Firma AMVR posiada w swoim portfolio sporo akcesoriów dedykowanych goglom Meta Quest 3. Czy soczewki korekcyjne są dobrym dodatkiem dla osób z wadami wzroku? Niedługo się tego dowiecie.
AMVR jest jedną z tych firm, które wydają się świetnie rozumieć użytkowników gogli wirtualnej rzeczywistości. Nieraz recenzowałem produkty spod tego szyldu i na ogół – choć nie zawsze – były to świetne akcesoria. Ostatnio mogliście na przykład czytać moją recenzję stacji dokującej oraz ładującej gogle wraz z kontrolerami. Znajdziecie również moją opinię na temat nakładek na kontrolery i nadgarstki, specjalnego kija golfowego, nakładek – pistoletów czy wymiennego magnetycznego powerbanku. Przez ostatnie dni mogłem sprawdzać kolejne akcesorium. Jest ono potencjalnie o tyle nietypowe, co i przydatne (jeśli odpowiednio wykonane). Mam na myśli… soczewki korekcyjne. Oto moja recenzja.
Czym w ogóle są soczewki korekcyjne?

Nie ulega wątpliwości, że gogle VR potrafią stanowić świetne źródło rozrywki. Pozwalają przenieść się do wielu zróżnicowanych światów i poczuć się ich integralną częścią. Nie należy też zapominać o wykorzystywaniu VR w pracy biurowej dzięki większej przestrzeni roboczej. Jedną z opcji jest również oglądanie filmów na wielkim zawieszonym przed nami w powietrzu ekranie. Możliwości jest mnóstwo i jestem pewny, że każdy znajdzie coś dla siebie. Co jednak jeśli macie wadę wzroku? Poważni krótkowidze lub dalekowidze mogą co prawda próbować korzystać z gogli, zakładając wcześniej okulary. Nie jest to jednak najbardziej komfortowe rozwiązanie, a poza tym dochodzi obawa o zarysowanie szkiełek gogli. A może istnieją akcesoria, które usprawniłyby korzystanie z VR osobom z wadami wzroku? Na to wygląda – oto soczewki od AMVR.
Zamawianie soczewek od AMVR

Chcąc zamówić soczewki, musimy oczywiście udać się na ich stronę – zabierze Was do niej ten odnośnik. Znajdziemy tam szereg danych do wypełnienia. Musimy podać wartość korekcji zarówno dla lewego, jak i prawego oka. Ponadto niezbędne będą wartość cylindra i rozstaw źrenic. Wszystkie te informacje możemy podać ręcznie lub po prostu załączyć receptę. Ja jednak preferowałem ręczne podanie danych, co nie jest trudne – wartości wybieramy z rozwijanej listy. Co istotne, koniecznie podawajcie dane z Waszych szkieł do dali. To one są bowiem kompatybilne z goglami, które przecież wmawiają mózgowi, że patrzymy na odległy obiekt. Poczekajmy kilkanaście dni od złożenia zamówienia, a dostaniemy paczkę z bohaterami dzisiejszej recenzji. Co znajdziemy w kartonie?
Odpakowanie i montaż


Pudełko z soczewkami nie jest największe, aczkolwiek też nie jest tak małe jak to od opasek na nadgarstki. Po rozcięciu folii zobaczymy karton owinięty dodatkowo w kartkę, na której opisano parametry naszych zamówionych soczewek. Następnie dobierzmy się do opakowania. Bardzo spodobało mi się to, że otwiera się ono poniekąd jak szkatułka. Wieczko nachodzi na frontową ścianę bryły, na której znajduje się delikatny magnes. Bardzo dobrze trzyma on wieczko na miejscu przy zamknięciu, za co należy się plus producentowi. Podobnie jak za materiałowe wypełnienie pudełka z wyżłobieniami na soczewki. Każda z nich jest też w osobnej materiałowej kopercie. Nie zapomniano też o dość dużej ściereczce z mikrofibry, dzięki której możemy utrzymywać soczewki w czystości. Ostatnim dodatkiem jest materiałowa opaska na „oczy”. Możemy ją umieścić w interfejsie Meta Quest 3, chcąc uchronić soczewki przed światłem słonecznym.
Sam montaż soczewek w goglach nie należy do trudnych, co nie powinno zaskakiwać. Najpierw musimy zdemontować połączone części – bazę oraz soczewkę. Odciągamy te elementy od siebie i już mamy wszystko, czego potrzebujemy do montażu. Chwytamy teraz bazę w taki sposób, aby na górze znajdowała się litera oznaczająca soczewkę dedykowaną odpowiedniemu oku – L dla lewego i R dla prawego. Kiedy już znajdziemy tę literę, to przykładamy bazę do okularu gogli i wciskamy ją, aż usłyszymy charakterystyczne kliknięcie. To znak, że baza pewnie siedzi w goglach. Następnie bierzemy po prostu prawą lub lewą soczewkę i przykładamy do magnetycznych styków bazy. To wszystko – soczewki są zamontowane i gotowe do zabawy. A czy są wygodne i przydatne? Odpowiedź na te najważniejsze pytania poznacie w następnej części dzisiejszej recenzji.
Wrażenia z użytkowania


