110 000
czytelników w miesiącu
  • 🏁 Simracing
  • PlayStation
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z konsolą Xbox?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • Testy sprzętu
    • PS Vita
    • PS4
    • PS5
    • Xbox One
    • Xbox Series
    • Nintendo
    • Steam Deck
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
4 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Ubisoft świętuje sukces Assassin’s Creed, a potem zwalnia twórców. Kontrowersyjna decyzja po świetnym starcie gry

1 miesiąc temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

1 miesiąc temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro. Ubisoft ujawnia szczegóły wszystkich trybów graficznych

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced w złocie, z nowymi trofeami i artbookiem

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed Shadows – ostatnia aktualizacja już jutro

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – nowe informacje i materiał filmowy

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced z nowym zwiastunem

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – zwiastun i nowa wersja szanty

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Crimson Desert [PS5, PC]
Xbox Series PlayStation 5 PC

Recenzja: Crimson Desert [PS5, PC]

4 miesiące temu Bartosz Kwidziński

Po wielu latach ukazało się wreszcie Crimson Desert. Czy połączenie wielu mechanik rozgrywki, jakiego podjęło się studio Pearl Abyss jest udanym dziełem? Dowiecie się tego z niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury.

Nie będę ukrywał, że Crimson Desert miałem na swoim radarze od bardzo dawna. Grę zapowiedziano jeszcze w 2018 roku i nawet pierwsze materiały filmowe od razu przykuły moją uwagę. Miałem jednak świadomość, że studio Pearl Abyss stworzyło wcześniej Black Desert, a więc produkcję z gatunku MMORPG. Przyznaję, że absolutnie nie jest to mój ulubiony rodzaj rozgrywki. Karmazynową Pustynię śledziłem więc z zaciekawieniem, ale i pewną rezerwą. Nie przepadam za tytułami nastawionymi na rozgrywkę wieloosobową za wyjątkiem kilku gier z opcjonalnym trybem współpracy (jak na przykład recenzowane przeze mnie w tym miejscu Rainbow Six: Extraction, czy Sackboy: Wielka Przygoda). Pewnego razu koreański producent zapowiedział, że Crimson Desert będzie nie tylko pozbawione mikropłatności, ale też przeznaczone wyłącznie dla jednego gracza.

Bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość i z tym większym zainteresowaniem obserwowałem kolejne wiadomości dotyczące opisywanej dziś gry. Nieraz pisałem o niej na portalu – newsy znajdziecie pod tym adresem – a nawet udało mi się na dwóch odsłonach zagrać w obszerne demo na Gamescomie. Swoje wrażenia opisałem w tym miejscu oraz w tym artykule. Czym innym jednak jest granie na targach, a czym innym swobodne odkrywanie świata we własnym tempie. Ostatecznie mogłem rozsiąść się wygodnie w fotelu w domowym zaciszu i spędzić dziesiątki godzin z tym tytułem. Czy uważam je za dobrze spędzony czas? Wkrótce się dowiecie. Tyle tytułem wstępu – oto moja recenzja Crimson Desert.

Fabuła – jest (chyba…)

Na samym starcie trzeba zaznaczyć coś, co – jak widziałem w internecie – często bywa mylone. Mianowicie, Crimson Desert to nie RPG. Twórcy charakteryzują swoją grę jako tytuł z gatunku przygodowej gry akcji. Nie należy więc spodziewać się wielkich dylematów moralnych rodem z Wiedźmina III: Dzikiego Gonu, czy podejmowania decyzji dialogowych zmieniających fabułę i świat. To nie ten typ gry. Mając tego świadomość muszę przyznać, że historia ogromnie mnie rozczarowała. Nie będę bynajmniej wchodził w spoilery. Jeśli regularnie czytacie moje artykuły, to wiecie, że jestem przeciwnikiem psucia samodzielnego odkrywania opowieści. To pierwszy powód, dla którego nie piszę w rej recenzji wiele o fabule. Jest też jednak drugi, moim zdaniem nawet ważniejszy.

