Nie mogłem nie odwiedzić strefy gier niezależnych na targach Gamescom. To właśnie tam udałem się, aby zagrać w Glasshouse.
Gamescom nie mógłby się dla mnie odbyć bez sprawdzenia kilku gier niezależnych. To właśnie one były dla mnie tematem numer jeden w sobotę 29 sierpnia. Moje zwiedzanie Indie Arena Booth rozpocząłem od wybrania się do stanowiska studia Flat28 Collective, gdzie zagrałem w Glasshouse. Tytuł ten jest dość interesującym podejściem do turowej rozgrywki oraz czytania wielu informacji na naszych ekranach. Należy mieć świadomość tego, że ogromna część czasu, jaki spędzicie z tą produkcją będzie koncentrowała się na wczytywaniu w dokumenty i dialogi. Przemierzając dystopijny świat (ukazany w rzucie izometrycznym), zobaczymy jak polityka wpływa na życie zwykłych obywateli. Nierzadko doprowadza ona do konfliktów, które możemy zaognić lub gasić. Nasze podejście wpłynie na to, czy dojdzie do walki, czy jednak wszystko zamknie się w rozmowie.
Walka nie jest najważniejszym elementem Glasshouse – przynajmniej przez pierwszą godzinę, którą grałem w ten tytuł – ale zdecydowanie należy jej poświęcić chwilę. Studio Flat28 Collective postawiło bowiem na turowe starcia, aczkolwiek same ataki nie są wszystkim, co możemy wykonywać. Można bowiem w trakcie walki pokazać coś naszemu oponentowi (lub oczywiście zażyć pewne specyfiki zwiększające nasze umiejętności). Ponadto da się rozmawiać – kto wie, może będziemy w stanie w końcu przemówić komuś do rozumu tylko za pomocą słów? Kiedy jednak to zawiedzie, to nie zaszkodzi sięgnąć po pięści lub broń do walki wręcz. W tej roli możemy wykorzystać między innymi łom, czy miotłę. Każdy nasz atak (podobnie jak przeciwnika) jest poprzedzany rzutem kośćmi. Wyższe wartości połączone z obrażeniami krytycznymi sprawiają, że musimy jeszcze kliknąć lewym przyciskiem myszki, kiedy wskaźnik jest na odpowiednim polu. Dzięki temu mamy szansę na zwiększenie zadawanych obrażeń.
Oprócz walki mnóstwo czasu spędzimy, jak wspomniałem, na rozmowach i czytaniu zapisków. Odnajdywane książki i notatki możemy w dowolnym momencie znaleźć w dzienniku i ponownie zapoznać się z ich treścią. Często możemy w ten sposób zwiększyć swoją wiedzę na pewne tematy, a co za tym idzie – odblokować nowe talenty. Otworzą nam one nowe opcje interakcji oraz dialogowe. Jeśli graliście w Disco Elysium, to poczujecie się jak w domu. W Glasshouse bardzo duży nacisk położono także na eksplorację. Po przytrzymaniu klawisza Tab podświetlone zostaną wszystkie przedmioty, z którymi możemy wejść w interakcję. Ułatwia to wskazanie myszką obiektów – szafek, stołów, czy drzwi – z którymi chcemy zadziałać Możemy je obejrzeć albo na przykład otworzyć szufladę i znaleźć pewne komponenty czy innego rodzaju istotne przedmioty.
Należy zaznaczyć, że trzeba odpowiednio zarządzać wyposażeniem i jego pojemność nie jest nielimitowana. Nie byłem niestety fanem tego rozwiązania i mam nadzieję, że zostanie to całkowicie usunięte do premiery. Ogółem rzecz biorąc bardzo przyjemnie wspominam moją godzinę z Glasshouse i jestem ciekaw tej gry oraz jej drogi do premiery. Podobałby mi się też przemyślenia bohatera oraz autoironia twórców. W jednym miejscu w rozmowie napisali na przykład, że „nie mam tam po co iść – w demie nie dobudowali jeszcze dachu”.
Glasshouse ukaże się wyłącznie na komputerach, ale nie ma jeszcze ustalonej daty premiery. Pod tym adresem możecie dodać grę do listy życzeń na Steamie. Zamierzacie to zrobić?
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.