A-Men 2 to kolejna polska gra na Vitę. Czy to dobrze, że tytuł został wydany?
A-Men 2 pozwala objąć kontrolę nad oddziałem żołnierzy. Bohaterowie różnią się dostępnymi umiejętnościami oraz oczywiście wyglądem. Do sprawnego dotarcia do końca etapu niezbędne jest płynne wykorzystywanie wszystkich zdolności wojaków. Twórcy zaimplementowali wiele klas postaci (których niestety nie wybiera się samodzielnie – skład drużyny, najczęściej dwuosobowej, jest z góry narzucony). Jest szpieg, który może przebrać się za członka przeciwnego oddziału i tym samym poruszać się w jego szeregach bez ryzyka bycia wykrytym przez oponenta. Standardowy żołnierz nie nadaje się do skradania, ale może korzystać z broni palnej, co pozwala na wyeliminowanie nieprzyjaciela bądź zestrzelenie lin podtrzymujących głazy. Istnieją także inne jednostki, potrafiące między innymi ciskać granatami, czy przenosić przedmioty z miejsca na miejsce. Zróżnicowanie dostępnych postaci jest mocnym plusem dzieła Polaków.
Wizualna strona tytułu prezentuje się bardzo przyjemnie. Oczy gracza są pieszczone przez ręcznie malowane tła oraz płynne animacje. Jednakże nie wszystko jest idealne. Mimo że całokształt otoczenia sprawia pozytywne wrażenie, to po przyjrzeniu się teksturom wychodzą na jaw niedoróbki. Strona graficzna jest bardzo ascetyczna i uboga. Tłom i bohaterom przydałoby się więcej detali, by łudzić graczy, że elementy świata gry są żywe i by zachęcały do przystanięcia na moment, podziwiania widoków. A-Men 2 po prostu posiada otoczenie, ale nie jest ono tym, co sprawi, że z produkcją spędzi się wiele czasu.
Gameplay również nie zachęca do poświęcenia grze swoich minut. Założenia rozgrywki są proste – należy pozbyć się określonej liczby przeciwników i dotrzeć do helikoptera, który zabierze żołnierzy na inną misję, podczas której znów mają robić to samo, co poprzednio.
A-Men 2 to zręcznościowa gra logiczna. Osiągnięcie celu powinno zmuszać gracza do planowania i odpowiedzialnego wykonywania akcji z wykorzystaniem podkomendnych. Tak jednak nie jest. W przeważającej większości przypadków schemat działania to frustrująca metoda prób i błędów. Na początku sprawdza się, jak wygląda teren misji (widoczną część ekranu przesuwa się poruszając palcami na przednim ekranie dotykowym). Następnie, po wstępnym przemyśleniu schematu działań, przechodzi się do wykonania planu.
Schody zaczynają się przy niepotrzebnych ograniczeniach, jakie nałożyli twórcy. Często należy zestrzelić pewien obiekt, który spadając ma zabić przeciwnika, czy otworzyć przejście do dalszego fragmentu mapy. Problem w tym, że amunicja do broni nie jest nieograniczona i należy ją najpierw znaleźć. W przypadku spudłowania nie ma innej możliwości niż zresetowanie całego etapu i spróbowanie trafienia w linę, która podtrzymuje wiszący element.
Kolejną trudność może sprawiać poruszanie się. Często należy doskoczyć do określonego punktu. Sterowanie jest mało precyzyjne i ominięcie wymarzonego celu jest na porządku dziennym. Dodatkowo, zetknięcie się z przeciwnikiem (co zabija gracza i kończy całą misję), blokujący się (lub przejście) nieprzyjaciele i wiele innych błędów technicznych skutecznie zabijają zabawę, jaka powinna płynąć z czasu spędzonego z grą.
Udźwiękowienie produkcji jest niemal niezauważalne. Brak tu istotnej muzyki przygrywającej w czasie rozgrywki, a odgłosy broni i bohaterów są bardzo proste (często są to cytaty z innych gier, ale sprawiają one wrażenie bezpodstawnej kalki, a nie interesującego nawiązania).
W A-Men 2 występuje wiele możliwości dostosowania wyglądu bohaterów, jednakże wybrane elementy stroju nie mają żadnego wpływu na rozgrywkę.
Poziomy, na których przyjdzie grać również nie zachwycają. Są one co prawda różnorodne – laboratoria, czy lasy to niektóre z terenów – ale nie wpływają na gameplay i podejście do tytułu.
Nowa gra Polaków jest niezbyt udanym dziełem. Nie można zaprzeczyć, że rodacy mieli pomysł na produkcję, ale wykonanie poszczególnych elementów sprawia, że gra bardzo szybko nuży, a problemy z precyzją sterowania i konieczność wielokrotnego powtarzania etapów skutecznie sprawiają, że w A-Men 2 odechciewa się grać.




Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.
Kolejna recenzja. Kolejny tekst pisany na kolanie “byle szybko! byle jak!”. Widać, że autor nawet nie miał do czynienia z A-Men (1), bo w tekście widnieją rażące błędy merytoryczne. Poza tym po screenach (które g.. wnoszą) widać, że autor nie przeszedł nawet 1/10 gry. Tak. Wnioskuję, że więcej niż 3-4 poziomów nie ukończył. Wnioskuję i po zdjęciach i po tekście. Eh, ludzie, ludzie. Idziecie na dno. Coraz gorzej :/ Może rekrutacja coś pomoże. W co wątpię. Vita jest zbyt mało popularna, aby znaleźć grono nowych, KONKRETNYCH redaktorów.
“Wizualna strona tytułu prezentuje się bardzo przyjemnie. Oczy gracza są
pieszczone przez ręcznie malowane tła oraz płynne animacje…
Strona graficzna jest bardzo ascetyczna i uboga. Tłom i bohaterom
przydałoby się więcej detali, by łudzić graczy, że elementy świata gry
są żywe i by zachęcały do przystanięcia na moment, podziwiania widoków.”
WTF? Zaprzeczenie poprzedniego zdania w następnym. Teraz mamy sobie wybrać, że jest ładnie czy brzydko?
Niczemu nie przeczę. Grafika jest przyjemna, ale uboga i mogłaby być o wiele lepsza.
Przeczytaj swoje wypociny tyle razy aż załapiesz
Toć to bardziej wygląda na produkcje pisaną pod Androida bądź urządzenia od Apple 😉