Świetna fizyka jazdy, ogromna zawartość, polskie napisy, obsługa modów i doskonały widok z kokpitu. Sprawdzamy, czy warto zagrać w SnowRunner na Nintendo Switch 2.
Powolna, wymagająca i momentami bezlitosna. SnowRunner na Nintendo Switch 2 udowadnia, że nie każda świetna gra musi stawiać na szybkie tempo i widowiskowe eksplozje. W zamian oferuje satysfakcję płynącą z pokonywania błota, śniegu i rwących rzek, a także jedną z najlepszych symulacji jazdy terenowej, jakie można znaleźć na konsolach.
SnowRunner przypomina Dark Souls… tylko za kierownicą ciężarówki
SnowRunner od pierwszych minut pokazuje, że nie zamierza nikogo prowadzić za rękę. Każdy wyjazd w teren oznacza ryzyko ugrzęźnięcia w błocie, przewrócenia pojazdu albo nieudanego przejazdu przez pozornie spokojną rzekę. Brzmi frustrująco, jednak właśnie na tym polega magia tej produkcji. Każdy sukces trzeba wypracować cierpliwością, planowaniem i poznawaniem możliwości własnej maszyny.

Moim zdaniem SnowRunner na Nintendo Switch 2 przypomina Dark Souls zamienione na samochód z napędem na cztery i więcej kół. Kara za błędy bywa dotkliwa, jednak satysfakcja z ukończenia trudnej trasy jest ogromna. Kilkadziesiąt minut walki z błotem potrafi zakończyć się jednym dobrze wykonanym manewrem, który daje więcej radości niż wygranie wielu wyścigów w innych grach. Takiej satysfakcji po prostu nie da się podrobić.
Rytm rozgrywki jest spokojny, ale ani przez chwilę nie staje się nudny. Wręcz przeciwnie. Każdy kilometr wymaga skupienia, ponieważ teren nieustannie próbuje zatrzymać pojazd.
Fizyka jazdy robi ogromne wrażenie
Największą gwiazdą pozostaje fizyka. Samochody zachowują się naturalnie, zawieszenie pracuje zgodnie z ukształtowaniem terenu, a masa przewożonego ładunku wyraźnie wpływa na prowadzenie. Gra nie oszukuje i nie ułatwia życia. Jeżeli źle wybierzemy trasę, bardzo szybko poniesiemy konsekwencje.

Jeszcze większe wrażenie robi system deformacji podłoża. Błoto zmienia się podczas przejazdu, koła zostawiają głębokie koleiny, a miękki grunt coraz mocniej pochłania ciężkie pojazdy. W wielu sytuacjach warto wykorzystać wyciągarkę albo poszukać zupełnie innej drogi, ponieważ dalsza walka z terenem nie ma sensu.
Każda wyprawa wygląda inaczej. Nawet ponowny przejazd tą samą trasą może zakończyć się odmiennym rezultatem, ponieważ wystarczy niewielki błąd albo zbyt duża prędkość. Dzięki temu SnowRunner przez dziesiątki godzin pozostaje świeży.
Widok z kabiny i lusterka budują klimat
Bardzo spodobał mi się widok z wnętrza pojazdów. Kabiny przygotowano z dużą dbałością o szczegóły, a jazda z perspektywy kierowcy daje zupełnie inne odczucia niż klasyczna kamera zza samochodu.

Dużym plusem są również działające lusterka. Wielu graczy może uznać ten element za drobiazg, jednak podczas manewrowania ogromnymi ciężarówkami okazuje się niezwykle przydatny. Pozwala lepiej ocenić położenie naczepy oraz otoczenie, a jednocześnie jeszcze mocniej zwiększa poczucie realizmu.
Atmosferę dodatkowo budują odgłosy silników oraz spokojna oprawa dźwiękowa. Gra nie bombarduje gracza efektami specjalnymi. Pozwala skupić się na drodze i własnych decyzjach.
Ogromna liczba pojazdów i niemal niekończąca się zawartość
Już podstawowa wersja SnowRunner oferuje ogrom pracy. Map jest dużo, zadań jeszcze więcej, a ukończenie wszystkich wyzwań zajmuje naprawdę długie godziny. Bardzo cieszy również polska wersja językowa w postaci napisów. Dzięki temu bez problemu można śledzić opisy zadań oraz wszystkie informacje związane z kontraktami.

