Druga odsłona serii gier o najpopularniejszej serii wyścigowej w Stanach Zjednoczonych od iRacing Studios to dość ciekawy twór. W zeszłym roku cykl powrócił do żywych. Przy tegorocznej części wymagania graczy, jak i moje, były spore. Tym bardziej, że zapowiadano, że kolejne części będą bardziej dopracowane od poprzedniej. Czy aby na pewno?
Wprowadzenie
Zacznijmy od podstaw. NASCAR 26 daje nam do dyspozycji drabinkę amerykańskich wyścigów Stock Car. Zaczynamy od najniższego szczebla (ARCA Menards Series) i przechodzimy przez NASCAR Craftsman Truck Series i NASCAR O’Reilly Auto Parts Series aż do NASCAR Cup Series. W grze dostajemy szansę na ściganie się na 32 torach. Podzielono je według gry na 6 różnych typów, o których trochę więcej później. W większości serii mamy do dyspozycji trzech producentów. Są to Chevrolet, Ford i Toyota.
Natomiast w serii Truck Series mamy dodatkowo czwartą markę, RAM. Gra wita nas bardzo klimatycznym intro, w którym wykorzystano prawdziwe ujęcia z tego i ubiegłorocznego sezonu z czterech serii, którymi będziemy mieli możliwość zagrania. Po pojawieniu się ekranu głównego, z głośników zaczyna dobiegać do naszych uszu „Sweet Home Alabama” zespołu Lynyrd Skynyrd. Do wyboru otrzymujemy 6 trybów gry: Kariera, Szybki wyścig, Online, Peak Performance, The Chase i Championship. Pozostałe 3 zakładki to My Team, Driver Ratings i Opcje.

Nowe tryby i nie tylko
Zacznijmy od nowego trybu Peak Performance. Twórcy wykorzystali prawdziwy program „Inside The Race” prowadzony przez Steviego Letarte’a. Pomaga mu Jamie McMurray, który już w trakcie wyścigu tłumaczy nam, jak najszybciej pokonywać zakręty każdego toru w kalendarzu NASCAR Cup Series. Program jest podzielony na 6 części. W każdej z nich jest grupa torów pewnego typu, które są do siebie jak najbardziej zbliżone pod względem techniki jazdy. Oznacza to, że oddzielnie będziemy mieć Superspeedwaye, tj. Daytona, Talladega czy Echopark (dawniej Atlanta), czy tory drogowe (jak San Diego, Sonoma, Watkins Glen i COTA).
Tryb ten służy również do tego, by sprawdzić, jak dobrze radzimy sobie na danym torze. Pozwala to później w wyścigach ustawić pod siebie optymalny poziom trudności sztucznej inteligencji. Jest to bardzo dobry dodatek, szczególnie dla nowych graczy lub tych, którzy słabiej radzą sobie na jakimś torze.

The Chase is BACK!
Kolejną nowością względem zeszłorocznej edycji jest tryb The Chase. Jest to nowy system playoff, który ma wyłonić nowego Mistrza w Cup, O’Reilly i Truck Series. W odróżnieniu od zeszłorocznych Playoffów, nie ma tutaj systemu eliminacji po 3 wyścigach, gdzie 4 najsłabszych kierowców odpada, aż zostaje najlepsza czwórka w ostatnim wyścigu sezonu. W The Chase walka o tytuł trwa na przestrzeni kilku wyścigów zależnie od serii. Możemy również dowolnie wybrać, z kim o ten tytuł będziemy chcieli walczyć.
Tryb Championship pozwala nam na rozegranie sezonu o różnych długościach lub na tylko jednym typie torów. Wybieramy swoją ulubioną serię i kierowcę, a jest ich całkiem sporo. Największy wybór jest w Truck Series. Spotkamy tu aż 81 kierowców: od legend amerykańskich wyścigów (jak Tony Stewart, Dario Franchitti lub Jimmie Johnson) po celebrytów (Franki Muniz czy Cleetus McFarland). Na pewno fanki wyścigów stock car ucieszy fakt, że do wyboru są zawodniczki, które ścigają się na prawdziwych torach, np.: Natalie Decker, Hailie Deegan, Toni Breidinger, Isabella Robusto czy Logan Misuraca. Znaczna większość niestety jest tylko w ARCA Series.

