Gamescom pozwolił mi sprawdzić niemało interesujących gier. Jedną z nich jest na pewno tytuł dla miłośników Xenomorfów – Alien: Isolation 2. Zapraszam do mojego artykułu.
Nie ma chyba wątpliwości co do tego, że Obcy (czy też Alien w oryginalnej) wersji językowej to klasyka gatunku science-fiction. Filmy Ridley’a Scotta przede wszystkim wprowadziły kultową postać obcego, przedstawiciela ksenomorfów. Nie ukrywam, że dość późno wziąłem się za te filmy, ale kiedy już je obejrzałem, to Obcy bardzo mi się spodobał. Z niemałą przyjemnością obejrzałem (oraz zrecenzowałem) film Obcy: Romulus oraz grę na gogle wirtualnej rzeczywistości – Alien: Rogue Incursion, wraz z płaską wersją – Evolved Edition). Naturalnie nie mogłem nie zagrać także w świetną skradankę – Obcy: Izolacja. Kiedy więc dostałem możliwość zagrania w „dwójkę” na targach Gamescom, nie zastanawiałem się długo i z chęcią zapisałem to ogrywanie w swoim kalendarzu.
Demo, jakie sprawdziłem na Gamescomie stanowi tak naprawdę prolog gry. Wcielamy się w Blake – przełożoną pewnej ekipy wysłanej na planetę LV-921 z ramienia Weyland-Yutani. Naturalnie, jak to bywa w Obcym, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Urządzenia pokładowe przestają działać, a pojazd, którym poruszaliśmy się z naszymi kolegami nagle się psuje. Nie mamy innego wyjścia, jak tylko opuścić nasz środek transportu i poszukać sposobu na przywrócenie go do stanu pełnej użyteczności. Zwłaszcza, że zbliża się burza i mamy zaledwie kilkadziesiąt minut. Od razu mogę Was uspokoić – na ekranie nie widzimy żadnego licznika czasu.
Tak naprawdę możemy zwiedzać lokację jak tylko długo chcemy. Muszę też zaznaczyć, że prolog był dość liniowy (na początku) i w lesie, w którym się znaleźliśmy występuje sporo zamkniętych ścieżek. Szkoda – przydałyby się możliwości zbaczania z kursu na przykład po to, żeby znaleźć jakieś notatki. Mam jednocześnie świadomość, że było to przecież demo przygotowane na targi, więc pełna wersja gry może być inna.

W pewnym momencie docieramy do zniszczonego modułu laboratoryjnego. Nie będę zdradzał nazwy, aczkolwiek fani filmów na pewno wiedzą, o co chodzi. Nie zważając na sprzeciw części swojej ekipy, Blake postanawia zajrzeć do środka i poszukać ewentualnych ocalałych z katastrofy. To właśnie tutaj rozpoczyna się tak właściwie rozgrywka, którą można kojarzyć z Alien: Isolation. Chodzimy po korytarzach, natykając się na krwawe ślady i niekiedy nawet rozszarpane ciała. Oświetlenie i zasilanie nie działają wszędzie tak, jak powinny i nierzadko musimy naprawiać terminale. Wykorzystujemy do tego odnajdywane odpadki elektroniki i inne śmieci techniczne. Nie brakuje też sprawdzania zapisów w komputerach, a po pewnym czasie widzimy oczywiście tytułowego Obcego.
Na szczęście tu nie zakończyła się moja przygoda z demem – mogłem sprawdzić, jak wygląda unikanie ksenomorfa. Nie liczcie bowiem, że macie szanse z tym kosmitą twarzą w twarz (i w drugą twarz). Przede wszystkim Blake ani trochę nie zależy na zgładzeniu stwora i jej celem jest ucieczka z modułu. Absolutnie się temu nie dziwię. Podstawowym sposobem na przeżycie było odwracanie uwagi ksenomorfa, rzucając butelki czy inne tłukliwe przedmioty z dala od nas. Oczywiście Obcy nie jest głupi i jeśli nas zobaczy, a potem ciśniemy butelką, to nie będzie sobie nią zaprzątał głowy i dobiegnie do nas. A zapewniam Was, że dobiega szybko…
Możemy naturalnie chować się w szybach wentylacyjnych i pod stołami oraz za kontenerami. Najważniejsze było dla mnie to, że studiu Creative Assembly udało się utrzymać znane z jedynki (za którą przecież też odpowiadają) wrażenie. Nie jesteśmy drapieżcą, a ofiarą, starającą się przeżyć za wszelką cenę. Nawet w początkowych 30 minutach klimat jest absolutnie fantastyczny w Alien: Isolation 2. Jestem też pod ogromnym wrażeniem operowania światłem i cieniem, a zwłaszcza projektu udźwiękowienia. Uginające się pod naszymi stopami metalowe zniszczone elementy, zbliżająca się burza, kroki Obcego informujące nas o odległości zagrożenia… Wszystko brzmi rewelacyjnie i zdecydowanie trzeba będzie grać w słuchawkach. Przyznaję, po tym, co zobaczyłem i czego doświadczyłem bardzo czekam na premierę. To może być świetna produkcja dla fanów uniwersum, ale też dla miłośników horrorów i skradanek. Mam taką nadzieję.
Alien: Isolation 2 ukaże się na konsolach PlayStation 5, Xbox Series X|S i Nintendo Switch 2 oraz na komputerach, ale nie znamy jeszcze konkretnej daty premiery. Naturalnie damy Wam znać, kiedy tylko się to zmieni. Zachęcam do regularnego zaglądania na naszą stronę i obserwowania nas w mediach społecznościowych.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.