• 🏁 Simracing
  • PlayStation
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z konsolą Xbox?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • Testy sprzętu
    • PS Vita
    • PS4
    • PS5
    • Xbox One
    • Xbox Series
    • Nintendo
    • Steam Deck
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
2 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Ubisoft świętuje sukces Assassin’s Creed, a potem zwalnia twórców. Kontrowersyjna decyzja po świetnym starcie gry

3 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

1 miesiąc temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro. Ubisoft ujawnia szczegóły wszystkich trybów graficznych

1 miesiąc temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced w złocie, z nowymi trofeami i artbookiem

1 miesiąc temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed Shadows – ostatnia aktualizacja już jutro

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – nowe informacje i materiał filmowy

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced z nowym zwiastunem

2 miesiące temuBartosz Kwidziński

Assassin’s Creed: Black Flag – Resynced – zwiastun i nowa wersja szanty

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Winter Ember [PS5]
Xbox One Xbox Series PlayStation 5 PlayStation 4

Recenzja: Winter Ember [PS5]

4 lata temu Bartosz Kwidziński
Winter Ember to niezależna produkcja reprezentująca dość niszowy gatunek skradanek. Czy warto się nią zainteresować?

Winter Ember to tytuł, o którym mogliście już oczywiście czytać na portalu. Do mojej zapowiedzi wspomnianej produkcji zabierze Was niniejszy odnośnik. Nie kryję, że bardzo czekałem na tę premierę. Już na pierwszych materiałach promocyjnych spodobał mi się styl wizualny gry oraz izometryczny rzut kamer. Naturalnie niemałe znaczenie miał fakt, że miała to być skradanka. Jestem fanem tego gatunku. Mimo że niestety seria Metal Gear Solid do mnie nie trafia, to jednak cykle takie jak Splinter Cell, Hitman czy Thief przyciągnęły mnie na wiele godzin. Do dziś lubię do nich wracać, a za idealnego reprezentanta gatunku uznaję trzecią część przygód Sama Fishera, Chaos Theory. Mało tego, lubię się skradać nawet w produkcjach, które oferują również inne drogi do celu.

Recenzja: Deathloop [PS5] – najlepsza gra Arkane

Przekradałem się za plecami przeciwników w takich tytułach jak Deus Ex: Bunt Ludzkości (oraz Rozłam Ludzkości), Cyberpunk 2077 czy Dishonored i Deathloop (wyżej odnośnik do mojej recenzji). Ba, nawet w pierwszej odsłonie Assassin’s Creed moim ulubionym podejściem było przekradnięcie się do celu. To zaledwie kilka przykładów moich ulubionych skradanek i preferowanego stylu rozgrywki. Widzicie więc, że nie są mi obce różnego rodzaju mechaniki umożliwiające pozostawanie w cieniu. Wydawać by się mogło, że trudno byłoby stworzyć odkrywczą skradankę. Jest w tym sporo prawdy i odbija się to oczywiście na recenzowanym tytule. Winter Ember przywiązuje jednak wagę do detali w pewnej kwestii, co korzystnie wpływa na immersję. Więcej na ten temat w dalszej części recenzji. Teraz przyjrzyjmy się motywacjom głównego bohatera oraz prezentowanej opowieści.

Fabuła

Opowieść przedstawiona w Winter Ember jest prosta i bez wątpienia nie ona przykuje Was do ekranu telewizora lub monitora. Głównym bohaterem jest Arthur – kiedyś wysoko postawiony członek szanowanej rodziny. W wyniku pewnych perturbacji traci on kontakt ze swoimi krewnymi i sam ledwo uchodzi z życiem. Od tego momentu stawia sobie za cel odszukanie oprawców i wymierzenie im sprawiedliwości. Aby tego dokonać, udaje się w kilkuletnią podróż, po której zakończeniu posiądzie odpowiednie umiejętności. Jeżeli liczyliście na to, że wraz z nim będziemy się przez ten czas szkolili, to muszę Was zawieść. Arthurem zaczynamy bowiem kierować już po treningu, a szkoda. Jego rozwój jest niewątpliwie niewykorzystanym potencjałem i stanowi to spory dysonans. Naturalnie nie będę przedstawiał całej drogi zemsty; nie chcę stosować spoilerów. Zamiast tego zachęcam oczywiście do zapoznania się z oficjalnym opisem gry. Znajdziecie go niżej.

