Świat dookoła nas się zmienia. Przez lata byłem świadkiem wielu zmian i nowych trendów w świecie gier, nawet na naszym lokalnym rynku. Graczy jest coraz więcej, nie jest to już domena wąskiej grupy osób. W gry grają wszyscy i staje się to coraz bardziej popularnym sposobem spędzania wolnego czasu. To już nie jest wstyd przyznać się, że lubi się grać, więc aby zaspokoić potrzeby polaków pojawiają się na naszej mapie kolejne lokale dedykowane graczom. Jednym z nich jest Cybermachina, która wreszcie zawitała na północ.

Nie jest to pierwszy tego typu bar w Trójmieście. Sam byłem już w dwóch, ale od przybytku głowa nie boli. Cybermachina to znana marka lokali, które znaleźć możemy w wielu polskich miastach. W Gdańsku lokal zaliczył na początku lekkie opóźnienie gdyż otwarcie planowane było na styczeń. Niestety przez problemy natury legislacyjnej grand opening musiał zostać przesunięty na 4 lutego. Nie mogłem przegapić takiej okazji i udałem się na otwarcie wraz z Marcinem Kozłowskim, którego możecie znać z naszego forum pod pseudonimem Valmaris. Jest on też autorem wszystkich zdjęć z tego wpisu.
Warto to podkreślić na samym wstępie – otwarcie pubu cieszyło się olbrzymią popularnością. Wraz z Marcinem przyszliśmy na miejsce około 19:30, czyli na półgodziny przed otwarciem. Już wtedy pod drzwiami czekało parę osób. Im bliżej jednak 20:00 tym osób przybywało. W kolejce stało spokojnie kilkadziesiąt osób, kto wie czy nie setka.
Chwilę po dwudziestej drzwi lokalu zostały otwarte i tłum mógł wejść nacieszyć oczy wystrojem wnętrza. Zanim jednak o nim opowiem chciałbym krótko powiedzieć o samej lokalizacji pubu. Cybermachina znajduje się w budynku Domu Technika NOT przy ulicy Rajskiej. Uważam, że samo umiejscowienie lokalu to strzał w dziesiątkę. Nie znajduje się on na ścisłej starówce miasta, zamiast tego jest bliżej dworca głównego. Nikt nie powinien mieć problemów ze znalezieniem pubu, nie trzeba szukać wejścia w ciemnych alejkach.
Cały l0kal umiejscowiony jest na piętrze budynku i przy samym wejściu musimy pokonać schody. Nie wiem jak takie rozwiązanie sprawdzi się w praktyce, czy odwiedzający pub goście w odpowiednim stanie nie będą mieli problemów z prawidłowym i przede wszystkim bezpiecznym zejściem ze schodów, ale czas pokaże.
Przestrzeń lokalu jest bardzo duża. Sam układ pomieszczenia przypomina inne trójmiejskie bary dla graczy – czyli jedna, wielka otwarta przestrzeń z telewizorami i konsolami przy ścianach. Taki otwarty charakter sprzyja oczywiście wspólnej grze i integracji z nowymi znajomymi, ale zabrakło mi tutaj czegoś bardziej kameralnego, prywatnego. Cybermachina w Warszawie, w której miałem okazję być, oprócz otwartej przestrzeni ma dostępne specjalne budki, w których można usiąść ze znajomymi na kanapie i pograć prywatnie na konsoli. U nas tego mi zabrakło, ale kto wie – być może doczekamy się kiedyś rozbudowy lokalu.
Zdecydowanie trzeba pochwalić właścicieli za wystrój. Od początku widać dla kogo jest to lokal. Na każdym kroku wita nas jakiś gadżet czy elementy wystroju, który nawiązuje do gier. Fototapety z Contry, Sonica, pluszowy Mario i Luigi czy wielka, podświetlana głowa wilka z Wiedźmina to tylko część z przygotowanych atrakcji.
Przy ścianach rozstawione są stanowiska z grami. Znajdziemy tutaj i Pegasusa i Nintendo 64, stanowisko z Kinectem czy Guitar Hero. Wybór jest spory, oczywiście nigdy nie będzie tak, że każdy obecny będzie mógł w coś zagrać, ale różnorodność została zapewniona.
Każdy gracz znajdzie też coś dla siebie w menu. Nazwy drinków zostały odpowiednio zmodyfikowane aby nawiązywać do znanych tytułów. W ten sposób np. Mohito znane jest tutaj jako Ocarina of Lime. Przykładów jest mnóstwo i nieźle się naśmialiśmy czytając niektóre nazwy. Wybór alkoholi i napojów jest spory, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Przyczepić muszę się za to do przekąsek. Jest ich bardzo mało. Do wyboru mamy jedynie nachos, czipsy, paluszki i orzeszki. Szkoda, że nie znajdziemy tam czegoś więcej. Zdaję sobie sprawę, że zaproponowanie w menu czegoś na ciepło wymagałoby wydzielenia jakiejś kuchni, ale mimo wszystko mam nadzieję, że jeszcze uda się to zmienić.

Samo otwarcie lokalu było przygotowane całkiem przyjemnie. Przy wejściu czekały na każdego hostessy rozdające puszki z Red Bullem. Na piętrze można też było załapać się na darmowego Jagermeistera. Oprawę muzyczną zapewnił DJ, który raczył gości przeróbkami hitów z gier lub filmów. Atmosfera była przyjemna i widać było, że ludzie są zadowoleni.
Jak pisałem na początku otwarcie Cybermachiny cieszyło się sporym powodzeniem. Na początku, jak wszyscy do środka weszli, było na prawdę dość ciasno. Chwilę później jednak zrobiło się odrobinę luźniej. Tłumy były trochę uciążliwe, ale taka już specyfika otwarcia lokalu. Za jakiś czas, jak już wszyscy zainteresowani zdążą pub obejrzeć i szum się uspokoi pewnie będzie dużo łatwiej znaleźć w lokalu miejsce do siedzenia czy pogrania.
Podsumowując uważam otwarcie nowego lokalu dla graczy w Gdańsku za udane. Impreza powitalna była bardzo przyjemna i przyciągnęła sporo ludzi. Cybermachina jest w tej chwili największym takim miejscem na mapie Trójmiasta. Jeśli więc mieszkacie w Gdańsku, Sopocie, Gdyni albo okolicach to warto tutaj zajrzeć. A jeśli będziecie przejazdem odwiedzać Wolne Miasto, to bardzo chętnie się z wami spotkam, właśnie w Cybermachinie.













Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.