Powiem wprost – nie wiem, o czym w ogóle miałbym napisać. Historia jest zaledwie pretekstem do grania i to nie ona ma nas przykuć do konsol i komputerów na długie godziny. Powiedzenie, że Crimson Desert to opowieść o zdradzie i budowaniu więzi z kompanami to spore przekłamanie. Znaczy, jasne, nie ma w tym stuprocentowego kłamstwa. Jednak postaci są tak płaskie i nijakie, że trudno z jakąkolwiek z nich czuć więź. W opowieści nie brakuje motywu deus-ex machina, który poznajemy po raz pierwszy zaledwie kilka-kilkanaście minut od początku naszej przygody. Fabuła w zasadzie nie istnieje – mamy po prostu uratować świat, ale dlaczego? Po co? Dlaczego akurat my, a nie ktoś inny? Na te pytania nie jestem w stanie Wam opowiedzieć, ale jeśli szukacie dobrej historii, to Crimson Desert Was po prostu odrzuci swoją prostotą pod tym względem.

Rozgrywka i przynależność gatunkowa

Jeśli jednak przymkniemy oko na w zasadzie nieistniejącą fabułę, to można naprawdę przyjemnie bawić się, przemierzając kontynent Pywel. Nie dajcie się zrazić dość powolnemu wstępowi. Z początku bierzemy udział w serii liniowych zadań, podczas których idziemy po prostu od jednego celu do drugiego. Zwróciłem zresztą na to uwagę już w moich pierwszych wrażeniach, do których możecie przejść z poniższego odnośnika.

Crimson Desert – pierwsze wrażenia z pobytu w Pywel

Nastawcie się również na wszędobylskie samouczki i okna z podpowiedziami zajmujące nierzadko nawet ćwierć ekranu. Oczywiście występuje to głównie na początku i można wyłączyć pokazywanie tych sugestii z poziomu menu opcji. Ja jednakże zdecydowanie radzę pozostawić włączone wyświetlanie instrukcji. Crimson Desert odznacza się bowiem nie tylko ogromną swobodą, ale też mnóstwem mechanik upchanych do jednego worka. Weźmy na przykład coś tak trywialnego jak skok. Możemy po prostu nacisnąć kwadrat, aby skoczyć przed siebie. Jednak jeśli przytrzymacie L1, to będziecie mogli wycelować dokładnie w miejsce, do którego chcecie przeskoczyć. O ile podczas standardowego przemierzania świata przesadna precyzja skoków nie jest wymagana, o tyle bardzo przydaje się podczas rozwiązywania wielu zagadek środowiskowych, czy przede wszystkim w trakcie pobytu w Otchłani. Jest to na tyle specyficzne miejsce, że zasługuje na osobny akapit, ale zanim się na nim skupię, pozwólcie, że szerzej opiszę rozgrywkę.

Może się wydawać, że w studiu Pearl Abyss miał miejsce prosty dialog podczas projektowania gry:

– Ty, a może dodalibyśmy do Crimson Desert…

– Tak

– Ale co „tak”? Przecież nie wiesz jeszcze o co mi chodzi.

– Nieważne. Dodajemy to.

Nie sposób bowiem oprzeć się wrażeniu, że koreański producent postarał się o dodanie niemal wszystkiego do swojego dzieła. No dobra, nie ma burdelu i możliwości romansowania, ale poza tym? Wędkowanie, wydobywanie rud minerałów, ścinanie drzew i przetwarzanie ich na drewno, latanie na magicznych skrzydłach, podróżowanie konno/na smoku/niedźwiedziu, wspinanie się niemalże wszystko co widzimy, czyszczenie komina miotłą, gotowanie potraw, walka z wieloma przeciwnikami i bossami, zbieranie owadów i zwierząt, sprzedawanie żywego inwentarza, kradzieże, łapanie banitów, czyszczenie fortów, siłowanie się na rękę, zawody łucznicze, granie w papier-kamień-nożyce, głaskanie zwierząt…

Dzięki temu za bardzo nie przeszkadza szybkie schodzenie fabuły na dalszy plan. Pearl Abyss wrzuca nas w swój świat i pokazuje czym tak naprawdę powinna być piaskownica. W zasadzie (z małym wyjątkiem, ale nie będę zdradzał co dokładnie mam na myśli – napiszę jedynie, że chodzi o pewne wydarzenia w lesie) po dotarciu do Hernand mamy możliwość swobodnego zwiedzania całego kontynentu, a jest to zabawa na naprawdę długie godziny. Mnie szczególnie spodobało się okradanie domostw, czemu poświęcę za chwilę nieco miejsca. Przede wszystkim zdecydowanie polecam wejście w posiadanie specjalnej czarnej maski. Możecie ją zdobyć, kupując od odpowiednich handlarzy, albo po prostu przeszukując ciała pokonanych bandytów. Warto zaznaczyć, że posiadany przez nich łup jest losowy i jeśli nie chcecie wydać ani grosza, to może będziecie musieli stoczyć nieco walk (którym też poświęcę osobną część recenzji).