Jesteś Arthurem Artoriasem – jedynym ocalałym z masakry, która zniszczyła dziedzictwo twojej rodziny i usunęła ją z kart historii. Uznano cię za martwego, ale powracasz z wygnania po 8 latach jako człowiek bez twarzy rozpalony płomieniem zemsty.

Źródło: PlayStation Store

Strona graficzna i udźwiękowienie

Winter Ember na pewno odznacza się dość charakterystyczną oprawą wizualną. Bez wątpienia dzięki niej wybija się na rynku, a zwłaszcza na tle swojego gatunku. Sam początek naszej przygody z tytułem jest interesujący. Widzimy bowiem scenkę przerywnikową wyglądającą jak klasyczne filmy animowane, opisane grubą kreską. Niestety muszę tu też wspomnieć o pewnym mankamencie. Mianowicie, w przypadku wersji na PlayStation 5 (której to dotyczy niniejsza recenzja) brakuje synchronizacji. Ruchy ust postaci nie pasują do czasy wypowiadania kwestii, a napisy pojawiają się za wcześnie. Jednocześnie problem ten nie występował w wydaniach na inne platformy, co sprawdziłem oczywiście na YouTubie. Na szczęście sama rozgrywka jest płynna i nie występują spadki liczby klatek na sekundę. Przyznaję, że byłoby to dla mnie bardzo dziwne, jeśli tytuł nie utrzymywałby stabilnych FPS-ów. Sami widzicie na zrzutach ekranu, że nie należy on do najładniejszych produkcji. Wobec tego PS5 nie ma żadnego problemu z generowaniem obrazu takiej jakości.

Nie znaczy to bynajmniej, że produkcja jest brzydka, co to, to nie. Jest po prostu specyficzna wizualnie i nie każdemu się spodoba. Udźwiękowienie natomiast jest poprawne i nic ponadto. Podczas rozgrywki przygrywa nam delikatna muzyka (zdecydowanie polecam granie w słuchawkach, aby ją w ogóle słyszeć). Problem w tym, że nie zapada ona w pamięci i zapominamy o niej nawet po krótkiej chwili spędzonej z grą. Odgłosy wydawane przez broń i kwestie dialogowe brzmią standardowo i z pewnością nie będziemy grali w Winter Ember ani dla fabuły, ani dla udźwiękowienia.

Rozgrywka w Winter Ember

Winter Ember jest tytułem, który obraca się wokół kilku podstawowych mechanik. To one są najważniejsze dla całego odbioru gry. Warto się wobec tego dokładnie im przyjrzeć. Poniższe akapity skupiają się na tych składowych. Nie przedłużając więc niepotrzebnie, zapraszam do lektury moich wrażeń z rozgrywki.

Skradanie się

Winter Ember, jak już wcześniej wspomniałem, jest skradanką. W związku z tym najważniejszą mechaniką powinna być ta związana z cichym przemieszczeniem się i docieraniu do celu bez zauważania nas przez strażników. Skradanie również jest zrealizowane zadowalająco, choć bez przesadnych rewelacji. Największym problemem jest nierówna sztuczna inteligencja przeciwników. Jeśli nas wykryją, to będą nas uparcie gonili, wchodząc nawet za nami do domostw. To niewątpliwa zaleta gry. Nie sposób jednak przejść obojętnie obok faktu, że ich pole widzenia jest bardzo ograniczone. Nierzadko można przemknąć obok oponentów, mijając ich tylko trochę z boku.

