Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration na Nintendo Switch 2 zachwyca ogromem zawartości, pełną polską wersją językową i świetną przygodą Lary Croft. Sprawdzam, czy warto wrócić do tej gry po latach.
Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration na Nintendo Switch 2 udowadnia, że świetne gry nie starzeją się tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Po latach od premiery ponownie wyruszyłem z Larą Croft na Syberię i bardzo szybko przypomniałem sobie, dlaczego ta odsłona serii do dziś uchodzi za jedną z najlepszych. Co ważne, wydanie przygotowane na nową konsolę Nintendo nie ogranicza się wyłącznie do podstawowej kampanii. Otrzymujemy ogromną paczkę dodatków, wyzwań i trybów zabawy, które skutecznie wydłużają czas spędzony z grą.

Powrót, który nadal robi wrażenie
Już po pierwszych minutach przypomniałem sobie, jak dobrze zaprojektowano tę przygodę. Historia prowadzi przez ośnieżone szczyty, opuszczone grobowce, starożytne ruiny i niebezpieczne obozy przeciwników. Tempo pozostaje bardzo dobrze wyważone, ponieważ twórcy regularnie przeplatają eksplorację, walkę, zagadki środowiskowe oraz widowiskowe sceny akcji.
Lara Croft wciąż wypada przekonująco jako bohaterka, która dopiero buduje swoją legendę. Śledziłem jej kolejne odkrycia z dużym zainteresowaniem, a jednocześnie miałem poczucie uczestniczenia w klasycznej przygodzie rodem z najlepszych filmów podróżniczych. Scenariusz nie próbuje niepotrzebnie komplikować wydarzeń. Zamiast tego stawia na emocje, tajemnice i nieustanne poczucie odkrywania czegoś nowego.


Bardzo dobrze prezentują się również lokacje. Nawet po latach potrafią zachwycić rozmachem. Przemierzając kolejne obszary, regularnie zatrzymywałem się tylko po to, by podziwiać krajobrazy. Nintendo Switch 2 bez większego problemu radzi sobie z płynnym wyświetlaniem tej przygody, a całość pozostaje przyjemna dla oka zarówno w trybie przenośnym, jak i po podłączeniu konsoli do telewizora.
Pełna polska wersja językowa robi różnicę
Szczególnie ucieszyła mnie obecność pełnej polskiej wersji językowej. Nie chodzi wyłącznie o napisy, ale także o polski dubbing, który sprawia, że jeszcze łatwiej zanurzyć się w opowieści. Dialogi brzmią naturalnie, a poszczególne postacie zachowują własny charakter.
Podczas eksploracji grobowców czy analizowania kolejnych wskazówek nie musiałem odrywać wzroku od wydarzeń na ekranie. Mogłem skupić się na samej przygodzie, a jednocześnie śledzić wszystkie szczegóły fabularne. Takie elementy często pozostają niedoceniane, jednak w przypadku produkcji nastawionej na narrację mają ogromne znaczenie.
Cieszę się również, że wydawca na Switchu 2 nie potraktował polskich graczy po macoszemu. Kompletna lokalizacja zwiększa komfort zabawy i sprawia, że ten pakiet staje się jeszcze bardziej atrakcyjny dla osób wracających do gry po wielu latach.
Zawartości wystarczy na dziesiątki godzin
Największą zaletą wydania 20 Year Celebration pozostaje jednak jego zawartość. Nawet jeśli ukończyliście główną kampanię na innej platformie, to tutaj znajdziecie sporo powodów, aby ponownie założyć plecak Lary i ruszyć na wyprawę.

Oprócz podstawowej historii otrzymujemy rozszerzenie „Więzy krwi”, które pozwala zwiedzić posiadłość Croftów i poznać dodatkowe szczegóły dotyczące rodziny bohaterki. W zestawie znajduje się także „Koszmar Lary”, czyli bardziej mroczna wariacja rozgrywająca się w dobrze znanym miejscu. Oba dodatki skutecznie rozszerzają świat gry i pokazują nieco inne oblicze całej serii.


Nie zabrakło także licznych strojów, broni oraz kart modyfikujących zabawę. Właśnie dzięki nim gracze mogą eksperymentować z rozgrywką i regularnie wracać do ukończonych wcześniej fragmentów. Wiele współczesnych produkcji oferuje mniej atrakcji mimo znacznie wyższej ceny.
Nintendo Switch 2 daje tej grze drugie życie
Podczas zabawy miałem wrażenie, że Nintendo Switch 2 stało się idealnym miejscem dla tej odsłony Tomb Raidera. Możliwość kontynuowania przygody zarówno na telewizorze, jak i poza domem doskonale pasuje do struktury gry. Często wykonywałem pojedyncze zadania podczas krótszych sesji, a później bez problemu wracałem do większych fragmentów kampanii.

Produkcja zachowuje bardzo dobry balans pomiędzy eksploracją a akcją. Krótsze sesje sprawdzają się równie dobrze jak wielogodzinne maratony. W rezultacie łatwo znaleźć jeszcze jeden sekret, jeszcze jeden grobowiec albo jeszcze jedno wyzwanie do ukończenia.
Kilka lat temu Rise of the Tomb Raider było jedną z topowych gier przygodowych na rynku. Dzisiaj nadal potrafi zachwycić, szczególnie gdy otrzymuję tak kompletny zestaw dodatków i aktywności.

Grę do recenzji dostarczyło Sandbox Strategies.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.