Tegoroczny Pyrkon był dla mnie czymś zupełnie nowym. Nie dość, że miałem za zadanie przygotować relacje z całego wydarzenia to jeszcze stanąłem przed wyzwaniem przeprowadzenia swojego pierwszego wywiadu. Przez większość soboty zastanawiałem się kto może być tą osobą która weźmie w tym udział i będzie związana z tematyką portalu czyli grami wideo. I tak oto przeglądając plan znalazłem odpowiedź na swoje pytanie. Zapraszam do krótkiego wywiadu przeprowadzonego z Tomkiem “Quazem” Drabikiem.

Mateusz “MiniMaxi” Papis: Cześć jesteśmy na Pyrkonie. Korzystając z okazji chciałbym zadać kilka pytań. Po pierwsze jak sądzisz, czy gry stały się integralną częścią festiwalu czy są one jeszcze na uboczu?
Tomek “Quaz” Drabik: Są na pewno mniej na uboczu niż na MFKiG. Na MFKiG one powoli zaczynają dominować, jednak tam czuć, że to nie łączy się ze sobą. Tutaj widać, że te światy się przenikają jak się na przykład patrzy na cosplayerów to jest bardzo dużo growego cosplay’u. Więc wydaje mi się, że te środowiska w miarę przenikają się i jest to wszystko naturalne.

Mateusz: Miałeś swoją prelekcje i tutaj nachodzi pytanie, czy spodziewałeś się pomimo braku nagłośnienia w social mediach oraz względnie niszowej tematyce, że ludzie przyjdą i będziesz miał zapełnioną salę po brzegi?
Tomek: To nie do końca działa tematem. Mamy z Krzyśkiem (NRGeek) kanały na YouTube, które mają tam jakieś swoje zasięgi i to mimo wszystko działa. Robimy prelekcje o dowolnym temacie i jakaś tam grupa ludzi przyjdzie. Ja się osobiście bałem tego jak to wyjdzie. Wiesz, ja nie mam czegoś takiego w głowie, że jestem wielką gwiazdą i od razu przyjdzie tysiąc ludzi. Zawsze sobie wyobrażam sytuacje, że mógłbym przyjść i nikt by na daną prelekcje nie przyszedł. Z drugiej strony natomiast wiem, że muszę się mentalnie liczyć z tym, że może przyjść więcej ludzi niż będziemy w stanie zmieścić. Razem z Krzyśkiem uznaliśmy, że nie robimy materiału promocyjnego naszej prelekcji na YouTube’a, bo to może skończyć się źle. I tak się okazało, że podobno połowa ludzi nie weszła na salę. Samo to było trochę przykre i wolałbym żeby takich sytuacji nie było, chciałbym żeby weszli wszyscy, ale to trochę nasza wina, że za późno zgłosiliśmy tą prelekcje i dostaliśmy taką salę jaką dostaliśmy.