Z drugiej strony mamy interesującą mechanikę krwawienia. Jeśli bowiem stracimy pewną ilość zdrowia, naniesiony na nas zostanie wspomniany efekt. Jeśli nie wykorzystamy bandażu, plamy krwi cieknące z naszej rany zainteresują przeciwnika, który pójdzie za nimi w poszukiwaniu podejrzanego. Podobnie wygląda sytuacja z przenoszeniem zabitych przeciwników – krew będzie się sączyła z ich ran, a tym samym zdradzi miejsce, w którym ich ukryliśmy.

Przyznaję, że nie spodziewałem się tej mechaniki i jest ona jedną z największych zalet gry. Znajdziemy również wysoką trawę, w której możemy chować się przez wzrokiem oponentów oraz ukrywać w niej ciała ogłuszonych lub zabitych strażników. Wybór sposobu pozbycia się zagrożenia należy do nas. Naciśnięcie X za plecami przeciwnika zabije go (pamiętajcie o krwawieniu), natomiast przytrzymując X, będziemy mogli go ogłuszyć. Możemy też przylgnąć do ściany, niczym w serii Gears of War, aczkolwiek przyznaję, że nie widziałem w tym większego sensu. Trzeba też zauważyć, że przekradając się za plecami oponenta, możemy w ruchu go okraść. Jednakże, aby ogłuszyć go lub zabić, musimy na chwilę stanąć i dopiero nacisnąć odpowiedni przycisk. Można by zrealizować ten element lepiej – szkoda.

Pozytywne jest natomiast dodanie na minimapie okręgu oznaczającego hałas generowany przez nasze akcje. Jeśli będziemy zbyt głośni, strażnik może się zainteresować podejrzanym odgłosem. Nie jest to bynajmniej poziom fenomenalnego Splinter Cell: Chaos Theory. Tam mieliśmy bowiem również wskaźnik hałasu otoczenia. Niemniej jednak jest to niewątpliwą zaletą recenzowanej gry.

Walka

Jak byśmy się nie starali i jakiego poziomu trudności (spośród czterech – wszystkie są dostępne od razu po włączeniu gry) nie wybrali, z pewnością będziemy musieli zmierzyć się z przeciwnikiem w walce w zwarciu. Pamiętajmy, że Arthur to nie Altair – nie będzie w stanie wiele zrobić w walce z kilkoma strażnikami. Nawet mierząc się z jednym, trzeba uważnie śledzić jego ruchy. Najlepszym momentem na wyprowadzenie swojego ataku jest chwila po skontrowaniu zmierzającego w naszą stronę ciosu. Naciskając L1 tuż przed tym jak ostrze oponenta nas dosięgnie, sparujemy jego atak. Teraz możemy naciskać R1, aby wyprowadzać swoje ciosy.

Oprócz tego można przytrzymać R1, ładując tym samym cios. Jest on w stanie przebić blok przeciwnika, po czym nic nie stoi na przeszkodzie, aby zadać serię szybkich uderzeń. Możemy też wykonać unik (lewa gałka analogową plus O) oraz przewrót (lewa gałka analogowa plus dwa razy O). Niestety, animacje wymiany ciosów są drętwe i brak im finezji. Od razu widać, że to nie z myślą o walce mieczem, czy sztyletem powstawało Winter Ember.

Eksplorowanie świata Winter Ember

Zwiedzanie świata przygotowanego przez jego twórców to z całkowitą pewnością jeden z jego najjaśniejszych punktów. Wyobraźcie sobie Thiefa w rzucie izometrycznym – pozwala to mieć w miarę adekwatne wyobrażenie tego, czym jest Winter Ember. Po dotarciu do głównego miasta (co nie powinno zająć więcej niż godzinę z wszystkich sześciu potrzebnych na ukończenie gry) możemy udać się gdzie tylko chcemy. Można więc przeszukiwać domostwa, otwierając ich drzwi wytrychem. Widzimy wtedy podgląd zamka i bierzemy udział w prostej minigierce. Musimy bowiem nacisnąć X kiedy tylko zamek zacznie wibrować.

