Jedna z bardziej wyczekiwanych przeze mnie – i na pewno nie tylko przeze mnie – gier to The Wolf Among Us – Remastered. Na Gamescomie spędziłem z nią kilkadziesiąt minut.
Kiedy w 2013 roku ukazała się gra The Wolf Among Us, zagrałem w nią, nie wiedząc czego się spodziewać. Okazało się, że tytuł ten momentalnie mnie wciągnął. Spodobały mi się przygody wielkiego złego wilka i z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem śledziłem losy Bigby’ego oraz jego współmieszkańców. Stosunkowo niedawno zapowiedziano tworzenie odświeżonej wersji tego hitu, wobec czego nie mogłem nie skorzystać z możliwości zagrania w tę edycję na Gamescomie. Zanim przedstawię swoje wrażenia, pozwolę sobie przypomnieć Wam oficjalny zwiastun zapowiadający tę grę.
Na Gamescomie miałem okazję pograć w The Wolf Among Us – Remastered, ale również porozmawiać z jednym z twórców tej odświeżonej wersji. Wobec tego w niniejszym artykule znajdziecie nie tylko informacje na temat moich odczuć z rozgrywki, ale też to, czego dowiedziałem się z pierwszej ręki. Tym, co bardzo spodobało mi się już w niedawnym zwiastunie był filtr noir. Jak nietrudno się domyśleć, pozwala nam grać w charakterystycznej czarno-białej kolorystyce. Moim zdaniem to idealny dobór barw do losów Bigby’ego. Nie mogłem więc nie aktywować tego trybu. Co istotne, to zwykła opcja w menu i możemy z niej skorzystać w dowolnym momencie. Byłem zachwycony efektem i na pewno właśnie tak będę grał, kiedy gra ukaże się na konsolach i komputerach. Mam jednocześnie małą uwagę. Mianowicie nazwy lokacji, jakie odwiedzamy są utrzymane w różowej, czy fioletowej kolorystyce. O ile pasuje to do oryginalnej palety barw, o tyle w trybie noir skutecznie wyburza nas z immersji. Mam nadzieję, że zostanie to poprawione przed premierą. Co do samej rozgrywki, to jest to po prostu ten sam Wilk Pośród Nas, co ponad dekadę temu i wciąga tak samo, jak wtedy. Przemierzamy mieszkania, zaułki i ulice Fabletown, obserwując poczynania Bigby’ego z ustalonego kąta kamery.
Niekiedy będziemy też brali udział w walkach wręcz, do czego wykorzystywane są sekwencje QTE. Mają one zadbać o odpowiednio dynamiczne sekwencje i filmowe ujęcia. Sprawdza się to oczywiście świetnie w tej roli. Nie brakuje też humoru – na szczęście nienachalnego – oraz podejmowania decyzji. To, jak podchodzimy do sytuacji może zaowocować walką lub spokojną rozmową, a ponadto przekłada się na stosunek mieszkańców do nas. Nie ma się oczywiście co dziwić, że początkowo są nie tyle nieufni, co boją się Wilka. Przecież zjadł w przeszłości wiele osób. Nie będę jednak wdawał się w spoilery – opowieść była jedną z najlepszych stron oryginału i są wszelkie zadatki na to, by podobnie było w odświeżonej wersji. Zwłaszcza, że znajdziemy kilka alternatywnych scen, które będziemy mogli wybrać z menu. Nie są one kanoniczne – stanowią rozważania „co by było gdyby”. Dla fanów na pewno będzie to fajny smaczek. Podobnie jak sekcja szkiców koncepcyjnych i innych materiałów z tworzenia gry. Warto jeszcze wspomnieć, że drugi sezon będzie dział się pół roku po wydarzeniach z „jedynki”. Jej znajomość nie będzie wymagana, ale niewykluczone, że fani pierwszej części znajdą pewne smaczki w „dwójce”. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Ja nie ukrywam, że bardzo czekam zarówno na remaster, jak i na dwójkę.
Kiedy premiera?
The Wolf Among Us – Remastered ukaże się na konsolach Nintendo Switch, Nintendo Switch 2, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz komputerach już 29 października 2026 roku. Zamierzacie przenieść się wtedy do Fabletown? Dajcie nam znać w komentarzach.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.