Multi i single player
O aspekcie sieciowym NASCAR 26 ciężko mi się wypowiedzieć, bo nie spędziłem w tego typu rozgrywkach za dużo czasu. Nowością względem poprzedniej części jest dodanie opcji gry międzyplatformowej. Dzięki temu łatwiej jest znaleźć pełne lobby. Czasem jednak i tak trzeba odczekać, aż zbierze się grupa graczy. Nie miałem problemów ze stabilnością połączenia. Ale niestety, jak to publiczne lobby, raz trafią się nam normalni rywale, a już innym razem trolle, którzy są po to, by napsuć innym krwi.
W grze jest system oceny kierowców, który bierze pod uwagę czasy każdego okrążenia, brak kontaktu z innym kierowcą i naruszanie zasad bezpieczeństwa. Oceniane jest też to, czy do uderzenia z innym samochodem doszło podczas jazdy ze zbyt dużą prędkością. Może to skutkować tymczasowym zablokowaniem przez grę przepustnicy gazu lub nawet usunięciem z lobby, gdy przekroczymy dozwolony limit. Otrzymujemy również do dyspozycji Wydarzenia na żywo. Odbywają się na torze, na którym w danym tygodniu faktycznie zawita Pucharowa Seria NASCAR. Każdy gracz może utworzyć swoje lobby, na które nakładany jest limit oceny kierowcy ustalony na podstawie oceny, jaką ma gospodarz lobby. Jeśli mamy za niską ocenę, musimy poszukać czegoś na naszym aktualnym poziomie.

Szybki Wyścig jest zbliżony do tego, co znamy z podobnych gier wyścigowych. Wybieramy więc serię, kierowcę, malowanie samochodu (jeśli są dostępne alternatywne wersje). Dużo więcej ma się pojawić w przyszłych dodatkach. Na koniec zostawiłem pojedynczy wyścig na torze, na którym chcemy go rozegrać. Część torów gości u siebie dwie rundy w kalendarzu. Jedną w wiosennej części sezonu, a drugą latem lub jesienią. Różnią się od siebie często dystansem i porą rozgrywania wyścigu. Na tym samym torze jeden wyścig kończymy przy zachodzącym słońcu, a inny zaczynamy już przy sztucznym świetle.
Tryby edycji
My Team to prosty edytor, który daje nam możliwość tworzenia od zera własnego malowania i wyboru producenta, którym chcemy się ścigać w wyżej wymienionych trybach gry w każdej serii. Zadecydujemy również o wyglądzie kasku i reszty zespołu. Jest dostępnych kilkadziesiąt gotowych szablonów, które możemy modyfikować lub dodawać kolejne kształty czy naklejki sponsorów w kilku wybranych obszarach samochodu. Przy odrobinie zmysłu artystycznego, co pokazuje społeczność graczy, można wykonać bardzo skomplikowane projekty.
Trzeba też powiedzieć wprost: do edytora z Gran Turismo 7 jest bardzo daleko. Nawet brakuje opcji kopiowania danej naklejki. Kiedy chcemy obok siebie umieścić kilka identycznych elementów, trzeba przejść żmudny proces zmiany rozmiarów, pochylenia i umiejscowienia poszczególnych fragmentów za każdym razem.