Brzmi to co prawda prosto, ale im trudniejszy zamek, tym mniej czasu mamy na wciśnięcie X. Warto zwiedzać co tylko się da. Nierzadko możemy się natknąć na cenne kielichy, pierścienie, sztućce, czy inne precjoza. Te możemy sprzedać na czarnym rynku, a następnie kupić nowe elementy wyposażenia, ułatwiając sobie tym przeżycie na ulicach. Twórcy zachęcają zresztą do eksplorowania – nierzadko możemy trafić na alternatywne drogi do celu. Nawet jedno z zadań polega na poszukaniu innej drogi do biblioteki, ale nie będę pisał więcej, by nie zaryzykować spoilera.

Rozwój Arthura i wytwarzanie przedmiotów

Wykonywanie zadań (również pobocznych, zaznaczonych odpowiednio na mapie) pozwoli nam co jakiś czas ulepszyć umiejętności Arthura. Są one podzielone na trzy drzewka i w każdym znajdzie się przydatna zdolność. Zaczynając od zwiększonego zasięgu podczas spoglądania przez dziurkę od klucza (jakkolwiek dziwacznie to brzmi), po możliwość rzucenia sztyletem w przeciwnika chwilę po zauważeniu nas, na automatycznym grabieniu zwłok czy niezniszczalnych wytrychach kończąc. Zawsze czekałem na kolejny punkt umiejętności i możliwość rozwinięcia Arthura. Zdecydowanie warto inwestować w nowe zdolności, kiedy tylko mamy taką możliwość.

Nie bez znaczenia jest też opcja wytwarzania przedmiotów użytkowych. Nasz Garrett… wróć, Arthur, jest w stanie wytwarzać ze znalezionych elementów wiele rodzajów przydatnych narzędzi. Podstawowymi są oczywiście strzały. Mogą być one zwykłe, ostre – wykorzystamy je do pozbywania się przeciwników na odległość. Tępy grot przyda się do rozbijania belek blokujących przejścia, natomiast strzała z liną pozwoli nam wspiąć się do nowych miejsc. Jest też strzała elektryczna, służąca głównie do zdalnego zasilania generatorów. Oprócz tego jest miejsce dla ładunków wybuchowych czy dymnych. Możemy również chwycić butelkę i rzucić ją, odwracając tym samym uwagę przeciwnika. Pamiętajmy też, aby gasić świece kiedy tylko mamy ku temu okazję – ciemność to przecież podstawa skrytego przechodzenia poziomów.

Podsumowanie

Nie ukrywam, że mam spory problem z oceną Winter Ember. Bynajmniej nie jest to najlepsza gra swojego gatunku. Nie sposób jednak nie dostrzec jej zalet – między innymi wpływu śladu krwi na wykrywalność, szukania alternatywnych dróg do celu oraz interesującego stylu wizualnego. Należy jednocześnie zauważyć wady – nijaką fabułę, sztywne animacje i kiepską sztuczną inteligencję. Ostatecznie zmuszałem się niestety do przechodzenia gry – mimo że na ukończenie głównego wątku jest potrzebne zaledwie około 5 godzin. Są też zadania poboczne, które mogą wydłużyć ten czas o jakieś 2-3 godziny. Należy też docenić szybkie czasy wczytywania poziomów. Jest to szczególnie zauważalne podczas szybkiej podróży (kanałami lub dyliżansem). Czekamy zaledwie 2 sekundy i już jesteśmy na nowym obszarze.

Winter Ember oceniam na pięć i pół w dziesięciostopniowej skali. Bez wątpienia nie definiuje on gatunku na nowo, a niekiedy potrafi mocno zirytować. Mam nadzieję, że kolejna produkcja tego studia będzie lepsza. Na moją ocenę ma też wpływ niedługi czas rozgrywki oraz jego stosunek do ceny. 129 złotych za około sześć godzin rozgrywki to stanowczo za dużo.

