Co powiecie na symulator chodzenia po opuszczonej wiosce? Zerknijmy na pierwszoosobowy horror Ghost Buster: Village.
Ghost Buster: Village to nadchodząca dziś na PC niezależna produkcja, w której wcielimy się w blogera poszukującego przygód. Wyrusza on do opuszczonej wioski w poszukiwaniu prawdy – dlaczego wszyscy mieszkańcy zniknęli tego samego dnia? Z kamerą w dłoni rozpoczynamy więc eksplorację.
Na wstępie muszę wspomnieć o braku innej wersji językowej, niż rosyjska. Przetłumaczony za to będzie interfejs, a gra wyposażona w napisy (choć o średniej jakości).
Fabuła
Całość jest bardzo krótka, lekko straszna i… ciekawa wizualnie. Fabuła czerpie zarówno ze słowiańskiego folkloru, jak i ze współczesnej popkultury. Jeśli widzieliście najnowsze filmy z 28 Lat Później, szybko zrozumiecie o co chodzi. Nie zabraknie jednak stworów z “naszej” historii, czy nawet domku Baby Jagi na Kurzej Łapce. Elementy te nadają grze odpowiedniego klimatu, jednocześnie odróżniając ją na tle bardziej klasycznych inspiracji.
Rozgrywka
Rozgrywka to mieszanka “chodzenia” i eksploracji z łamigłówkami. Czasem trzeba będzie coś gdzieś zanieść, czegoś poszukać, wymyślić kombinację do zamka, czy ustawić symbole w odpowiedniej kolejności. O dziwo, brakuje typowej w przygodówkach skrzynki z bezpiecznikami. Ale usprawiedliwimy to brakiem elektryczności w całej grze.
Nie sprawią one nam raczej żadnej trudności, a minimalny interfejs pomoże ciut w określeniu kolejnego kroku. Tłumaczenie przy braku aktualnego zadania było jednak fatalne i w angielskim totalnie nie miało sensu.


Sam interfejs w grze jest minimalny i opiera się na interfejsie kamery. Znajdziemy tam informacje o stanie baterii, która zdradzi nam jednocześnie nasz postęp w grze. Od początku możemy spodziewać się, że gra zakończy się wraz z rozładowaniem się kamery.
Nasze zadania widoczne będą w lewym górnym rogu i pojawią się okresowo, nie blokując interfejsu przez cały czas. Obiekty, z którymi możemy wejść w interakcje podświetlą nasz obiektyw czerwoną ikonką. A pozostałe interakcje z otoczeniem? Jedynie latarka. Innych przedmiotów z ekwipunku używać będziemy kontekstowo, bez potrzeby ich wybierania.
Oprawa wizualna
Poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się Ghost Buster: Village. Manekiny, straszne stwory, wielkie lalki, a wszystko to w otoczeniu typowych wiejskich słowiańskich widoczków. A rysunek toalety? No cóż, to wskazówka, gdzie szukać pewnego elementu układanki.









Ogólnie jest naprawdę nieźle. Klimatycznie a assetsy, choć ciut toporne, nie są specjalnie nudne czy słabej jakości.
Wrażenia
Chociaż Ghost Buster: Village to naprawdę krótka gra, którą spokojnie przejść można w jeden wieczór, jest to tytuł wart uwagi. Jeśli lubicie horrory oparte na eksploracji, w których nie brakuje jump-scare’ów, ale jednocześnie nie ma elementów walki czy szansy na zginięcie, może to być coś idealnego dla Was.
Fokloru było trochę mało, a trochę totalnie wymyślonych scenariuszy nie do końca pasowało, ale… to tylko moje odczucie.
Zdecydowanie nie miałam poczucia straconego czasu.
Grę do recenzji dostarczył twórca.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.