Driver Rating to tylko przegląd oceny wszystkich kierowców, z którymi będziemy mieli możliwość się ścigać we wszystkich trybach NASCAR 26. Niektórzy mogą się spierać, czy dane oceny są krzywdzące, czy nie. Dlatego twórcy zostawili nam otwartą furtkę i możliwość ich dowolnej modyfikacji. Możemy bez skrupułów wywrócić całą stawkę do góry nogami, jeśli tylko mamy takie marzenie.
Kariera
Na sam koniec zostawiłem ostatni tryb, w którym spędzimy najwięcej godzin. Przynajmniej na samym początku. Tryb Kariery zmusza nas do stania się drugim Alanem Kulwickim, Tonym Stewartem lub Bradem Keselowskim. Właścicielem zespołu, który jest jednocześnie kierowcą. Jego celem jest tytuł w Pucharowej Serii NASCAR, wspinając się powoli po kolejnych szczeblach kariery.
Tworzymy swojego awatara, który nigdy nie ściąga kasku. Dajemy mu imię, wpisujemy, skąd pochodzimy oraz wybieramy płeć. Na początek dostajemy możliwość sprawdzenia swoich umiejętności na torze Daytona. To tu dowiemy się, czy osiągniemy cel, który postawił przed nami sponsor. Jeśli tak, zostanie on naszym partnerem biznesowym i ufunduje starty w wyścigach ARCA Menards Series. Niestety nie ma możliwości wyboru, od jakiej serii chcemy zacząć swoją karierę.
Gra powoli z każdym weekendem wprowadza nas w kolejne dostępne opcje prowadzenia swojego własnego zespołu. Czasem pojawia się dodatkowy trening Peak Performance przed weekendem, byśmy nauczyli się linii przejazdu na wybranym torze. Może się też zdarzyć tak, że Steve Letarte omówi, na co powinniśmy zwrócić uwagę. Po każdym weekendzie musimy zaopiekować się swoim samochodem i – jeśli mamy na to pieniądze – kupić do niego nowe elementy: nadwozie, podwozie, silnik i zawieszenie.

Jesteśmy też w stanie zlecić naszym mechanikom naprawić zużyte części. Po każdym weekendzie poza pieniędzmi na nowe części lub członków ekipy zbieramy punkty reputacji. Zbliżają nas one do odblokowania kolejnej serii oraz coraz lepszych sponsorów. Ci natomiast oferują większe wsparcie za spełnianie coraz bardziej wygórowanych celów. Jak w menu głównym, tak i tutaj jest możliwość wyboru producenta i modyfikacji malowania i barw zespołu. Niestety z tego, co sprawdziłem, nie da się kopiować malowań z menu głównego do trybu kariery.
Co jeszcze nas czeka?
Kolejną nowością, którą chwalili się deweloperzy przed premierą NASCAR 26, jest modernizacja siedziby. Do odblokowania mamy łącznie 16 pozycji. Na każdą serię przypadają tylko 4 ulepszenia. Dzięki nim można odblokować nowe miejsca pracy dla mechaników lub osób z działu rozwoju, ale również dostęp do lepszych części lub pasywnego przychodu ze sprzedaży gadżetów.
Zespół to nie sam kierowca, ale też sztab ludzi w różnych dziedzinach. Potrzebny jest szef zespołu mechaników, mechanicy, PR-owiec, inżynierowie itp. Trzeba ich oczywiście zatrudnić. Niestety nie możemy obsadzić każdego stanowiska od razu. Po przejściu do kategorii wyżej musimy wszystkich zatrudniać od zera. To kandydaci zgłaszają się do nas. Dlatego po każdym weekendzie warto zajrzeć do biura i sprawdzić, czy nie czeka ktoś na zatrudnienie.
Im mamy więcej mechaników, tym więcej napraw jesteśmy w stanie wykonać przed każdym weekendem. Z kolei im więcej inżynierów, tym lepsze możemy kupić części do naszego samochodu. Brakuje tutaj szkolenia mechaników, by wykonywali coraz szybciej pitstopy. Aktualnie cała choreografia pit stopu wygląda komicznie. We wszystkich seriach wykorzystywana jest ta sama animacja. ARCA, Truck i O’Reilly Series używają stalowych felg z 5 nakrętkami. Mechanik natomiast trzyma aluminiową z jedną nakrętką, które są używane tylko w Cup Series.

