Kojarzycie może nasz ostatni test klawiatury i myszki od Steelseries? Do tak kolorowego zastawu aż nie wypada użyć typowego białego czy czarnego headsetu. Sprawdźmy więc nową generację bezprzewodowych słuchawek Steelseries Arctis Nova 7, w pasującym odcieniu wściekłego różu.
Ja wiem, że kolorowe headsety (i wszelkie inne peryferia) to nie nowość na rynku, ale to po prostu cieszy, gdy kolejny wielki producent zabiera się za ciekawsze kolory, niż standardowa czerń i biel.
Arctis Nova 7 w praktyce
Jedną z pierwszych rzeczy, które rzucą nam się w oczy jest metalowy pałąk, dość ciężki i zawsze zimny w dotyku. Jednocześnie sprawia jednak, że headset wydaje się niezniszczalny, choć nikt nie będzie tego oczywiście testował. A przynajmniej nie tutaj.
W pudełku znajdziemy całkiem przyjemny stos kabli — USB, adapter, a do tego kabel słuchawkowy, momentalnie pokazujac nam, że headset ten podłączymy do bardzo wielu rzeczy.
I nie martwcie się, kabelki są tak samo wściekle różowe, jak i sam headset.
Ich instalacja jest momentalna i do samego korzystania na codzień nie jest potrzebna aplikacja Steelseries! Choć oczywiście na waszej głównej maszynie dobrze byłoby taką aplikację mieć, by móc zaktualizować software na słuchawkach czy bawić się zaawansowanymi ustawieniami equalizera.
Łączność Bluetooth oraz przez dedykowany adapter działa również jednocześnie, więc możemy łączyć granie ze słuchaniem podcastów, muzyką czy rozmową. Bluetooth przejmie mikrofon jedynie w przypadku połączenia telefonicznego, przez pozostały czas dając priorytet połączeniu 2.4 Hz (adapter).
Wygoda korzystania
Choć słuchawki nie należą do najlżejszych, są wygodne, dobrze przylegają do uszu – na tyle, że przechylając głowę nie trzeba martwić się o to, że headset spadnie nam z głowy. (Mam taki irytujący problem z jednym z moich ulubionych headsetów, dlatego o tym wspominam). Materiałowe nauszniki są przyjemne w dotyku i całkiem nieźle izolują dźwięk nawet przy wyłączonym headsecie. Po włączeniu ich oczywiście włączy nam się już poprawna cyfrowa izolacja dźwięku.
Warto wspomnieć także o tym, że nauszniki można obrócić, co ułatwi ułożenie ich na płasko po zdjęciu z głowy, czy to do samego trzymania ich na szyi przez chwilę czy w transporcie.




Pod metalowym pałąkiem zamontowany jest szeroki pasek, który ma aż 6-punktową regulację (po 3 z każdej strony). Daje to nam kilka różnych konfiguracji “głębokości” samego headsetu, jednocześnie osłaniając nas też przed jego plastikowymi komponentami.
Widać, że Steelseries naprawdę postawiło przy Arctis Nova 7 na wygodę.
I to może dobry moment by pokazać, że mikrofon znajdujący się po lewej stronie można schować w obudowie. Uwielbiam takie sprytne rozwiązania. To też powie Wam, że sam mikrofon jest na giętkim pałąku.
Technikalia
Arctis Nova 7 Wireless Gen 2 to konstrukcja oparta na stalowym pałąku oraz elastycznej opasce, która dopasowuje się do głowy. Nauszniki wykonano z miękkiego materiału, a mikrofon można wsunąć bezpośrednio do lewego nausznika, kiedy nie jest potrzebny. Całość waży około 330 gramów.
Słuchawki oferują dwa rodzaje łączności bezprzewodowej. Za dźwięk z konsoli (nie dotyczy Xboxa) lub komputera odpowiada 2,4 GHz, realizowane przez niewielki odbiornik USB-C, natomiast dodatkowo możemy połączyć je także z telefonem czy Nintendo Switch, wykorzystując Bluetooth. Co ważne, oba połączenia mogą działać jednocześnie. Możemy więc grać na konsoli i jednocześnie odbierać połączenia albo słuchać muzyki ze smartfona. Dostępne jest również połączenie przewodowe przez USB-C, a także możliwość podłączenia typowego kabla mini-jack. To ostatnie pozwoli to na korzystanie z Arctis Nova 7 także na konsolach Xbox.



Za dźwięk odpowiadają 40-milimetrowe przetworniki neodymowe wykorzystujące system Nova Acoustic System. Słuchawki obsługują także przestrzenny dźwięk 360° oraz korekcję EQ, którą możemy regulować z poziomu aplikacji SteelSeries GG lub nowej aplikacji mobilnej.
Bateria
Akumulator jest jedną z największych zmian względem poprzedniej generacji. Według producenta zapewnia do 54 godzin pracy przez 2,4 GHz, 42 godziny przez Bluetooth lub 38 godzin przy jednoczesnym korzystaniu z obu połączeń. SteelSeries zastosowało też szybkie ładowanie – 15 minut wystarczy na około 6 godzin grania. W praktyce wynik zależy oczywiście od sposobu użytkowania.
Są to jednak wciąż bardzo dobre liczby, które pozwolą nam na zapomnienie, że mamy do czynienia z bezprzewodowym headsetem. Szybkie ładowanie pozwoli nam też na powrót do gry po zaledwie krótkiej przerwie, nie rujnując nam planów brakiem dobrego audio.
Wrażenia
Headset Steelseries Arctis Nova 7 Wireless Gen 2 zdecydowanie jest wart uwagi, jeśli szukacie czegoś kolorowego, co równocześnie podłączy się do kilku różnych platform. I to nawet w dwóch słowach tego znaczenia. Bo nie dość, że jeden headset wystarczy nam do korzystania z każdej z platform, to jeszcze będziemy mogli korzystać (zależnie od konfiguracji) z aż dwóch różnych źródeł dźwięku.



Zarówno w grach, jak i przy muzyce spisuje się wzorowo. W strzelankach, w których kierunkowy dźwięk jest niezwykle istotny, naprawdę widać ogromną różnicę. Bez problemu usłyszmy nie tylko kroki, ale także dokładny ich kierunek.

Sprzęt do testów udostępnił Steelseries.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.