Do naszej redakcji dotarł niedawno jeszcze jeden komiks do zrecenzowania – DC Absolute – Noir. Czy są to dobre opowieści o Batmanie, Wonder Woman i Supermanie?
DC Comics ma w swojej kolekcji mnóstwo znanych superbohaterów. Od wielu lat fani komiksów z przyjemnością śledzą losy między innymi Batmana, Wonder Woman, Supermana, Lobo, Aquamana, czy chociażby Flasha i Zielonej Latarni. Nie bez kozery wymieniam te postaci. Dzisiejszy artykuł koncentruje się bowiem na pierwszej trójce z wspomnianej plejady bohaterów. Troje tych postaci otrzymało nowy zbiorczy komiks. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami po lekturze tego tomu.
Opowieści w DC Absolute – Noir

Jak wspomniałem, w DC Absolute – Noir znajdziemy opowieści poświęcone kilkorgu postaci. Nie są to historie łączące się w jedną całość, natomiast należą do jednej serii – Absolute. Pozwolę sobie od razu wprowadzić Was w to uniwersum. Powstało ono jesienią 2024 roku i przedstawia znane postaci w niekojarzonych z nimi warunkach. Jako że uważam, że lepszy jest przykład niż wykład, przedstawię kilka takich właśnie przykładów. Zaznaczam jednocześnie, że nie będę wchodził w spoilery, więc możecie czytać niniejszy artykuł bez obawy o nie. Batman nie jest miliarderem i nie ma łatwego życia. To przedstawiciel klasy robotniczej, na którego Alfred nie czeka w domu, gotowy zaleczyć rany. Wonder Woman to podrzutek, który nie cieszy się wielką popularnością. Natomiast Superman stara się jakoś poradzić sobie na obcej dla niego planecie – Ziemi – w nieprzyjaznych warunkach.
Jak nietrudno się domyśleć, nie są to historie wpisujące się w główny nurt DC i kanon. Absolute to alternatywna rzeczywistość i jako takie opowieści przyznaję, że dwie z trzech z recenzowanego komiksu sprawdzają się bardzo interesująco. Wyjątkiem jest Absolute Wonder Woman. Jest to dla mnie niesamowicie nijaka opowieść i nie czułem satysfakcji z odkrywania kolejnych stron. To historia o niczym, która może i rozwinie się później – tego nie wiem – ale w opisywanym dziś tomie po prostu całkowicie blednie w zestawieniu z pozostałymi dwoma historiami. Ma to naturalnie wpływ na ogólną ocenę i odbiór tomu.
Ilustracje

Przybliżając serię Noir, należy zaznaczyć pewną bardzo istotną kwestię. Mianowicie dzieła z tego cyklu są, co nie powinno dziwić, czarno-białe. Ostatnio zresztą na platformę Prime Video trafił serial Spider-Man Noir. Ma on dwie wersje kolorystyczne – kolorową oraz właśnie czarno-białą. Zachęcam do sprawdzenia samemu, jak się to Wam podoba. Teraz zostawmy jednak na boku Marvela, a wróćmy do DC Comics. Seria Absolute jest nie tylko czarno-biała, ale też dość brutalna. Co tu dużo mówić – bohaterowie nie patyczkują się w starciach. Pewien znany współpracownik Mrocznego Rycerza nie zawaha się sięgnąć po broń palną i wypuszczać z niej celne strzały w przeciwników. Wonder Woman skorzysta z potężnego miecza, a Batman wyposaży się w ogromny, miażdżący topór.
Naturalnie niektóre kadry nie są aż tak drastyczne co w pełnym kolorze – czerń i biel nierzadko łagodzą nieco wagę sceny. Nie znaczy to absolutnie – nomen omen 😉 – że Absolute Noir to pozycja dla dzieci. Co to, to nie. Postaciom zdarza się kląć, a nawet dybać na czyjeś życie w bardzo klarowny sposób. Jeśli więc nosiliście się z zamiarem kupienia czarno-białego komiksu, aby Wasze latorośle miały coś do pokolorowania… Cóż, nie radzę. W ogólnym rozrachunku bardzo spodobała mi się stylistyka noir i miałem wrażenie czytania szkiców rysowników i scenarzystów. Nie ze względu na błędy i niedopracowania – bynajmniej! Tom ten to wizualnie bardzo interesujące doświadczenie i na pewno warto sprawdzić, czy i Wam przypadnie do gustu zestaw stron pozbawionych kolorów.
Podsumowanie

DC Absolute – Noir to raczej udana pozycja z portfolio wydawnictwa Egmont, aczkolwiek na pewno nie jest ona dla każdego. Jeśli nie przemawiają do Was ogromne pancerze i potężne uzbrojenie, to Absolute nie trafi raczej na Wasze półki. Monochromatyczność również jest specyficznym kierunkiem i z jednej strony może pozbawić sceny pewnych akcentów. Jednak z drugiej strony jest przez to w moim przekonaniu łatwiejsza w odbiorze. Być może nada się dla czytelników, którzy chcieliby poznać wydarzenia z pewnych komiksów, ale za dużo kontrastów i barw uniemożliwia im sięgnięcie po te opowieści? Jeszcze pozostając przy opowieściach; nie mogę niestety nie narzekać na część poświęconą Wonder Woman. Jasne, rozumiem, że postawiono zawrzeć w recenzowanym dziś tomie wszystkie 3 główne postaci i początki ich historii ze świata Absolute. Niemniej zestawienie Absolute Wonder Woman z Supermanem i Batmanem po prostu obnaża miałkość komiksu o Amazonce.
Jeśli odpowiada Wam kupno dwóch dobrych czarno-białych zeszytów (tego o Batmanie i Supermanie) i nijaka historia Diany, to możecie śmiało sięgnąć po ten komiks. Uważam go za dobry dodatek do biblioteki i udany wstęp do serii Absolute. Jeżeli chcielibyście zobaczyć, czy to uniwersum jest dla Was i chcecie kontynuować śledzenie losów ujętych bohaterów, to DC Absolute – Noir jest ku temu idealną okazją. Niecałe 50 złotych to dobra cena – zwłaszcza, że jest to wydanie w twardej oprawie, co uważam za sporą zaletę. Podobnie jak przyjemne szkice koncepcyjne pod koniec komiksu, które mogą rzucić nowe światło na niektóre elementy wyposażenia bohaterów.
| Liczba stron | 128 |
| Wymiary | 26,6 cm x 17,6 cm |
| Scenarzyści | Jason Aaron, Kelly Thompson, Scott Snyder |
| Ilustratorzy | Nick Dragotta, Hayden Sherman, Rafa Sandoval |
| Tłumacze | Tomasz Sidorkiewicz, Paulina Walenia, Marek Starosta |
| Typ oprawy | twarda |
| Cena | od 42,93 zł |
Komiks do zrecenzowania zapewnił jego wydawca – Egmont.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.