Cała animacja jest przyspieszona, co nie wygląda zbyt naturalnie. Po każdym weekendzie pojawia się podsumowanie opinii o naszej jeździe według kierowców i dziennikarzy. Im mniej kontaktów zaliczymy w trakcie wyścigu, tym opinie będą lepsze. Natomiast jak będziemy się obijać o naszych rywali, to nie omieszkają nas zganić. Niestety nie ma tu żadnego trybu rywalizacji i kierowcy nie są pamiętliwi. Czasem pojawią się też na przemian krótkie wstawki z dwóch podcasterów: Dale Jr. Download i Door Bumber Clear.
Z całego trybu kariery nie podoba mi się najbardziej system awansu do kolejnych serii. Twórcy postawili na punkty reputacji lub, inaczej mówiąc, punkty doświadczenia. Im więcej będziemy wygrywać, tym mniejszy będzie problem, by po zakończonym sezonie przejść do wyższej kategorii. Zamiast tego wolałbym, by zostały przedstawione jakieś cele na sezon, np.: 1 zwycięstwo, 5 razy w Top 5, 8 razy Top 10 i 2 razy wygrane kwalifikacje.
Rozgrywka – czyli to, co najważniejsze w grze wyścigowej
NASCAR 26, jeśli chodzi o samą rozgrywkę, niewiele się zmienił względem poprzedniczki. Z tymi samymi ustawieniami samochodu na tym samym torze osiągałem identyczne czasy okrążeń. Sztuczna inteligencja według niektórych może być nierówna, bo na tym samym poziomie trudności na jednym torze wygrywamy bez najmniejszego problemu, a na innych nie mamy szans na walkę o zwycięstwo. Zdarzają się też wyścigi, gdzie toczymy zażartą walkę o każdą pozycję. Niby pewna wygrana na kilka okrążeń do końca zamienia się w bitwę koło w koło aż do flagi w szachownicę.
Ale takie właśnie są wyścigi NASCAR. Ciężko znaleźć sezon, gdzie jeden kierowca dominował przez cały czas jak w pewnej Królowej Sportów Motorowych. Przyczepiłbym się, że czasem SI wpada w dziwny błąd podczas kontaktu i gdy stawia nas już bokiem, to ciągle nas pcha, dopóki sami się jakoś nie uwolnimy. Potrafi być też bardzo agresywna na Superspeedwayach. Samochody O’Reilly Series są mocno niestabilne i gdy zaczynają nas pchać w zakręcie, to bardzo często kończy się to na bandzie. Również czasem brakuje logiki w pit stopach.

