Badland jest grą która pojawiła się w swojej podstawowej wersji dwa lata temu na tabletach. Odniosła tam duży sukces zostając w wielu kategoriach i plebiscytach grą roku 2013 na iPadach, później kolejne nagrody dostawały następne wersje na sprzęty z Androidem. Następną wersją była ta na Windows Mobile żeby na końcu tej drogi wylądować ostatecznie w wersji Game of The Year na komputerach osobistych i konsolach. Systemy SONY dostały ją w cross-buy więc za jedną cenę dostajemy wersję na trzy konsole.
Sterujemy puchatym stworkiem który jest okrągły, cały czarny i wystają mu z ciała rączki którymi macha dzięki czemu może się unosić, co jest główną mechaniką w grze. Na potrzeby recenzji nazwałem go Kulek, w grze te zwierzaczki są określane mianem klonów więc Kulek jest dużo przyjemniejszym określeniem. Nasz stworek trafia do lasu który może przywodzić skojarzenia z Limbo z tą różnicą, że tu mamy poza czarną oprawą pierwszego planu kolorowe tła które dodają grze głębi i nadają jej klimat grozy i swoistej niepewności. Na kolejnych planach widzimy różnoraką faunę, ale także niepokojące króliczki i różne stworzonka które odstają przesłaniem od naszego miłego Kulka. Grafika w swojej konwencji jest bardzo dobra, próżno tu szukać złożonych procesów cząsteczkowych ale wygląda mroczno a zarazem sympatycznie. Kulek jest dobrze animowany zresztą jak i teren czy wszystkie przeszkadzajki, paleta barw jest mocno ograniczona jednak kolorowe tła doskonale kontrastują się z pierwszym planem. Niestety nie mogę tyle dobrego napisać o muzyce która jest bardzo szczątkowa, właściwie trudno nazwać to muzyką bo na podkład dźwiękowy składają się pojedyncze gwizdnięcia ptaków, stukot maszyn, czy bliżej niesprecyzowane dźwięki z pogranicza natury i hydrauliki. I to nadal w oszczędnych ilościach. Inaczej ma się sprawa z dźwiękami które są świetnie odwzorowane, w tej tajemniczej grafice potrafią nam powiedzieć z czym mamy do czynienia, wręcz doskonale nam pokazują czy coś jest miękkie, twarde lub kruche. Doskonale budując atmosferę tajemniczego świata.
Przejdźmy do rozgrywki bo to ona jest najważniejsza. Całość wydaje się pozornie nieskomplikowana, skoro sterujemy tylko jednym przyciskiem i jedną gałką analogową. Jak zawsze, diabeł tkwi w szczegółach. Kulek praktycznie przez całą grę prze do przodu, naszą rolą jest decydowanie jak mocno ma machać łapkami żeby lecieć nisko lub wysoko, a analogiem korygujemy kierunek i toczymy go gdy jest na podłożu. Wydaje się proste, plansze są ułożone żeby wprowadzić nas w świat i przedstawić wszystkie mechaniki nim rządzące. W Badland to właśnie świat dyktuje nam reguły. Po drodze możemy zbierać bonusy powiększające i zmniejszające naszego Kulka, przyśpieszające i zwalniające czas, niektóre wprawiają Kulka w ruch i obraca się on wokół własnej osi co przyśpiesza go gdy jest na podłożu lub na suficie, inne go przyklejają czy też robią z niego „kauczukowego” Kulka który uwielbia skakać. Ciemniejsza stroną plansz są wszelkie śmiercionośne narzędzia które są nam serwowane. Na ekranie czają się bardzo zmyślnie rozstawione pułapki, gilotyny, trujące kolczaste kulki, lasery, głazy, piły tarczowe i wiele innych niebezpieczeństw których musimy unikać żeby nie zginąć. Przed szybką śmiercią mogą nas uchronić także klony naszego Kulka porozstawiane po planszach które dodadzą nam dodatkową pojedynczą jego wersję lub całą chmarę kilkunastu, wiadomo że im więcej potencjalnych bohaterów tym większa szansa że przeżyje choć kilka.
Projekt plansz jest tutaj kluczowy, doskonałe wyczucie ułożenia pułapek i ich projekt nie raz będą od nas wymagały zastanowienia się jak polecieć, gdzie przyśpieszyć i jak użyć jakiegoś mechanizmu żeby kontynuować nasz lot. Do przejścia mamy ich 100, dzielą się na 40 poziomów DAY I (po 10 w 4 sceneriach) po ukończeniu których dostajemy 10 Daydreams i DAY II po których dostajemy Doomsday w takiej samej ilości. O ile te które są podstawowe w „dniach” będziemy zaliczali bez większych problemów, czasami powtarzając kilkadziesiąt razy trudniejszy fragment to już te z dodatków są bardzo trudne i zaliczeni ich wymaga małpiej zręczności i wielokrotnych prób. Zmienia się tam tępo gry i patenty, jak np. granie w ciemności. Jeśli jesteście zaprawieni w bojach przy takiej rozgrywce i nie są wam straszne rozwiązania z rynku mobile, możecie powalczyć o dodatkową nagrodę. Na każdej planszy są do wykonania 3 wyzwania, polegają na przejściu jej na małej ilości śmierci, złapaniu wszystkich powerupów, rozbiciu wszystkich min czy po prostu na uratowaniu dużej ilości Kulków na końcu planszy.
Jest jeszcze coś co czego się kompletnie nie spodziewałem, gra posiada tryb multiplayer do 4 graczy. Nawet na Vicie, wtedy każdy z grających ma do dyspozycji połowę lub ¼ ekranu do stukania i maziania. Grać możemy w dwóch trybach czterema odmianami naszego Kulka, współpracujemy ze sobą lub konkurujemy. W kooperacji pokonujemy razem ze znajomymi na kanapie te same 100 poziomów i 300 wyzwań, niezależnie od trybu dla pojedynczego gracza. Taka gra daje mnóstwo radości, wywiązują się zabawne sytuacje podczas przeciskania się przez poziomy czasami też z “poświęcenia” kogoś dla reszty lecących. Gra zyskuje tu też drugie dno jeśli chodzi o zagadki i mechanizmy na bardziej skomplikowanych planszach, z żywymi graczami łatwiej osiągnąć cel jeśli każdy robi coś konkretnego niż jak sami sterujemy chmarą Kulków próbując naciskać przyciski i jednocześnie lawirować między ostrzami i imadłami. W drugim trybie konkurujemy ze sobą na ograniczonej ilości poziomów ustalając ile ma ich być i po ile razy każdy powtórzymy. Rozgrywka polega na wyprzedzeniu przeciwników o tyle żeby zniknęli za lewą krawędzią ekranu, ten kto zostanie ostatni wygrywa, jednak ten tryb nie przypadł nam do gustu.
Badland jest dobrą grą, ma dużo do zaoferowania ludziom którzy chcą pograć od czasu do czasu w coś przyjemnego a jednocześnie późniejsze etapy nawet zapalonym i najzręczniejszym graczom zajdą za skórę. Dzięki crossbuy możemy zawsze kontynuować naszą rozgrywkę a zabawy starczy na wiele godzin zwłaszcza jeśli nie będziemy sami, wtedy radość mnoży się jak Kulek podczas gry.





















Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.