Batman zdecydowanie nie ma lekkiego żywota. Najnowszy komiks w portfolio Egmontu tylko tego dowodzi. Czy warto sprawdzić nowe przygody od DC Comics?

Batman jest z całkowitą pewnością moim ulubionym bohaterem komiksowym. Mogą to potwierdzić wszyscy moi znajomi. Z ogromną przyjemnością za moich młodych czasów (zabrzmiało to jakbym był dinozaurem…) oglądałem animowany serial. Z nie mniejszą radością przechodziłem parokrotnie Batman: Zemsta, oglądałem filmy Burtona (a nawet Schumachera, choć w tym widziałem sporo wad). Po dziś dzień lubię wrócić do trylogii Christophera Nolana oraz do gier z serii Batman: Arkham. Oczywiście nie mogę się doczekać premiery Gotham Knights oraz Suicide Squad od Rocksteady. Czas oczekiwania skutecznie wypełniają mi komiksy, a dzięki wydawnictwu Egmont mogę się zająć ich nowinką. Przyjrzyjmy się więc kolejnym przygodom Mrocznego Rycerza.
Batman: Ich mroczne plany to niewątpliwie dość długa opowieść. Komiks liczy bowiem aż 264 strony, a więc czeka nas nieco czytania. Na szczęście jest to niesamowicie przyjemna lektura. Pod scenariuszem podpisuje się James Tynion IV. Muszę przyznać, że wykreowana przez niego historia jest bardzo wciągająca. Naturalnie nie zamierzam Wam psuć zabawy z samodzielnego jej odkrywania. Wobec tego pozwolę sobie zamieścić jej oficjalny opis z karty produktu na stronie Egmontu.
W Gotham nastaje nowy dzień. Po pokonaniu Bane’a zarówno mieszkańcy, jak i ich obrońca wciąż starają się dojść do siebie. Tymczasem do miasta wraca najniebezpieczniejszy najemnik na świecie: Deathstroke. Ma zlecenie na jednego z mieszkańców. Za nim podążają inni wynajęci zabójcy, a wokół Batmana robi się gęsto zarówno od zabójców, jak i niebezpiecznych graczy z Gotham – od Riddlera i Pingwina po Harley Quinn.
Gdy Zamaskowany Krzyżowiec zbliża się do odkrycia tożsamości osoby pociągającej za sznurki, miłość jego życia wyjawia mu skrywaną od lat złowrogą tajemnicę. Czy ten fakt doprowadzi do zerwania bohaterów? Czy ujawnienie sekretu wystarczy, aby powstrzymać spisek, który ma na celu zniszczenie Mrocznego Rycerza? Po tym jak Tom King zakończył swoją opowieść o Mrocznym Rycerzu rozpoczynamy nowy rozdział sagi o Batmanie.
Oficjalny opis fabuły

Sporym plusem Ich mrocznych planów jest bogactwo bohaterów, których spotkamy na kartkach komiksu. Mamy więc Deathstroke’a, Harley Quinn, Catwoman, Pingwina czy Riddlera. Na nich bynajmniej nie kończy się plejada występujących postaci, aczkolwiek nie zamierzam Wam wyjawiać wszystkich nazwisk. Zamiast tego jedynie wspomnę, że ich pojawianie się jest sensowne. Mimo ogromnej liczby znanych postaci nie odniosłem wrażenia, aby którakolwiek z nich była dodana na siłę. Idealnie pasują one do przedstawianych wydarzeń i nieobecność jakiegoś bohatera sprawiłaby, że fabuła wydawałaby się dziurawa. To ogromna zaleta i przyznaję, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu, noszącego nazwę Wojna Jokera. Przedtem jednak na portalu przeczytacie moją recenzję Trzech Jokerów. Pamiętajcie więc, aby co jakiś czas nas odwiedzać.
Wróćmy jednak do głównego dania, a więc do wrażeń po lekturze Ich mrocznych planów. Słowa wielkiego uznania należą się wizualnej stronie komiksu. To, czego dokonali Guillem March, Tony S. Daniel i Jorge Jimenez po prostu zachwyca. Ogromnie spodobała mi się zastosowana w recenzowanym komiksie kreska. Sprawia ona, że kadry wyglądają realistycznie, ale jednocześnie nie zatracają swego komiksowego rodowodu. Przyjęte kolory również przypadły mi do gustu. Przyznaję, że miałem spory problem z wybraniem zaledwie kilku zdjęć do zamieszczenia w niniejszej recenzji. Przeważająca większość kadrów jest tak wspaniale narysowana i pokolorowana, że mogłaby się sprawdzić w roli pełnowymiarowego plakatu. Ogrom szczegółów, które możemy dostrzec na ujęciach również zachęca do wnikliwego studiowania albumu. Nawet końcowe małe opowiastki mają swój klimat. Odznaczają się one zdecydowanie mniej bogatą paletą barw, ale bynajmniej nie uznaję tego za wadę. Przedstawiają one bowiem przeszłość Batmana i jego adwersarzy. Dzięki nieco bardziej ubogiej oprawie współgrają one z prezentowaniem przeszłości i motywacji niektórych z przeciwników Mrocznego Rycerza. Nie wiem, czy był to celowy zabieg, ale efekt jest jak najbardziej pozytywny.

Batman: Ich mroczne plany jest świetnym komiksem. Niewątpliwie nie jest on jednak przeznaczony dla osób pragnących rozpocząć swą przygodę z uniwersum DC. To dobry album dla osób, które przeczytały już wcześniej nieco komiksów i Batman oraz jego świat nie stanowią dla nich tajemnicy. Sama geneza postaci jest tu jedynie wspomniana w postaci wtrącenia, co dla mnie było plusem. Ile razy można poznawać początek i narodziny Batmana? W Ich mrocznych planach Mroczny Rycerz działa w Gotham od wielu lat. Doświadczył on śmierci wielu znajomych i przyjaciół – zarówno po stronie GCPD, współmieszkańców Posiadłości Wayne’ów, jak i wśród przestępców – i jest doświadczonym mścicielem. Nie znaczy to oczywiście, że nic nie jest w stanie go zdziwić. Tytułowy plan bez wątpienia jest zaskoczeniem nie tylko dla Mrocznego Rycerza, ale i dla nas – czytelników. Fabuła jest bogata w zwroty akcji i mimo niektórych mało wiarygodnych rozwiązań jako całość jest bardzo sensowna. Wojna Jokera może sporo namieszać i po raz wtóry zaznaczę, że nie mogę się doczekać jej premiery. Będę musiał zapoznać się z tą historią. Ich mroczne plany pokazały, że w świecie Batmana można jeszcze sporo powiedzieć.

Batman: Ich mroczne plany – Tom 1 zbiera komiksy dostępne wcześniej w amerykańskich zeszytach Batman od #85 do #94 włącznie i w Batman Secret Files #3. Okładkowa cena albumu wynosi 69.99 zł, co jest kwotą adekwatną do zawartości i jej bardzo wysokiej jakości. Jednak bez problemu znajdziecie ten komiks nawet w cenie nie przekraczającej 50 złotych. Jeżeli nie czytaliście jeszcze recenzowanego komiksu i lubicie Batmana, to szczerze polecam Ich mroczne plany. To jedna z najciekawszych historii w uniwersum DC, jakie ostatnio czytałem. To również, w moim przeczuciu, obowiązkowa pozycja dla każdego fana Mrocznego Rycerza.



Komiks do recenzji dostarczył Egmont.




Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.