• PlayStation
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z XOne?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • PS Vita
    • PS4
    • Xbox One
    • Nintendo
    • PS5
    • Xbox Series
    • Steam Deck
  • Testy
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
6 dni temuAngie Adams

Nowy darmowy Raider Tool w ARC Raiders!

2 tygodnie temuAngie Adams

ARC Raiders z 12 milionami sprzedanych kopii

1 miesiąc temuAngie Adams

ARC Raiders z kilkoma kampaniami z nagrodami dla graczy

1 miesiąc temuAngie Adams

ARC Raiders: gdzie znaleźć Candleberries na Spaceport?

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Alan Wake Remastered [PS5]
Xbox One Xbox Series PlayStation 5 PlayStation 4

Recenzja: Alan Wake Remastered [PS5]

4 lata temu Bartosz Kwidziński
Alan Wake powraca na konsole, a zarazem debiutuje na PlayStation. Odwiedźmy więc raz jeszcze Bright Falls.

Alan Wake ukazał się pierwotnie na konsolach Xbox 360 już 14 maja 2010 roku. Dzieło studia Remedy momentalnie mnie zachwyciło. Byłem oczarowany sposobem kreowania świata, muzyką oraz rozgrywką. Teraz, po ponad dekadzie od premiery, możemy powrócić do perypetii Wake’a w odświeżonej wersji. Czy warto dać się zabrać w tę podróż? Zapraszam do lektury recenzji, która rozwieje wątpliwości.

Fabuła

Mimo że Alan Wake nie należy do najmłodszych gier, to bynajmniej nie zamierzam nikomu psuć samodzielnego odkrywania wydarzeń. Przedstawię jednak oczywiście podstawowe założenia opowieści. W Alan Wake Remastered wcielamy się w tytułowego bohatera. Mężczyzna jest pisarzem, któremu doskwiera niemoc twórcza. Postanawia więc udać się wraz ze swą żoną, Alice, do niewielkiej miejscowości Bright Falls. Nie wchodząc w szczegóły, nie wszystko idzie po myśli małżeństwa i Alan jest zmuszony poszukiwać żonę. Nie brakuje oczywiście wydarzeń paranormalnych, aczkolwiek więcej na ten temat napiszę w dalszej części recenzji. Historia jest podzielona na 6 odcinków, a ukończenie każdego z nich powinno zająć około 2 godziny. W wersji Remastered znajdują się również dwa dodatki – Sygnał i Pisarz. Zajmują one po mniej więcej półtorej godziny. Zaprezentowana opowieść wciągnęła mnie i nie mogłem się oderwać od konsoli. Podobnie zresztą jak przed dekadą.

Rozgrywka

Alan Wake Remastered to gra, w której naszego bohatera obserwujemy z perspektywy trzecioosbowej. Niekiedy możemy ją zmienić, naciskając lewą gałkę analogową pada. W z góry określonych momentach przyjrzymy się wtedy interesującemu miejscu. Ułatwia to oczywiście utrzymać filmową otoczkę. Niemniej jednak perspektywa TPP jest tą, w której spędzimy przeważającą część rozgrywki. Ta składa się z dwóch najważniejszych elementów. Przybliżam je naturalnie poniżej.

Eksploracja

Bright Falls jest niewątpliwie rozległym obszarem. To na szczęście również różnorodne miejsce. Znajdziemy w nim bowiem zarówno lasy, jak i opuszczone kopalnie, ośrodki wypoczynkowe, latarnię morską, małomiejski bar czy też scenę koncertową. Najczęściej będziemy z całkowitą pewnością poruszać się w lesie. Nierzadko usiądziemy za kółkiem różnych modeli samochodów, by pokonać większe odległości. Stanowi to miłe urozmaicenie rozgrywki – szkoda jednak, że nie wykorzystano potencjału jazdy samochodem. Adaptacyjne spusty i efekty dotykowe nie są niestety wtedy obsługiwane. Przemierzając świat wykreowany przez studio Remedy, zdecydowanie warto zbaczać z głównej drogi. Możemy się natknąć na jeden z wielu rodzajów znajdziek lub ułatwić sobie przeżycie. O zbieractwie będzie jednak później; na razie przejdźmy do drugiego z najważniejszych elementów rozgrywki. 

