EasySMX S10 to jeden z pierwszych kontrolerów przygotowanych z myślą o Nintendo Switch 2. Sprawdziliśmy jego jakość wykonania, podświetlenie, wygodę i działanie w grach takich jak Pragmata, Overwatch czy Mario Kart.
Rynek akcesoriów dla Nintendo Switch 2 rośnie błyskawicznie, a producenci próbują wykorzystać premierowy moment konsoli. EasySMX S10 należy do tej grupy urządzeń, które od początku mają przyciągać ceną, efektownym wyglądem i dodatkowymi funkcjami. Kontroler już po wyjęciu z pudełka sprawia dobre wrażenie, choć po kilku dniach testów szybko wychodzą na jaw jego największe ograniczenia. Mimo tego trudno przejść obok niego obojętnie, szczególnie jeśli ktoś szuka taniej alternatywy dla oficjalnego pada Nintendo.


Pierwszy kontakt z EasySMX S10 wypada bardzo pozytywnie. Producent zadbał o kolorowe, estetyczne opakowanie z dużymi grafikami kontrolera i wyraźnym opisem funkcji. W środku wszystko leży na swoim miejscu, a sam pad zabezpieczono grubą wytłoczką. Oprócz kontrolera dostajemy przewód USB-C, instrukcję oraz krótką rozpiskę najważniejszych skrótów i kombinacji przycisków. Całość wygląda lepiej, niż można byłoby oczekiwać po sprzęcie z niższej półki cenowej. Nie ma poczucia taniego plastiku wrzuconego do przypadkowego kartonu.


Dobrze leży w dłoniach i świetnie wygląda
EasySMX S10 przypomina nowoczesne kontrolery do konsol, choć uchwyty są minimalnie smuklejsze. Pad bardzo dobrze układa się w dłoniach, nawet podczas dłuższych sesji. Tworzywo jest przyjemnie matowe, a dodatkowo producent zastosował delikatną fakturę na gripach. Dzięki temu dłonie nie ślizgają się nawet po kilku godzinach grania. Szczególnie spodobało mi się podświetlenie w dolnej przedniej części obudowy. Nie wygląda tandetnie, a wieczorem potrafi zrobić naprawdę świetny klimat.


Jakość wykonania również pozytywnie zaskakuje. Przyciski główne działają sprężyście, analogi są cyfrowe, więc to jeden klik, do tego mamy wymienny krzyżak (zwykły i talerzyk) oraz przezroczysty panel przedni. Pojawił się jednak problem z krzyżakiem (tym normalnym – plusem). Podczas dynamiczniejszych ruchów zdarzało mu się czasem wypadać, co szczególnie irytowało w bardziej precyzyjnych momentach rozgrywki. Nie jest tragicznie, ale obok cyfrowych spustów to największa wada tego modelu.


Łatwe podłączenie i dodatkowe przyciski GL oraz GR
Proces podłączenia do Nintendo Switch 2 przebiega błyskawicznie. Konsola praktycznie od razu wykryła kontroler, a synchronizacja zajęła mniej niż pół minut. EasySMX S10 można podłączyć zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Podczas testów nie zauważyłem problemów z opóźnieniami ani zrywaniem połączenia. Nawet w szybszych grach wszystko działało stabilnie.

Producent dorzucił także programowalne przyciski GL i GR znajdujące się z tyłu obudowy. Ich konfiguracja jest bardzo prosta. Wystarczy przytrzymać odpowiedni przycisk funkcyjny (M), przypisać wybraną akcję i gotowe. Korzystałem z tego rozwiązania głównie w Overwatch, gdzie dodatkowe skróty pod palcami faktycznie poprawiały komfort gry. W strzelankach takie rozwiązania mają sens i tutaj EasySMX S10 naprawdę pokazuje pazur.
Overwatch i Pragmata pokazują mocne strony kontrolera
Trochę czasu spędziłem z kontrolerem w Overwatch, Pragmata, Cronos oraz Mario Kart World. W dynamicznych grach akcji EasySMX S10 wypada zaskakująco dobrze. Analogi są precyzyjne, a niski czas reakcji sprawia, że sterowanie pozostaje responsywne nawet podczas szybkich starć. Overwatch działał bardzo komfortowo, szczególnie po przypisaniu dodatkowych funkcji pod GL i GR.


Pragmata świetnie pokazała natomiast wygodę samego uchwytu. Dłuższe sesje nie męczyły dłoni, a przyciski zachowywały odpowiedni klik nawet po wielu godzinach grania. Mario Kart również dawało sporo frajdy.


EasySMX S10 korzysta z cyfrowych triggerów działających na zasadzie pojedynczego kliknięcia. W efekcie nie ma możliwości płynnego dozowania gazu. Właśnie z tego powodu całkowicie odpuściłem testy w Grid Legends, MotoGP 26 oraz Gear.Club 3. Gry wyścigowe nastawione na bardziej realistyczny model jazdy zwyczajnie tracą sens bez analogowej kontroli przyspieszenia. Miłośnicy ścigania powinni mieć to mocno z tyłu głowy przed zakupem.

Jak wypada przy Nintendo Switch 2 Pro Controller?
W bezpośrednim porównaniu z Nintendo Switch 2 Pro Controller oficjalny pad Nintendo nadal pozostaje lepszym sprzętem praktycznie w każdym aspekcie. Ma lepszy krzyżak, wyższą jakość wykonania oraz znacznie bardziej dopracowane spusty. Czuć też, że Nintendo lepiej wyważyło wagę kontrolera i zadbało o bardziej premium charakter urządzenia.

EasySMX S10 bez wątpienia broni się ceną (169 zł!), wygodą oraz efektownym podświetleniem. Dodatkowe przyciski GL i GR także potrafią dać przewagę w niektórych grach. Jeśli ktoś nie chce wydawać dużych pieniędzy na oficjalnego Pro Controllera, a jednocześnie szuka wygodnego pada do Nintendo Switch 2, wtedy EasySMX S10 może okazać się całkiem rozsądnym wyborem. Trzeba jedynie zaakceptować kompromisy związane z wypadającym krzyżakiem i cyfrowymi spustami.

Kontroler na testy dostarczył polski dystrybutor, firma Retall
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.