Kiedy już założycie maskę (co może odbyć się zarówno z poziomu menu wyposażenia, jak i po naciśnięciu L1 i wybraniu zakładki Zbroje, a następnie elementu zakładanego na twarz, możecie przystąpić do kradzieży. Niektóre domostwa są otwarte, a więc wręcz zapraszają do ogołacania szafek i skrzyń. Niekiedy aby otworzyć na przykład kasę pancerną, trzeba rozwiązać zagadkę logiczną, co stanowi miłe urozmaicenie. Na ogół jednak możecie otwierać skrzynie bez większych problemów. Należy zaznaczyć, że okradając domy, obniżymy sobie reputację w danym miejscu, a nawet możemy nałożyć na siebie grzywnę.

Spłaca się ją w kościołach, aczkolwiek jeśli nadal będziemy kraść i popełniać innego rodzaju przestępstwa – na przykład niszczyć czyją własność – to może na nas być nałożona grzywna, a nawet… będziemy aresztowani. Co więcej, jeśli z uporem maniaka będziemy okradać regularnie jednego handlarza, to w końcu zamknie on interes i wyprowadzi się. Świetne, bardzo immersyjne rozwiązanie. Podoba mi się też możliwość wchodzenia do budynków przez okna – nierzadko ułatwi Wam to ucieczkę z łupem. Wydawać by się mogło, że Crimson Desert jest silnie osadzone w średniowiecznych realiach, ale pojawia się coś, co burzy to złudzenie – Otchłań.

Otchłań w Crimson Desert

Wspomniana Otchłań jest miejscem, które momentalnie skojarzyło mi się z sekwencjami Animusa z Assassin’s Creed: Valhalla. Pywel łączy w sobie średniowiecze z technologią i steampunkiem, a także z motywami science-fiction. Nad krainą górują zawieszone w powietrzu specjalne platformy, które przyjdzie zwiedzać Kliffowi i rozwiązywać w nich zagadki przestrzenno-logiczne. Otchłań i specjalne narzędzie, z jakiego jest w stanie korzystać nasza postać – Aksjomat – wprowadzają kolejny element, przez co teoretycznie Crimson Desert może starać się być grą dla każdego.

Ja jednak nie jestem fanem tego motywu i wolałbym, aby w ogóle nie wdrożono Otchłani do gry. Co prawda dzięki temu mamy dostęp chociażby do skrzydeł i specjalnych kostek, dzięki którym odblokowujemy wyzwania i ulepszenia. Niemniej jednak uważam, że bez problemu dałoby się to rozwiązać w inny, nie tak abstrakcyjny sposób. Chociażby można by postawić na odnajdywanie artefaktów pozostawianych przez herosów i bohaterów mitologii Pywel. Zamiast tego zdecydowano się na połączenie wyraźnie średniowiecznych realiów z futuryzmem, co dało trudny do przełknięcia, kuriozalny miks.

Rozwój postaci i ulepszenia wyposażenia

Wspomniałem wcześniej o specjalnych kostkach Otchłani i należy rozwinąć tę kwestię w odniesieniu do ich znaczenia w świecie gry. Przemierzając Pywel, możemy natknąć się na zapomniane świątynie czy specjalne ołtarze. Nagrodą za uważną eksplorację – połączoną nierzadko z rozwiązywaniem zagadek – są wspomniane kostki. Stanowią one walutę do odblokowania umiejętności Kliffa i dwojga innych postaci, w jakie możemy się wcielać. Co najlepsze, absolutnie nie trzeba wykorzystywać tych punktów, aby odblokować jakąś umiejętność. Nierzadko możemy bowiem obserwować przeciwnika – przytrzymując L1 – aby nauczyć się danej techniki. Sprawia to, że nie tylko mamy swobodę co do sposobu zdobycia zdolności, ale też nagradzana jest uważna obserwacja. Nie podoba mi się za to współdzielenie punktów doświadczenia przez wszystkie grywalne postaci. To jeden z głównych powodów, z których zdecydowaną większość mojego czasu z Crimson Desert spędziłem po prostu jako Kliff. Zwłaszcza, że często możemy natknąć się na komunikat (z błędem językowym) informujący nas o konieczności wybrania właśnie Kliffa.

