Symulator Farmy 2015 (Farming Simulator 15) w końcu został wydany na PS4 i Xboxa One. Gra bardzo znana na rynku PC, ciesząca się tam dużą popularnością spróbuje podbić konsole nowej generacji. Czy konsolowi gracze także powinni wskoczyć w gumiaki? Przekonajmy się!
Kooperacja i wspomnienia z PS Vita
Po Symulatorze Farmy od samego początku nie spodziewałem się wiele. Czytelnicy śledzący nasz portal mogą pamiętać, jak bardzo byłem niezadowolony z dwóch części Farmy wydanych na PS Vita. Była to zwykła pierdółka warta dolara przeniesiona z telefonów na Vitę w cenie pełnoprawnego tytułu. No, ale skupmy się na farmie nowej generacji. Po odpaleniu gry, naszym oczom ukazuje się skromne menu, w którym mamy do wyboru karierę, samouczek oraz nowość dostępną tylko na PS4 i Xboxa One tryb wieloosobowy, który pozwoli w kooperacji do sześciu graczy wspólnie prowadzić gospodarstwo. Nawet, jeżeli nie mamy znajomych posiadających tę grę, to możemy sobie wyszukać innych graczy z Polski i dołączyć do ich sesji, gdyż gra oferuje nam wyszukiwanie serwerów wedle krajów. Niestety polskie serwery świecą pustkami. Możemy także założyć własną sesję i zaprosić graczy do nowej gry lub udostępnić im naszą farmę z kampanii dla jednego gracza.
Samouczek pozwoli graczom, którzy nie grali we wcześniejsze części gry lub nawet nigdy nie byli na farmie przybliżyć wszystkie prace jakie wykonuje się na polu, w gospodzie. I tu pojawia się kolejna nowość, nauczymy się wycinać i sadzić drzewa.
Dwie krainy
Zaczynając rozgrywkę mamy do wyboru dwie krainy. Pierwsza to typowa wieś, pełna samouczków i podpowiedzi, druga jest typowo miasteczkowa przeznaczona dla graczy zaawansowanych. Pierwsza kraina posiada pewny tajny dodatek, który jest największą jej zaletą. Otóż na terenie porozrzucane są złote monety w ilości 100 sztuk. Wystarczy, że znajdziemy pierwsze 10, a pozostałe 90 zostanie zaznaczone na mapie. Gdy uzbieramy wszystkie monety, musimy wybrać się do pewnej studni. Po wrzuceniu monet nasz silos wypełni się wszystkimi zbożami i roślinami po same brzegi. Sprzedając całą zawartość możemy wzbogacić się o dobre 2 miliony euro.
Niestety ja wybrałem drugą mapę, na której nie ma żadnych bonusów i na wszystko musiałem zapracować ciężką, mozolną i nudną pracą. Na naszej farmie możemy sadzić kilka rodzajów roślin: pszenicę, jęczmień, rzepak, kukurydzę, buraki i ziemniaki. Jeżeli mamy na to czas i ochotę możemy zająć się hodowaniem trzody. Niestety nie wystarczy tylko kupić krów czy owiec i umieścić ich na polu. Aby ich utrzymanie i wydajność opłacały się musimy je dobrze karmić. Sama trawa i siano, to tylko 10% wydajności. Ciężką pracą możemy ten proces podnieść do 80%, ale wymaga to od nas odpowiedniego przygotowania bogatej karmy, tzw. kiszonki. Jest to nic innego jak sfermentowane odpady z trawy, siana i kukurydzy. Krowy to nie tylko mleko, ale i obornik, który rozprowadzony na polach pozwoli uzyskać dużo większe zbiory.
Wycinanie drzew drogą do bogactwa
Z czasem okazało się, że wycinanie drzew jest najlepszym i najbardziej dochodowym interesem w Symulatorze Farmy. Niestety także trochę irytującym. Drzewa możemy ścinać sami piłą mechaniczną, która niewiele kosztuje lub kupić drogi pojazd do tego wyspecjalizowany. Niestety ta maszyna może tylko wycinać drzewa iglaste. Sam proces ścinania drzewa jest mocno upierdliwy. Otóż nie możemy ściąć drzewa w dowolnym miejscu, tylko musimy szukać miejsca, w którym pojawi się błękitny okrąg symbolizujący miejsce cięcia. Niestety wiele razy biegałem wokół drzewa na ślepo szukając miejsc, w których można ciąć. Powalone drzewa możemy pociąć na mniejsze kawałki, albo w całości zaciągnąć do miejsca skupu. I tutaj trafiamy na kolejny irytujący problem – załadunek. O ile całe ramię chwytaka działa bardzo dobrze, to schwytanie drzewa szczypcami potrafi doprowadzić do furii. Szczypce nie zawsze złapią powalone drzewa, nawet gdy są zamknięte potrafią wypuścić ścięte belki. Jednak największy problem jest wówczas, gdy drzewo leży pod kątem, wtedy trzeba się sporo namęczyć, aby je złapać i załadować. Jednak warto się natrudzić i ścinać drzewa, ponieważ jedno takie dostarczone do tartaku daje więcej zysku niż małe pole – gotówkę dostajemy nie za ilość drzew, a ich wagę. Warto wspomnieć, że ścięte drzewa same nie odrastają. Aby obsadzić wycięty teren musimy kupić sadzonki drzew i je na nowo posadzić lub co dziwne, od razu kupić gotowe całe drzewa.
