Corsair Galleon 100 SD to mechaniczna klawiatura premium ze zintegrowanym Stream Deckiem. Sprawdziliśmy jakość wykonania, komfort pisania, możliwości panelu sterowania i działanie w grach takich jak Diablo 4, czy Cyberpunk 2077.
Segment drogich klawiatur mechanicznych od kilku lat wygląda bardzo podobnie. Producenci prześcigają się w podświetleniu RGB, kolejnych wariantach przełączników i coraz bardziej agresywnym wyglądzie, ale trudno znaleźć urządzenie, które faktycznie próbuje zmienić codzienną pracę przy komputerze. Corsair Galleon 100 SD należy właśnie do tej grupy sprzętów, które już po pierwszych minutach pokazują, że powstały z trochę innym pomysłem niż większość konkurencji.
Producent połączył mechaniczną klawiaturę premium ze zintegrowanym panelem sterowania Stream Deck od firmy Elgato. Na papierze brzmi to, jak gadżet dla streamerów i twórców internetowych, jednak po kilkunastu dniach używania szybko okazało się, że potencjał tego rozwiązania jest znacznie większy. Szczególnie kiedy ktoś codziennie pracuje przy komputerze, pisze teksty, montuje materiały albo regularnie gra w produkcje wymagające dużej liczby skrótów.
Corsair Galleon 100 SD nie jest sprzętem dla każdego. Cena potrafi zaboleć, a część użytkowników zwyczajnie nie wykorzysta wszystkich możliwości tej konstrukcji. Jednocześnie trudno znaleźć drugą klawiaturę, która równie dobrze łączy wygodę codziennego pisania, gamingowe funkcje i rozwiązania przydatne podczas pracy.
Opakowanie i pierwsze wrażenie. Corsair wie, jak sprzedać sprzęt premium
Już samo pudełko bez wątpienia pokazuje, że mamy do czynienia z urządzeniem z wysokiej półki. Corsair postawił na duże, bardzo solidne opakowanie z grubego kartonu. W środku klawiatura została zabezpieczona materiałową osłoną chroniącą aluminiową obudowę przed zarysowaniami. Producent nie oszczędzał na zabezpieczeniach i od razu widać, że transport tak ciężkiego sprzętu wymagał odpowiedniego przygotowania.


W zestawie znajdziemy odpinaną podkładkę pod dłonie, przewód USB w grubym oplocie oraz podstawową dokumentację. Brakuje może bardziej ekskluzywnych dodatków. Przy tej cenie spokojnie można było dorzucić dodatkowe nakładki na klawisze albo niewielkie etui na akcesoria. Samo rozpakowywanie pozostawia jednak bardzo pozytywne wrażenie. Wszystko jest dobrze spasowane, nic nie lata po pudełku i od pierwszego kontaktu czuć, że producent celował w segment premium.



Pierwsze podniesienie klawiatury potrafi nawet lekko zaskoczyć. Galleon 100 SD jest naprawdę ciężka. W czasach lekkich plastikowych konstrukcji taki kawał aluminium robi świetne wrażenie. Sprzęt praktycznie przykleja się do biurka i ani razu nie przesunął mi się podczas grania czy szybkiego pisania tekstów.
Aluminiowa konstrukcja i świetna jakość wykonania
Corsair od dawna potrafi robić dobrze wykonane klawiatury, ale Galleon 100 SD wchodzi poziom wyżej. Aluminiowa obudowa jest sztywna, bardzo solidna i praktycznie nie ugina się pod naciskiem. Nawet mocniejsze wciskanie klawiszy nie powoduje żadnych trzasków czy nieprzyjemnych dźwięków. Całość sprawia wrażenie sprzętu stworzonego na lata intensywnego używania.

Ogromnym plusem jest również wykończenie. Producent uniknął przesadnie agresywnego stylu znanego z wielu gamingowych modeli. Klawiatura wygląda nowocześnie, ale jednocześnie elegancko. Bez problemu można postawić ją zarówno przy stanowisku gracza, jak i na bardziej profesjonalnym biurku do pracy.

