Kolejna gra wykorzystująca PlayLink trafiła na rynek. Jesteście ciekawi co takiego przygotowali nam twórcy? Zapraszam do recenzji Frantics!
Frantics jest grą imprezową (od 1 do 4 graczy) od studia NapNok Games. Znajdziemy w niej kilkanaście minigierek, w których możemy rywalizować z przyjaciółmi, rodziną lub botami. Co interesujące, tym razem nasza rola nie ogranicza się do wybrania prawidłowej odpowiedzi czy podjęcia decyzji. Twórcy gry wykorzystują żyroskop w naszych smartfonach, dzięki czemu możemy kierować naszymi postaciami. Czegoś podobnego w grach PlayLink jeszcze nie było, dlatego nie mogłam przejść obok Frantics obojętnie. Pobrałam grę, zainstalowałam aplikację na smartfona, zaprosiłam dwójkę przyjaciół i rozpoczęliśmy rywalizację.
Pierwsze wrażenie
Frantics przywitało nas kolorowym i przyjaznym dla oka wprowadzeniem, z którego dowiedzieliśmy się najważniejszych informacji. Poznaliśmy też prowadzącego, wrednego, rudego liska. Towarzyszył nam przez całą rozgrywkę i nie szczędził nieśmiesznych docinek. Wydaje mi się, że miało być to zabawne, ale niestety nie było. Podejrzewam, że byłoby inaczej, gdyby twórcy stworzyli tryb dla młodszych i starszych graczy. Dzięki temu żarty mogłyby być nieco ostrzejsze i zabawniejsze. Na plus zasługuje jednak jego dubbing i wygląd.
Podobnie jak we wszystkich grach wykorzystujących PlayLink i tym razem zostaliśmy poproszeni o wpisanie swojego pseudonimu, wybranie bohatera i strzelenie selfie. Co prawda zabrakło mi tutaj filtrów, które moglibyśmy nałożyć na twarz, ale poza tym, wszystko przebiegło w jak najlepszym porządku.
Oprawa wizualna
Nie znajdziemy w tej grze zapierających dech w piersiach widoków czy niesamowitych efektów specjalnych. Frantics prezentuje się bardzo podobnie do Wiedza to potęga. Jest ładnie, kolorowo i przyjemnie. Dzięki czemu gra chodzi płynnie i nic nie zakłóca rozgrywki. Smartfonowa aplikacja również prezentuje się dobrze i nie ma z nią problemów. Jest tak jak być powinno i nie ma się nad czym rozpisywać.
Na plusa zasługuje wygląd bohaterów. Wszystkie zwierzaki są karykaturalne, dzięki czemu prezentują się naprawdę zabawnie. Poza tym jest duży wybór, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Od świnki po śmiesznego dziobaka.
Rozgrywka
W Frantics gracze mogą rywalizować w 15 minigrach, które są różnorodne i sprawiają sporo frajdy. Znajdziemy tutaj wyścigi, w których możemy modyfikować pojazdy przeciwników, skoki ze spadochronem czy ślizganie na lodzie. Co ciekawe możemy samodzielnie wybrać zestaw dyscyplin albo pozwolić by to gra je nam wylosowała. My wybraliśmy tę drugą opcję. W naszej rozgrywce zmierzyliśmy się w Zabójczym Desancie, Hop Hop Wskocz Na Top, Biegu Bez Kumpli oraz Odrzutowym Szaleństwie. Nazwy nie mówią za dużo o zasadach gry, ale na szczęście prowadzący wyjaśnił nam o co chodzi i zaprezentował sterowanie. Poza tym, przed startem każdej minigry mogliśmy poćwiczyć, dzięki czemu nie było “nie wiem co mam robić, klikam co popadnie”. Jest to też przydatna opcja, kiedy do gry zasiadają dzieci, które czasami potrzebują nieco więcej czasu na ogarnięcie zasad.
Więcej o minigrach
Same minigry wyszły twórcom naprawdę dobrze. Każda jest zupełnie inna i wymaga różnych umiejętności. Liczy się zwinność, wyczucie czasu, spryt oraz szczęście. To ostatnie niestety odgrywa w Frantics ogromną rolę. Po zakończeniu rywalizacji prowadzący, rudy lisek, wybiera jedną osobę, która dostaje nagrodę pocieszenia. Za to, że najwięcej razy wypadła z toru, za to, że nie wygrała żadnej rundy i tak dalej. Jest to trochę irytujące i szkoda, że nie można tego wyłączyć. Jednak poza tym, minigry to super zabawa. Steruje się poprzez przechylanie telefonu w odpowiednią stronę, dodatkowo czasami musimy musnąć ekran palcem. To fajne rozwiązanie, ponieważ we wcześniejszych produkcjach wykorzystujących PlayLink nasza rola ograniczała się do wybrania prawidłowej odpowiedzi lub podjęcia odpowiedniej decyzji. Starsi i młodsi gracze powinni być usatysfakcjonowani.
W Frantics poza minigrami znajdziemy też zadania dodatkowe. Na przykład może zadzwonić do nas lisek i zaproponować byśmy wkopali kogoś albo pozwolili mu wygrać. Przypomina to trochę sekretne zadania z Ukrytego Planu, jednak tutaj nie sprawia to aż tyle frajdy. Dodatkowo, na końcu rozgrywki jest finał, który polega na starciu wszystkich graczy na lodzie. Każdy z graczy ma tyle żyć, ile zdobył koron w rywalizacjach (+1). Wszystkie te elementy sprawiają, że gra nie nudzi się za szybko i rozgrywka jest naprawdę dobra.
Podsumowanie
Frantics jest bardzo dobrą produkcją. Sprawi wiele radości dla dużych i małych graczy i idealnie sprawdzi się w mroźne i nudne popołudnia. Poza tym, jest to coś zupełnie nowego w porównaniu do innych gier wykorzystujących PlayLink. Moim zdaniem, naprawdę warto zagrać i zmierzyć się z przyjaciółmi.
Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy PlayStation Polska


















Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.