała się chęć natychmiastowego rewanżu. W handheldzie sprawdza się to znakomicie.
Tryb fabularny nadal pozostaje najsłabszym elementem gry. Aktorskie scenki wyglądają dziwnie, dialogi bywają przesadnie dramatyczne, a część postaci trudno traktować poważnie. Problemem pozostaje też nierówna liczba szczegółów w modelach samochodów. Jedne prezentują się świetnie, inne przypominają jeszcze poprzednią generację. Nie zmienia to jednak faktu, że sama jazda broni się praktycznie cały czas.


W recenzji napisałem, że „GRID Legends na Switchu 2 nie wygląda jak kompromisowa wersja dla fanów Nintendo. Wygląda jak pełnoprawna odsłona dużej wyścigowej serii”. I właśnie tym ta produkcja wygrywa. Pierwszy raz od dawna można było odpalić dużą grę Codemasters poza telewizorem bez poczucia straty.
3. Fast Fusion
Fast Fusion nie ma wielkiego marketingu, ogromnego budżetu ani rozpoznawalności Mario Kart. Ma za to jedną rzecz, której wielu konkurentom brakuje — prędkość. Studio Shin’en Multimedia stworzyło futurystyczne wyścigi, które momentami przypominają mieszankę Wipeouta i F-Zero, ale jednocześnie zachowują własny charakter. Gra od pierwszych minut wymaga skupienia. Tutaj nie ma miejsca na spokojne poznawanie tras.

Największe wrażenie robi techniczna strona projektu. Switch 2 radzi sobie z absurdalnym tempem wyścigów zaskakująco dobrze, a twórcy wycisnęli z konsoli naprawdę dużo. Dynamiczne odbicia światła, bardzo ostry obraz i płynność działania budują poczucie obcowania z grą przygotowaną wyłącznie pod nowy sprzęt Nintendo. Kilka tras wygląda wręcz fenomenalnie. Szczególnie te osadzone wysoko nad futurystycznymi miastami.
Fast Fusion nie próbuje jednak nikogo prowadzić za rękę. Krzywa trudności potrafi mocno uderzyć już po kilku godzinach, a system zmiany kolorów pojazdu wymaga refleksu i przyzwyczajenia. Część graczy odbije się też od dość sterylnego klimatu świata. Brakuje tu wyrazistych bohaterów albo bardziej zapamiętywalnej oprawy muzycznej. Gra skupia się prawie wyłącznie na prędkości i mechanice.

W swojej recenzji napisałem, że „Fast Fusion przypomina stare, szalone czasy futurystycznych wyścigów”. I rzeczywiście coś w tym jest. Kamera drży przy dopaleniu, ekran pędzi jak szalony, a każdy dobrze rozegrany zakręt daje ogromną satysfakcję. Dodałem też, że „Shin’en Multimedia zrobiło grę szybką, widowiskową i bardzo przyjemną”, a przy obecnej cenie trudno nie uznać jej za jedną z największych niespodzianek startu Switcha 2.
4. MotoGP 26
MotoGP 26 nie jest grą idealną, ale Milestone wreszcie zrobiło wyraźny krok do przodu. Model jazdy nadal pozostaje wymagający, jednak całość stała się odrobinę bardziej przystępna dla nowych graczy. Motocykle mają odpowiedni ciężar, a jazda przy dużych prędkościach daje bardzo dużo satysfakcji. Szczególnie kiedy uda się perfekcyjnie wejść w kilka zakrętów jedno po drugim.
Ogromne wrażenie robi oprawa wizualna podczas deszczowych wyścigów. Krople rozbijające się o kamerę i mokry asfalt potrafią wyglądać fenomenalnie. Poprawiono też animacje zawodników oraz pracę motocykli przy ostrym hamowaniu. Wyścigi mają więcej dynamiki niż wcześniej, a realizacja telewizyjna w końcu przypomina duże sportowe widowisko. Milestone wyraźnie próbowało nadać serii bardziej nowoczesny charakter.





