Truck Driver: The American Dream trafił na Steam z nową zawartością i poprawkami. Sprawdzamy, czy symulator ciężarówki od studia Kyodai potrafi konkurować z najlepszymi przedstawicielami gatunku.
Są gry, które od pierwszych minut bombardują akcją i efektami. Są też takie, które każą zwolnić, włączyć kierunkowskaz i przez kilkadziesiąt minut patrzeć na asfalt z kabiny ciężarówki. Truck Driver: The American Dream należy właśnie do tej drugiej grupy. Produkcja studia Kyodai nie próbuje udawać wielkiego widowiska. Zamiast tego zaprasza w podróż przez amerykańskie drogi, gdzie ważniejsze od wyniku okazują się sama trasa i kolejne rozmowy podczas jazdy. Pomysł brzmi skromnie, ale momentami działa całkiem dobrze.

Historia kierowcy zamiast zwykłego przewożenia ładunków
Twórcy postawili na coś, czego często brakuje podobnym symulatorom. Głównym bohaterem jest Nathan, który po śmierci ojca próbuje odnaleźć własną drogę i jednocześnie kontynuować rodzinne tradycje. Fabuła nie przypomina kinowego dramatu, jednak regularnie pojawia się podczas kursów i nadaje kolejnym zleceniom dodatkowy sens. Rozmowy z mentorem wypadają naturalnie, a codzienne problemy bohaterów sprawiają, że świat wydaje się bardziej ludzki. Dzięki temu nie mam wrażenia wykonywania bezdusznych zadań z listy. Każda kolejna dostawa staje się częścią większej opowieści.

Jazda wymaga cierpliwości
Mechanika rozgrywki stawia na realizm, choć nie przesadza z poziomem skomplikowania. Trzeba pilnować ograniczeń prędkości, zatrzymywać się na światłach i uważać podczas manewrowania przyczepą. Pierwsze godziny bywają wymagające, szczególnie gdy cofanie długim zestawem kończy się kolejnym kontaktem z barierką. Później pojawia się jednak przyjemne uczucie płynności. Wsiadasz do ciężarówki, uruchamiasz silnik i po prostu ruszasz przed siebie. Tempomat na autostradzie potrafi zamienić nawet długi kurs w wyjątkowo relaksujące doświadczenie. Zobacz mój gameplay z początków trybu kariery:
Wersja komputerowa otrzymała dodatkowo obsługę popularnych, ale niestety tanich kierownic (G29. T128, T248) oraz kilka nowych misji. Poszerzono także mapę i dodano kolejne aktywności dla osób preferujących swobodną jazdę bez skupiania się na fabule.
Klimat nadrabia niedociągnięcia
Największą siłą gry pozostaje atmosfera. Podczas nocnych przejazdów, gdy deszcz uderza o szybę, a światła samochodów odbijają się od mokrego asfaltu, łatwo zapomnieć o codziennym pośpiechu. Dynamiczna pogoda, zmieniająca się pora dnia oraz rozległe krajobrazy skutecznie budują poczucie podróży przez Stany Zjednoczone. Nie wszystkie lokacje zachwycają różnorodnością, jednak widoki często wynagradzają powtarzalność tras. Unreal Engine 5 poprawił oprawę względem wydania z 2023 roku, choć miejscami nadal widać budżetowy charakter projektu.

Problemy nadal siedzą za kierownicą
Niestety część dawnych wad nie zniknęła. Sztuczna inteligencja kierowców bywa nieprzewidywalna. Samochody potrafią nagle hamować albo wykonywać dziwne manewry tuż przed maską ciężarówki. Zdarzają się także drobne błędy techniczne i sytuacje, w których nawigacja nie prowadzi wystarczająco jasno do celu. Świat gry również nie zawsze przekonuje detalami, a niektóre miejscowości wyglądają bardzo podobnie do siebie. W rezultacie po kilkunastu godzinach zaczyna doskwierać pewna powtarzalność.


Gra aż prosi się o kierownicę z Direct Drive
Truck Driver: The American Dream można oczywiście przejść na padzie lub klawiaturze, jednak wtedy traci sporą część swojego uroku. Spokojne manewrowanie zestawem, cofanie pod rampę czy pokonywanie ciasnych skrzyżowań nabiera zupełnie innego charakteru przy użyciu kierownicy z systemem Direct Drive. Podczas testów wielokrotnie łapałem się na tym, że gra wręcz zachęca do stworzenia pełnoprawnego stanowiska kierowcy ciężarówki. Szczególnie dobrze sprawdziłby się tutaj zestaw MOZA Trucking Bundle wraz z Multi-function Stalks, który miałem okazję testować rok temu. Niestety gra nie wspiera kierownic firmy MOZA.
Duża, 40-centymetrowa kierownica z obrotem do 2700 stopni oraz zestaw manetek odpowiedzialnych za kierunkowskazy, wycieraczki czy tempomat potrafią znacząco zwiększyć poziom immersji podczas jazdy. W moim teście właśnie obsługa tempomatu i wszystkich funkcji ciężarówki za pomocą dedykowanych manetek okazała się jednym z największych atutów całego zestawu, a system Direct Drive pozwalał wyczuć drogę znacznie lepiej niż klasyczne kierownice z napędem paskowym. Truck Driver: The American Dream nie oferuje może tak zaawansowanego modelu jazdy jak najbardziej rozbudowane symulatory transportowe, ale z odpowiednim sprzętem z pewnością potrafiłby dostarczyć znacznie więcej frajdy, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Czy warto zasiąść za kierownicą?
Truck Driver: The American Dream nie jest królem symulatorów transportu. Produkcja ma swoje ograniczenia i momentami przypomina projekt, któremu zabrakło jeszcze kilku miesięcy szlifów. Mimo tego potrafi wciągnąć spokojnym tempem, przyjemnym klimatem i próbą opowiedzenia bardziej osobistej historii. Osoby szukające relaksującej jazdy po amerykańskich drogach znajdą tutaj kilka powodów, by zostać na dłużej. Miłośnicy bezkompromisowego realizmu oraz technicznej perfekcji prawdopodobnie będą oczekiwać czegoś więcej.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.