Walka

Nasz pisarz niewątpliwie nie ma łatwego życia. Na jego drodze staną bowiem Opętani – dawni mieszkańcy Bright Falls opanowani przez Ducha Mroku. Mimo że Alan Wake Remastered zaczyna się jak połączenie filmu obyczajowego z thrillerem, to ostatecznie przechodzi na stronę horroru. Nie jest to bynajmniej straszna gra – nie powinniście być przerażeni przez nic, co zobaczycie. Jednak sama obecność Ducha Mroku i jego wpływ na przedmioty oraz osoby z pewnością zasługują na przypisanie gry do horroru. Bardzo interesująco rozwiązano walkę z przeciwnikami. Otóż najpierw musimy ich osłabić za pomocą światła. Możemy do tego wykorzystać latarkę (w której musimy wymieniać baterie, jeśli nie chcemy tracić czasu na naładowanie się akumulatora), ale nie tylko. Na swoim podorędziu będziemy mogli mieć również race i granaty błyskowe. Te ostatnie wybuchają kilka sekund po upuszczeniu, zabijając następnie przeciwników znajdujących się w polu rażenia.

Natychmiastowe pozbycie się Opętanych ułatwia również pistolet sygnałowy. Jeśli jednak nie mamy wspomnianego uzbrojenia, to pozostaje osłabianie przeciwników latarką, a następnie zabijanie ich strzałami z rewolweru. Przyznaję, że bardzo podoba mi się ten system i świetnie bawiłem się, biorąc udział w starciach w Alan Wake Remastered. Na różnorodność uzbrojenia na pewno nie mamy co narzekać. Oprócz wspomnianych giwer, znajdziemy również dubeltówkę, karabin wyborowy i strzelbę powtarzalną. Dla każdego coś miłego.

Znajdźki

Alan Wake Remastered pozwala się spełnić również miłośnikom zaglądania w każdy kąt. Na uważnych obserwatorów czekają bowiem różnego rodzaju znajdźki. Część z nich jest widoczna z daleka – a dodatkowo oznaczona symbolem interakcji – jednak z niektórymi trzeba zadziałać bez powiadomienia o odpowiedniej akcji. Podstawowymi dwoma znajdźkami są termosy z kawą (na znalezienie czeka ich 100) oraz strony manuskryptu. Tych rozsiano ponad setkę, ale część jest dostępna dopiero na poziomie trudności Koszmar. Ten z kolei odblokowuje się dopiero po jednorazowym przejściu gry na poziomie Łatwym lub Normalnym. Szkoda, że Koszmaru nie odblokowano od razu – przez to osoby pragnące zdobyć platynowe trofeum będą musiały ukończyć grę co najmniej dwa razy. Do znajdziek można tez zaliczyć między innymi piramidy z puszek (które możemy zniszczyć, strzelając do nich), audycje radiowe oraz programy telewizyjne.

Audycje dostarczają nam informacji na temat aktualnych wydarzeń w Bright Falls i stanowią świetne uzupełnienie dla wydarzeń oraz klimatu. Natomiast programy telewizyjne z cyklu Night Springs poświęcone są paranormalnym wydarzeniom z historii Bright Falls, mających nieszczęśliwe zakończenie. Bardzo lubiłem oglądać te programy i poznawać kolejne epizody z przeszłości Bright Falls. Dotykają one nierzadko obiektów mocy, które pojawiały się w ostatniej produkcji Remedy, Control. Jak bowiem pisałem w mojej recenzji (znajdziecie ją tutaj), Control oraz Alan Wake dzieją się w jednym uniwersum. Wyraźnie zaznacza to nawet jeden list w Alan Wake Remastered, aczkolwiek nie będę Wam zdradzał szczegółów na jego temat. W nowej edycji znajdziemy również gdzieniegdzie kody QR. Po ich zeskanowaniu będziemy mogli obejrzeć film przedstawiający Alana piszącego swe największe dzieło. Filmy te są wstawione 4 miesiące temu i przyznaję, że ta nowość bardzo miło mnie zaskoczyła.

Klimat

To największa zaleta recenzowanego tytułu. Klimat w Alan Wake Remastered jest fenomenalny i momentalnie porywa. Nie mogłem się oderwać od tej produkcji już 10 lat temu. Nie inaczej jest w tym roku – w mojej ocenie Alan ani trochę się nie zestarzał. Zewsząd docierają do nas odwołania do twórczości Stephena Kinga oraz do odwiecznej walki dobra ze złem. Napotykane postaci nierzadko komentują działania pisarza, jak na przykład uśmiercanie jakiegoś bohatera, aby fabuła nabrała tempa. Ogromne znaczenie dla klimatu ma oczywiście aktorstwo. Ww Alan Wake Remastered stoi ono na najwyższym poziomie. Począwszy od animacji, a na głosach postaci kończąc, grając w tę produkcję można poczuć się jakbyśmy oglądali film.
Klimat współtworzą również wspomniane wcześniej manuskrypty. Okazuje się, że napisał je Alan, ale nie pamięta zapisywania tych kartek. Opisywane wydarzenia uzupełniają to, co widzimy w przerywnikach filmowych, a także nierzadko ostrzegają nas przed nadciągającym niebezpieczeństwem. Przyznaję, że chętnie zbaczałem z głównej drogi tylko po to, aby znaleźć nowe kartki. 

