Na półki polskich sklepów niedawno wkroczył nowy producent. Czy kontroler D10 od EasySMX spełnił nasze oczekiwania?
EasySMX to funkcjonująca od 2014 roku marka, której misją jest tworzenie kontrolerów idealnie dopasowanych pod oczekiwania graczy. Pod koniec kwietnia 2026 dowiedzieliśmy się o wejściu producenta na polski rynek za sprawą naszego rodzimego dystrybutora – Retall. Od kilku tygodni mam przyjemność testować jeden z produktów firmy w postaci multiplatformowego kontrolera D10. Jak sprawdza się on w praktyce?
Zawartość pudełka


Pad dociera do nas w estetycznym, matowym pudełku, które od razu przykuwa oko niecodzienną charakterystyką D10. Po otwarciu wieka wita nas kontroler oraz kilka istotnych akcesoriów: przewód USB-C, stacja dokująca i nadajnik 2,4 GHz. Już na starcie zaskoczyła mnie jakość każdego elementu zestawu – ciężko nie odczuć, że mamy tu do czynienia z produktem premium.


Wrażenia z rozgrywki
Przyciski ABXY

Naturalnym ruchem po wzięciu kontrolera do ręki jest sprawdzenie, jak klikają przyciski. I tutaj spotkało mnie pierwsze zdziwienie, bo klikają one naprawdę niecodziennie. Producent określa przełączniki na ABXY jako mechaniczne i muszę mu oddać, że nie jest to czysty slogan marketingowy. Guziki klikają bowiem ze skokiem podobnym do charakterystycznego kliku klawiatur mechanicznych. Są przy tym rozsądnie ciche, więc nie poświęcamy tu komfortu na rzecz precyzji.
D-Pad

Świetnie wypada również D-Pad, który wyglądem jest bliźniaczy z tym od oficjalnego pada do Xboxa. W moim odczuciu jest on jednak bardziej wygodny i precyzyjny od propozycji Microsoftu, choć przyznam bez bicia, że zdecydowanie wolę kształt tego z PlayStation (jest lepszy do Tetrisa!). Warto wspomnieć, że D-Pad rozróżnia osiem kierunków zamiast standardowych czterech, dzięki czemu będzie idealny do bijatyk czy platformówek.
Gałki analogowe

Producent chwali się analogami D10, które mają być zarówno czułe, jak i trwałe. I faktycznie, dzięki częstotliwości odświeżania na poziomie 1000 Hz oraz zastosowaniu technologii TMR kontroler sprawdzi się w najbardziej wymagających tytułach. Tunelowy magnetoopór to fenomen z dziedziny fizyki kwantowej, który w praktyce oznacza, że gałki mogą być aż czterokrotnie bardziej precyzyjne, niż rozwiązania oparte na efekcie Halla. Do zawodowego gracza strzelanek zapewne mi daleko, ale przyznam, że granie na D10 w Overwatcha było czystą przyjemnością. Każdy natomiast doceni, że wykorzystanie TMR w analogach oznacza wielokrotnie większą trwałość w dłuższej perspektywie użytkowania.
Bumpery i spusty



Nie mam również żadnych zarzutów co do bumperów, które przypominają te od kontrolera do Xbox Series X|S. Spusty D10 są z kolei możliwie najciekawszym rozwiązaniem EasySMX, z którym osobiście nie spotkałem się do tej pory nigdzie indziej. W standardowej konfiguracji działają one bowiem na bazie stopniowej czułości gwarantowanej przez efekt Halla. Sprawdzi się to chociażby w grach wyścigowych, gdzie potrzebujemy starannej kontroli nad pedałem gazu. Po przesunięciu suwaka na tyle kontrolera możemy natomiast zablokować triggery w pozycję mikroprzełącznika. Dzięki temu spusty klikają niemal od razu, co znacznie poprawia precyzję w FPS-ach. To naprawdę ciekawa funkcja, która dodaje kolejną warstwę personalizacji do naszego pada.
Podświetlenie, wibracje i funkcje personalizacji


Jako, że testujemy akcesorium gamingowe, nie mogło tu zabraknąć (dość zbędnych) światełek RGB ozdabiających design kontrolera. Na samym padzie mamy dwa paski świetlne, których barwą i natężeniem możemy sterować za pomocą kliknięcia przycisku M i prawej gałki. Możemy je również na szczęście wyłączyć – osobiście nie jestem fanem świecenia po oczach podczas rozgrywki. Dodatkowy pasek LED znajdziemy na dołączonej stacji dokującej, i tutaj robi to moim zdaniem o wiele więcej sensu.


