Gdybyście zastanawiali się jak wygląda proces myślenia prawdziwych polskich majstrów, którzy remontują wam mieszkanie czy dom, to zagrajcie w Majster Symulator. On pokaże wam całą „prawdę”.
Polskie blokowisko, lata 90-te i zniszczona ściana. Co robisz? Oczywiście dzwonisz do remontowca, który bierze dziwnie mało za robotę. Po jakimś czasie wracasz do domu, widzisz swoje mieszkanie, a tam…. Wszystko jako tako. Ale przynajmniej tanio. Tylko, że w tym scenariuszu to ty remontujesz, a twoim celem jest zarobić jak najwięcej, przycinając koszty gdzie tylko się da. A możesz to zrobić w Majster Symulator.
Gra zaintrygowała mnie już od pierwszego zwiastuna, który wypełniony był po brzegi dawką polskiego humoru i potężną rozwałką. Jeśli macie dość typowych cozy symulatorów renowacji domów typu House Flipper, ale lubicie kłaść płytki i malować ściany, to ten tytuł będzie dla was. Lecz przygotujcie się, że tutaj nic nie zrobicie dobrze.

Fabuła
Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła: nie spodziewałam się, że ta gra będzie posiadała wątek fabularny i to w dodatku całkiem wyraźny. Wcielamy się w postać Maćka – młodego chłopaka, którzy przyjeżdża do starego domu swojej ciotki Heleny z USA. Dostajemy od niej list, w którym tłumaczy jak dostać się do lokacji, a wiemy, że „trafimy tam no problem!”. No, ale był problem, bo nasza krewna niezbyt pamiętała gdzie mieszkała. Na dodatek tego, okazuje się, że przesiadują tam pijani ludzie, których musimy przegonić, rzucając w nich krzesłami.
Gdy już uporamy się ze wszystkimi komplikacjami, szukamy jakiejś roboty, bo Maciuś…nie jest zbyt bogatą osobą. Udaje nam się znaleźć ofertę u starej miłości cioci – Zbyszka, który „profesjonalnie” remontuje mieszkania. Pod jego wspaniałym wąsem uczymy się fachu i rozwijamy się na nowej ścieżce kariery.
Fabuła w Majster Symulator nie jest może najwybitniejszym dziełem, ale idealnie wpasowuje się w klimaty gry. Dialogi przesycone są nawiązaniami do polskiej kultury, które na pewno każdy Polak przynajmniej raz słyszał. Wiele razy powodowały u mnie śmiech, czy nawet zaskoczenie. Nie spodziewajcie się, że fabuła skończy się tylko na fuszerce. Postaci są dobrze napisane, mają mocne, ale też prostackie charaktery. Można wręcz uwierzyć, że twórcy mieli już do czynienia z takimi fachowcami. Wszystkie te elementy tworzą polski, prl-owy klimat, który jest najmocniejszą stroną gry. Bez tego, tytuł nie byłby taki ciekawy i wyjątkowy.

Rozgrywka
W Majster Symulator rozgrywka polega w sumie na tym, czego można się spodziewać. Dostajemy zlecenie, robimy szybkie zakupy, jeśli czegoś na brakuje i zaczynamy remontować mieszkanie. Gra pozwala nam na różne aktywności, takie jak przyklejanie płytek i tapet, malowanie i tynkowanie ścian oraz bawienie się w elektryka. Do tego wszystkiego dochodzi wyrzucanie śmieci i mebli przez okno, bo po co masz się męczyć schodzeniem po schodach? Podwórze to już nie twój problem.
Oprócz zwykłej renowacji, tytuł posiada astralny pokój napraw, który pozwala nam na – jak nazwa wskazuje – naprawianie uszkodzonych elementów wystroju. Jest to w postaci minigierki, w której musimy klikać na przezroczyste elementy, aby przyłożyć deskę, przybić gwoździe czy nałożyć klej. Nie ma w tym nic skomplikowanego, ale jest to przyjemny dodatek do biegania po mieszkaniu i niszczenia wszystkiego na swojej drodze.
Dodatkowo podczas prowadzenia remontów możemy poświęcić trochę czasu na szukanie znajdziek. Są one w postaci kaset, dyskietek czy innych rzeczy z czasów PRL, które mają opisy opowiadające o tych przedmiotach. Nie jest ich sporo, ale trzeba trochę pomyszkować po lokacjach. Jeśli będziemy mieć szczęście to natrafimy nawet na sejf, który możemy okraść! Gdybyśmy tylko mieli kod, który go otworzy…

Sterowanie i problemy
Sterowanie jest kontrowersyjnym tematem, ponieważ z jednej strony dodaje on uroku do całego chaosu, jaki się dzieje podczas remontu, jednak w pewnych kwestiach jest problematyczny. Niektóre narzędzia, takie jak farba w sprayu mają zdecydowanie za daleki zasięg malowania, przez co nawet mimo użycia taśmy malarskiej, zamalowałam wszystko wokół. Gdyby ktoś chciał się faktycznie postarać i pomalować to dobrze, to nie byłby w stanie.
Gra posiada też parę błędów, które w moim przypadku nie psuły całkowicie gry, ale w niektórych momentach irytowały. Szczególną uwagę zwróciłam na rozpakowywanie mebli z pudełek, które zacinało się, gdy nacisnęło się inny przycisk. Wtedy zielony obrys pudełka pojawiał się przed ekranem i nie chciał zniknąć. Na szczęście naciśnięcie przycisku escape naprawiało problem.

Strefa audiowizualna
Oprawa wizualna w Majstrze jest typową grafiką spotykaną w symulatorach: zwykły, niepowalający z nóg realizm. Mimo tego, tworzy to spójną całość z fabułą i chaotycznym sterowaniem. Można na pewno zauważyć powtarzające się modele twarzy u postaci pobocznych (ewentualnie są to bardzo podobne twarze), ale nie wybija to mocno z rozgrywki. Za to meble, jak i wzory tapet oraz ogólne wystroje mieszkań są przyzwoite, z pewnością pasują do klimatów PRL-u.
Niestety, na tym kończą się plusy. Twórcy informują na platformie Steam, że do niektórych grafik oraz muzyki zostało wykorzystane generatywne AI. Niektórym może to nie przeszkadzać, lecz ja jestem przeciwniczką wszelkiego użycia sztucznej inteligencji w sztuce. Przez pierwsze parę godzin miałam włączoną muzykę w grze. Był to typowy styl kawałków disco polo, jaki moglibyście się spodziewać, że są słuchane na budowie.





Podsumowanie
Majster Symulator to zdecydowanie gra warta uwagi, jeśli lubimy od czasu do czasu zagrać w coś luźniejszego. Jak już wspominałam, tytuł bardzo dobrze oddaje klimaty Polski w latach 90-tych i razem z fabułą oraz dialogami są najmocniejszymi atutami produkcji. Jeśli usunąć te dwa aspekty, to niestety, sama rozgrywka nie byłaby w stanie przyciągnąć kogoś na dłużej. Minusem też jest, że twórcy postawili na użycie AI w strefie audiowizualnej.
Warto też dodać, że na pewno to nie jest tytuł dla wszystkich. Skierowany jest głównie do polskiego odbiorcy, który zdecydowanie będzie się dobrze bawić. Wątpię, że zagraniczni gracze zrozumieją wszystko, co oferuje produkcja. Mimo tego, warto zagrać w Majster Symulator i samemu poznać tajniki prawdziwych fachowców.
Jak to mówią: jest tanio? Jest tanio. Jest dobrze? Jest tanio.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.