Kultowy archeolog odkrywa kolejną platformę! Sprawdźcie naszą recenzję Indiana Jones i Wielki Krąg na Nintendo Switch 2.
Są takie gry i tacy bohaterowie, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Debiutujacy dzisiaj na Nintendo Switch 2 Indiana Jones zdecydowanie należą do tego grona. Półtora roku po premierze na konsolach Xbox i PC, MachineGames zdobywa kolejną platformę. Jak sprawuje się ich najnowsza przygodówka? Zobaczmy!
Fabuła
Wcielając się w rolę Indiany Jonesa, profesora archeologii, badamy kradzież artefaktu i odwiedzamy kolejne lokacje, odnajdując większą zagadkę. Od Watykanu, przez Himalaje, aż do Chin, szukać będziemy wskazówek dotyczących tytułowego Wielkiego Kręgu, a także walczyć z przeciwnikami (lub ich unikać).
Naszym głównym przeciwnikiem będzie Emmerich Voss, nazistowski archeolog i okultusta. Naszym zadaniem będzie powstrzymanie go przez wykorzystaniem Wielkego Kręgu do niecnych celów — czyli rządzenia światem.
Akcja gry umieszczona jest pomiędzy filmami Poszukiwacze zaginionej Arki i Ostatnia Krucjata, nie zabraknie więc znanych nam z serii postaci jak Marcus Brody czy odniesień do Marion. W samej obsadzie gry zobaczymy też znajome twarze.
Rozgrywka
Do gry wskakujemy z perspektywy pierwszej osoby, rozpoczynają od prologu, który pokaże nam podstawowe zasady poruszania się po świecie. Sama scena jest raczej kultowa i rozpoznają ją nawet ludzie, którzy filmów z Indym nie widzieli od bardzo dawna. Zobaczcie!
Przy okazji, powyżej możecie także zobaczyć, jak sprawuje się sama gra na Nintendo Switch 2 (w docku). Większość czasu korzystałam jednak z konsoli w jej… unikatowy sposób, eksplorując Watykan i Egipt trzymając całą konsolkę w rękach. Najczęściej oczywiście w pozycji horyzontalnej.
Wracając już jednak do samej gry.
Swobodnie poruszamy się obszernych i bogatych planszach, które pozwalają nam na kilka sposobów dotrzeć do celu. Bardzo to doceniłam, już na samym początku na potajemną schadzkę zeskakując z dachu, zamiast przez prowadzące tam piętro niżej drzwi.


Większość rozgrywki polegać będzie na dostawaniu się z miejsca A do B, zbieraniu notatek, drobniaków, amunicji i jedzenia/bandaży, a także komiksów i książek (te ostatnie potrzebne będą do rozwoju postaci). Nie mamy jednak na szczęście wrażenia, że świat przesycony jest “znajdźkami”, a większość naszego czasu poświęcamy na szukanie przedmiotów.
Nie zabraknie tu walki (lub skradania), a także łamigłówek wymagających logicznego myślenia.
Po cichu czy intensywnie?
W Indiana Jones i Wielki Krąg potencjalnej walki będzie całkiem sporo. Eksplorując wrogie lokacje musimy jakoś przemknąć obok przeciwników. Możemy zrobić to po cichu, skradając się i wykonując szybkie nokauty, a następnie nawet schować ciała, by nie alarmowały one o aktywnym zagrożeniu placówki.
Jeśli, tak jak ja, nie przepadacie za rozgrywką po cichu, Indy ma do dyspozycji cały arsenał podręcznych broni. Nie będziemy tu przecież za wybredni, prawda? Łopaty, gitary, miotły, sztachety z balustrady — czyli hulaj dusza. Każdy z podniesionych przedmiotów będzie miał swoją wytrzymałość, więc niestety nie damy rady całej gry przejść z gitarą w ręce. Ale próbować można!
Zarówno w walce (np. ostraszanie psów!), jak i w eksploracji, niezbędnym kompanem będzie słynny bicz. Pozwoli on nam we wspinaniu się, pozwoli przeskoczyć przepaści, a także ogłuszy przeciwników. Idealnie, prawda? Nie zapomnijcie go spakować przed wyruszeniem na przygodę po świecie!
Wydajność
Przyznam szczerze, że Indiana Jones i Wielki Krąg na Nintendo Switch 2 zaskoczył mnie wyraźnie na plus. Nie sięgam po tę konsolę zbyt często, a ostatnim moim spotkaniem była SOMA, tak koszmarnie “obcięta” graficznie.





Indy zarówno wygląda, jak i działa na Switchu 2 bardzo dobrze. Poruszanie się po świecie jest naturalne, sam świat otwarty, bez konkretnie wytyczonych ścieże, a przycięcia naprawdę mi się nie zdarzyły. Jedyne wizualne mankamenty to ten moment, kiedy nasz ruch przechodzi w reżyserowaną scenkę, ale po kilku takich przypadkach przestajemy już zwracać na to uwagę. Najważniejsze, że klatki nie spadają (przynajmniej nie odczuwalnie!) podczas walki czy skradania. Chociaż w moim przypadku były to głównie walki. Wręcz. Rewolwer służył mi raczej za ostateczność.
Czy warto zagrać w Indiana Jones i Wielki Krąg na Nintendo Switch 2?
Jeśli wciąż odwlekaliście zakup nowych przygód Indiany Jonesa, będzie to świetna wymówka. Gra na Switchu 2 działa naprawdę dobrze, a sam klimat i łamigłówki sprawdzą się na leniwszy wieczór w fotelu czy w łóżku. Ekran jest wystarczająco duży, byśmy bez przeszkód mogli zobaczyć i przeczytać najważniejsze notatki, czy znaleźć porozrzucane po mapie wskazówki. Pomoże w tym oczywiście też lekka łuna bijąca od przedmiotów, z którymi możemy wejść w interakcję.
Tytuł ten oferuje szereg udogodnień, jak różny poziom trudności przeciwników oraz łamigłówek (dwie osobne opcje), tak, byśmy mogli skupić się na grze lepiej dopasowanej do naszych aktualnych potrzeb.
To dokładnie taka przygoda, jakiej można było oczekiwać po grze z najsłynniejszym archeologiem kina – pełna klimatu, tajemnic i momentów, które autentycznie wciągają od początku do końca. Historia została poprowadzona bardzo dobrze i ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że coś tu jest przypadkowe lub przeciągnięte na siłę. Ogromnym plusem są też łamigłówki, które potrafią naprawdę zmusić do myślenia, ale jednocześnie dają ogrom satysfakcji po ich rozwiązaniu. To jedna z tych gier, przy których łatwo stracić poczucie czasu i po prostu chłonąć kolejne elementy tej przygody. Szczególnie, że nie trzeba czekać na premierę DLC!
Grę do recenzji udostępniła Bethesda Polska.

Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.