Kiedy pojawia się żółta flaga – tak, że wystarczy idealnie paliwa do mety – często zostają na torze i zjeżdżają do pit lane, gdy wyścig zostaje wznowiony. Inny przykład: gdy priorytetem są świeże opony, jadą nadal na starych kapciach.
Pomiędzy każdą z 4 serii da się wyczuć różnice w prowadzeniu samochodów. ARCA jest najwolniejsza i wybacza dużo błędów. W O’Reilly Series samochody mają dużo więcej przyczepności mechanicznej. Dzięki temu łatwiej się za kimś utrzymać. Przez to walka na torze jest dużo ciekawsza. Ważne jest także złapanie dobrego rytmu, bo czasem 3-4 mile na godzinę za dużo w zakręcie kończy się w bandzie.
Cup Series to najszybsza seria ze wszystkich. Samochody są bardzo wrażliwe na jazdę w cieniu za kimś, a opony trzymają aż do momentu, w którym bez ostrzeżenia wyjeżdża spod nas samochód. Za to na torach drogowych najniższego biegu trzeba unikać jak ognia lub być niesamowicie delikatnym i precyzyjnym z przepustnicą.
Lepsza grafika oraz…
Silnik Unreal Engine został niewątpliwie dopieszczony. W końcu chromowane numery samochodów są faktycznie chromowane. Zachody słońca naprawdę zapierają dech w piersiach. Dużą zmianą, którą studio iRacing chwaliło się w dziennikach deweloperskich przed premierą, są dynamiczne tory. W trakcie wyścigu widoczne jest coraz to większe nagumowanie się nawierzchni toru. Lekko zmienia ono przyczepność opon w zakrętach.
Wprowadzono też zabrudzenia na samochodzie. Po kilku okrążeniach pojawiają się ślady po kawałkach gumy. Co więcej, gdy wyścig odbywa się za dnia, widać zmieniające się oświetlenie toru. Podczas słonecznego wyścigu czasem pojawi się cień od chmury, a podczas pochmurnego wyścigu czasem zobaczymy przebijające się słońce. Aż szkoda, że nie ma trybu fotograficznego.
Niestety pory dnia nadal są zablokowane i jeśli jedziemy wyścig niepodzielony na segmenty, to jeśli wystartujemy o zachodzie słońca, na mecie nadal będziemy mieć zachód. Natomiast gdy wybierzemy wyścigi podzielone na segmenty, to z każdym kolejnym etapem słońce będzie coraz niżej lub zajdzie całkowicie i będziemy kończyć wyścig przy sztucznym oświetleniu.

Z nowości, które się jeszcze pojawiły w tej odsłonie, jest pokój trofeów w trybie kariery. Są w nim wystawione wszystkie możliwe do zdobycia „puchary”. Gdy wygramy wyścig, nowy puchar jest podświetlany i wzbogaca naszą kolekcję. W końcu mamy też możliwość wycofania się z wyścigu. Niestety zależy to tylko od naszej decyzji. Jeśli mamy jakieś uszkodzenia, to możemy je naprawić w pit lane i wrócić do wyścigu.
Dostaliśmy trzy nowe tory: Coronado Street Course w Bazie Lotnictwa Marynarki Wojennej w San Diego, St. Petersburg Street Circuit i Chicagoland Speedway. Do tego zmieniona nitka toru Circuit of the Americas i odświeżony Rockingham Speedway. Możemy teraz również usłyszeć Freddiego Krafta w roli naszego spottera.
Warto czy nie?
Studio iRacing nadal czeka sporo pracy, by przygotować dla graczy w kolejnej odsłonie coś, co zachęci ich do zakupu. Im dłużej gramy, tym większe zaczynamy odczuwać wrażenie, że może bawimy się jednak w płatne DLC do NASCAR 25? Fundament jest nadal solidny. Ściganie wciąż daje dużo frajdy. Niestety często diabeł tkwi w szczegółach.
Próżno tu szukać ulepszenia sztucznej inteligencji i trybu fotograficznego. Warto byłoby urozmaicić tryb kariery, by ta przysłowiowa marchewka była dla graczy bardziej atrakcyjna. Dobrze byłoby także wprowadzić płynny cykl dnia i nocy. Brakuje również Trójkąta Wyboru przed restartem wyścigu.
Każdy z zawodników w prawdziwych wyścigach NASCAR ma możliwość wyboru, czy chce startować po zewnętrznej, czy wewnętrznej stronie toru. Tutaj nadal tej opcji brakuje. Choreografia postojów kuleje. Może wprowadzenie dla hardkorowych graczy możliwości kontroli samochodu w pit lane i w trakcie wznawiania rywalizacji? Albo odblokowanie swobodnego wyboru torów w trybie Szybkiego Wyścigu? Przydałby się też bardziej kwiecisty opis tego, co się dzieje od naszego spottera lub wprowadzenie radaru tak, byśmy byli całkowicie świadomi sytuacji dookoła.
Przygotował: Mick Turski.
Grę do recenzji dostarczyło Sandbox Strategies
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.