Super Woden Rally Edge przenosi serię w świat rajdów, zmieniając przy okazji charakterystyczną kamerę z poprzednich odsłon. Na Nintendo Switch 2 dostajemy lekką, arcade’ową ścigałkę, która nie udaje symulatora. I bardzo dobrze, bo jej największą zaletą jest po prostu frajda z jazdy.
Rajdowa seria zmienia perspektywę
Super Woden Rally Edge od razu pokazuje, że nie zamierza kopiować swoich poprzedników jeden do jednego. Zamiast charakterystycznego widoku izometrycznego otrzymaliśmy kamerę umieszczoną za samochodem. Początkowo miałem pewne obawy, ale bardzo szybko okazało się, że była to dobra decyzja. Rajdowe odcinki wymagają przecież odpowiednio szybkiego odczytywania drogi, a wyższa perspektywa pozwala wcześniej zauważyć nadchodzące zakręty.

Sam model jazdy pozostaje natomiast zdecydowanie zręcznościowy. Nie potrzebujemy kierownicy ani wielogodzinnego przygotowania przed pierwszym odcinkiem. Samochód reaguje szybko, a kontrolowane poślizgi potrafią dać sporo satysfakcji. Co ważne, różnice między napędem przednim, tylnym i 4×4 są wyczuwalne, chociaż Super Woden Rally Edge nie próbuje zostać drugim WRC.
Pierwsze samochody potrafią sprawiać wrażenie nieco ociężałych, jednak wraz z odblokowywaniem kolejnych klas sytuacja wyraźnie się poprawia. Szybsze maszyny pozwalają znacznie lepiej poczuć charakter rajdowej jazdy. Hamulec ręczny, odpowiednie odpuszczenie gazu i właściwy moment skrętu robią różnicę, szczególnie na bardziej wymagających trasach.

Kariera zachęca do kolejnych przejazdów
Najwięcej czasu spędzimy w trybie kariery. Twórca przygotował pięć klas samochodów, od E do A, a wraz z kolejnymi etapami rośnie zarówno prędkość, jak i poziom trudności. Za dobre wyniki otrzymujemy gwiazdki oraz pieniądze. Następnie wydajemy je na nowe samochody i ulepszenia.
System jest prosty, ale działa zaskakująco dobrze. Możemy poprawić hamulce, opony, zawieszenie czy zamontować ABS, a także zadbać o podstawowy serwis auta. Co więcej, zdobywane samochody nie zawsze idealnie pasują do aktualnego etapu kariery. Czasami trzeba więc sprzedać jedną maszynę, aby sfinansować kolejną.

Podoba mi się również sposób projektowania tras. Japonia oferuje wąskie i pofalowane drogi, Hiszpania stawia na serię ciasnych nawrotów, a inne lokacje potrafią zmienić warunki jazdy. Pojawiają się także wydarzenia typu Gymkhana oraz pojedynki Head 2 Head. Dzięki temu kampania nie sprowadza się wyłącznie do powtarzania kolejnych odcinków specjalnych.
Ponad 80 samochodów i sporo zawartości
Lista samochodów robi bardzo dobre wrażenie, szczególnie jak na niezależną produkcję. Znajdziemy ponad 80 maszyn inspirowanych prawdziwymi konstrukcjami. Twórcy oczywiście nie korzystają z oficjalnych licencji, więc zamiast Forda, Lancii czy Suzuki dostajemy ich odpowiedniki z zabawnymi nazwami.
Fani motoryzacji bez problemu rozpoznają jednak inspiracje. Co więcej, gra pozwala zmieniać nazwy producentów i modeli, dzięki czemu można stworzyć własny, nieco bardziej realistyczny garaż. Samochody mają też różne możliwości ulepszania, więc znalezienie odpowiedniej konfiguracji potrafi być częścią zabawy.

Na dokładkę dostajemy tryb Arcade, Time Trial, internetowe rankingi oraz lokalny multiplayer dla maksymalnie czterech osób. Szczególnie ostatnia opcja dobrze pasuje do Nintendo Switch 2. Wystarczy wyciągnąć konsolę, podłączyć dodatkowe kontrolery i można urządzić małe rajdowe zawody ze znajomymi.
Jak Super Woden Rally Edge działa na Nintendo Switch 2?
Nintendo Switch 2 okazuje się bardzo dobrym miejscem dla tej produkcji. Gra ma niewielki rozmiar, szybko uruchamia kolejne odcinki i dobrze pasuje do krótkich sesji. Można rozegrać kilka tras podczas przerwy, a później wrócić do kariery i kontynuować zabawę.
Oprawa również została dobrze dopasowana do charakteru produkcji. Nie jest to techniczny pokaz możliwości nowej konsoli Nintendo. Celowo retro stylistyka, proste modele samochodów i kolorowe trasy mają jednak sporo uroku. Całość wygląda najlepiej właśnie wtedy, gdy przestajemy porównywać ją z wysokobudżetowymi grami wyścigowymi.

Największy problem pojawia się gdzie indziej. Niektóre odcinki nie zapadają szczególnie mocno w pamięć, a oprawa wizualna momentami przypomina raczej produkcję stworzoną z myślą o poprzedniej generacji sprzętu. Przy tej skali projektu trudno jednak uznać to za poważną wadę. Zwłaszcza że najważniejsze, czyli sama jazda, działa bardzo dobrze.
Super Woden Rally Edge – czy warto?
Super Woden Rally Edge nie próbuje rywalizować z największymi grami rajdowymi. Zamiast tego bierze kilka sprawdzonych pomysłów, dodaje własny styl i skupia się na przyjemności z prowadzenia samochodu. Kampania ma sensowną progresję, samochodów jest mnóstwo, a kolejne ulepszenia dają konkretny powód do dalszej jazdy.
Nie wszystko jest jednak idealne. Momentami chciałoby się większej różnorodności tras, a niektóre samochody z niższych klas prowadzą się po prostu mało emocjonująco. Dla części graczy problemem może być również brak oficjalnych licencji. Mnie bardziej przeszkadzało to, że po kilku godzinach niektóre odcinki zaczynały zlewać się w jedną całość.
Mimo tych niedociągnięć Super Woden Rally Edge potrafi wciągnąć. Szczególnie na Nintendo Switch 2, gdzie krótka sesja może bardzo łatwo zamienić się w godzinę walki o kilka dziesiątych sekundy. Jeżeli szukacie lekkiej i przystępnej gry rajdowej, która stawia na zabawę zamiast realizmu, warto dać jej szansę.
Grę do recenzji dostarczył eastasiasoft Team
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.