Warto też zbierać różnego rodzaju surowce – czy to wykorzystując do tego siekierę, czy kilof – aby następnie zamieniać je u odpowiednich fachowców na ulepszenia. Usprawniać możemy między innymi tarcze, czy bronie – palną oraz białą i obuchową. Co więcej, czasem zdarzy się, że warunki pogodowe wpłyną na kondycję naszych postaci. Możemy temu przeciwdziałać, zakładając odpowiedni ubiór, ale nie jest to wymagane. Nic nie stoi na przeszkodzie, by spożyć posiłek zwiększający odpowiednio ochronę przed konkretnymi efektami. Potrawy możemy przygotowywać zarówno na podstawie gotowych przepisów, jak i po prostu eksperymentując ze składnikami.

Eksploracja Pywel w Crimson Desert

Nieodzowną częścią rozgrywki w Crimson Desert jest zwiedzanie świata. Pywel składa się z pięciu ogromnych obszarów, między którymi możemy się swobodnie poruszać. Mało tego – po załadowaniu gry (co nie trwa oczywiście długo ze względu na dysk SSD) nie zobaczymy już żadnego ekranu ładowania. Cały kontynent stoi przed nami otworem i możemy go bezproblemowo zwiedzać wzdłuż i wszerz. Nasze postaci są niezwykle zwinne i mogą się wspiąć właściwie na każdą ścianę – niczym asasyni w Assassin’s Creed czy Link w najnowszych odsłonach serii The Legend of Zelda. Podobnie zresztą jak Link, w Crimson Desert również trzeba obserwować kondycję podczas wspinaczki.

Z tego powodu bez wahania doradzam rozwijanie wytrzymałości kiedy tylko macie taką możliwość. Nie brakuje też punktów szybkiej podróży, które trzeba odblokować korzystając z mocy Aksjomatu. Polecam też zainwestować w umiejętność Pchnięcie. Dzięki niej będziecie mogli przebić się przez wiele ścian, za którymi znajdziecie poukrywane precjoza. Nierzadko przyda się również możliwość odbijania światła mieczem – i to nie tylko przy eksploracji, ale również podczas walki. Już tłumaczę, co mam na myśli.

Walka

Jako że Crimson Desert to przygodowa gra akcji, to nie może w niej zabraknąć dynamicznych starć z wieloma przeciwnikami. Co istotne, w mojej ocenie są one tym przyjemniejsze, im dłużej gramy. Z czasem odblokujemy bowiem coraz więcej umiejętności i wiele z nich niesamowicie przydaje się w walce. Napomknięte przed chwilą odbicie światła – aktywowane po wyposażeniu się w miecz i przytrzymaniu przycisków L1 i R1 na padzie – możemy wykorzystać do… oślepienia przeciwnika błyskiem światła. Zachwyciło mnie to już na Gamescomie i uważam to za wybitny wręcz ruch.

Możemy też nauczyć się kopnięcia niczym w Tekkenie, co może zarówno oddalić od nas wroga, jak i po prostu zrzucić go ze śmiertelnym skutkiem w przepaść. Spodobało mi się również szarżowanie na wroga i pochwycenie dwóch wrogów, a następnie powalenie ich na ziemię i dobicie, przebijając ich mieczem. Skuteczne parowanie również jest w stanie odwrócić przebieg starcia, podobnie jak złapanie wroga i ciśnięcie nim w dal. Muszę też zaznaczyć pewną istotną moim zdaniem sprawę. Mianowicie, w Crimson Desert nie ma wyboru poziomu trudności, ale będzie on dodany w przyszłości.

Nie jest to dla mnie problem, ale dobrze jest mieć tego świadomość, sięgając po tę produkcję. Sprawia to bowiem, że o ile – zakładając naturalnie, że nie mierzymy się z mocno przeważającymi siłami wroga – starcia z pomniejszymi bandytami wykonamy z palcem w nosie, o tyle niektórzy bossowie mogą stanowić niemałe wyzwanie. Rozrzut między trudnością standardowych walk, a zmaganiami z bossami potrafi być dotkliwy i niewykluczone, że będziecie musieli parokrotnie podchodzić do konkretnych walk. Najlepiej będzie oczywiście uzupełnić sobie zapas potraw leczniczych i odpowiednio ulepszyć oręż i zbroję w razie poważnych problemów.

