„Nieśmiertelni X-Men” to inteligentny, bezlitosny polityczny thriller w superbohaterskim kostiumie, który pokazuje, że największym zagrożeniem dla utopii nie są wrogowie z zewnątrz, lecz decyzje podejmowane w ciszy zamkniętych sal.
Nieśmiertelni X-Men przedstawia się jako jedna z najambitniejszych i najbardziej konsekwentnych serii ery Krakoa. Nie jest to klasyczna opowieść superbohaterska, lecz polityczny dramat, moralna rozprawa i studium władzy. Jej twórca świadomie wykorzystuje komiksowe narzędzia, by opowiedzieć o mechanizmach rządzenia i odpowiedzialności. Scenariusz tego komiksu napisał Kieron Gillen – autor wielu cenionych serii (takich jak „Die”, „Phonogram”, „Raz i na zawsze” czy „The Wicked + The Divine”). Rysunki stworzyli Michele Bandini („Thor”) i Lucas Werneck („Empireum – X-Men”). Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Immortal X-Men” #1–10 i należy do cyklu „Przeznaczenie X”. Ukazujące się w nim komiksy kontynuują wątki ze „Świtu X” i z „Rządów X”.
Utopia oparta na sekretach
Scenarzysta Kieron Gillen konstruuje serię wokół Cichej Rady, ciała rządzącego mutantami i poświęca każdy z dziesięciu zeszytów innemu jej członkowi. Ten formalny zabieg okazuje się strzałem w dziesiątkę. Zamiast linearnej fabuły otrzymujemy mozaikę perspektyw, w której osobiste ambicje, lęki i hipokryzje przenikają się z decyzjami o globalnych konsekwencjach. Gillen pisze z chirurgiczną precyzją, dialogi są gęste, nasycone podtekstem.


Największą siłą pierwszych dziesięciu numerów wydanych przez Egmont jest konsekwencja tematyczna. „Immortal X-Men” nie pyta, czy Krakoa działa, ale jakim kosztem. Wątki Destiny, Sinistera czy Hope Summers pokazują, że utopia oparta na sekretach i kompromisach moralnych musi w końcu pęknąć. Gillen unika prostych odpowiedzi, zamiast tego stawia czytelnika w roli sędziego, zmuszając do ciągłego przewartościowywania sympatii. To komiks, który nagradza uważną lekturę i znajomość kontekstu, ale nie zamyka się hermetycznie przed nowymi odbiorcami.
Kreska
Strona wizualna „Immortal X-Men” stoi na bardzo wysokim poziomie i świadomie unika efekciarstwa na rzecz narracyjnej precyzji. Kreska Lucasa Wernecka jest czysta, elegancka i niezwykle czytelna. Natomiast mimika twarzy oraz język ciała bohaterów odgrywają kluczową rolę w budowaniu napięcia podczas politycznych rozmów i konfrontacji. Kadrowanie często przypomina teatralną inscenizację, co wzmacnia wrażenie obserwowania zamkniętych obrad elit. Kolory Davida Curiela są stonowane, chłodne i precyzyjnie dobrane, podkreślając intelektualny, momentami niemal kliniczny charakter serii. Całość tworzy wizualny język podporządkowany treści, który doskonale współgra z poważnym tonem opowieści.


Dojrzały komiks
Tempo serii bywa wyzwaniem. To komiks wymagający, momentami celowo „niewygodny” w odbiorze, pozbawiony łatwych cliffhangerów. Jednak właśnie ta powściągliwość buduje jego rangę. Każdy zeszyt działa jak esej, który dokłada kolejny argument do większej tezy o naturze nieśmiertelności i odpowiedzialności elit. Kulminacje, szczególnie w środkowych numerach są satysfakcjonujące, ponieważ wynikają z długofalowego planowania, a nie z fabularnych skrótów.
W skali całej linii X-Men „Nieśmiertelni X-Men” wyróżniają się dojrzałością i autorską wizją. To tytuł, który redefiniuje, czym może być komiks superbohaterski w mainstreamie. Znajdziesz tu mniej spektaklu, a więcej treści. Mniej ratowania świata, więcej pytań o to, kto ma prawo nim rządzić. Numery #1–10 tworzą zamknięty, mocny akt opowieści, który bez wątpienia zapisał się jako jeden z najważniejszych rozdziałów ery Krakoa.
| Liczba stron | 276 |
| Wymiary | 16.7 x 25.5cm |
| Scenarzysta | Kieron Gillen |
| Ilustrator | Lucas Werneck, Michele Bandini |
| Tłumacz | Marek Starosta |
| Typ oprawy | miękka ze skrzydełkami |
| Cena | od 59,99 zł |
Podsumowanie
„Nieśmiertelni X-Men” to propozycja dla czytelników, którzy cenią dojrzałą narrację, polityczne intrygi i psychologiczną głębię bardziej niż czystą akcję. Seria szczególnie trafi do fanów ery Krakoa oraz odbiorców szukających ambitnych, wymagających komiksów mainstreamowych. Zdecydowanie warto dać mu szansę. To jeden z najmocniejszych i najbardziej przemyślanych tytułów X-Men ostatnich lat.
Dla graczy Marvel Rivals, którzy są fanami postaci Marvela i ich historii, opisywany komiks może być wartościowym rozszerzeniem doświadczenia. Otrzymacie głębszy kontekst do postaci i świata, które widzicie w grze. Jednak jeśli ktoś oczekuje tutaj dużo „akcji jak w strzelance sieciowej”, to może być rozczarowany. „Nieśmiertelni X-Men” pokazuje mutantów nie jako „grywalne postacie”, lecz jako polityków, ideologów i ludzi obarczonych realnymi konsekwencjami swoich decyzji, często wbrew heroicznym wizerunkom znanym z gier. To dobra okazja, by zobaczyć znane postacie (Emmę Frost, Storm) w znacznie bardziej złożonym, moralnie niejednoznacznym świetle.
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.