Kod recenzencki zapewniło Stride-PR.

Podziel się:

  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

recenzja skradanka Skymachine Studios stealth Winter ember
+

interesująca strona wizualna
krwawienie może zaalarmować przeciwników
rozwijanie umiejętności naszego bohatera
szybkie wczytywanie poziomów

-

skandalicznie wysoka cena
drętwe animacje
niedługi czas rozgrywki
sztuczna inteligencja przeciwników
mechanika walki wręcz
nieciekawa fabuła

5.5
Winter Ember bez wątpienia nie definiuje gatunku na nowo, a niekiedy potrafi mocno zirytować. Mam nadzieję, że kolejna produkcja tego studia będzie lepsza.

Bartosz Kwidziński

Korektor i recenzent portalu Konsolowe.info. Posiadacz konsol PS5, Nintendo Switch 2 oraz gogli Meta Quest 3.
Ulubione gatunki gier: akcja, przygodówki, platformówki, slashery, skradanki, RPG, muzyczne.
Ulubione gatunki muzyczne: rock/hard rock/metal.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Ikona gry Batman 8.5

Recenzja: LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza [PS5]

W tym tygodniu ukazała się nowa gra z Batmanem – LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza. Przekonajmy się, czy warto po nią sięgnąć.

Recenzja: Interfejsy do Meta Quest 3 [AMVR]

Firma AMVR podesłała nam kolejne produkty do przetestowania. Sprawdźmy więc jeszcze dwa interfejsy dedykowane goglom Meta Quest 3.

8.5

Recenzja: Directive 8020 [PS5] – w kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku

Supermassive Games wypuściło w świat swoją kolejną grę, Directive 8020. Czy warto przenieść się w kosmos? Zapnijmy pasy i przekonajmy się.

Ikona gry Batman

Recenzja komiksu: Bat-Man: Pierwszy Rycerz

Batman dostał niedawno kolejny komiks. Tym razem możemy przyjrzeć się jego działalności w pierwszej połowie XX wieku. Czy warto sięgnąć po Pierwszego Rycerza? Sprawdźmy.

8

Recenzja: Diablo IV: Lord of Hatred – Sanktuarium w najlepszej formie od lat

Powrót do Sanktuarium rzadko bywa spokojny, jednak „Lord of Hatred” idzie dalej niż wcześniejsze dodatki. Zapraszamy na naszą recenzję.

Ikona gry The Witcher

Recenzja komiksu: Wiedźmin

Do oferty Egmontu w minionym miesiącu trafił komiks Wiedźmin. Jest on oczywiście adaptacją tytułowego opowiadania. Czy warto sięgnąć po ten zeszyt? Przekonajmy się.

Ikona gry The Witcher

Recenzja komiksu: Wiedźmin: Kwestia ceny

Jedna z najbardziej znanych opowieści, w których występuje wiedźmin Geralt dostała komiksową adaptację. Czy warto sięgnąć po Kwestię ceny również w tej formie?

📊 Czy popierasz całkowicie cyfrową przyszłość gier?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

1 godzinę temuRedakcja

Czy twój nowy zestaw gamingowy wyciąga maksimum swoich możliwości?

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego dwa komputery o identycznej specyfikacji potrafią generować drastycznie różną liczbę klatek na sekundę?

24 godziny temuKonrad Bosiacki

Xbox traci 150 dolarów na każdej sprzedanej konsoli? Nowe doniesienia rzucają światło na strategię Microsoftu

Czy każda sprzedana konsola Xbox przynosi Microsoftowi stratę? Najnowsze doniesienia mówią o około 150 dolarach na każdej sztuce, nawet po podwyżkach cen. Wyjaśniamy, skąd biorą się te problemy i co oznaczają dla przyszłości marki Xbox.

