Szykuje się najlepszy tryb wieloosobowy w Call of Duty od wielu lat. Zapraszam na pierwsze wrażenia z zamkniętych testów Black Ops 6.
Przyznam wam się szczerze, że już dawno nie czekałem na żadną grę z serii Call of Duty tak, co na Black Ops 6. Pierwszy hype train odjechał z mojej stacji po obejrzeniu prawie siedmiu minut rozgrywki z kampanii zaprezentowanej na Gamescom 2024. Kampania w świetnej oprawie graficznej, prezentująca klimat kina akcji lat dziewięćdziesiątych z pewnością zapowiada się fantastycznie. Następnie tydzień temu Activison wraz z Treyarch opublikowali zwiastun trybu wieloosobowego. Po jego obejrzeniu momentalnie powróciły wszystkie miłe wspomnienia z CoD: Black Ops Cold War z 2020 roku. Swoją drogą była to ostatnia gra od Treyarch i zarazem pierwsze Call of Duty na konsole obecnej generacji. Fani Call of Duty mogli pierwszy raz na konsolach odpalić multiplayer w 120 klatkach na sekundę, czy zobaczyć śledzenie promieni w misjach z kampanii. Ostatecznie Black Ops-em 6 zafascynowałem się po zobaczeniu czterech godzin rozgrywki z eventu COD NEXT.
Ruch wszechkierunkowy w Black Ops 6
Jak widzicie, powyższy zwiastun jest kapitalnie zmontowany, bez wątpienia widać w nim ujęcia znane ze wspomnianych filmów akcji lat 90. Najbardziej charakterystycznym momentem są z pewnością “skoki na boki” z możliwością strzelania. Coś à la Max Payne, tylko niestety bez możliwości zwolnienia czasu. W Call of Duty: Black Ops 6 przygotowano nową technikę poruszania, którą nazwano ruch wszechkierunkowy (eng – omnimovement). To najpłynniejszy styl poruszania się w całej historii Call of Duty, dzięki niemu gracze mogą wykonywać manewry bojowe w każdą stronę. Ten nowy styl znajdziemy nie tylko w multiplayerze, ale też trybie Zombie oraz kampanii, w której z pewnością poczujemy się jak Max Payne.
Szybki bieg do przodu to już przeżytek, teraz możemy biegać nie tylko na boki, ale również sprintować do tyłu. W trakcie biegu możemy nacisnąć dwa razy kółko, aby wykonać efektowny skok na bok lub do tyłu. Natomiast sprint do przodu ze wciśnięciem podwójnym kółka spowoduje, że nasz postać zanurkuje. Przypomina to trochę skok do wody, najlepiej to działa, gdy zamierzamy w efektowny sposób z czegoś spaść, strzelając jednocześnie do przeciwnika. Przyznaje, że pierwszy weekend bety pełny był takich graczy-żabek, których bardzo łatwo swoją drogą można było zabić.
Sam za dużo z tego nie korzystałem — w końcu sprint, to znacznie głośniejsze kroki naszej postaci. Jednak nie ulega wątpliwości, że są sytuacje, w których ruch wszechkierunkowy bardzo się przydawał. Mam tu na myśli głównie mecze w takich trybach jak dominacja i umocniony punkt. Tam wyskakując zza osłony, możemy ostrzelać przeciwników, rzucić w nich granatem, a sami przy tym otrzymując mniej obrażeń. W pewien sposób grając w ten sposób możemy poczuć się, jak gwiazda kina akcji.
Otwarta beta na wszystkich platformach rozpocznie się w piątek, 6 września o godzinie 19:00 czasu polskiego. Zanim wskoczycie w wir rozgrywki wieloosobowej, to warto odpalić tor treningowy, na którym nauczycie się wszystkich nowych technik poruszania.
Corner Slicing
Absolutnie uwielbiam nową technikę wychylania, którą nazwano Corner Slicing. Jak możecie zobaczyć na poniższym filmie, polega ona na automatycznym wychyleniu broni w momencie zbliżenie się do narożnika lub przeszkody. To fantastyczna opcja, która powoduje, że cały czas jesteśmy skupieni na naszym celowniku i nie musimy rozpraszać się szukaniem tej funkcji pod konkretnym przyciskiem. Oczywiście w ustawieniach gry można to wyłączyć.
Żywa tarcza
Kolejną nowością, którą poznałem dzięki zamkniętym beta testom, jest możliwość złapania gracza z przeciwnej drużyny i użycia go jako tzw. żywej tarczy. Zachodzimy za plecy, przytrzymujemy prawy analog i przez kilka sekund możemy osłonić się ciałem innego gracza. O ile brzmi to fajnie, tak wydaje się całkowicie nieprzydatne. Zdecydowanie szybciej jest zabić takiego nieświadomego gracza (zazwyczaj snajpera) strzałem w głowę lub nożem i iść dalej. Żywa tarcza to z pewnością efektowny, ale nie efektywny dodatek do trybu wieloosobowego.
Byle do 25 października
Sama rozgrywka jak i tempo meczów mocno bazują na tym, co widzieliśmy już w CoD: Black Ops Cold War. TTK (czas potrzebny do zabicia) jest optymalny, choć czasami mam wrażenie, że jednak może trochę za wysoki. Jednak raczej winiłbym tu bardziej opóźnienie serwera, lagi czy problem z rejestracją trafień. W końcu to tylko beta testy. Jedno jest pewne, z pistoletem maszynowym biega się po mapach po prostu fantastycznie. A mapy są w mojej opinii kapitalne, mimo że zobaczyłem dopiero cztery z dwunastu, to jestem pod wrażeniem ich projektu. Mamy okopy z Iraku z wielkim talerzem satelitarnym, kilkupoziomową willę z basenem jakiegoś bogatego barona z kapitalnym efektem zachodzącego słońca. Świetna jest też mała stacja kolejowa z wagonami pośród lasu. Klimat jest naprawdę super.





Grając przez pierwszy weekend w betę Call of Duty: Black Ops 6 bawiłem się świetnie. Z wielką przyjemnością wbiłem maksymalny 20 poziom postaci. Z pewnością wrócę w drugi weekend testów, aby zobaczyć nowe mapy, czy dodatkowe tryby multiplayera. Dawno już nie miałem takiej radości z grania i strzelania w trybie wieloosobowym Call of Duty. Na Treyarch można liczyć na Zawisze Czarnego, przygotowali stary, dobry Black Ops bez żadnych udziwnień psujących balans rozgrywki.

Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.