Tak naprawdę Crimson Desert nagradza za eksplorowanie i ze ścianą w postaci trudnego bossa możecie natknąć się przede wszystkim starając się lecieć z tylko głównym wątkiem. Zdecydowanie schodźcie wobec tego z głównej ścieżki i podejmujcie się pobocznych zadań. Opłaci się to Wam. Nie zmienia to jednak w moim przekonaniu faktu, że bossowie są zaprojektowani okropnie. Walki z nimi opierają się na rzucaniu w nas często ataków, których nie da się zatrzymać. Ponadto bossowie nierzadko skaczą na odległość całej areny albo teleportują się czy mają momenty, w których absolutnie niczego im nie zrobimy. Często też nie działa poprawnie zablokowanie kamery na przeciwniku, co sprawia, że starcia z bossami drastycznie obniżają mój odbiór gry.

Grafika i działanie na PS5 i PC

Jako że dostałem kody na dwie wersje gry – komputerową (Steam) oraz konsolową (PS5), mogłem sprawdzić Crimson Desert na obu tych platformach. Edycja konsolowa odblokowała się dopiero w dniu premiery i to o godzinie 23:00, ale wcześniej mogłem pograć trochę na komputerze. Grałem na laptopie Gigabyte Aero X16 wyposażonym w 32 GB RAM oraz mobilną kartę graficzną RTX 5060. Początkowo nie było problemów z graniem w rozdzielczości 4K (i to ultraszerokiej) w ponad 60 klatkach na sekundę. Kiedy jednak wyszedłem w otwarty świat, to musiałem zmniejszyć rozdzielczość do Full HD, aczkolwiek równocześnie podniosłem ustawienia z Ultra do Efektu filmowego i mogłem się cieszyć około 70 klatkami na sekundę.

Uważam to za bardzo dobry wynik – zwłaszcza, że bądź co bądź mówimy o graniu na laptopie. Nie omieszkałem również sprawdzić Crimson Desert na komputerze – moja stacjonarka również ma 32 GB RAM-u, ale karta graficzna to RTX 2070 Super. Podłączyłem komputer do ultraszerokiego monitora w rozdzielczości 4K i w tym przypadku nie mogę narzekać na optymalizację. Na komputerach jest ona bardzo przyzwoita. Nie to jednak jest najważniejsze.

Jako że czytacie artykuł na KONSOLOWE.info, to moją podstawową platformą jest właśnie konsola – PlayStation 5. Posiadam tę konsolę w podstawowej wersji, wobec czego opiszę działanie właśnie na tym sprzęcie. Crimson Desert oferuje trzy tryby działania – jakość, zrównoważony i wydajność. Pierwszy z nich stawia na 30 klatek na sekundę, drugi na około 40 FPS z minimalnie niższą rozdzielczością, natomiast wydajność celuje w zaledwie 1080p, ale za to oferuje 60 klatek na sekundę. Różnica między jakością, a wydajnością jest moim zdaniem zauważalna. Tekstury odznaczają się inną ostrością i wyrazistością. Moim zdaniem idealnym wariantem byłoby zwiedzanie świata w 30 klatkach na sekundę, ale już walczenie w 60 FPS.

Kto wie, być może PlayStation 6 będzie wykrywało nasze akcje na ekranie i dostosuje tryby działania gry zgodnie z tym, co robimy? To jednak – o ile w ogóle – pieśń przyszłości, więc przejdźmy do faktów. A te są takie, że Crimson Desert posiada też tryb zrównoważony i to właśnie w nim spędziłem zdecydowaną większość z moich kilkudziesięciu godzin w Pywel. Spokojnie wystarczało mi mniej więcej 40 klatek na sekundę, aczkolwiek gdzieniegdzie występowały spadki FPS (głównie podczas wielkich bitew i zwłaszcza pod koniec gry). Można też wymusić stałe korzystanie z tekstur 4K, niezależnie od trybu co oczywiście polecam.

Na koniec tej części recenzji należy zaznaczyć, że Pearl Abyss nie zaimplementowało w Crimson Desert zapisów międzyplatformowych. Nie można więc niestety kontynuować swojej przygody z jednej platformy na innej, jeśli mamy na niej grę. Uważam, że to ogromna strata i na przykład CD Projekt RED pokazało jak można wdrożyć takie rozwiązanie, nie wymuszając na graczu utrzymywania aktywnego połączenia z internetem (naturalnie poza momentami wrzucania i pobierania zapisów do/z chmury). Mam nadzieję, że w przyszłości Crimson Desert dostanie tę funkcję. Jeśli się tak stanie, to możecie być pewni, że dam Wam znać w odpowiednim newsie.