Na pochwałę zasługują także nakładki klawiszy. Materiał jest przyjemny w dotyku, a litery dobrze podświetlone i czytelne nawet wieczorem. Po kilkunastu dniach intensywnego używania nie zauważyłem śladów wycierania ani błyszczących powierzchni pojawiających się często w tańszych konstrukcjach.
Podkładka pod dłonie naprawdę robi różnicę
Wielu producentów traktuje podkładki pod dłonie jak tani dodatek wrzucony do pudełka tylko po to, żeby lepiej wyglądało to w specyfikacji. Corsair podszedł do tematu znacznie poważniej. Podkładka dołączona do Galleon 100 SD jest szeroka, stabilna i bardzo wygodna podczas dłuższych sesji przy komputerze.

Największą różnicę zauważyłem podczas pisania tekstów. Codzienna praca przy newsach i dużych artykułach na Konsolowe.info oznacza często kilka godzin ciągłego pisania. Przy zwykłych klawiaturach nadgarstki po pewnym czasie zaczynają się męczyć, szczególnie kiedy człowiek spędza przy komputerze praktycznie cały dzień. Tutaj problem praktycznie nie występował. Jedynym problem są tak naprawdę… dwa koty, przed którymi muszą chować podkładkę, gdy nie zamierzam z niej korzystać.

Miękkie wykończenie dobrze podpiera dłonie, a sama podkładka trzyma się klawiatury bardzo pewnie. Magnetyczny system mocowania działa świetnie i nie wymaga siłowania się podczas odpinania. Jasne, można byłoby narzekać, że powierzchnia mogłaby być odrobinę większa, ale i tak wypada znacznie lepiej od większości konkurencyjnych rozwiązań.
Komfort pisania. Jedna z najlepszych klawiatur do codziennej pracy
Największym zaskoczeniem okazał się komfort codziennego pisania. Corsair Galleon 100 SD nie sprawia wrażenia sprzętu stworzonego wyłącznie dla graczy. Wręcz przeciwnie. Klawiatura świetnie sprawdza się podczas normalnej pracy i bardzo szybko stała się moim głównym narzędziem do pisania artykułów.

Producent zastosował przełączniki impulsowe MLX, które oferują bardzo przyjemny balans pomiędzy szybkością działania a komfortem użytkowania. Klawisze mają wyraźny punkt aktywacji, ale jednocześnie nie wymagają dużej siły nacisku. Pisanie jest dynamiczne, płynne i zwyczajnie satysfakcjonujące.
Bardzo spodobała mi się także kultura pracy. Klawiatura nadal brzmi mechanicznie, jednak Corsair uniknął przesadnie głośnego charakteru wielu gamingowych modeli. Podczas nocnego pisania dużych tekstów dźwięk nie staje się męczący ani irytujący.

Duże znaczenie ma również odpowiedni rozstaw klawiszy. Nawet po kilku godzinach pracy praktycznie nie popełniałem literówek, a dłonie szybko przyzwyczaiły się do układu. Co innego, gdy szybko odpisuje znajomym na wiadomości w mediach społecznościowych – tam zawsze zrobię jakiś byki i najlepszy sprzet przed tym mnie nie uchroni. Jednak Galleon 100 SD daje bardzo przyjemne uczucie płynności podczas szybkiego pisania. W przypadku pracy dziennikarskiej robi to ogromną różnicę.
Wbudowany Stream Deck. Największa gwiazda tej klawiatury
Najważniejszym elementem całego urządzenia pozostaje oczywiście zintegrowany panel sterowania Stream Deck od firmy Elgato. I właśnie tutaj Corsair pokazuje, że nie chodziło wyłącznie o marketingowy dodatek.

Od ponad dwóch lat korzystam z oryginalnego Stream Decka 3 × 5 i początkowo podchodziłem do rozwiązania Corsaira z dużym dystansem. Myślałem, że będzie to uproszczona wersja z ograniczonymi możliwościami. Po kilku dniach okazało się jednak, że Galleon 100 SD naprawdę potrafi zastąpić osobny panel. Bez odrywania dłoni od klawiatury mogę szybko sterować dwoma monitorami, głośnością, nagrywaniem w OBS lub Elgato Studio, podstawowymi parametrami, czy narzędziami do zarządzania komputerem.
Wbudowane przyciski są wygodne, responsywne i bardzo szybko wchodzą w codzienny nawyk. Można przypisywać do nich skróty klawiaturowe, makra, sterowanie multimediami, uruchamianie programów czy nawet całe zestawy komend. Szczególnie dobrze sprawdza się to podczas pracy przy kilku aplikacjach jednocześnie.

