BeamNG.drive w końcu trafia na konsole PlayStation i udowadnia, że symulacja zniszczeń samochodów nie ma sobie równych. Wersja na PS5 Pro oferuje mnóstwo zawartości, świetną obsługę kierownic oraz zabawę na podzielonym ekranie. Niestety, brak modów i toporny interfejs odbierają jej część potencjału.
BeamNG.drive, to symulator, w którym każdy wypadek wygląda inaczej
Niektóre gry wyścigowe każą nam walczyć o ułamki sekund, inne stawiają na efektowną jazdę po otwartym świecie. BeamNG.drive podchodzi do motoryzacji zupełnie inaczej. Tutaj równie dużo frajdy daje pokonywanie kolejnych tras, co sprawdzanie, ile wytrzyma samochód po spotkaniu z betonową ścianą, drzewem albo rozpędzoną ciężarówką. Brzmi jak prosta zabawa w powodowanie wypadków? W praktyce za tym pomysłem stoi jedna z najbardziej imponujących symulacji fizyki pojazdów, jakie możemy uruchomić na konsoli.

Produkcja studia BeamNG przez lata rozwijała się na komputerach osobistych, gdzie zdobyła ogromną popularność dzięki realistycznemu modelowi uszkodzeń oraz swobodzie eksperymentowania. Teraz możemy cieszyć się nią również na PlayStation 5, w tym na mocniejszym wariancie PS5 Pro. Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy konsolowa wersja zachowała wszystko, co czyniło oryginał tak wyjątkowym. Po spędzeniu czasu za kierownicą mam mieszane odczucia, choć sama symulacja nadal potrafi wywołać szczery podziw.
Fizyka zniszczeń, której nie zastąpi żadna animacja
Największą siłą BeamNG.drive pozostaje model uszkodzeń oparty na fizyce. Karoseria nie rozpada się według kilku przygotowanych wcześniej animacji, lecz odkształca pod wpływem siły uderzenia. Blacha wygina się, elementy nadwozia odpadają, zawieszenie reaguje na nierówności, a koła mogą zmienić położenie po mocniejszym kontakcie z przeszkodą. Każda kolizja zależy od prędkości, kąta uderzenia i konstrukcji pojazdu, więc trudno przewidzieć dokładny rezultat kolejnego eksperymentu.

Właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że nawet zwykła przejażdżka potrafi zamienić się w świetną zabawę. Możemy rozpędzić sportowe auto na długiej prostej, spróbować pokonać górski szlak terenówką albo sprawdzić, co stanie się z autobusem po zjechaniu ze stromego zbocza. Co ważne, uszkodzenia wpływają również na dalsze prowadzenie. Rozbite zawieszenie, uszkodzony silnik czy przekrzywione koła potrafią skutecznie utrudnić powrót do garażu.


Na PlayStation 5 Pro najważniejsze elementy tej symulacji pozostają na swoim miejscu. Nie otrzymujemy uproszczonej namiastki pecetowej wersji, lecz ten sam fundament rozgrywki, który przez lata przyciągał miłośników motoryzacyjnych eksperymentów. Nie ulega wątpliwości, że pod względem fizyki zniszczeń BeamNG.drive wyznacza na konsolach własną kategorię. Nawet jeśli nie interesują was klasyczne wyścigi, trudno przejść obojętnie obok tak dopracowanego modelu kolizji.
Dużo samochodów i map już na starcie
Zawartość dostępna w konsolowej wersji również robi dobre wrażenie. Do dyspozycji otrzymujemy kilkanaście otwartych map oraz dziesiątki pojazdów, które różnią się nie tylko wyglądem, ale również zachowaniem na drodze. Wśród nich znajdziemy samochody sportowe, ciężarówki, autobusy oraz maszyny przygotowane do jazdy po luźnej nawierzchni. Każdy typ wymaga nieco innego podejścia, dlatego zmiana pojazdu potrafi całkowicie odmienić charakter zabawy.


Na tym jednak możliwości się nie kończą. Gra oferuje różne scenariusze i wyzwania, a także tryb kariery rajdowej, który pozwala sprawdzić umiejętności za kierownicą na bardziej wymagających trasach. Możemy też po prostu wybrać mapę i jeździć bez konkretnego celu. Czasem wystarczy znaleźć odpowiednią górkę, rozpędzić ciężarówkę i przekonać się, jak daleko poleci po wybiciu. Innym razem lepiej skupić się na precyzyjnym prowadzeniu, ponieważ nawet pozornie niewielki błąd może skończyć się kosztowną wizytą w wirtualnym warsztacie.


Szczególnie dobrze wypada możliwość zabawy na podzielonym ekranie dla maksymalnie czterech graczy. To jeden z największych atutów konsolowego wydania, ponieważ wspólne eksperymentowanie szybko zamienia się w serię nieprzewidywalnych sytuacji. Możecie urządzać demolki, rywalizować na trasach albo po prostu sprawdzać, kto pierwszy rozbije swój pojazd. W czasach, gdy coraz więcej gier stawia na rozgrywkę sieciową, lokalny multiplayer stanowi bardzo przyjemny dodatek.