Udźwiękowienie, polska wersja językowa i dodatkowe opcje gry

Kończąc już pomału tę i tak długą recenzję, nie mogę nie wspomnieć między innymi o udźwiękowieniu gry. Crimson Desert pozwala nam wybrać oryginalny dubbing – koreański – lub angielski. Ja, jako że nie rozumiem języka z Kraju Kwitnącej Wiśni, wybrałem naturalnie angielską wersję głosów postaci. Przyznaję, że – wbrew temu, co czytałem w internecie – jakość dubbingu jest bardzo dobra i nie mam do niego zastrzeżeń. Postaci brzmią naturalnie i kwestie nie są wymuszone. Dialogi nie są przesadnie ekspresyjne, ale mimo tego – i mimo poważnych niedociągnięć w scenariuszu – uważam, że aktorzy dobrze wcielili się w swoje postaci. Jednak najbardziej przypadła mi do gustu muzyka. Kiedy trzeba, jest sielska, a kiedy trzeba odpowiednio podniosła. Sprawia to, że odkrywanie tego, co skrywa Pywel jest niezwykle przyjemnym doświadczeniem.

Co prawda nie jest to według mnie jakość udźwiękowienia fenomenalnego Wiedźmina III: Dzikiego Gonu, ale trudno byłoby przebić to dzieło. Mimo wszystko Pearl Abyss może być dumne ze ścieżki dźwiękowej w Crimson Desert. Mam nadzieję, że trafi kiedyś na Spotify – bardzo chętnie dodałbym kilka kawałków na moją listę odtwarzania. Nie mogę za to nie mieć zarzutów do polskiej wersji językowej. Niestety, Pearl Abyss postawiło na spolszczenie maszynowe, a efekty nierzadko bywają komiczne. Szczytem jest dla mnie komunikat pojawiający się przy wyłączaniu gry. Kiedy grałem na początku, widziałem wtedy pytanie… czy chcemy anulować wędkowanie. Tego typu błędy występują częściej niż bym sobie tego życzył.

Nasza żeńska postać grywalna, Damiane, jest często odmieniana jakby miała męską formę imienia, a podczas przerywników filmowych niekiedy zobaczymy podpisy mające inny sens niż wypowiadana oryginalnie kwestia. Jasne, da się zrozumieć o co chodzi w grze, ale jednak nie sposób czasem nie zgrzytnąć zębami widząc jakość tłumaczenia. Tak właściwie, to ten przypadek pokazuje, że przyszłość branży może wiązać się z tłumaczeniami wykonywanymi przez sztuczną inteligencję, ale jest ona jeszcze za słabo rozwinięta, aby decydować się na wdrożenie takich rozwiązań na szeroką skalę.

Plusem jest natomiast Tryb Fotograficzny, aczkolwiek jest on niestety bardzo ograniczony i pozwala właściwie jedynie na ruszanie kamerą, ustawienie odległości, rozmycia ekranu i schowanie interfejsu. To trochę mało i mam nadzieję, że kiedyś otrzymamy Tryb Fotograficzny z prawdziwego zdarzenia. Wielka szkoda też, że nie ma prostego skrótu klawiszowego do włączenia Trybu Fotograficznego. Zamiast tego musimy wchodzić w menu opcji – inne i dopiero tam wybrać ten tryb. Ogromnym plusem jest za to możliwość zapisywania gry w dowolnym momencie. Nie jest to standardem na konsolach, a więc tym bardziej doceniam obecność tego rozwiązania w Crimson Desert.

Podsumowanie

Crimson Desert bez wątpienia nie jest idealną produkcją. Największą jej wadą jest niemal zerowa fabuła. Jeżeli szukacie wciągającej opowieści, to na tym polu dzieło studia Pearl Abyss bez wątpienia Was zawiedzie. Powinni je natomiast docenić miłośnicy eksploracji i wciągającej walki. Sterowanie jest dość skomplikowane i wymaga nieco wprawy, ale kiedy już je spamiętacie, to starcia są bardzo widowiskowe i niesłychanie przyjemne. Dodanie Otchłani wydaje się być elementem istniejącym na siłę i uważam, że postawienie na mitologię świata i przeszłe dokonania herosów byłoby dużo lepszym zamiennikiem dla Otchłani.

Mimo wad Crimson Desert strasznie mnie wciągnęło i zawsze po wyłączeniu gry miałem ochotę do niej wrócić – tylko się wyspać, załatwić bieżące sprawy i powrócić do Pywel. Jedną z największych zalet tej gry jest rozgrywka wyłącznie dla jednego gracza i kompletny brak mikrotransakcji. Uważam, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę produkcję i może on być jednym z czarnych koni tego roku. Ja na pewno będę jeszcze długo zwiedzał kontynent i sprawdzał, co twórcy w nim poukrywali. Nie mogę jednak nie doczepić się do słabych projektów bossów i nie do końca odpowiedniego działania gry na PS5. Nie jestem też fanem Otchłani. Jak najbardziej warto zagrać – co do tego nie ma wątpliwości. Miejcie jednak świadomość pewnych ewidentnych minusów.