2 dni temuKonrad Bosiacki

MOZA R16 Ultra Direct Drive Wheel Base oficjalnie zapowiedziana. 16 Nm mocy i nowy algorytm Force Feedback

Nowa baza Direct Drive od MOZA wygląda bardzo obiecująco. R16 Ultra oferuje 16 Nm momentu obrotowego, ulepszony algorytm Force Feedback i pełną integrację z ekosystemem producenta. Zobacz, co przygotowała firma dla fanów sim racingu.

2 dni temuKonrad Bosiacki

PlayStation Plus na sierpień 2026 ujawnione. Dying Light 2, Signalis i jedna z najciekawszych gier co-op w abonamencie

Świetny miesiąc dla abonentów PlayStation Plus! 🎮 Sony potwierdziło, że w sierpniu odbierzemy Dying Light 2 Stay Human: Reloaded Edition, Signalis oraz Big Walk. Zobacz pełną rozpiskę i przypomnij sobie naszą recenzję hitu Techlandu.

2 dni temuKonrad Bosiacki

MOZA Racing oficjalnym partnerem Gran Turismo World Series. Producent szykuje licencjonowany sprzęt dla PlayStation!

To może być jedna z najważniejszych wiadomości dla fanów sim racingu. MOZA Racing dołącza do grona oficjalnych partnerów Gran Turismo World Series i zapowiada pierwsze licencjonowane urządzenia dla PlayStation.

4 dni temuKonrad Bosiacki

Beta Marvel Tōkon: Fighting Souls zaskoczyła mnie bardziej, niż się spodziewałem. Nawet jeśli nie umiesz grać w bijatyki

Nie jestem fanem bijatyk. Mortal Kombat zwykle szybko mnie pokonywał. Marvel Tōkon: Fighting Souls zrobił jednak coś, czego się nie spodziewałem - sprawił, że nie chciałem odkładać pada.

PS5 vs PS5 Pro

Ikona gry Assassin's Creed
3 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Assassin’s Creed Black Flag Resynced na PS5 Pro, PS5 i PS3. Szczegółowa analiza grafiki i technologii.

PS3 vs PS5 vs PS5 Pro! Sprawdziliśmy, jak ogromny skok graficzny oferuje Assassin's Creed Black Flag Resynced. Ray tracing, PSSR 2, nowe oświetlenie, przebudowane modele i trzy tryby grafiki pod lupą. Zobacz naszą analizę!

3 miesiące temuKonrad Bosiacki

Saros na PS5 Pro vs PS5 – porównanie grafiki i wydajności

Zapraszamy na szczegółowe porównanie gry Saros na PS5 Pro i PS5. Rozdzielczość, wydajność, grafika i różnice w jakości obrazu.

3 miesiące temuKonrad Bosiacki

Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2 – szczegółowa analiza i porównanie konsolowych wersji

Zapraszamy na nasze szczegółowe porównanie Pragmata na PS5 Pro, PS5 i Nintendo Switch 2. Analiza grafiki, wydajności i technologii.

Ikona gry Cyberpunk 2077
4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro vs PS5 – pełne porównanie jakości i wydajności

Cyberpunk 2077 na PS5 Pro po aktualizacji z 8 kwietnia 2026 przynosi ogromny skok jakości. Sprawdzamy różnice w grafice, płynności i trybach względem zwykłej PS5.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Requiem na PS5 Pro vs PS5. Czy PSSR 2 zmienia wszystko?

Resident Evil Requiem na PS5 i PS5 Pro pod naszą lupą. Sprawdzamy różnice w grafice i płynności. Czy technologii PSSR oferuje lepsze wrażenia? Przekonajmy się.

4 miesiące temuKonrad Bosiacki

Crimson Desert na PS5 Pro vs PS5 – spory skok jakości obrazu

Crimson Desert wyraźnie zmienia układ sił między PS5 Pro a zwykłą PS5. Aktualizacja 1.02.00 poprawia jakość obrazu na mocniejszej konsoli, jednak jednocześnie ujawnia ograniczenia wydajności.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.