Kierownica Thrustmaster T598 sprawdza się znakomicie
Jako miłośnik simracingu szczególną uwagę zwróciłem na obsługę kierownic. BeamNG.drive wspiera urządzenia takich marek jak Thrustmaster, Logitech oraz Fanatec, co zdecydowanie zwiększa atrakcyjność gry dla osób posiadających własne stanowisko do jazdy. Sam sprawdziłem produkcję na zestawie Thrustmaster T598 z kierownicą Truck-40 Add-On Kit. Konfiguracja działała bardzo dobrze, a prowadzenie cięższych pojazdów dawało sporo satysfakcji.

Różnice między samochodami łatwo wyczuć podczas jazdy, a reakcje pojazdów na nierówności i utratę przyczepności dodatkowo wzmacniają wrażenia. Oczywiście nie każda sytuacja przypomina klasyczny symulator wyścigowy, bo BeamNG.drive często zachęca do celowego łamania zasad i sprawdzania granic fizyki. Mimo wszystko możliwość skorzystania z kierownicy to ogromny plus. Dzięki niej gra może zainteresować również osoby, które szukają czegoś więcej niż kolejnej zręcznościowej ścigałki.


Nie oznacza to jednak, że do zabawy potrzebujemy rozbudowanego stanowiska. Zwykły kontroler DualSense również wystarczy, szczególnie podczas swobodnej eksploracji i prostych wyzwań. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy chcemy korzystać z bardziej zaawansowanych funkcji, ponieważ liczba dostępnych opcji zdecydowanie przerasta możliwości intuicyjnego sterowania padem.
Interfejs z peceta nie pasuje do konsoli
Największym problemem konsolowej wersji jest interfejs. Twórcy przenieśli na PlayStation rozbudowane menu znane z komputerów, ale nie dostosowali go wystarczająco dobrze do obsługi kontrolerem. W rezultacie wiele podstawowych czynności wymaga przeklikiwania się przez kolejne zakładki, a odnalezienie konkretnej opcji potrafi zająć zdecydowanie więcej czasu, niż powinno.

Sytuację komplikuje duża liczba funkcji przypisanych do różnych kombinacji przycisków. W jednej chwili chcemy zmienić pojazd, za moment uruchomić dodatkowe ustawienia, a później wrócić do jazdy i kontynuować eksperyment. Zamiast płynnie przechodzić między tymi czynnościami, często musimy walczyć z menu, które nie zawsze reaguje tak sprawnie, jak byśmy oczekiwali. Zdarzają się również przycięcia interfejsu, przez co obsługa gry bywa zwyczajnie toporna.


Nie jest to drobnostka, ponieważ swoboda działania stanowi jeden z fundamentów BeamNG.drive. Im łatwiej eksperymentujemy, tym więcej radości czerpiemy z symulacji. Na komputerze mysz i klawiatura znacznie ułatwiają zarządzanie rozbudowanymi funkcjami, natomiast na konsoli niektóre czynności stają się niepotrzebnie skomplikowane. Liczę, że kolejne aktualizacje poprawią czytelność menu i usprawnią sterowanie, bo obecnie interfejs skutecznie wybija z rytmu.
Brak modów boli najbardziej
Jeszcze większym rozczarowaniem jest brak obsługi modów. Społeczność pecetowa od lat tworzy dodatkowe samochody, mapy i rozmaite modyfikacje, które znacząco rozszerzają możliwości gry. Dzięki nim BeamNG.drive może zmieniać się niemal bez końca, a gracze regularnie odkrywają nowe sposoby na wykorzystanie fizyki.

Na PlayStation 5 nie skorzystamy z tego bogactwa. Konsolowe wydanie oferuje sporą zawartość na start, jednak nie zapewnia dostępu do tysięcy modyfikacji przygotowanych przez fanów. Co gorsza, twórcy nie zapowiadają obecnie narzędzi do tworzenia takich dodatków bezpośrednio na konsoli. W rezultacie otrzymujemy znacznie bardziej zamknięte środowisko, które z czasem może stracić część atrakcyjności dla najbardziej zaangażowanych graczy.

Nie przekreśla to samej gry, ale wyraźnie pokazuje różnicę między obiema wersjami. Na PS5 dostajemy świetną symulację, rozbudowany zestaw pojazdów i wiele możliwości eksperymentowania. Na PC dochodzi do tego ogromna biblioteka modyfikacji, dzięki której zabawa może trwać znacznie dłużej. Jeżeli właśnie swoboda rozbudowy gry stanowi dla was najważniejszy argument za zakupem, konsolowe wydanie nie zastąpi komputera.
Czy warto kupić BeamNG.drive na PS5 Pro?
Cena wynosząca 99 zł w PlayStation Store wypada atrakcyjnie. Dla porównania, na Steamie gra kosztuje zaledwie 10 zł mniej, więc różnica nie stanowi mocnego argumentu za wyborem komputera. Na konsoli otrzymujemy przy tym lokalny multiplayer dla czterech osób i obsługę popularnych kierownic, a więc funkcje, które mogą przekonać do zakupu graczy szukających motoryzacyjnej rozrywki na kanapie.
Trzeba jednak pamiętać, że BeamNG.drive nadal rozwija się w formule wczesnego dostępu. Interfejs wymaga dopracowania, a brak modów ogranicza potencjał produkcji. W przypadku PS5 Pro nie zmienia to jednak najważniejszego faktu: sama fizyka zniszczeń nadal zachwyca i potrafi dostarczyć mnóstwo frajdy. Jeśli zaakceptujecie kilka niedogodności, otrzymacie wyjątkową grę, która na konsolach nie ma bezpośredniego odpowiednika.
Grę do recenzji dostarczyło Vicariously PR
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.