Gigantyczna fala zwolnień dotknęła twórców The Elder Scrolls Online. Z opublikowanych dokumentów wynika, że pracę straciło aż 213 osób.
Nowe informacje rzucają światło na skalę zwolnień, które przeszły przez ZeniMax Online Studios podczas ostatniej restrukturyzacji Xboxa. Jak wynika z dokumentów WARN opublikowanych przez stan Maryland, pracę straciło 213 pracowników studia odpowiedzialnego za The Elder Scrolls Online. Dodatkowo zwolniono jeszcze 166 osób zatrudnionych w ZeniMax Media.
Choć liczba 213 może nie wydawać się ogromna na tle całego Microsoftu, dla samego studia oznacza prawdziwe trzęsienie ziemi. Według dostępnych danych ZeniMax Online zatrudniało wcześniej około 460 osób, co oznacza, że firma mogła stracić niemal połowę całego zespołu. Niektórzy pracownicy twierdzą nawet, że zwolnienia objęły około połowę deweloperów aktywnie rozwijających The Elder Scrolls Online.
To już drugi potężny cios dla studia w ciągu kilkunastu miesięcy. W ubiegłym roku Microsoft anulował rozwijane od lat MMO o kryptonimie Blackbird, a wraz z nim z firmą pożegnało się kilkudziesięciu pracowników. Niedługo później ze stanowiska odszedł również wieloletni szef studia Matt Firor.
Zaskakujące jest jednak to, że cięcia dotknęły zespół odpowiedzialny za jedną z najbardziej dochodowych gier w portfolio Bethesdy. The Elder Scrolls Online od lat utrzymuje aktywną społeczność i regularnie otrzymuje nowe dodatki, generując stabilne przychody. Tym bardziej trudno dziwić się zaskoczeniu fanów i samych pracowników, którzy jeszcze niedawno przygotowywali premierę kolejnego sezonu zawartości.
Możemy tylko mieć nadzieję, że na tych zmianach nie ucierpi The Elder Scrolls Online. To jedna z niewielu gier-usług, która po ponad dekadzie wciąż potrafi rozwijać się w ciekawym kierunku, a szkoda byłoby stracić ten impet przez decyzje niezwiązane z samą jakością gry. Gracze nie zniosą chyba kolejnej powtórki z Destiny.
Źródło: Gaming Bolt
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.