Bez wątpienia jednym z najważniejszych tematów Gamescomu były Pieśni Przeszłości, nadchodzące rozszerzenie do gry Wiedźmin III: Dziki Gon. Oto moje wrażenia po prezentacji.
Wiedźmin III: Dziki Gon. Polskie dobro narodowe. Gra pod wieloma kątami wybitna. Ideał dla wielu produkcji z gatunku RPG i nie tylko. Tytuł, który można przechodzić wiele razy i za każdym bawić się równie dobrze. Produkcja, która otrzymała dwa ogromne rozszerzenia – każde rozmiaru niejednej osobnej gry. Po ponad 10 latach od premiery Dziki Gon otrzyma trzecie rozszerzenie fabularne, Pieśni Przeszłości. Nie ukrywam, że uwielbiam wiedźmińską tematykę (no, poza serialem Netfliksa, ale bądźmy poważni). Z przyjemnością recenzowałem zarówno komiksy, jak i wiele razy byłem w Gdyni w teatrze muzycznym na musicalu o Geralcie. Często gram też w Dziki Gon na swoich konsolach. Wobec tego z ogromnym zainteresowaniem udałem się do strefy studia CD Projekt RED, aby zobaczyć, co tym razem przygotowują dla Białego Wilka. Powiem tak… nie byłem ani trochę zawiedziony.
Niedawno RED-zi zaprezentowali zwiastun nadchodzącego rozszerzenia, Pieśni przeszłości. Materiał ten bardzo mi się podobał, ale nie ukrywam, że byłem bardzo ciekaw przedstawienia właściwej rozgrywki Kiedy więc okazało się, że mogę wybrać się na taką prezentację na Gamescomie, nie zastanawiałem się ani chwilę. Naturalnie nie znajdziecie w tym artykule spoilerów fabularnych, niemniej mogę coś napisać na temat występujących w Pieśniach przeszłości postaci oraz lokacji. Uważajcie to za coś a la ostrzeżenie. Przejdźmy teraz do tego, co CD Projekt RED pokazało. Ukazane demo rozpoczyna się chwilę po tym, jak Geralt budzi się z niepokojącego snu. Widział w nim tajemniczą studnię i słyszał nawołującego go Jaskra.
Białego Wilka spotykamy na początku w dość niecodziennym stroju. Ewidentnie wiedźmin zabalował podczas Belleteyn i teraz czuje tego skutki. Nie przejdziemy wiele kroków, a usłyszymy znajomo brzmiącą lutnię. Jednak to nie Jaskier na niej gra. Nie wchodząc w szczegóły, odzyskujemy ją i postanawiamy oddać. Doprowadza nas to do imponującej posiadłości Jaskra. Bard ten wywodzi się przecież z majętnej rodziny i w Pieśniach przeszłości odegra ona ogromną rolę.

Pomijając szczegóły, młoda kobieta z rodu Jaskra postanawia dołączyć do Geralta i wskazać mu miejsce, które cieszy się ponurą sławą w pozornie sielskiej krainie Letten. Kolorystyka przypomina tam tę, którą widzieliśmy w miejscu walki Ciri z potworem w zwiastunie gry Wiedźmin IV. To zresztą nie jedyna część wspólna. Geralt również będzie bowiem korzystał z łańcucha w walce. Zastępuje on kuszę w gnieździe broni dystansowej. Zmieniono również drzewka umiejętności, które będą teraz dużo bardziej przejrzyste i przyznaję, że podobało mi się to, co zobaczyłem. Nie mogę też nie wspomnieć o modyfikacji systemu walki. Mam wrażenie, że kamera znajduje się bliżej naszej postaci. Ponadto potwór znajduje się zdecydowanie w centrum naszego widoku i jest to zdecydowanie zmiana na plus. Podoba mi się również zmiana wyglądu efektów rzucanych wiedźmińskich Znaków
Nie ukrywam, że waśnie z powodu tych zmian zamierzam od końcówki września ponownie przechodzić Wiedźmin III: Dziki Gon na Nintendo Switch 2. Wrócę teraz jednak do Pieśni przeszłości. Nie mogę nie docenić nowych kompozycji muzycznych nagranych przez Percivala. Robią one absolutnie fenomenalny klimat i już teraz jestem ciekaw tego, co będzie nam przygrywało w tle nie tylko podczas walk, ale i przy zwiedzaniu Letten.

Zdaję sobie sprawę z tego, że lektura tego artykułu może przytłaczać ilością zalet, które przypisuję nadchodzącemu rozszerzeniu. Ale cóż poradzić, skoro absolutnie wszystko mnie zachwyciło? Nawet samo obserwowane jak Geralt porusza się (zarówno pieszo, jak i konno czy w łódce) i podejmuje się wykonywania zadań bardzo pozytywnie nakreśliło kształt rozszerzenia. Mam wrażenie, że może ono mieć skalę zupełnie nowej osobnej gry. Prezentacja skończyła się według mnie bardzo szybko (mimo że trwała kilkadziesiąt minut), a to chyba najlepiej pokazuje, jak wciągające jest to doświadczenie?
Wiedźmin III: Dziki Gon – Pieśni Przeszłości zmierza na komputery oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Ja nie mogę się doczekać, a Wy? Dajcie nam znać w komentarzach.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.