Kody recenzenckie zapewnili Pearl Abyss oraz Swipe Right PR.

Podziel się:

  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

Crimson Desert Pearl Abyss PLAION Polska Pywel recenzja
+

bardzo wciągająca eksploracja
dobra muzyka
ogromny świat
różnorodność mechanik
brak mikrotransakcji
mnóstwo rzeczy do robienia w Pywel
polska wersja językowa...

-

...choć robiona przez sztuczną inteligencję
odczuwalne spadki klatek na PS5
brak zapisów międzyplatformowych
nierówna jakość oprawy graficznej
nieprzemyślane starcia z bossami
zerowa fabuła

8.0
Mimo wad Crimson Desert strasznie mnie wciągnęło i zawsze po wyłączeniu gry miałem ochotę do niej wrócić – tylko się wyspać, załatwić bieżące sprawy i powrócić do Pywel. Jedną z największych zalet tej gry jest rozgrywka wyłącznie dla jednego gracza i kompletny brak mikrotransakcji. Uważam, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę produkcję i może on być jednym z czarnych koni tego roku.
Crimson Desert8.0

Crimson Desert

PlayStation 5Xbox Series X|SPC

Witaj w Pywel.
Znajdziesz tu rozległe obszary naturalnego piękna i dzikiej przyrody — od zielonych równin i lasów, przez bezkresne pustynie, aż po surowe pasma gór.
Podczas swojej podróży natrafisz na różne lokalizacje, starożytne ruiny, ukryte skarby oraz inne miejsca, które rozbudzą Twoją ciekawość i zachęcą do dalszej wędrówki.
Twoja droga zaprowadzi Cię także ku niebu — do tajemniczej krainy znanej jako Otchłań, gdzie będziesz musiał przywrócić mistyczną równowagę, aby ocalić świat przed zagładą.
Świat stoi przed Tobą otworem i możesz odkrywać go na własnych zasadach.
Przemierzaj krainy na różnych wierzchowcach — od koni aż po smoki i mechy.
Poznawaj historie i opowieści kontynentu poprzez zadania, spotkania, wyzwania oraz bitwy.

Premiera: 19 marca 2026Gatunek: akcja TPPStudio: Pearl AbyssNasza recenzja Crimson Desert

Bartosz Kwidziński

Korektor i recenzent portalu Konsolowe.info. Posiadacz konsol PS5, Nintendo Switch 2 oraz gogli Meta Quest 3.
Ulubione gatunki gier: akcja, przygodówki, platformówki, slashery, skradanki, RPG, muzyczne.
Ulubione gatunki muzyczne: rock/hard rock/metal.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Gamescom 2026: Crimson Desert powraca do Kolonii

Podczas tegorocznych targów Gamescom ponownie będzie można zagrać w Crimson Desert. Studio Pearl Abyss przygotowało sporo atrakcji dla fanów tej produkcji.

Crimson Desert – zapisy międzyplatformowe już dostępne

Ostatnia produkcja studia Pearl Abyss, Crimson Desert, dostała nową aktualizację. Dzięki niej do gry trafiła możliwość korzystania z zapisów międzyplatformowych.

Crimson Desert na Nintendo Switch 2. Pearl Abyss nadal bada możliwości portu

Coraz więcej wskazuje na to, że Crimson Desert może trafić na Nintendo Switch 2. Pearl Abyss potwierdziło prowadzenie prac badawczych nad portem, choć droga do premiery nadal jest długa.

Crimson Desert – ponad 6 milionów sprzedanych kopii

Crismon Desert nie przestaje osiągać sukcesów. Po tytuł studia Pearl Abyss sięgnęło już ponad 6,000,000 graczy.

Crimson Desert – zagrajmy w pinball w Pywel

Crimson Desert dostało nową aktualizację. Dzięki niej możemy pograć w pinball w krainie Pywel. To jednak nie koniec nowości.

Crimson Desert – nadchodzą zapisy międzyplatformowe i DLC

Pearl Abyss zapowiedziało kolejne ulepszenia do Crimson Desert. Znajdziemy wśród nich zapisy międzyplatformowe i DLC. To jednak nie koniec nowości.

