Jedną z ostatnich gier, o jakich chcę Was poinformować w kontekście targów Gamescom jest Dead as Disco. Zagrałem w tę produkcję w strefie gier niezależnych.
Informowałem Was w tym tygodniu o Stage Tour, w które zagrałem na Gamescomie. To nie jedyna gra muzyczna prezentowana w Koelnmesse. Drugą ze sprawdzonych przeze mnie produkcji tego typu jest właśnie Dead as Disco.
W tytule tym rozgrywka jest ukazana z perspektywy trzecioosobowej i polega oczywiście na wykonywaniu ruchów w rytm odtwarzanych w tle utworów. Miałem możliwość spędzania czasu z tą produkcją i nie ukrywam, że bardzo mi się ona spodobała. Co prawda nie jestem fanem podstawowych dostępnych nagrań, ale rozgrywka jest bardzo fajna. Utwory są dla mnie zbyt nowoczesne, a niestety takie brzmienie nie jest w moim guście. Choć przyznaję, że cover The Final Countdown był niezły. Możecie się dziwić – jak może podobać m się gra muzyczna, skoro nie podobały mi się piosenki? Odpowiedź jest dość prosta, a zarazem świetna w kontekście grupy docelowej dla gry. Mianowicie można wrzucać swoje pliki MP3, a gra potem przerobi je tak, by pasowały do modelu walki.
To naprawdę świetne podejście i zawsze doceniam je w grach muzycznych. Na pochwałę zasługuje też sterowanie i animacje. Do ruchu wykorzystujemy oczywiście lewą gałkę analogową, a poza nią mamy dostęp do ataków (pod X na padzie od Xboxa) uników (A), nokautów (przytrzymanie dwóch przycisków, bodajże B i Y) oraz kontr (Y). Animacje są tak płynne, że miałem wrażenie grania w Batman: Arkham z muzyką sugerującą tempo wciskania przycisków. Zabawa jest rewelacyjna, a jeśli mi nie wierzycie, to sprawdźcie sami demo na Steamie. Znajdziecie je pod tym adresem.
Dead as Disco jest już we wczesnym dostępie wyłącznie na komputerach. Premiera wersji 1.0 jest planowana na 2027 rok, ale niestety nie wiadomo na razie niczego na temat edycji konsolowych. Wiadomo natomiast, że do gry trafi tryb fotograficzny i dodatkowe poziomy oraz pełne udźwiękowienie rozmów. Póki co występuje ono w trybie fabularnym. Kwestie czaszki wprowadzającej nas w świat pełne są autoironii i wprowadzają fajny luźny klimat. Nie tylko nie zawiodłem się Dead as Disco, ale autentycznie wciągnąłem w rozgrywkę i jestem ciekaw, jak przyjmie się ta produkcja po premierze pełnej wersji. Zwłaszcza, że dostanie też tryb współpracy i wieloosobowy, ale póki co nie wiadomo więcej na ten temat. Chętnie dowiem się, jak podoba się Wam ta produkcja. Czy mieliście już okazję w nią zagrać? Jeśli tak, to co o niej sądzicie? Sekcja komentarzy jest dla Was.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.