Kilka starych problemów nadal jednak wraca. Sztuczna inteligencja potrafi zachowywać się dziwnie podczas walki w środku stawki, a część kontaktów kończy się absurdalnymi wypadkami. Tryb kariery dalej potrzebuje większych zmian i mocniejszego poczucia progresji. Po kilkunastu godzinach pojawia się pewna powtarzalność. Brakuje też bardziej odważnych nowości.
W swojej recenzji napisałem, że „MotoGP 26 jest szybsze, ładniejsze i wyraźnie pewniejsze siebie, ale seria nadal szuka idealnego balansu między symulacją a dostępnością”. Podtrzymuję tę opinię. Mimo kilku problemów nadal jest to najlepsza motocyklowa ścigałka dostępna obecnie na rynku.
5. Gear.Club Unlimited 3
Gear.Club Unlimited 3 miało trudne zadanie. Seria przez lata próbowała być namiastką Gran Turismo na konsolach Nintendo, ale zawsze czegoś brakowało. Trzecia odsłona wreszcie wygląda jak produkcja pewna swojej tożsamości. Nadal czuć budżet klasy AA, jednak twórcy bardzo dobrze wykorzystali możliwości Switcha 2 i dowieźli najbardziej kompletną część cyklu.


Największą zaletą pozostaje struktura kariery. Kupowanie nowych samochodów, rozwijanie garażu i stopniowe odblokowywanie kolejnych wydarzeń daje dużo satysfakcji. Gra ma też bardzo przyjemny rytm progresji. Zawsze jest jakiś nowy samochód do zdobycia albo kolejny turniej do ukończenia. W przenośnym trybie działa to świetnie, bo łatwo odpalić kilka krótkich wyścigów.
Nie obyło się bez problemów. Model jazdy momentami sprawia wrażenie zbyt lekkiego, a kolizje nadal potrafią wyglądać sztywno. Widać też ograniczenia budżetu przy animacjach postaci i prezentacji części wydarzeń. Kilka tras szybko zaczyna się powtarzać wizualnie. Mimo tego Gear.Club Unlimited 3 nadrabia klimatem i zwyczajnie przyjemną strukturą zabawy.


W recenzji pisałem, że „Gear.Club Unlimited 3 nie próbuje walczyć z gigantami rynku na siłę. Zamiast tego oferuje bardzo przyjemną samochodową piaskownicę dla graczy Nintendo”. Właśnie tak najlepiej patrzeć na tę produkcję. Nie jako konkurenta Forzy czy Gran Turismo, ale solidną i zaskakująco wciągającą alternatywę.
Wyścigi, o których też warto pamiętać
Konsola Nintendo Switch 2 otrzymała jeszcze kilka wyścigowych premier, którym warto poświęcić choć chwilę uwagi. Arcade Archives 2: Ridge Racer działa bardziej jak nostalgiczny powrót do salonów arcade niż pełnoprawna nowoczesna produkcja, ale właśnie w tym tkwi jego urok. Krótka, intensywna i bardzo oldschoolowa jazda.


Asphalt Legends Switch 2 Edition nadal pozostaje typową grą usługą pełną mikropłatności, jednak trudno odmówić jej widowiskowości. Kilka wyścigów potrafi wyglądać wręcz absurdalnie efektownie na ekranie handhelda.


Na osobny akapit zasługuje też Sonic Racing: CrossWorlds, które trafiło na Nintendo Switch 2 w dniu 26 marca 2026 roku. Sega postawiła tutaj na czyste szaleństwo i bardzo dynamiczne wyścigi przypominające momentami skrzyżowanie Mario Kart z dawnymi odsłonami Sonic & All-Stars Racing. Jeszcze nie miałem okazji zagrać w ten tytuł, ale z pewnością wkrótce to nadrobię i przygotuje recenzję na naszej stronie.


Nintendo Switch 2 bez wątpienia dostało bardzo mocny start, jeśli chodzi o gry wyścigowe. Najważniejsze jednak, że każda z tych produkcji trafia w trochę innego odbiorcę. Jedni będą siedzieć po nocach w Mario Kart World, inni wybiorą brutalne starcia blacha w blachę w GRID Legends albo futurystyczne szaleństwo Fast Fusion. I chyba właśnie o to chodzi w dobrej bibliotece gier.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.