Grafika i udźwiękowienie

Wspomniałem już w niniejszej recenzji, że oryginał ukazał się ponad 10 lat temu. Wypadałoby więc nieco usprawnić stronę wizualną, prawda? Miałem ogromną przyjemność sprawdzania edycji przeznaczonej na nową generację od Sony, PlayStation 5. Przerywniki filmowe wyglądają bardzo wiarygodnie i lepiej niż w oryginale. Nie powinno to jednak dziwić – przecież pokuszono się o nowe animacje. Bez wątpienia dostrzeżecie też, że Alan Wake Remastered działa w rozdzielczości 4K ze stałą liczbą klatek wynoszącą 60. Dzięki temu rozgrywka jest niesamowicie płynna i aż chce się nieprzerwanie grać.


Nie mogę też nie pochwalić udźwiękowienia. Pisałem już wcześniej o świetnym dobraniu głosów do postaci. To jednak nie koniec zalet. Bronie, zwłaszcza rewolwer, brzmią bardzo satysfakcjonująco. Czuć kopa przy oddawaniu strzału. Jednakże największą zaletą udźwiękowienia jest genialna ścieżka dźwiękowa. Napisał ją Petri Alanko, a utwory takie jak Welcome to Bright Falls i Departure lubię sobie włączyć po dziś dzień – mimo ponad dekady od ich skomponowania. Wyżej możecie przesłuchać ścieżkę dźwiękową z gry Alan Wake na Spotify.

Kompozycje instrumentalne bynajmniej nie są jedynymi, jakie usłyszymy podczas przechodzenia gry. Swoje trzy grosze dołożył również zespół Poets of the Fall (występujący w grze również pod pseudonimem Old Gods of Asgard). Ich utwór War po dziś dzień jest moim zdaniem jednym z najlepszych w dorobku tej fińskiej kapeli. Notabene, to właśnie Alan Wake sprawił, że zacząłem słuchać tego zespołu i od wielu lat jestem ich fanem. Wracając jednak do gry, to znajdziemy tu jeszcze świetne, zaskakujące zmianą tempa, The Poet and the Muse, jak również rewelacyjny rockowy kawałek Children of the Elder God. Zresztą poziom z tą piosenką jest jednym z najlepszych, jakie widziałem w grach.

DualSense w Alan Wake Remastered

Alan Wake Remastered obsługuje funkcje pada DualSense. Każdy wystrzał z broni wymaga od nas nieco mocniejszego naciśnięcia spustu, co ma imitować strzelanie z prawdziwej giwery. Pierwsze wrażenie związane z tym efektem jest bardzo pozytywne – możemy uwierzyć, że trzymamy w dłoni odchudzoną wersją rewolweru. W miarę zdobywania kolejnych broni okazuje się jednak, że opór jest taki sam. Wielka szkoda, że nie postanowiono przypisać różnych poziomów do różnych pukawek. Naturalnie, jeśli tylko chcemy, możemy wyłączyć efekty spustów w menu opcji gry. Ja jednak, jak z pewnością doskonale wiecie, jestem ich fanem, toteż zostawiłem je aktywne.

Podsumowanie

Alan Wake Remastered to bardzo dobre odświeżenie uznanego horroru psychologicznego z konsol Xbox 360. Wersja na PlayStation 5 obsługuje rozgrywkę w 60 klatkach na sekundę oraz adaptacyjne spusty, co z pewnością jest zmianą na plus. Szkoda jednak, że nie przypisano różnych poziomów spustów do różnych broni. Ogromną siłą produkcji jest wciągająca fabuła, a muzyka jest genialna. To świetne odświeżenie, które ogromnie przydało się tej grze. Nie wahajcie się i śmiało kupujcie ten tytuł. Tym bardziej, że wersja cyfrowa kosztuje zaledwie 99 zł.

Kod recenzencki zapewniło Epic Games.