Ikona gry 007

007: First Light – nowy materiał z gry IO Interactive

Studio IO Interactive przedstawiło kolejny krótki fragment rozgrywki z 007: First Light. Tym razem możemy zobaczyć podejście stroniące od rozwiązań siłowych.

📊 Najbardziej wyczekiwana premiera sierpnia 2026 to...?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

2 godziny temuKonrad Bosiacki

Marvel’s Wolverine dostanie własne PS5. Sony pokazało wyjątkowy zestaw w kolorze Battle Yellow

Wolverine dostaje własne PS5! 🐺 Sony pokazało limitowaną konsolę Battle Yellow, dwa specjalne DualSense oraz osłony dla PS5 Pro. Przedsprzedaż rusza już 19 sierpnia!

4 godziny temuYzoja

Nadchodzą ogromne zwolnienia w Supermassive Games

Supermassive Games rozpoczęło kolejny proces konsultacji dotyczących zwolnień. Tym razem pracę może stracić nawet 75 osób.

4 dni temuKonrad Bosiacki

GTA 6 bez płyt? Szef Take-Two nie widzi problemu. „Cyfrowa dystrybucja jest wygodniejsza”

GTA 6 bez płyty? Szef Take-Two twierdzi, że fizyczne wydania nie mają już sensu i przyszłość należy do cyfrowej dystrybucji. Zgadzacie się z takim podejściem, czy nadal kupujecie gry na nośnikach?

5 dni temuKonrad Bosiacki

GTA VI z ekskluzywnym pokazem na Netflixie. Rockstar sprzedaje zwiastun platformie streamingowej

😳 Tylko Rockstar mógł zrobić coś takiego. Nowy pokaz GTA VI najpierw trafi na Netflixa, a dopiero później na YouTube. Sprytny marketing czy przesada? Sprawdź szczegóły!

5 dni temuKonrad Bosiacki

Sony potwierdza zmiany. Nowe pudełka konsol PS5 już informują o końcu płyt w 2028 roku

🚨 Sony już ostrzega na pudełkach PS5! Nowe konsole trafiają do sklepów z komunikatem o końcu gier na płytach od stycznia 2028 roku. Sprawdź, co dokładnie znalazło się na opakowaniu.

5 dni temuKonrad Bosiacki

Xbox wreszcie z własną „Platyną”? Microsoft potwierdza prace nad nową nagrodą za ukończenie gry

Xbox w końcu doczeka się własnej „Platyny”! Microsoft potwierdził prace nad nową nagrodą za ukończenie wszystkich osiągnięć w grze. Gracze prosili o nią od lat.

PS5 vs PS5 Pro

Ikona gry Assassin's Creed
1 miesiąc temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

PS3 vs PS5 vs PS5 Pro! Sprawdziliśmy, jak ogromny skok graficzny oferuje Assassin's Creed Black Flag Resynced. Ray tracing, PSSR 2, nowe oświetlenie, przebudowane modele i trzy tryby grafiki pod lupą. Zobacz naszą analizę!

3 miesiące temuKonrad Bosiacki

Saros na PS5 Pro vs PS5 – porównanie grafiki i wydajności

Zapraszamy na szczegółowe porównanie gry Saros na PS5 Pro i PS5. Rozdzielczość, wydajność, grafika i różnice w jakości obrazu.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2 – szczegółowa analiza i porównanie konsolowych wersji

Zapraszamy na nasze szczegółowe porównanie Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2. Analiza grafiki, wydajności i technologii.

Ikona gry Cyberpunk 2077
4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro vs PS5 – pełne porównanie jakości i wydajności

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro po aktualizacji z 8 kwietnia 2026 przynosi ogromny skok jakości. Sprawdzamy różnice w grafice, płynności i trybach względem zwykłej PS5.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Requiem na PS5 Pro vs PS5. Czy PSSR 2 zmienia wszystko?

Resident Evil Requiem na PS5 i PS5 Pro pod naszą lupą. Sprawdzamy różnice w grafice i płynności. Czy technologii PSSR oferuje lepsze wrażenia? Przekonajmy się.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Crimson Desert na PS5 Pro vs PS5 – spory skok jakości obrazu

Crimson Desert wyraźnie zmienia układ sił między PS5 Pro a zwykłą PS5. Aktualizacja 1.02.00 poprawia jakość obrazu na mocniejszej konsoli, jednak jednocześnie ujawnia ograniczenia wydajności.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.