Mając soczewki zamontowane w goglach Meta Quest 3, tak na dobrą sprawę można w ogóle zapomnieć o ich istnieniu. Nie wystają poza interfejs i nie wpływają w istotnym stopniu na maksymalną długość, na jaką możemy wyciągnąć opaskę. Moja żona, mająca lekki astygmatyzm, nie omieszkała sprawdzić soczewek zrobionych zgodnie z danymi jej wady wzroku. Sprawdziła chociażby Keep Talking And Nobody Explodes . Było jej zdecydowanie łatwiej znajdować numery seryjne i inne informacje na bombach niż przed zamontowaniem soczewek. Tekst był wyraźniejszy również podczas przeglądania opcji systemowych gogli i czytania notatek w Vampire: The Masquerade – Justice. Ja natomiast nie mam takiej wady, jak moja żona, przez co obraz był nieco zniekształcony, gdy sprawdziłem soczewki. Ale nic straconego. Można przecież je po prostu wyciągnąć. Proces jest łatwy i szybki – jak wspominałem, soczewki trzymają się bazy dzięki magnetycznym podstawkom. Sprawiło to, że wygodnie i komfortowo mogłem korzystać z gogli z osadzonymi tylko bazami kiedy ja chciałem grać. Natomiast żona po prostu przykładała soczewki, aż magnes zaskoczy i tyle – też mogła korzystać z gotowych już gogli Meta Quest 3.
Podsumowanie

Muszę przyznać, że recenzowanie produktów AMVR staje się nieco… nudne? To złe słowo – mało zaskakujące! To brzmi dużo lepiej. Już tłumaczę, dlaczego tak uważam. Firma ta stosuje bowiem rozwiązania, które nie tylko bardzo poprawiają komfort użytkowania gogli, ale też są bardzo dobrze przemyślane. Ewidentnie widać zawsze, że ktoś spędził z danym akcesorium mnóstwo czasu i nie inaczej jest w przypadku opisywanych dziś soczewek. Po zamontowaniu bazy możecie po prostu przykładać magnetyczne soczewki, chcąc poprawić wygodę użytkowania osobie ze stwierdzoną wadą wzroku. Natomiast kiedy sami gracie, a nie macie takiej wady, to odciągacie soczewki i wkładacie je do dedykowanego im miejsca w kartoniku. Szkoda jednak, że nie pokuszono się o dodanie mniejszego płaskiego pokrowca. W przypadku produktów, które kosztują ponad 100 złotych (a soczewki wyceniono na ponad 70 dolarów), powinien to być moim zdaniem standard. Niemniej jest to tylko jedna mała wada w bardzo dobrym pod innymi względami produkcie.

Co ważne – produkcie, który ani trochę nie luzuje się nawet przy dynamicznych ruchach głową oraz mocnych treningach w VR. Jeśli macie jakąś wadę wzroku, to uważam, że zdecydowanie warto sięgnąć po soczewki korekcyjne od AMVR. Nie są tanie, ale ich wpływ na poprawę jakości i wyrazistości obrazu i napisów przed oczami w wirtualnej rzeczywistości jest solidnym argumentem za takim wydatkiem. Nie sprawi to wprawdzie, że nagle nie będziecie mieć zawrotów głowy, jeśli ogólnie nie tolerujecie VR. Niemniej, jeśli VR Wam nie przeszkadza, ale obiektom brakowało ostrości, to bez wątpienia dobrze zrobicie, dając szansę soczewkom korekcyjnym. Zwłaszcza, że po sesji z VR w soczewkach nie był wrażenia swędzenia oczu.
Soczewki do zrecenzowania zapewnił ich producent, firma AMVR.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.