Podziel się:

  • Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na Telegramie (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

Alan Wake Alan Wake Remastered d3t Epic epic games horror recenzja Remedy tpp
+

wyraźnie lepsze tekstury
genialny klimat
świetne aktorstwo
fenomenalna muzyka
niska cena
dwa DLC w pakiecie
wciągająca fabuła
nowe kody QR
polska wersja językowa
60 FPS i 4K

-

brak American Nightmare
nieco zbyt oszczędne wykorzystanie adaptacyjnych spustów
nadal odblokowanie Koszmaru wymaga jednorazowego przejścia gry

9.0
Alan Wake Remastered to świetne odświeżenie, które ogromnie przydało się tej grze

Bartosz Kwidziński

Korektor i recenzent portalu Konsolowe.info. Posiadacz Lenovo Legion Go, konsol PS5 i XSS oraz gogli PS VR2 i Meta Quest 3.
Ulubione gatunki gier: akcja, przygodówki, platformówki, slashery, skradanki, RPG.
Ulubione gatunki muzyczne: rock/hard rock/metal.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Wkrótce Ubisoft ogłosi The Division: Definitive Edition

Banner z The Division: Definitive Edition został zauważony na imprezie FPS Day X w Japonii.

Nadchodzi Baptiste — gra horror z przerażającą kukiełką w roli głównej

Fani nawiedzonych lalek, bądź kukiełek z piekła rodem, będą mieli powód do radości. Baptiste z pewnością przypadnie im do gustu.

Recenzja: Kij do golfa, interfejs wentylujący oraz torba od AMVR [Meta Quest 3]

Do naszej redakcji pod koniec minionego roku dotarły kolejne akcesoria od AMVR. Sprawdźmy więc, jak wypadają w codziennym użytkowaniu następne produkty dedykowane Meta Quest 3.

Bloober Team i tajemnicze odliczanie do 15 lutego

Bloober Team uruchomił witrynę, na której odliczany jest czas do 15 lutego 2026 roku. Czego możemy się spodziewać?

Cronos: The New Dawn – Nowy poziom trudności tuż na początku 2026 roku

Fani Cronos: The New Dawn otrzymają nowy poziom wyzwania. Czyli nowy tryb, Temporal Diver, zadebiutuje na początku 2026 roku na wszystkich konsolach.

8.5

Recenzja: Layers of Fear: The Final Masterpiece [Nintendo Switch 2]

Bloober Team ponownie zamierza przedstawić nam swoją wizję horroru w serii Layers of Fear. Czy warto sprawdzić The Final Masterpiece? Przekonajmy się.

📊 Najbardziej wyczekiwana premiera lutego 2026 to...?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

23 godziny temuKonrad Bosiacki

Recenzja: MOZA AB6 Bundle z MTQ Throttle – zapomnisz o plastikowych flightstickach

Wraz z nowym zestawem MOZA AB6 Bundle z MTQ Throttle wróciła moja miłość do latania we Flight Simulatorach. Zapraszam na test.

Ikona gry ea sports
4 dni temuKonrad Bosiacki

EA FC 26 – Ewa Pajor w gronie najlepszych piłkarek świata. Ogłoszono skład TOTY

Drużyna Roku EA SPORTS FC (TOTY) została właśnie ogłoszona! W finałowym składzie znalazła się reprezentantka Polski, Ewa Pajor.

4 dni temuKonrad Bosiacki

GRID Legends: Deluxe Edition w polskiej wersji pod koniec stycznia na Nintendo Switch 2

Feral Interactive i Codemasters ogłosili właśnie dokładną datę wydania GRID Legends: Deluxe Edition na Nintendo Switch 2.

4 dni temuKonrad Bosiacki

Oddaj krew i zgarnij Vampires: Bloodlord Rising na premierę zupełnie za darmo

Gracze, którzy w dniach od 15 do 30 stycznia oddadzą krew w dowolnym punkcie krwiodawstwa, będą mieli szansę odebrać darmowy kod na Vampires: Bloodlord Rising!

Ikona gry Batman
5 dni temuBartosz Kwidziński

Batman – to znaczy Project Apollo – z nowymi filmami z początków produkcji

Był taki piękny moment, kiedy Monolith pracowało nad nową grą, w której głównym bohaterem byłby Batman. Projekt nie doszedł do skutku, ale są pewne materiały z produkcji.

5 dni temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Village i Like a Dragon w katalogu PlayStation Plus

Firma Sony ogłosiła pakiet nowych gier, które zasilą katalog PlayStation Plus. Do biblioteki trafi m.in. Like a Dragon Resident Evil Village.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.