Transport palet
Dodatkową formą gotówki, mogą być budynki, które bez naszej integracji będą nam powiększać budżet. Mogą to być tanie inwestycje jak ule i szklarnie, ale i drogie nowoczesne obiekty typu baterie słoneczne lub własna turbina wiatrowa.
W wolnej chwili, gdy czekamy na wzrost roślin możemy wybrać się na małe misje, które będą polegały na przetransportowaniu palety z towarem z jednego miejsca na drugie. Do wykonania takiego zadania będzie nam potrzebny pojazd z wysięgnikiem widłowym.
Będąc przy pojazdach muszę napisać o głupiej fizyce jazdy. Większość pojazdów prowadzi się jak gokarty, kierownica kręci się bardzo szybko i często wpadamy w poślizg lub obracamy się wokół własnej osi. W zakręty trzeba wchodzić bardzo wolno i najlepiej bez dodawania gazu – jest gorzej niż w wyścigach F1. Jednak wszystkie pojazdy mają coś, co od razu mnie się spodobało. Przywiązanie do detali, animacje wszelkich maszyn, możliwość sterowania różnymi podzespołami oraz wygląd kabin jest tutaj dużym plusem – każdy pojazd ma widok zza kierownicy, dzięki temu jazda po polach szybko się nie nudzi.
Wiejskie odgłosy
Podobnie odgłosy silników, a nawet zwierząt zostały tutaj starannie nagrane. Sam krajobraz został wykonany poprawnie. Nie znajdziecie tutaj porywających widoków, chociaż przyznaje, że wschód i zachód słońca wygląda dobrze. Nie jest to oczywiście poziom Wiedźmina 3, ale jak na grę z niedużym budżetem otoczenie prezentuje się zadowalająco. Tereny też są dobrze zaprojektowane, praktycznie nie ma już mowy o płaskich polach, każde jest pofałdowane. Niestety poruszania po dosyć dużym terenie nie ułatwia mini mapa, która jest totalnie bezużyteczna. Są na niej oznaczone budynki małymi ikonkami, ale nie ma żadnej legendy. Wielkim minusem jest brak GPSu, na którym zaznaczylibyśmy sobie miejsce, do którego chcemy dojechać.
Sztuczna inteligencja, którą trzeba mieć na oku
Warto wspomnieć o sztucznej inteligencji. Jeśli znudzi nam się już samodzielne objeżdżanie pola, to możemy zatrudnić pracownika, który z precyzją do jednego centymetra zajmie się obsianiem, czy zaoraniem pola. Niestety SI nie jest na tyle bystre, aby zatrzymać się, gdy widzi inny nadjeżdżający pojazd. Więc pomimo tego, że możemy wszystkie czynności na polu zautomatyzować zatrudniając pracowników, to i tak musimy mieć oko na ich pracę, aby się gdzieś nie zablokowali.

Podsumowując z Farming Simulator 15 będą zadowoleni głównie gracze, którzy lubią wszelakiej maści symulatory różnych maszyn. Gra jest bogata w wiele licencjonowanych marek pojazdów i maszyn rolniczych (tak, jest Ursus), które oferują imponujący wachlarz obsługi. Oczywiście zanim uzbieracie pieniądze na te najlepsze, będziecie musieli setki razy obsiać te same pola, a to wymaga dużo samozaparcia i cierpliwości. Ewentualnie możecie szybko się wzbogacić wycinając drzewa wokół tartaku. Jeżeli jesteście gotowi na takie poświęcenie, to śmiało wskakujcie w wirtualne gumiaki.
Grę do recenzji dostarczył wydawca – cdp.pl
Screeny pochodzą od producenta.






Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.