Samo korzystanie przypomina obsługę klasycznego Stream Decka. Największa różnica polega na tym, że wszystko mamy zintegrowane w jednym urządzeniu. Biurko staje się dzięki temu znacznie bardziej uporządkowane.
Oficjalna aplikacja daje ogromne możliwości
Corsair przygotował naprawdę rozbudowane oprogramowanie. Konfiguracja przycisków jest intuicyjna, a liczba dostępnych funkcji potrafi pozytywnie zaskoczyć. Można tworzyć profile dla konkretnych gier i aplikacji, ustawiać automatyczne przełączanie funkcji czy budować całe zestawy skrótów pod konkretną pracę.


Ogromnym plusem jest Corsair Web Hub, czyli lekkie oprogramowanie działające z poziomu przeglądarki. Program uruchamia się błyskawicznie i nie obciąża systemu jak starsze aplikacje producenta. Interfejs jest przejrzysty, działa stabilnie i nawet osoby mniej techniczne powinny szybko odnaleźć się w ustawieniach.


Szkoda jedynie, że producent nadal nie przygotował polskiej wersji językowej. Dla części użytkowników nie będzie to problemem, jednak przy sprzęcie kosztującym tyle pieniędzy brak lokalizacji trochę razi.
Diablo 4 i Cyberpunk 2077 pokazują potencjał klawiatury
Wbudowany panel sterowania najlepiej pokazuje swoje możliwości podczas grania. Szczególnie w produkcjach wykorzystujących dużą liczbę skrótów i funkcji.

W Diablo IV korzystałem z oficjalnej darmowej wtyczki dostępnej w Elgato Marketplace. Grając w dodatek Lord of Hatred nową klasą czarnoksiężnika mogłem błyskawicznie aktywować konkretne zestawy umiejętności, zmieniać konfiguracje i sterować dodatkowymi funkcjami bez przekopywania się przez menu gry. Bez wątpienia największą zaletą tego rozwiązania są ikonki, które od razu mówią, do czego dany przycisk służy. Nie muszę pamiętać przycisku z klawiatury do mikstury leczniczej, szybko klikam ikonkę buteleczki na wbudowanym Stream Decku. Podobnie jest z mapą, ekwipunkiem, czy wezwaniem konia.

Bardzo podobnie wygląda sytuacja w Cyberpunk 2077. Oficjalna wtyczka pozwala szybko obsługiwać najważniejsze skróty, funkcje interfejsu czy dodatkowe ustawienia. Po kilku godzinach grania absolutnie nie umiem wrócić do klasycznej kombinacji klawiszy. Co ważne w Elgato Marketplace zajdziecie wiele pluginów, w tym płatnych do wielu znanych i popularnych gier: Helldivers II, World Of Warcraft, Battlefield 6, Crimson Desert, GTA V i mogę tak jeszcze długo wymieniać.

Największe wrażenie robi jednak wygoda. Wszystko znajduje się pod ręką i działa praktycznie natychmiast. W przypadku bardziej rozbudowanych gier różnica jest naprawdę odczuwalna.
ETS 2 i ATS pokazują, jak bardzo można spersonalizować sprzęt
Niestety nie znalazłem oficjalnych profili do moich kochanych symulatorów ciężarówek. Korzystając z Galleon 100 SD bez wątpienia najwięcej zabawy miałem jednak podczas grania w Euro Truck Simulator 2 oraz American Truck Simulator. Tutaj możliwości konfiguracji praktycznie nie mają końca.
Zaprogramowałem własne przyciski odpowiadające za uruchamianie silnika, włączanie świateł, podłączanie i odłączanie naczepy czy sterowanie dodatkowymi funkcjami ciężarówki. Po kilku dniach grania całość zaczęła przypominać uproszczony panel sterowania prawdziwego pojazdu.
Takie rozwiązanie niesamowicie poprawia wygodę i buduje immersję. Zwykłe skróty klawiaturowe nagle zamieniają się w fizyczne przyciski z ikonami przypisane do konkretnych działań. Dla fanów symulatorów może być to wręcz uzależniające.
Essential Keypad for Galleon to świetny pomysł
Ciekawym dodatkiem jest również wtyczka Essential Keypad for Galleon. Rozwiązanie pozwala zamienić wbudowany panel Elgato w pełnoprawną klawiaturę numeryczną.

