Przygotowana przez włoskie studio Ovosonico gra Last Day of June jest dostępna od niedawna na Nintendo Switch. Wcześniej z tym tytułem mogli zapoznać się posiadacze konsol Playstation 4. Jak wypada port na najnowszy sprzęt Nintendo?
Kluczową częścią tej produkcji jest nieźle napisana historia o stracie najbliższej osoby. Pewnego dnia Carl wraz z ukochaną June wyruszają na wycieczkę nad jezioro. Mile rozpoczęty dzień ma niestety tragiczny finał. Podczas drogi powrotnej para miała wypadek, w którym June ginie. Jakiś czas później główny bohater przypadkiem odkrywa, że dzięki obrazom może przenosić się w czasie oraz zmienić bieg wydarzeń.
Cofając się w czasie możemy pokierować jedną z czterech postaci, pośrednio związanych z wypadkiem. Naszym zadaniem jest doprowadzenie tego dnia do końca każdą z osób tak, aby udało nam się uniknąć nieszczęśliwego zdarzenia. Trzeba również pamiętać, że dokonane zmiany mogą wpłynąć negatywnie na zakończenie dnia innej postaci. Przykładowo, jeśli pozwolimy chłopcu bawić się latawcem zamiast piłki, pewna kobieta nie będzie mogła użyć liny do zabezpieczenia kartonów na samochodzie. Skutego tego będzie wówczas prosty – pudełka się rozsypią na drodze, doprowadzając ponownie do wypadku.
Poziom trudności całej produkcji nie jest zbyt wysoki. Z jednej strony pozwala to na szybsze zapoznanie zakończenia, jednak praktycznie przez całą rozgrywkę gra nie daje graczowi żadnego wyzwania. W razie problemów dzień z perspektywy każdej postaci możemy ograć dowolną ilość razy. Napisy końcowe możemy ujrzeć już po 3-4 godzinach zabawy, po drodze zbierając znajdźki w postaci 20 wspomnień.
Największym problemem portu dla Nintendo Switch są wyraźnie odczuwalne spowolnienia, spadki płynności. Pojawiają się one niezależnie, czy gramy na TV, czy też przenośnie. Poza tym do jakości portu nie mam większych zarzutów. Pełna intensywnych kolorów oprawa graficzna wygląda świetnie, niczym obraz namalowany pastelami. Odpowiedni klimat w produkcji buduje świetna ścieżka dźwiękowa, za którą odpowiedzialny jest Steven Wilson.
Last Day of June to niezła gra, której najmocniejszą częścią jest sposób opowiedzenia fabuły oraz świetna oprawa dźwiękowa. Niestety, sporą wadą wydania dla Nintendo Switch są częste, odczuwalne spadki płynności.
Grę do recenzji dostarczyło 505 Games












Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.