Elex II to gra, na którą czekało wiele osób. Już od pierwszych informacji wiedzieliśmy, iż zapowiada się na to, że będzie to coś dużego i nowego. Jak wyszło w praktyce?
Do recenzowania nowej części Elex zgłosiłem się trochę od niechcenia. Myślałem, że ktoś się skusi i muszę powiedzieć, że po sprawdzeniu tego tytułu mam mieszane uczucia, lecz o tym trochę niżej.
Jeden wielki chaos, jaki zaczął koniec świata!
Elex II od pierwszych chwil przywitał mnie srogim łomotem, chaosem, niewiedzą i bałaganem, jaki to musimy ogarnąć. Oto bowiem nadeszło nowe zło i apokalipsa, jaka może zmienić dotychczasowy świat w kupkę popiołu.
Wyobraźcie sobie, że wiecie, iż nadchodzi wróg, na jakiego niej jesteście jeszcze gotowi. Co więcej, zagrożenie jest coraz bliżej, a czas nieubłaganie się kończy.
Wcielamy się w postać Jax’a – człowieka, który już raz ocalił znany świat, lecz tym razem nikt nie chce go słuchać. Mimo tej przeciwności losu stara się zorganizować ludzi i jakoś przygotować na nadchodzącą masakrę.
Wątek fabularny zmusza nas do tego, byśmy podróżowali po zniszczonym świecie, podzielonym wojną. O władzę walczy kilka frakcji i każda oczywiście chce mieć kontrolę absolutną.
Sytuacji nie pomaga dodatkowo fakt, iż jeśli ktoś nie grał w pierwszą część, to nawet mimo przerywników filmowych, informacji znajdowanych podczas eksploracji, czy kiedy rozmawiamy z innymi postaciami, i tak czuje się zagubiony.
W Elex II można grać bez sprawdzenia poprzedniej części. Prawda jednak jest taka, iż nie warto, bo naprawdę można by się od tego tytułu odbić. Sam chwilami byłem zniechęcony, lecz cieszę się, że moje zaparcie i chęć odkrycia nieznanego, była większa. Ta gra zyskuje z czasem, jak dobre wino.

To od nas i naszego nastawienia do ludzi zależy, jakie będziemy mieli z nimi relacje i układy, jakie mogą przydać się w tej całej sytuacji. Podczas rozgrywki możemy wybrać odpowiednią reakcję dialogową, jaka zadecyduje o tym, jak będziemy postrzegani przez daną postać i czy będzie ona skora do pomocy w przyszłości.
Ta gra nie wybacza błędów i mocno za to karze, przynajmniej na początku
Początki w grach zawsze są trudne, zwłaszcza kiedy nie ma się porządnego sprzętu ani żadnych sensownych umiejętności. Co prawda Elex II to nie kolejna gra z typu soulslike, jakie ostatnio mnie lubią (bez wzajemności), ale też stanowi wyzwanie.
Im jednak dalej w las, tym więcej drzew, bo faktycznie — im więcej dobrego sprzętu mamy i nasz poziom jest wyższy, tym niektóre starcia stają się łatwiejsze i szybsze. Wiem, bo sam spędziłem trochę czasu na poszukiwaniu lepszego sprzętu, gdzie tylko się dało. Gra lubiła wysyłać na mnie przeciwników, jakich starałem się unikać, chociaż to nie zawsze było możliwe.
Rozdawaj talenty ostrożnie, bo się to na tobie zemści
Jedynym grzechem, jaki popełniłem podczas swojej rozgrywki, było złe rozdawanie talentów na początku zabawy. Dopiero później dotarło do mnie, jak wielki błąd popełniłem. Umiejętności są w końcu wręcz podstawą tego, by to nasza postać wycierała podłogę przeciwnikami, a nie odwrotnie.

Talenty nie tylko przydają się do rozwoju postaci, ale i również mają wpływ na to, jaki ekwipunek możemy w danej chwili nosić. Prawie na każdym kroku musimy więc podejmować odpowiednie decyzje co do tego, jak chcemy grać.
Sam dla przykładu na początku wybrałem zabawę dystansową, co było ciekawym doświadczeniem. W połączeniu z plecakiem odrzutowym sprawia to, że człowiek czuje się jak Jango Fett i Legolas w jednym. Kiedy zrozumie się mechanizm walki i opanuje sterowanie, każde starcie i tak stanowi wyzwanie taktyczne, Sprawia to, że świat gry jest pełen niebezpieczeństw oraz masy potencjalnych nagród za jego eksplorację.
Elex II to tytuł specyficzny!
Do dziś próbuję zrozumieć, dlaczego pierwsza część tytułu przypadła do gustu wielu graczom. Bynajmniej nie jest tak dlatego, że po prostu u mnie to nie zaskoczyło. Naprawdę chciałbym znaleźć w następnej odsłonie coś, co mnie porwie, lecz tak nie było.
Zrozummy się tutaj dobrze, bo to, co przygotowali twórcy, jest dobre. W kontekście historii, systemu rozwoju postaci, czy walki. Jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, iż wszystko to jest takie sztuczne, a jednocześnie brak temu własnego charakteru i życia.

Gdy człowiek grał w Wiedźmin III : Dziki Gon, to kiedy wchodził do miasta czuł, że ono tętni klimatem. Mnóstwo było tam ludzi, rzeczy do zrobienia. Po prostu chciało się tam przebywać, by zobaczyć, jak to wszystko się dzieje. W Elex II tego tak nie uświadczymy, a szkoda, bo byłby to naprawdę ciekawy dodatek do zadań, czy po prostu eksploracji.
Do kogo więc trafi Elex II?
Do każdego, kto szuka dobrego RPG z rozwojem postaci i walką, ale nie do końca chce zagłębiać się w historię, jeśli ta nie trafi w jego gusta. To również gra dla kogoś, kto lubi wyzwania i nie odejdzie od tytułu, kiedy to na ekranie zobaczy napis “Umarłeś, wczytaj ponownie”.
U mnie po prostu Elex II nie zagrał, ale nie mogę mówić, że było to złe doświadczenie. Po zabawie wiem, iż na Elex III (jeśli powstanie) po prostu się nie łapię. Niemniej, jeśli jednak ktoś kochał pierwszą część, to na pewno spodoba mu się II. Zakładając oczywiście, że nie oczekuje od niej zbyt wiele.
Kod recenzencki zapewnił Koch Media Poland.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.