Brzmi banalnie, ale w praktyce okazuje się bardzo wygodne. Szczególnie kiedy ktoś regularnie pracuje z arkuszami, liczbami albo programami wymagającymi szybkiego wprowadzania danych. Możliwość błyskawicznego przełączenia funkcji przycisków okazuje się niezwykle praktyczna.

Corsair dobrze pokazuje tutaj największą zaletę całego projektu. Galleon 100 SD nie jest zwykłą klawiaturą mechaniczną z kilkoma dodatkowymi klawiszami. Producent stworzył urządzenie, które można mocno dopasować do własnych potrzeb.
Klawiatura świetna, ale bardzo niszowa
Corsair Galleon 100 SD jest sprzętem specyficznym. Z jednej strony oferuje fantastyczną jakość wykonania, świetny komfort pisania, bardzo wygodne przełączniki MLX i rewelacyjną integrację ze Stream Deckiem. Z drugiej strony cena w oficjalnym sklepie – 1509 zł – skutecznie ograniczy grupę odbiorców. W tej cenie można kupić konsolę do gier.
Wielu graczy zwyczajnie nie wykorzysta potencjału tej konstrukcji. Jeżeli ktoś potrzebuje wyłącznie dobrej klawiatury mechanicznej do okazjonalnego grania, spokojnie znajdzie znacznie tańsze rozwiązania. Galleon 100 SD zaczyna mieć sens dopiero wtedy, kiedy komputer jest codziennym narzędziem pracy i rozrywki.

Twórcy internetowi, streamerzy, dziennikarze, montażyści czy gracze spędzający długie godziny w rozbudowanych produkcjach zdecydowanie bardziej docenią możliwości tego sprzętu. Szczególnie że Corsair naprawdę dobrze połączył świat klasycznych klawiatur premium z funkcjonalnością Stream Decka.
Czy warto kupić Corsair Galleon 100 SD?
Corsair stworzył jedną z najciekawszych klawiatur ostatnich lat. Galleon 100 SD nie próbuje być kolejnym identycznym modelem z podświetleniem RGB i gamingowym wyglądem. Producent postawił na funkcjonalność, wysoką jakość wykonania i rozwiązania, które realnie potrafią poprawić pracę przy komputerze. To z całkowitą pewnością sprzęt dla graczy, twórców i ludzi pracujących oraz tworzących przy komputerze całymi dniami.
Największe plusy? Fantastyczna aluminiowa konstrukcja, bardzo wygodne przełączniki MLX, świetny komfort pisania i naprawdę dobrze działająca integracja ze Stream Deckiem. Corsair Web Hub również zasługuje na pochwałę, bo działa lekko, szybko i nie zamienia systemu w bałagan pełen niepotrzebnych procesów.

Minusy są jednak równie oczywiste. Cena jest bardzo wysoka, producent nadal nie przygotował polskiej wersji oprogramowania, a grupa odbiorców pozostaje stosunkowo niewielka. Wielu użytkowników zwyczajnie nie wykorzysta wszystkich możliwości tego sprzętu.
Jeżeli jednak ktoś codziennie pracuje przy komputerze, regularnie gra, korzysta z makr i skrótów albo po prostu chce maksymalnie uporządkować swoje stanowisko, Corsair Galleon 100 SD potrafi zrobić ogromne wrażenie. Po kilkunastu dniach używania ciężko wrócić do zwykłej klawiatury. Miałem kiedyś zwykłą klawiaturę? Nie pamiętam…

Sprzęt na testy dostarczyła firma Corsair.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.