Prawdziwa siła gry ujawnia się jednak dopiero po spojrzeniu na dodatki. Twórcy przez lata rozwijali produkcję, regularnie udostępniając nowe regiony, pojazdy i kolejne misje. Powstała ogromna biblioteka płatnych rozszerzeń, która potrafi zapewnić setki dodatkowych godzin zabawy. Osoby wracające do gry po dłuższej przerwie znajdą mnóstwo nowej zawartości. Bardzo trudno znaleźć drugą terenową symulację oferującą tak wielką skalę i tak długie wsparcie po premierze.
Mody wydłużają życie gry na kolejne miesiące
Kolejną świetną wiadomością pozostaje obsługa modów. Gracze mogą pobierać przygotowane przez społeczność pojazdy, mapy czy rozmaite usprawnienia, co znacząco zwiększa możliwości zabawy.
Nie każdy będzie z nich korzystał od pierwszego dnia. Mimo wszystko dobrze wiedzieć, że po ukończeniu podstawowej zawartości wciąż czeka mnóstwo nowych atrakcji. Społeczność od lat rozwija własne projekty i potrafi zaskoczyć bardzo wysoką jakością przygotowanych materiałów.

Dużym atutem pozostaje również liczba dostępnych samochodów. Każdy z nich można rozwijać poprzez liczne modyfikacje. Mocniejsze silniki, nowe opony, wyciągarki, skrzynie biegów czy specjalistyczne zabudowy sprawiają, że z czasem budujemy flotę idealnie dopasowaną do własnego stylu gry.
Nintendo Switch 2 radzi sobie bardzo dobrze
Przenośna wersja prezentuje się naprawdę solidnie. Obraz jest wyraźny, sterowanie wygodne, a sama rozgrywka zachowuje wszystkie elementy, które gracze pokochali na innych platformach. Najważniejsze pozostaje jednak to, że fizyka i charakter rozgrywki nie ucierpiały podczas przenosin na nową konsolę.
SnowRunner świetnie sprawdza się również podczas krótszych sesji. Można wykonać jedno zlecenie, dostarczyć ładunek albo po prostu odkrywać kolejne fragmenty mapy. Później bez problemu wracamy do zabawy.


Szkoda jedynie, że twórcy nadal nie zdecydowali się na możliwość wykonywania ręcznych zapisów stanu gry. Automatyczny system działa poprawnie, jednak czasami chciałoby się samodzielnie zabezpieczyć postępy przed szczególnie ryzykowną wyprawą.
Czy warto kupić SnowRunner na Nintendo Switch 2?
SnowRunner pozostaje jedną z najbardziej wyjątkowych gier o samochodach dostępnych na rynku. Nie nagradza brawury i nie zachęca do wciskania gazu do oporu. Uczy cierpliwości, planowania i szacunku do terenu. Każda udana dostawa daje ogromną satysfakcję, ponieważ wcześniej trzeba na nią naprawdę zapracować.

Wersja na Nintendo Switch 2 oferuje bardzo dobrą jakość wykonania, polskie napisy, świetną fizykę jazdy, znakomicie odwzorowane deformacje podłoża, bogaty widok z kokpitu z działającymi lusterkami, obsługę modów oraz imponującą ilość zawartości rozwijanej przez liczne dodatki. Trudno oczekiwać od terenowej symulacji czegoś więcej.

Jedynym wyraźnym zgrzytem pozostaje brak ręcznych zapisów gry. Poza tym otrzymujemy produkcję, która potrafi pochłonąć na dziesiątki, a nawet setki godzin. Miłośnicy wymagającej jazdy terenowej będą zachwyceni.
Grę do recenzji dostarczył Focus Entertainment
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.