Mateusz: Odchodząc od spraw festiwalowych, a przechodząc do spraw związanych z branżą. Czy czekasz na nadchodzące E3, jesteś już nastawiony na konkretne tytuły? Czy ostatni przeciek Wal-Martu pobudził twoje oczekiwania? Czy coś na zasadzie, że jak będzie to będzie i nie ma co się nastawiać?
Tomek: Nie mam takiego hype’u. Nie nastawiam się specjalnie na nic. Dla mnie to jest zawsze swojego rodzaju święto graczy, coś fajnego się dzieje i można się pojarać tym co zapowiadają ale nie mam jakiś konkretnych oczekiwań. Wiesz, tak naprawdę ten przeciek Wal-Martu to w nim były same sequele. Ja najczęściej czekam na to co mnie zaskoczy, coś czego się nie spodziewam. Dla przykładu w poprzednim roku było parę takich rzeczy. Oficjalnie pokazali „Beyond Good & Evil 2”, trochę zaskoczyli mimo wcześniejszego wycieku tym dziwnym połączeniem „Mario i Królików”, które wyszło całkiem fajną grą jak się okazało. I chyba na takie rzeczy najbardziej czekam, bo to że pokażą, że wychodzi następny „Assassin Creed” czy coś, to to są rzeczy których się człowiek spodziewa. Generalnie jest hype ale na to, że zbliża się fajna impreza i coś się będzie działo.
Mateusz: Powiedziałeś o sequalach, ale nie zdziwiło cię, że w tym wycieku pojawiły się takie tytuły jak „Splinter Cell” czy „Rage” który został potem oficjalnie zapowiedziany?
Tomek: „Splinter Cell” to nie wiadomo czy będzie, bo oficjalnie go nie potwierdzili ale to co oni robili ze „Splinter Cellem” wokół „Ghost Recon” gdzie otrzymaliśmy misje w której był Sam razem z głosem Micheala Ironside’a. Myślę, że to była taka zapowiedź tego i tam się cieszę, bo zawsze lubiłem serię „Splinter Cell” i trochę brakuje takich skradanek, ponieważ są takie klasyki które fajnie byłoby zobaczyć w nowej odsłonie. Szczególnie, że te gry miały swoje pomysł jak na przykład to co „Splinter Cell” robił z kooperacją i ogólnie było tam parę fajnych pomysłów. Jestem ciekaw gdzie oni pójdą z tym nowym „Splinter Cellem” ponieważ rynek gier zupełnie inaczej wygląda. Czy pójdą w otwarty świat, co mam mieszane uczucia względem tego chociaż „Metal Gear Solid” poszedł i nie wyszło to wcale źle więc jestem ciekaw gdzie oni pójdą z tym, ponieważ to nie jest seria męczona co roku tylko miała swoją przerwę.
Mateusz: Powiedziałeś o tym, że rynek gier się zmienił. Czy sądzisz, że obecna moda na „Battle Royale” oraz gry nastawione tylko na multiplayer zostanie z nami na stałe czy jednak jest to czasowe, a branża w pewnym momencie dojdzie do wniosku, że tego jest za dużo?
Tomek: Ja sądzę, że jesteśmy na granicy przesytu „Battle Royale”. Za chwilę okaże się, że wyjdzie ileś takich gier i ich już będzie za dużo. Zauważ, że reakcja na „Battle Royale” w nowym „Black Opsie” była bardzo różna, niektórzy już byli niezadowoleni, już mieli dosyć. Reakcja na battle royale od Cliffy’ego B była koszmarna. Wiesz co ja myślę, że to jest tak, że pewne gatunki przychodzą taki boom. One gdzieś tam rosną, powstaje ileś gier i nagle następuje przesyt.
Mateusz: A jak myślisz, czy ostanie wydarzenia związane ze skrzynkami oraz RODO wpłyną na naszą branżę na przestrzeni następnych lat? Czy będą widoczne konsekwencje tego czy na przykład developerzy znajdą sposób, żeby to obejść nie rezygnując z takich praktyk jak skrzynki?

Tomek: Wiesz co? Moim zdaniem takie coś nie umrze. Ja jestem osobiście wdzięczny Electronic Arts, że przegięli pałkę ponieważ efekt tego był taki, że one zaczęły być stygmatyzowane. Bo ludzie zaczęli się uzależniać od nieregularnych wzmocnień i to jest pewien problemem z tymi skrzynkami. Ja to postrzegam jako coś negatywnego zresztą jak wielu innych graczy. I w końcu pojawiła się gra, która spartaczyła swoje mechaniki przez ten system. Ale sam fakt, że tak przesadzili i wywołali taką lawinę negatywnych reakcji jest okej, ponieważ teraz twórcy gier będą musieli się z tym liczyć i jest to postrzegane jako coś negatywnego więc będą bardziej ostrożni w tym temacie.
Mateusz: Tym optymistycznym akcentem możemy zakończyć naszą rozmowę. Mam nadzieje, że reszta Pyrkonu minie równie owocnie jak dzisiejszy dzień.
Tomek: Spoko dzięki.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.