Za prześwitującym plastikiem na uchwytach kontrolera zobaczymy natomiast silniczki wibracji, które okazały się niestety największym zawodem D10. Wibrujące silniczki wyglądają bardzo efekciarsko, ale nie nadrabia to jakości wibracji, które w 2026 roku są zwyczajnie przestarzałe. Drgania są w domyśle niesamowicie mocne, chociaż można to dostosować samemu. Nie ma tu jednak mowy o żadnym HD Rumble, co ciutkę umniejsza jakości korzystania w połączeniu ze Switchem.
Na tyle pada znajdziemy dwa dodatkowe przyciski, które szybkim skrótem klawiszowym przypiszemy do wybranej funkcji. Co ciekawe, możemy w nich zmapować nawet kombinację kilku klawiszy, co może okazać się szalenie przydatne w bardziej zaawansowanych tytułach.
Łączność i kompatybilność
EasySMX D10 jest reklamowany przez producenta jako kontroler wieloplatformowy. Za tą nazwą kryje się fakt, że podłączymy go do Nintendo Switch (oraz Switch 2) oraz PC i smartfonów. Do komunikacji z komputerem możemy skorzystać z łączności Bluetooth, a także z dołączonego nadajnika 2,4 GHz, który zagwarantuje stabilność połączenia. Jeśli potrzebujemy rozgrywki bez jakichkolwiek opóźnień, możemy podłączyć kontroler dołączonym przewodem USB-C.


W swoim testowaniu korzystałem z pada głównie przy swoim Switchu 2. Konsola wykrywa go jako Nintendo Switch Pro Controller, dzięki czemu kompatybilność stoi na wysokim poziomie, choć brakuje możliwości wybudzania z trybu uśpienia (taką funkcję mają tylko pady dedykowane drugiemu Switchowi). Szkoda, że D10 nie ma dedykowanego przycisku do zrzutów ekranu na Nintendo, gdyż niestety funkcjonalność ta u mnie zupełnie nie działała zastępczym skrótem klawiszowym z instrukcji. Producent nie skusił się również na zastosowanie rotacyjnych klawiszy ABXY – xboxowe oznaczenia bywają na Switchu całkiem konfundujące.
Stacja dokująca i czas pracy na baterii

Jako fan dedykowanych gadżetów do ładowania przyznam, że obecność stacji dokującej w pudełku D10 była dla mnie niemałym zachwytem. Analogiczne akcesorium do padów innych producentów kosztuje często ponad połowę ceny całego zestawu od EasySMX!


Akumulator o pojemności 1000 mAh starcza na ok. 15 godzin grania na jednym ładowaniu, co nie jest złym wynikiem. W połączeniu ze stacją dokującą natomiast nie będziemy musieli się martwić o czas pracy – kontroler będzie zawsze naładowany i gotowy do gry. Pochwalę również pomysłowe rozwiązanie w postaci umieszczenia nadajnika 2,4 GHz w samej stacji, dzięki czemu zdecydowanie trudniej go zgubić.
Werdykt


EasySMX D10 to zaskakująco kompetentny kontroler, łączący wszystkie podstawy dobrego pada z możliwością dodatkowej konfiguracji pod własne potrzeby. Dodatkowym atutem jest tu dołączenie stacji dokującej, która znacząco wpływa na ogólny komfort użytkowania. Poleciłbym go głównie graczom pecetowym, chociaż kompatybilność ze Switchem dodaje kolejną warstwę funkcjonalności. Jestem też przekonany, że D10 z pewnością będzie idealnym uzupełnieniem nadchodzącego Steam Machine…


Sprzęt do testów nadesłała firma Retall.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.