Targi Gamescom pozwoliły mi odwiedzić Nintendo w Koelnmesse. Pozwoliło mi to zagrać w 007: First Light na konsoli Switch 2. Ponadto przedpremierowo sprawdziłem Wiedźmina 3: Dziki Gon Remastered.
Kiedy dowiedziałem się – o czym Was oczywiście informowałem – że Nintendo powraca na Gamescom, to wiedziałem, że nie mogę nie odwiedzić wielkiego N. Tym bardziej ucieszyłem się z tego umówionego spotkania, kiedy ogłoszono, że na targach będzie można zagrać w 007: First Light na Nintendo Switch 2. Zanim przejdę do opisania moich wrażeń z portu na tę konsolę, pozwolę sobie wrzucić moją recenzję wersji na PS5.
Nie jestem niestety w stanie stwierdzić jak wygląda rozgrywka w późniejszych etapach gry. Czy więcej akcji i dynamicznych sekwencji powoduje gorsze działanie produkcji? Tego nie wiem – na Gamescomie mogłem zagrać w 007: First Light od samego początku, a więc w dość liniowy fragment. Pozwoliło mi to jednak zauważyć kilka rzeczy. Przede wszystkim zaznaczę, że grałem w trybie zadokowanym. Dotyczy to zarówno przygód Bonda, jak i odświeżonych perypetii Geralta (o których więcej jeszcze napiszę). W 007: First Light znalazłem do wyboru dwa tryby graficzne – wydajności oraz jakości. Większość swojego czasu z prologiem spędziłem w trybie wydajności. Zawsze preferuję większą liczbę klatek na sekundę. Przyznaję, że gra wyglądała moim zdaniem bardzo dobrze. Na dobrą sprawę nie widziałem większych różnic między tą wersją, a edycją dedykowaną PS5.
Po przełączeniu trybu na jakość dostrzegłem natomiast sporadyczne spadki lekko poniżej 30 klatek, a oprawa nie zyskała jakoś bardzo. Myślę więc, że może dobrym pomysłem będzie granie w trybie wydajności. Na to pytanie będę jednak w stanie odpowiedzieć dopiero po premierze portu, a na tę chwile nie wiadomo kiedy dokładnie się ukaże. Na podstawie dema można być dobrej myśli co do ostatecznej jakości tego wydania. Mam nadzieję, że IO Interactive uda się odpowiednio przenieść Bonda na Nintendo Switch 2. Szanse są na to ogromne.
Switcher 3 Remaster
Bez wątpienia jedną z największych, a zarazem najprzyjemniejszych niespodzianek tegorocznego Gamescomu była zapowiedź odświeżonej wersji gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Biały Wilk otrzyma darmową aktualizację nie tylko na dużych konsolach, ale i na Nintendo Switch. Kiedy więc dowiedziałem się na spotkaniu w strefie biznesowej Nintendo, że mogę uruchomić dowolną zainstalowaną grę, to nie moglem nie wybrać właśnie Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu – Remaster. Nie będę owijał w bawełnę – czasy ładowania nadal są odczuwalne, podobnie jak w oryginalnej wersji ze Switcha. Są jednak dużo krótsze, co do tego nie ma wątpliwości.
Nie należy się jednocześnie nastawiać na całkowite zniwelowanie wczytywania produkcji. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, Wiedźmin III: Dziki Gon wyglądał na Nintendo Switch 2 po prostu fenomenalnie. Celowo przeszedłem w tryb medytacji, by ustawić w Novigradzie odpowiednią porę doby i zachód słońca prezentował się wręcz fantastycznie. Lubiłem też przechadzać się po mieście i obracać kamerę, by widzieć, jak płomienie słońca tańczą za mną pomiędzy zaroślami. Bardzo jestem ciekaw, jak będą wypadały starcia z potworami w lasach i bardziej otwartych lokacjach.
Co istotne, każdy posiadacz Wiedźmina 3 na Nintendo Switch (ale także na pozostałych platformach) będzie mógł to sprawdzić za darmo już 29 września. Wtedy to ukaże się darmowe ulepszenie do wersji Remaster (które nawiasem mówiąc już teraz można bezpłatnie zamawiać przedpremierowo w eShopie). Rozgrywka w Dzikim Gonie była bardzo płynna. Nie jestem w stanie podać dokładnej liczby klatek na sekundę, ale mam wrażenie, że spadki poniżej 40 FPS albo nie występowały, albo ani trochę ich nie odczułem. Na takiego Wiedźmina zdecydowanie warto czekać i na pewno będę przechodził go kolejny raz pod koniec przyszłego miesiąca. Wystarczy powiedzieć, że grało mi się tak przyjemnie, że ponownie ktoś z obsługi musiał mnie trącać. Trzeba było dać mi znać, że czas się skończył.
Nintendo dowiodło swoimi grami na Gamescomie, że nawet jeśli szukalibyście tylko portów gier z większych platform, to Switch 2 jest bardzo dobrą konsolą. Wygląda na to, że możemy dostać kolejne świetne edycje i z przyjemnością korzystać z nich przenośnie. Ja już czekam na pełne wydania opisanych dziś tytułów – a Wy? Dajcie nam znać w komentarzach.

Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.