Supergiant Games kuje żelazo, póki gorące. Czy Hades II usprawiedliwia potrzebę na kontynuację uwielbianej gry?
Niezależne studio Supergiant Games od lat serwuje graczom perełki zarówno w zakresie rozgrywki, jak i narracji. Hades II to piąta gra amerykańskich twórców, a co ważniejsze – pierwszy sequel w ich dorobku. Czy kontynuacja roguelike’owego hitu usprawiedliwia swoje istnienie i serwuje graczom coś świeżego? Przekonajmy się.
Mitologiczny powrót



Narracja drugiego Hadesa ponownie opiera się na stopniowym odkrywaniu świata poprzez kolejne próby. Tym razem wcielamy się w Melinoe, córkę Hadesa, która wyrusza w podróż, by pokonać Chronosa – Tytana Czasu. Bohaterka odkryje fragmenty historii, składając fabułę w całość w toku rozgrywki. Dialogi oczywiście są napisane po ekspercku i nie zabraknie tu postaci, które uwielbiamy, a także tych, których kochamy nienawidzić.



Trudno nie zauważyć, że historia w nowej grze Supergiant jest niesamowicie reaktywna. Dialogi potrafią zmieniać się w zależności od wybranych przez nas broni, umiejętności, a nawet stylu gry. Sprawia to, że każda wyprawa w zaświaty to kolejny klocek w układance, w której rozszyfrowywanie trudno się nie wciągnąć. Widać, że twórcy naprawdę sprawnie wykorzystują formułę roguelite’a w celach narracyjnych. Dla mnie osobiście w takich grach bardziej liczy się rozgrywka, ale doceniam, że nie jest ona tu jedynym źródłem wciągnięcia w rozgrywkę.
Piekło po staremu



Rdzeń rozgrywki Hadesa II wciąż opiera się na systematycznym wychodzeniu na ekspedycje i mierzeniu się z przeciwnikami w formule hack’n’slasha. Melinoe dysponuje jednak zupełnie innym zestawem umiejętności i broni, co odróżnia ją od Zagreusa w poprzedniku. Gruntownie zmieniły się także Dary od bogów, które ułatwiają rozgrywkę dodając chociażby efekt oszołomienia przeciwników podczas unikania ataków.



Nowością w stosunku do pierwszego Hadesa jest dość spore nastawienie na wytwarzanie przedmiotów zróżnicowanymi materiałami, niżeli jednym typem waluty. Oznacza to, że będziemy musieli wyposażyć się w kilof i wędkę, by zebrać potrzebne minerały i ryby. Między ekspedycjami zbierzemy zaś uprzednio zasiane kwiaty, które możemy wykorzystać jako dar dla postaci pobocznych lub ugotować w rytualnym kotle, odblokowując stałe ulepszenia nadchodzących poziomów. Hades II jest w tym aspekcie zdecydowanie głębszą grą, niż poprzednik.



Wszystko dla mnie personalnie rozbija się niestety o fakt, że system walki jest tu wciąż dość elementarny. Starcia z przeciwnikami, podobnie jak w jedynce, najczęściej sprowadzają się do szybkiego naparzania w ten sam przycisk, choć zróżnicowanie wrogów zmusi nas do ostrożnego planowania kolejnych ruchów. Gra nosi czasem znamiona bullet hella, co działa dobrze, zwłaszcza w połączeniu z niesamowicie dobrą muzyką.



Trzeba w tym miejscu również przyznać Supergiant, że niedociągnięcia rozgrywki nadrabiają inwencją twórczą. Świetnym przykładem jest tu walka ze Scyllą i syrenami w drugiej warstwie ekspedycji. Każde podejście wygląda tu nieco inaczej – jedna z syren gra solo, co odzwierciedla się w ścieżce muzycznej. Pokonywania kolejnych przeciwniczek dosłownie wycisza muzykę, eliminując stopniowo bębny, gitarę i wokal – wszystko w zależności od obranego przez nas celu. Całość toczy się zaś w rytm autorskiego utworu, ze wspaniałą wokalizacją Erin Yvette, Ashley Barrett i Judy Alice Lee.
Artystyczna ambrozja



Drugi Hades pozostaje utrzymany w charakterystycznym stylu wizualnym Supergiant Games. Oznacza to, że artystycznie gra stoi na najwyższym poziomie. Rysunki postaci są bardziej szczegółowe i dopracowane niż kiedykolwiek, a animacje są płynne i niesamowicie dynamiczne. Widać, że dodatkowy wysiłek poszedł również w projekt lokacji, które zachwycają na każdym kroku.
Ponownie muszę wspomnieć o muzyce autorstwa Darrena Korba. Kompozytor pracuje ze studiem już od wielu lat, co oznacza idealne zrozumienie scen, pod które tworzona jest ścieżka dźwiękowa. Przekłada się to na naprawdę różnorodny soundtrack, do którego wraca się na długo po odłożeniu kontrolera.
Między światami



Hades II i Nintendo Switch 2 to idealne połączenie. Gra działa perfekcyjnie – nie spotkałem ani jednego momentu zacięcia rozgrywki. Niespodziewanym plusem jest tu również funkcja cross-save z wersjami na PC, zarówno ze Steam jak i Epic Games Store. Po szybkim zalogowaniu się na Steama uzyskałem dostęp do mojego zapisu rozpoczętego na pececie. Jest to absolutnie coś, co chciałbym spotkać w każdym multiplatformowym tytule. Zapisy z PlayStation i Xboxa niestety pozostają przypisane do odpowiednich konsol.
Czy warto?


Największym problemem Hadesa II jest wyraźny brak istotnej rewolucji względem poprzednika. Dla jednych będzie to oczywiście zaleta, aczkolwiek jeśli nie pałacie miłością do pierwszej części, nie znajdziecie tu zbyt wiele przekonywujących nowości. Jest to jednak niesamowicie dopracowana produkcja z przepiękną oprawą, solidną rozgrywką i bardzo wciągającą fabułą.
Egzemplarz recenzencki gry zapewniło Supergiant Games.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.