Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 to port, który zaskakiwał już od pierwszych zapowiedzi. Jak gra sprawdza się w praktyce?
Nie będę ukrywał – do Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 podchodziłem z dużą rezerwą. Pierwsze pokazy wersji na nową konsolę Nintendo nie napawały szczególnym optymizmem, a sama skala produkcji FromSoftware wydawała się wręcz absurdalna jak na sprzęt Nintendo. Po ograniu finalnej wersji gry muszę jednak przyznać, że moje obawy były w dużej mierze rozwiane. Elden Ring na Switchu 2 jest pełnoprawną wersją jednej z najważniejszych gier ostatnich lat. Nie obyło się bez kompromisów, przede wszystkim w kwestii wydajności i jakości obrazu, ale całość działa zaskakująco dobrze. Szczególnie w trybie przenośnym.
Powrót do Lands Between



Jeżeli jakimś cudem ominęliście Elden Ring, mamy tu do czynienia z ogromnym RPG akcji od FromSoftware, autorów Dark Souls, Bloodborne czy Sekiro: Shadows Die Twice. Gra zabiera nas do Lands Between, świata stworzonego przy współpracy Hidetaki Miyazakiego oraz George’a R.R. Martina.
Dawno temu władzę nad tym miejscem sprawowała królowa Marika. Wszystko zaczęło się jednak rozpadać po zniszczeniu Elden Ringu. Świat pogrążył się w chaosie, a potomkowie Mariki rozpoczęli walkę o fragmenty rozbitego pierścienia. To właśnie w tym momencie do akcji wkraczamy my – Tarnished.



Nie dostaniemy tutaj oczywiście narratora, który będzie co kilka minut tłumaczył nam, co właśnie się wydarzyło. Elden Ring opowiada swoją historię poprzez dialogi, opisy przedmiotów, architekturę lokacji oraz postacie, które spotykamy podczas podróży. Możemy przejść przez sporą część gry, praktycznie nie rozumiejąc większego kontekstu. I właśnie dlatego kolejne odkrycia potrafią tak mocno angażować.
Tarnished Edition zawiera przy tym nie tylko podstawową wersję gry. W zestawie znajduje się również ogromne rozszerzenie Shadow of the Erdtree, zabierające nas do Krainy Cienia. Switch 2 dostaje więc od razu kompletny pakiet, a dodatkowo wersja ta zawiera nowe klasy startowe, cztery zestawy pancerzy oraz trzy warianty wyglądu Torrenta.
Najprawdziwszy Elden Ring



Najważniejszą rzeczą, o której trzeba tu wspomnieć, jest kompletność tej wersji Elden Ringa. Mamy tu bowiem do czynienia z pełnoprawną edycją gry, z tym samym ogromnym światem, lokacjami i bossami, których pokochaliśmy lata temu na znacznie potężniejszych konsolach.
To właśnie skala Elden Ring robi największe wrażenie na Switchu 2. Otwarty świat FromSoftware jest ogromny, ale zazwyczaj nie jest pustą przestrzenią. Niemal za każdym wzgórzem znajduje się jakaś lokacja, przeciwnik, przedmiot albo sekret. Prawdą pozostaje tu niestety fakt, że niektóre nagrody nie równają się innym, a opcjonalne dungeony są do siebie zbyt podobne.
Kompromis przenośności



W Elden Ring: Tarnished Edition nie znajdziemy różnych trybów graficznych, między którymi możemy przełączać się w zależności od tego, czy chcemy lepszej grafiki, czy większej liczby klatek. FromSoftware postawiło na jedno rozwiązanie i właśnie z nim będziemy musieli spędzić całą przygodę.
Podczas mojego grania płynność oscylowała mniej więcej w okolicach 45–60 klatek na sekundę. Nie jest to oczywiście idealnie stabilne 60 FPS. Okazjonalne spadki są zauważalne, szczególnie w bardziej wymagających fragmentach świata i podczas niektórych efektownych starć. Podczas grania przenośnego świetną robotę robi wbudowane w ekran Switcha 2 VRR, które skutecznie maskuje część tych wahań.



Nie oznacza to oczywiście, że gra nagle jest stuprocentowo płynna, ale całość jest jak najbardziej grywalna. Switch 2 nie daje nam perfekcyjnego doświadczenia znanego z mocniejszych platform, ale zdecydowanie nie jest to sytuacja, w której technikalia aktywnie przeszkadzają w grze.
Widoki godne olbrzyma



Oczywiście, gdybyśmy zaczęli liczyć piksele i porównywać pojedyncze tekstury z wersją na PlayStation 5, Switch 2 nie ma żadnych szans. Widać tu liczne uproszczenia. Obiekty znajdujące się w oddali tracą na wyrazistości, część szczegółów została ograniczona, a obraz nie jest tak ostry jak na mocniejszych konsolach. Na małym ekranie Switcha 2 wiele z tych kompromisów przestaje jednak mieć znaczenie.
Kiedy patrzymy na całość, Elden Ring nadal potrafi zrobić efekt wow, szczególnie podczas pierwszego wyjścia na otwarte tereny. Skala świata, ogromne konstrukcje na horyzoncie i charakterystyczne projekty lokacji nadal robią wrażenie.



W telewizorze kompromisy są oczywiście bardziej widoczne. Obraz jest mniej szczegółowy, odległe obiekty potrafią wyglądać miękko, a całość daje wrażenie gry odpalonej na konsoli pokroju PS4. Nie jest to wielki zarzut, bo mówimy tu o jednej z najbardziej wymagających, a przy okazji kiepsko zoptymalizowanych, produkcji ostatnich lat.
Poręczna rozgrywka



Elden Ring jest grą, którą można przeznaczyć na setki godzin. Możliwość grania w nią w łóżku, podczas podróży czy po prostu na kanapie bez konieczności zajmowania telewizora całkowicie zmienia sposób, w jaki odbieram tę produkcję. Nawet wspomniane monotonne dungeony są bardziej lekkostrawne, kiedy poświęcamy na nie lekkie sesje grania mobilnego. To jeden z tych przypadków, w których przenośność nie jest tylko dodatkową funkcją. Ona realnie zmienia sposób grania.
Nie jest idealnie, ale nie musi być



Sprawę trzeba postawić jasno: Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 nie jest najlepszą technicznie wersją gry. Jeżeli mamy mocnego PC, PlayStation 5 albo Xbox Series X, otrzymamy wyższą jakość obrazu i bardziej stabilną wydajność. Na Switchu 2 musimy zaakceptować kompromisy. Czasami obraz jest zbyt miękki. Obiekty w oddali tracą szczegóły. Zdarzają się spadki płynności.
Wszystkie te kwestie stają się jednak drugorzędne, kiedy przypomnimy sobie, z jakim sprzętem mamy tu do czynienia. Cała zawartość największego RPG FromSoftu stoi przed nami otworem i tylko czeka aż zanurzymy się w niej na setki, może nawet tysiące godzin. To kolejny dowód na to, że drugi Switch może szybko stać się najlepszym sprzętem dla fanów soulslike’ów. Teraz pozostaje tylko czekać na port trylogii Dark Souls i mamy komplet (do it, you cowards!).
Egzemplarz gry do recenzji dostarczyła Cenega.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.